Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2020

Myra Hindley twarzą Strajku Kobiet?

Obraz
  Ponieważ Donald Trump udzielił wywiadu telewizji Fox News, w którym poinformował o tym, że to co się aktualnie dzieje w Stanach Zjednoczonych, jest największym publicznym przekrętem w całej historii państwa, a jednocześnie zadeklarował gotowość walki do samego końca, sprawę amerykańskich wyborów odkładam na później. Na później – ewentualnie – odkładam też fakt, że protestujące w ramach Strajku Kobiet dziewczęta, zamiast standardowych tabliczek z napisem „***** ***” postanowiły uzbroić się w zakrwawione podpaski. A w tej sytuacji, postanowiłem się trzymać utartych ścieżek i zamieścić kolejny dawny już bardzo felieton, jeszcze z roku 2010. O Życiu.              W zamykającej pierwszą płytę zespołu  The Smiths  piosence, której tytuł  Suffer Little Children  można by pewnie po prostu przetłumaczyć na nowotestamentowe „pozwólcie dzieciom”, chodzi o bardzo w Wielkiej Brytanii wspominane wielokrotne morderstwo, którego w latach 1963-1965 w okolicach Manchesteru dokonała niejaka Myra

W poszukiwaniu zaginionej klepki

Obraz
  Zanim przejdę do rzeczy, parę kwestii bardzo ważnych. Otóż po raz kolejny przekonałem się, że nie czuję jakiejkolwiek potrzeby do komentowania bieżących wydarzeń, a co gorsza, nawet gdybym taką potrzebę poczuł, to ona nie jest na tyle intensywna, by z tego powstało coś, co mógłbym z czystym sumieniem tu opublikować. Próbowałem zresztą dwukrotnie i za każdym razem tekst, który w końcu powstał, wyrzuciłem w kosmos w przekonaniu, że czytelnicy tego bloga zasługują na coś więcej. Mógłbym oczywiście pisać o wyborach w Stanach Zjednoczonych, ale tu przede wszystkim sprawa znajduje się przez najbliższe tygodnie w zawieszeniu, no a poza tym kwestia jest tak prosta i jednoznaczna, że nie za bardzo jest o czym mówić. Jest jednak coś, co mi, owszem, chodzi niekiedy po głowie, a mianowicie raptowny wzrost nastrojów nadzwyczaj mocno antyreligijnych. Ja oczywiście mam świadomość, że owe postawy nie są niczym nowym, natomiast aktualny poziom owej agresji oraz intensywność jej występowania, każe m

Kasjusz Życiński, czyli spragnionych napoić

Obraz
  Dziś do kiosków trafia kolejny numer „Warszawskiej Gazety”, a w nim mój felieton na tematy trochę bieżące, a trochę bardziej ogólne. Polecam i zapraszam.                  Kiedy piszę te słowa, jestem pod wrażeniem informacji, która zrobiła w publicznej przestrzeni pewną karierę, a ja w stosunku do większości komentarzy zachowuję zdanie odrębne. Otóż trzeba nam wiedzieć, że mieszka w Polsce człowiek o nazwisku Kasjusz Życiński i jest on prowincjonalnym zawodnikiem tak zwanych mieszanych sztuk walki. Oprócz tego, ów Życiński jest też byłą gwiazdą najbardziej tandetnych telewizyjnych show, w rodzaju „Top Model” oraz „Warsaw Shore”, a swoją dzisiejszą popularność zawdzięcza temu, że udało mu się wokół siebie zgromadzić dużą grupę ludzi, którzy go serdecznie nienawidzą, a on zamiast bronić swojej reputacji, swoim wrogom wali patykiem po kratach, czym ich doprowadza do prawdziwej furii, no a przez to też jest tu i ówdzie jakoś tam rozpoznawany.          Swoje dzisiejsze 15 minut Ży

Jak się nie nudzić na scenie tak małej?

