Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Adam Zagajewski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Adam Zagajewski. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 kwietnia 2020

Dlaczego ci co nie widzą Księżyca muszą przegrać?


       Nie wiem, jak do tego doszło, ale mimo że rodzinnie jesteśmy tu związani wystarczająco mocno, od pewnego czasu utrzymujemy dodatkowy kontakt przez aplikację o nazwie Messenger. Tych Czytelników, którzy nie interesują się tego rodzaju nowinkami chciałbym poinformować, że pomysł polega na tym byśmy połączeniem internetowym, przez adres „Rodzinka”, moja żona, nasza młodsza córka, ja, syn z synową, oraz – last but not least – córka starsza utrzymywali stały internetowy kontakt, przekazując sobie wszelkie nasze możliwe myśli na bieżąco, a w ten sposób przy okazji informowali się wzajemnie, że żyjemy i mamy się dobrze.
      Gadamy sobie więc od długich miesięcy, na tyle intensywnie, że ja akurat nie jestem nawet w stanie za tym nadążać, ale powiem szczerze, że moment, gdy znajdę chwilę, by przestudiować wszystkie wpisy z minionych kilku godzin, to jest to dla mnie radość nieporównywalna z niczym innym. I oto, proszę sobie wyobrazić, że syn mój zapoznał nas wczoraj pod wieczór z tekstem wrzuconym zupełnie gdzie indziej przez poetę – moim zresztą zdaniem nadzwyczaj utalentowanego – Adama Zagajewskiego, tym razem już jednak nie wierszem, w czym on bywa naprawdę wielki, lecz diagnozą ściśle polityczną o następującej treści:
      „Podłości nie da się mierzyć jak temperatury czy odległości, gdyby jednak istniał podłościomierz, to ostatnie działania naszej szanownej rządzącej partii znalazłyby się na samym skraju pomiarów”.
       Jeśli ktoś liczy na to, że ja w tym momencie użyję wszystkich swoich umiejętności, by zwrócić uwagę temu nieszczęśnikowi o jednym jedynym talencie, jak bardzo się zagubił w labiryncie swojej inteligencji, jest w dużym błędzie. Ja nie widzę najmniejszego sensu, by komuś takiemu jak aktor, piosenkarz, literat, czy choćby profesor uniwersytetu tłumaczyć cokolwiek, a więc nie zamierzam też wskazywać Zagajewskiemu na postne miejsca w jego myśleniu. Chcę natomiast w dalszym ciągu kontynuować temat Messengera i naszych rodzinnych relacji. Otóż chwilę przed tym jak syn mój wrzucił cytat z wypowiedzi Zagajewskiego, na spacer z naszym psem udała się nasza córka i, jak rozumiem, w reakcji na owo doniesienie napisała co następuje:
      „Znów cały księżyc widać, mimo że jest kawałek”.
       O co mi chodzi? Otóż moim zdaniem, niezależnie od tego, czy Jarosław Gowin zdoła przepchnąć przez tę scenę – jakiekolwiek by one były – swoje projekty, efekt będzie taki jak zawsze: oni będą coraz bardziej pogrążeni w swoim obłędzie, natomiast my, konsekwentnie jak najbardziej realizując swoje marzenia, będziemy każdego wieczora patrzeć w niebo i sprawdzać, czy Księżyc jest wciąż na swoim miejscu. I w tym leży nasza przewaga. Im natomiast pozostaje już tylko wieczna wściekłość.



    

Gdy Toyah się przeniósł do Elona na X

 Nie wiem, ile tu osób wciąż czeka na kolejny wpis, ale domyślam się, że jest Was niewiele. Ja już jakiś czas temu zorientowałem się, że o i...