Poniższy tekst ukazał się wczoraj w „Warszawskiej Gazecie”, jako kolejny z felietonów, które dzięki zainteresowaniu Piotra Bachurskiego mam okazję publikować tam od kilku miesięcy. Umieszczam go tu, raz, ponieważ zwykle dzielę się tym, co robię poza tym blogiem, a dwa, że, moim zdaniem, temat, który tu poruszyłem, z każdym dniem staje się coraz bardziej aktualny, i szkoda by było go ograniczyć tylko do jednego miejsca. Proszę o uwagę.
Jeśli ktoś powie, że w dniach po 10 kwietnia 2010 roku, demonstrowane przez oficjalną opinię publiczną żal i poruszenie, były większe, niż to, co obserwujemy dziś, kiedy to w wyniku eksplozji w Bostonie zginęły trzy osoby, nie będę się upierał i twierdził, że było inaczej. Niemniej to, co właśnie obserwuję, każe mi podejrzewać, że te różnice nie są jakoś szczególnie rażące.
Weźmy choćby jedną z pierwszych informacji, jakie do nas dotarły, kiedy już policzono straty i mniej więcej uprzątnięto teren ataku, a mianowicie, że cała kupa gwiazd amerykańskiego popu, takich jak Justin Bieber, Oprah Winfrey, czy Britney Spears wzięła udział w akcji pod hasłem „Modlitwa za Boston”. A to przecież nie wszystko. Wspomniana Britney Spears na przykład dodatkowo na Twitterze napisała: „Wysyłam moje myśli i modlitwy do Bostonu, moje serce jest z wami wszystkimi”.
Ja akurat nie przypominam sobie, żeby, skoro już mówimy o Twitterze, by taki Radek Sikorski w niedzielę 11 kwietnia napisał, że on swoje myśli i modlitwy wysyła do Smoleńska. Nie pamiętam też, żeby to zrobiła piosenkarka Dąbrowska, czy ktoś o podobnej pozycji. W ogóle, nie bardzo potrafię sobie przypomnieć nic, poza tymi biednymi ludźmi siedzącymi przed telewizorami i przecierającymi oczy ze zdumienia, widząc, jak toczy się debata, czy Wawel to dobre miejsce dla kogoś tak marnego, jak Lech Kaczyński i ta maszkara, jego żona. A tu, proszę. Łzy leją się jakby niebo się otwarło. Trzy osoby.
Ktoś powie, że to, co robię, to demagogia, że gdzie Polska, gdzie Ameryka, że Amerykanie zawsze lubili takie akcje, a my Polacy czcimy pamięć swoich zmarłych w samotności. No i dobrze. Jak już wspomniałem, jestem dziś bardzo zgodny.
Jednak nie mogę nie zauważyć, że wśród tych wszystkich reakcji na owo bostońskie nieszczęście, jest też jedna, która robi autentyczne wrażenie. Oto odezwał się minister Jarosław Gowin, ostatnio coraz częściej wymieniany, jako nowa nadzieja polskiej prawicy, i ogłosił, że „Wszyscy jesteśmy Bostończykami”.
No a ja znów nie przypominam sobie, by ów wybitny mąż kiedykolwiek po 10 kwietnia oświadczył, że „dziś wszyscy umarliśmy w Smoleńsku”. Z tego, co zdążyłem zauważyć i zapamiętać, on wówczas najczęściej albo robił miny, albo – jeśli już mu się udało zwalczyć gnuśność – to wzywał, by nie grać katastrofą, i nie szerzyć nienawiści. Czy jakoś tak.
Ktoś mi powie, że niepotrzebnie się czepiam tego człowieka, bo przecież mogło być znacznie gorzej. On równie dobrze mógł zamiast tego opowiedzieć żart o podmienionych nogach, lub o pijanym generale, a jak wiemy, tego nie zrobił. No i dobrze. Niech więc i tak będzie. Od czasu, gdy Lech Wałęsa wybrał czerwonych i prawica pozostaje wciąż bez nowych bohaterów, możemy przynajmniej liczyć na Gowina. Tygodnik „Sieci” już nawet zaczął przygotowywać teren pod przyszłe zwycięstwa. Polecam. Prawdziwa fantazja. Nasi atakują.
No i jak? Dzieje się, czyż nie? Na koniec wiadomość. Otóż otrzymałem pełny – a więc znacznie wykraczający poza to, co można obejrzeć w Internecie – zapis rozmowy, jaką jeszcze w zeszłym roku ja, Gabriel i Kamiuszek odbyliśmy wspólnie z Józefem Orłem w studio „Gazety Polskiej” na temat Diabła i jego ścieżek. Mam w związku z tym propozycję. Każdy, kto zakupi u mnie komplet w postaci książki o liściu, oraz „Elementarza” za 60 złotych, bez dodatkowych kosztów pocztowych, otrzyma dodatkowo płytkę z zapisem tej rozmowy. Jeśli ktoś książek nie potrzebuje, natomiast ma ochotę na płytkę – co łaska, w pełni wystarczy. Dziękuję i polecam.
No i jak? Dzieje się, czyż nie? Na koniec wiadomość. Otóż otrzymałem pełny – a więc znacznie wykraczający poza to, co można obejrzeć w Internecie – zapis rozmowy, jaką jeszcze w zeszłym roku ja, Gabriel i Kamiuszek odbyliśmy wspólnie z Józefem Orłem w studio „Gazety Polskiej” na temat Diabła i jego ścieżek. Mam w związku z tym propozycję. Każdy, kto zakupi u mnie komplet w postaci książki o liściu, oraz „Elementarza” za 60 złotych, bez dodatkowych kosztów pocztowych, otrzyma dodatkowo płytkę z zapisem tej rozmowy. Jeśli ktoś książek nie potrzebuje, natomiast ma ochotę na płytkę – co łaska, w pełni wystarczy. Dziękuję i polecam.