Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2021

O tym jak Pussy Galore została na nowo kobietą

Obraz
         Ostatnio w mojej przestrzeni najpierw pojawił się termin „osoba partnerska”, chwilę potem kolejny, „osoby z macicą”, a jeśli ktoś nie do końca orientuje się, o co chodzi z tymi „osobami”, już spieszę wyjaśnić. Otóż chodzi o to, że zdaniem niektórych, coś takiego jak „kobieta”, czy „mężczyzna”, jeśli w ogóle istnieje, to wyłącznie w formie szczątkowej, stopniowo będąc zastępowane przez cały szereg płci, wśród których my mężczyźni i kobiety stanowimy zaledwie żałosny kaprys. Chciałem sprawdzić o co chodzi z tą „osobą”, a zatem wpisałem w swojej wyszukiwarce termin „persons with uterus” i okazało się, że to wszystko już działa od lat, a my, jak zwykle wleczemy się w cywilizacyjnym ogonie, udając że jesteśmy jak najbardziej na bieżąco. Miałem też plan, by coś na ten temat napisać, zahaczając nawet o coś pozornie tak odległego od tematu jak najnowszy wręcz zalew telewizyjnych reklam ze środkami na potencję dla prawdziwych mężczyzn, ale ostatecznie nie znalazłem w sobie dość sił, by

Gdula, czyli witamy w dupie

Obraz
        Parę dni temu, opisując swoją przygodę w sklepie „Lidla”, zwróciłem tu uwagę na to w jaki sposób wielkie niemieckie sieci handlowe, ale przecież nie tylko one, pracują na sukces tak zwanej dobroczynnej działalności Jerzego Owsiaka, no i oczywiście na osobisty jego i jego rodziny dobrobyt. Mimo że czytelnicy tego bloga, ale też mnóstwo innych osób, zdają sobie sprawę z tego że cały system oszukiwania, jak to pięknie ujął swego czasu Abraham Lincoln, niektórych ludzi przez cały czas, działa w sposób niezakłócony i dzięki temu prawdą jest to, że Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy w ten czy inny sposób będzie działać do końca świata i jeden dzień dłużej, mam wrażenie że wciąż nie do końca zdajemy sobie sprawę z tego, jak bardzo ten jeden projekt stanowi zaledwie część czegoś autentycznie globalnego i chyba niestety już nie do opanowania.       Jak niektórzy z nas być może wiedzą, cała nasza rodzina jest pogrążona w obsesyjnym wręcz kibicowaniu angielskiej drużynie piłkarskiej Li

O nienawiści piękniejszej niż śmierć

Obraz
No i stało się, a ja tylko jednego nie przewidziałem, że oni zanim zostaną zmuszeni do podjęcia decyzji, której podjąć nie mogli, nie będą głupio czekać, tylko zwyczajnie naszego udręczonego w brytyjskim szpitalu rodaka zabiją. No i stało się. Kończąc ów ponury temat, chciałbym przedstawić swój najnowszy felieton z  „ Warszawskiej Gazety ”, pisany jeszcze wtedy gdy było źle, ale wciąż jeszcze iskrzyła się nutka nadziei. Peggy Noonan, popularna dziennikarka dziennika „Wall Street Journal”, a może przede wszystkim autorka kultowych dziś już przemówień prezydenta Ronalda Reagana, w tym może przede wszystkim pamiętnego wystąpienia po tragedii promu kosmicznego Challenger, pragnąc skomentować zamordowanie w marcu 1995 roku przez lekarzy i sądy będącej w stanie śpiączki kobiety nazwiskiem Terri Schiavo, napisała felieton zatytułowany „Zakochani w śmierci”. Główną myślą wspomnianego tekstu było to, że jest czymś autentycznie niepojętym że są ludzie dla których pragnienie śmierci Schiavo

O ludziach głupszych od ryb

Obraz
      Gdy będziemy kiedyś w Obornikach Wielkopolskich i przyjdzie nam do głowy wyruszyć na północ, to mamy dwie drogi. Obie polecam. Pierwsza z nich bardziej w lewo wiedzie do wsi Ludomy, gdzie żyje i służy ludziom nasz ksiądz Rafał Krakowiak, druga prowadzi do Chocieży, a ponieważ w Chocieży żadnego interesu nie mamy, przejeżdżając w pobliżu Rożnowo, możemy odbić nieco w las, który jest tam piękny i potężny, i trafić na tablicę z następującą informacją: „ W październiku 1939 r. w lasach rożnowskich koło Obornik hitlerowcy rozpoczęli masowe egzekucje na Polakach . Pierwszymi ofiarami byli nerwowo chorzy ze szpitala w Owińskach pod Poznaniem. Ofiary przywożono najczęściej w godzinach popołudniowych samochodami ciężarowymi szczelnie zakrytymi brezentami. Poprzedzał je samochód osobowy z kilkoma esesmanami. Jeden ze świadków zeznał, że w końcu 1939 r. zauważył ponad 20 grobów zrównanych z powierzchnią gruntu o rozmiarach około 3 m długości i 2 m szerokości niezbyt starannie zamaskowanych