Obraz
        Kto chce, niech wierzy, kto nie, nie musi, faktem jest jednak, że przez te już 12 lat z hakiem, jak prowadzę ten blog, nie zamieściłem tu jednego tekstu, co do którego miałbym jakiekolwiek wątpliwości, gdy chodzi o prezentowany poziom. Oczywiście, biorę pod uwagę to, że są czytelnicy, którzy nawet większość z tego co tu publikuję uważają za nic nie warte, są też z pewnością i tacy, którzy niejednokrotnie czuli się zawiedzeni, ja jednak tylko chcę zapewnić o tym, że nigdy nie pozwoliłem sobie na to, by nacisnąć przycisk „opublikuj” w przekonaniu, że w końcu nie muszę być najlepszy. Nawet jeśli zdarzało mi się wrócić do jakiegoś ze starszych tekstów, to też bardzo mi zależało, by to było coś być może najlepszego. Powiem więcej: nie raz zdarzało się, że miałem już tekst zupełnie gotowy, ale w ostatnim momencie uznawałem, że on mi jednak nie wyszedł i wyrzucałem go w kosmos. Czemu o tym piszę? Otóż przyznaję zupełnie szczerze, że od kilku dni nie widzę żadnego dobrego powodu, by pr

Gdy Sekta włącza piąty bieg

Obraz
        Przyznaję bez bicia, że w owym natłoku wydarzeń, których masa zaczyna powoli przeradzać się w chaos, którego przynajmniej ja już nie potrafię kontrolować, jedyne dwie myśli, jakie mi po głowie chodzą, to z jednej strony najszczersze współczucie dla premiera Morawieckiego, który dziś musi się jednocześnie mierzyć z pandemią, brukselską agresją, ulicznymi rozróbami lokalnego lewactwa, nie zapominając oczywiście o codziennym utrzymywaniu naszej Polski w pozycji w miarę wyprostowanej, a z drugiej, sytuacja w Stanach Zjednoczonych, której rozwój, wbrew temu co się niektórym wydaje, może wręcz decydująco wpłynąć na to co przed nami, i to nie tylko dziś, ale przez najbliższe lata. No i jest jeszcze coś, o czym ostatnio myślę dość często, a mianowicie to, jak się mają rzeczy wewnątrz tak zwanego obozu zjednoczonej prawicy i   wpływ jaki na na to co się tam dzieje ma – lub może już przestał mieć   – Jarosław Kaczyński.        O Ameryce pisałem już wystarczająco dużo, na temat awantur

x. Rafał Krakowiak: Do rozbójników

Obraz
Ponieważ wciąż nie przychodzi mi do głowy nic sensownego, z czym mógłbym tu wyjść na rozpoczęcie tego tygodnia, pomyślałem sobie, że spróbuje odnaleźć któryś z dawnych tekstów naszego księdza Krakowiaka, który nigdy nas nie zawiódł. No i znalazłem. Zanim jednak go tu przypomnę, parę słow wyjaśnienia. Otóż stało sie tak, że jeszcze w roku 2011, wobec zbliżających się wyborów do Parlamentu, lokalny PiS zaproponował mi start, uznałem, że nie mam żadnego powodu by odmówić, zgodziłem się i w ten sposób znalazłem się na tej liście. Kampanii praktycznie nie prowadziłem i dziś wydaje mi się, że jedyne co mnie jako tako wyróżniało to ten blog i zdanie, które wypowiedział świętej już dziś pamięci Przemysław Gintrowski i które pozwolił mi on zamieścić tu właśnie jako jego głos oddany za moją kandydaturą. Ale nie tylko Gintrowski zapragnął bym został posłem. Oprócz niego, bardzo zaangażował się w tę kampanię wspomniany nasz Ksiądz. I oto tekst, który on wówczas napisał. Osobiście uważam, że mnie t

Kilka krótkich kawałków na pożegnanie roku

Obraz
  Ponieważ coś mnie powstrzymało przed kolejną notką na tematy amerykańskie, a z kolei nie umiałem się zainteresować niczym innym, na tyle mocno, by z tego powstały jakieś szczególnie ciekawe refleksje, pomyślałem sobie, że może przedstawię najnowszą serię moich krótkich kawałków, jakie publikuję od pewnego czasu dla miesięcznika „Polska Niepodległa”. Bardzo proszę.       Gdy dziś cały świat świat żyje dwoma wydarzeniami, a więc COVID-em oraz Ameryką szykująca się do wojny domowej, to i my chyba nie mamy wyjścia, jak machnąć ręką na cały ten tak zwany Ogólnopolski Strajk Kobiet i zająć się sprawami poważnymi. Chyba jednak byśmy tego nie przeżyli, gdybyśmy nie odstąpili choć odrobinę miejsca głównej bohaterce owego wspomnianego strajku i tym, którzy najpierw zamontowali jej pod pachami te sznurki, a dziś za nie z coraz większym zaangażowaniem pociągają. Otóż osobiście nie mam pojęcia, co to za czarny umysł wpadł na pomysł, by głównym hasłem owego ruchu uczynić hasło „Wypierdalać