O tym jak skutecznie nie zostać szmatą

Obraz
          Wśród pojawiających się tu i ówdzie – z każdym dniem, jak się zdaje, coraz niestety częściej –   argumentów za tym by Polakowi skazanemu przez państwo brytyjskie na śmierć dać święty spokój i pozwolić mu umrzeć z głodu i pragnienia, na czoło wysuwają się cztery. Pierwszy to ten, że jeśli brytyjska służba zdrowia oraz sądy uznały że nie ma najmniejszego sensu zamęczać tego człowieka jego istnieniem, to trzeba uznać, że oni wiedzą lepiej, a Polska powinna się w tej sprawie dyskretnie nie odzywać; drugi – podobny w sumie bardzo – że już nawet święty papież Jan Paweł II, swoim cierpieniem i godnym odejściem, przekazał nam naukę na temat moralnego wymiaru tak zwanej „uporczywej terapii”; po trzecie, słyszymy że skoro osoby temu człowiekowi najbliższe i najbardziej go kochające uważają że on powinien umrzeć, to   my powinniśmy ich stanowisko uszanować i się niepotrzebnie w coś co do nas nie należy nie angażować. Wreszcie argument z tych ważnych ostatni, to ten mianowicie, że transp

Charlie Gard, czyli Nowy Holocaust

Obraz
  Wszyscy czekamy na decyzję brytyjskich władz w sprawie przekazania skazanego przez tamtejszy system na śmierć Polaka w polskie ręce, a ja chciałbym przypomnieć jedno życie i jedną śmierć sprzed grubo ponad trzech już lat, prosząc jednocześnie o cierpliwość, bo odpowiedni komentarz nastąpi na koniec.            Dotychczas o sprawie Charliego Garda ani nie pisałem, ani choćby jednym słowem nie wspominałem, bo zwyczajnie nie miałem odwagi, bojąc się, że jedno moje słowo sprawi, że wszystko runie. Gdyby ktoś nie wiedział – co zresztą jest w tych mocno wypełnionych emocjami czasach nadzwyczaj prawdopodobne – o co chodzi, spieszę wyjaśnić. Otóż Charlie Gard to niespełna roczny chłopczyk, który wczoraj właśnie biał być i zapewne już został w majestacie prawa zamordowany, bo był chory, a dzisiejsza służba zdrowia nie była w stanie znaleźć dla niego lekarstwa.       Ktoś powie, że to nic nowego. W końcu każdy z nas wie, co to takiego eutanazja, a poza tym to nie pierwszy przecież raz, j

Czy Donald Tusk zostanie szefem gabinetu kanclerza Niemiec?

Obraz
  Ponieważ dzień jest wyjątkowo paskudny i nic nie wskazuje na to by spadł choć płatek białego śniegu, niech i dziś tu na blogu atmosfera zostanie podtrzymana, a na to najlepszym sposobem będzie obecność dwóch wielkich Europejczyków. Przed nami mój najnowszy felieton z „Warszawskiej Gazety”.          W ostatnich dniach, niemal równocześnie, publicznie głos zabrało dwóch, przed laty ważnych europejskich przywódców, a dziś ludzi żyjących praktycznie poza polityką, a mianowicie były niemiecki kanclerz Schroeder oraz nasz premier Tusk. Obie wypowiedzi nie mają ze sobą wiele wspólnego poza tym, że obie zostały wygłoszone w języku niemieckim, i jeśli dziś potrzebuję się nimi zająć, to ani nie ze względu na ich treść, ani nawet z powodu użytego języka, nawet nie ze względu na ich autorów, ale przez ich czysto biznesowy charakter, który wskazuje nam aż nazbyt wyraźnie jak bardzo to czym my z takim przejęciem żyjemy, to coś co w kultowym dziś już filmie „Ojciec Chrzestny” zostało określone

O Kaziu milionerze, czyli jak prowadzić działalność dobroczynną nie będąc idiotą?

Obraz
               Mam tu wprawdzie pewne niedobre podejrzenia, ale zakładam że istnieje jednak pewna szansa, że nie tylko ja lubię od czasu do czasu skorzystać z usług niemieckiej sieci pod nazwą Lidl i to że tam bywam, ujdzie mi na sucho. A to że bywam to jest fakt, choćby z tego względu że nigdzie nigdzie nie mogę liczyć na to że w cenie co najmniej rozsądnej znajdę tam porządne sery, porządną whisky, oraz oczywiście klasyczne angielskie baked beans. Bywam więc w Lidlu ile razy chce mi się wsiąść w tramwaj i zrobić te parę przystanków, stało się jednak tak że parę dni temu skoczyłem tam po flaszkę i kiedy podszedłem do kasy by za nią zapłacić, najpierw z przerażeniem zauważyłem że kasjer miał na sobie koszulkę z grafiką Wielkiej Orkiesttry Świątecznej Pomocy, obok stała puszka z odpowiednią szparą i taką samą grafiką, a w dodatku, kiedy zapłaciłem za zakup, wraz z rachunkiem otrzymałem nalepkę z odpowiednim serduszkiem, którą normalnie, o ile mi wiadomo, można od Jerzego Owsiaka wyłączn

Ile się mieści w tłustym odwłoku redaktora Sakiewicza?

Obraz
         Jeszcze w czasach szkolnych kolegowałem się z pewnym Wojtkiem, jednak, tak jak to najczęściej bywa, nasze drogi się rozeszły i wiele lat minęło jak przyszło nam się spotkać ponownie. Spotkaliśmy się więc, a ja oczywiście zapytałem co u niego słychać, a on mi odpowiedział, że dokładnie tak jak to miało miejsce w czasach szkolnych, gra na gitarze tyle że dziś już na płaszczyźnie czysto zawodowej. Zapytałem go więc – co wydało mi się czymś zupełnie naturalnym – czy on jest dobry w swoim fachu, a on, proszę sobie wyobrazić, odpowiedział mi następującymi słowami: „A czemuż to miałbym być dobry?” Mój kumpel Wojtek powiedział to jak najbardziej poważnie i bez śladu skrępowania, tak jakby wypowiedział właśnie coś absolutnie oczywistego, a ja przyznam szczerze, że zdanie to nie dość że zrobiło na mnie już wtedy bardzo duże wrażenie, to zapamiętałem je do dziś i to co z niego wynika traktuję jako bardzo ważną naukę, którą mógłbym streścić słowami: Świat zbudowany jest w taki sposób, że

O inżynierii pamięci

Obraz
  Parę dni temu trafiłem gdzieś na informację, że zmarł Stanisław Remuszko. Zdaję sobie sprawę, że dla znacznej części czytelników tej notki nazwisko to nie mówi nic, tak się jednak składa, że był czas, gdy dla mnie ów Remuszko liczył się na tyle mocno, że miałem na niego oko każdego dnia. Przede wszystkim, pamiętam bardzo dobrze jak Stanisław Remuszko, w późnym PRL-u jeden z wielu niezależnych dziennikarzy, a po roku 1989 jeden z czołowych redaktorów „Gazety Wyborczej”, z hukiem porzucił to czarne towarzystwo i wrócił do niezależnej działalności publicystycznej, korzystając z gościnności każdej redakcji – a wbrew pozorom, było ich wówczas parę – która zgodziła się mu jej użyczyć. Pisał Remuszko głównie o Michniku i o tym co się tam na kontrolowanej przez niego dzielnicy dzieje, ja to bardzo chętnie czytałem, no a potem pamiętam jak uruchomił on projekt o nazwie „Biuro Badania Ulicznej Opinii” i przez pewien czas owe wyniki badań były publikowane obok tych oficjalnych, a ja pamiętam, ż

Mijają lata, a my znów mamy się zamknąć?

Obraz
  Jeśli ktoś z nas jeszcze od czasu do czasu ogląda Wiadomości TVP, z całą pewnością miał okazję obejrzeć krótką scenę z jednego z brytyjskich szpitali, gdzie w chwili gdy piszę ten tekst jest z zimną krwią zabijany przez tamtejszy wymiar sprawiedliwości pewien człowiek, tak się tym razem składa że nasz rodak. Kto miał okazję widzieć tę scenę, podobnie jak ja musiał przeżyć widok owej zalanej łzami twarzy człowieka, który, jak wiele na to wskazuje, przynajmniej czuje że jest prowadzony na egzekucję i nie ma już żadnej nadziei, że – tak jak to wielokrotnie zdarzało się skazanym na śmierć okrutnym mordercom – w ostatniej chwili przyjdzie rozkaz wstrzymania owej fatalnej procedury. Większość z nas wreszcie zapewne wie, że choćby nasz rząd – tak dzielnie interweniujący u brytyjskich władz w kwestii wstrzymania tej egzekucji i zgody na powrót naszego rodaka do Polski – zagroził w odwecie Wielkiej Brytanii wymordowaniem wszystkich przebywających na terenie naszego kraju Brytyjczyków, oni tu