Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2020

Przemysław Czarnek - wielka nadzieja Białych

Obraz
       Oczywiście pewności mieć nie mogę, ale mam bardzo mocne przeczucie, że zdecydowana większość czytelników tego bloga bardzo ucieszyła wiadomość, że Jarosław Gowin nie będzie już dłużej Ministrem Nauki i Szkolnictwa Wyższego, a jednocześnie zmartwiła kolejna, że on ministrem będzie dalej, i niewielką pociechą jest to, że zaledwie ministrem czegoś tam. Gdy chodzi o mnie, to, dzieląc oczywiście wyżej wspomnianą radość i rozczarowanie, chciałbym napisać parę słów o nowym Ministrze Nauki, Przemysławie Czarnku. Otóż ja na niego zwróciłem uwagę praktycznie w pierwszym momencie jak on się pokazał w publicznej przestrzeni jako wojewoda lubelski i bardzo chętnie przyznaję, że on wówczas zrobił na mnie nadzwyczaj pozytywne wrażenie, a mówiąc, że nadzwyczaj, wiem co mówię. Od tego czasu, ile razy oglądałem i słuchałem owego Czarnka, byłem niezmiennie bardzo usatysfakcjonowany i powiem szczerze, że on dziś jest prawdopodobnie jednym z nielicznych dziś przeze mnie tolerowanych polityków. I moj

Dym

Obraz
  Muszę uczciwie przyznać, że tak jak chyba nigdy wcześniej ostatnio obserwowany atak czystego bezbożnictwa tak mnie osłabił, że zwyczajnie poczułem niemoc. Najpierw jakaś studentka medycyny oświadczyła publicznie, że gdy do niej do szpitala zgłosi się jakiś homofob, to ona znajdzie sposób, by on tam sobie odpowiednio pocierpiał. Po niej pojawiła się psycholożka i ta z kolei wyraziła oburzenie, że dziecko sąsiadów podczas wychodzenia na spacer „drze pizdę” i ona życzy sobie, by coś z tym zrobić. Po niej przyszła tak zwana behawiorystka i o pewnej 13-letniej dziewczynce spotkanej w Sieci napisała, że „ dla takich gówniar jest specjalne miejsce w piekle – trafiają tam ludzie kleszcze. Roznoszą syf, zatruwają życie i są obrzydliwi ”. A na koniec, by wszystko to skutecznie podsumować, pojawił się pewien lekarz i zakomunikował, że coś takiego jak nienarodzone dziecko nie istnieje, podobnie jak nie istnieje nienarodzony pies. Dziecko oraz pies są dopiero wtedy gdy się urodzą. To zaledwie k

O tym jak do angielskiego miasta West Bromwich zawitał Bóg

Obraz
           Jak pewnie część Czytelników tego bloga wie, naszą całą rodzinę łączy jedna wspólna pasja, mianowicie angielska liga piłkarska, ze szczególnym uwzględnieniem drużyny Liverpool FC. Oczywiście, każdy z nas ma różne, często bardzo osobne zainteresowania, przyznać jednak trzeba, że Premier League z Liverpoolem na czele to coś co nas zdecydowanie integruje. Doszło do tego, że wykupując abonament w telewizji nc+, jedynego w Polsce źródła pokazującego angielskie mecze, zmuszeni byliśmy do zapłacenia za najdroższy pakiet, włącznie z całą kupą kanałów, potrzebnych nam mniej więcej tak samo jak to co nadaje telewizja Biełsat.         O czym to świadczy? O dwóch rzeczach mianowicie. Pierwsza to ta, że my faktycznie jesteśmy kompletnie szaleni płacąc dwie stówy miesięcznie tylko po to, by móc regularnie śledzić to co się dzieje na angielskich boiskach, druga natomiast to owa cena, która musi nas informować o tym, jaki to jest biznes i jaka jest w niego zaangażowana forsa, że my tu nie

Czy Zbigniew Ziobro wybierze Konfederację, czy PSL?

Obraz
  Ponieważ nie dzieje się póki coś nic szczególnie ważnego, proponuje dziś swój najnowszy felieton napisany specjalnie do „Warszawskiej Gazety”. Jako że rekonstrukcja rządu wciąż przed nami, powinien być jak znalazł.           Chciałbym dziś napisać coś na temat politycznego kryzysu, w jakim znalazła się Polska, ale przede wszystkim wcale nie jestem przekonany, że ów kryzys jest na tyle poważny, by zasługiwać na naszą uwagę, a poza tym ja sam nie mam bladego pojęcia, co się wydarzy nawet nie do czasu gdy ten felieton ukaże się w druku, ale choćby i jutro. Wysyłam go więc dziś i tylko się modlę, by to co za chwilę napiszę nie okazało się już za parę godzin stekiem bzdur.       A zatem mamy kryzys, który – przypomnijmy może – polega na tym, że Jarosław Gowin oraz Zbigniew Ziobro zagrozili Jarosławowi Kaczyńskiemu, że jeśli on nie zacznie ich traktować tak ja oni sobie życzą, to oni się obrażą i w ten sposób PiS już nigdy nie wygra żadnych wyborów. Jak już wspomniałem, choć mam na

Kiedy Rafał Ziemkiewicz spali kukłę Ursuli von der Leyen?

Obraz
        Gdyby ktoś nie wiedział, a uważam że takich wśród nas jest bardzo wielu, żyje wśród nas człowiek o nazwisku Robert Bąkiewicz i proszę sobie wyobrazić, że piastuje on urząd prezesa tak zwanej Roty Marszu Niepodległości, oraz redaktora naczelnego portalu Media Narodowe, a mówiąc krótko, to on właśnie stoi za organizacją dorocznego, wielotysięcznego Marszu Niepodległości, który każdej jesieni przechodzi przez Warszawę. Do owego Marszu Niepodległości nie mam najmniejszych zastrzeżeń, a to z dwóch względów. Przede wszystkim, gdybym mieszkał w Warszawie, lub gdyby ów marsz odbywał się w Katowicach, to ja z największą radością brałbym w nim udział. Poza tym, abstrahując już od swoich osobistych emocji, znam wiele osób, które w owym wydarzeniu biorą udział, wiem że to jest dla nich ważne święto i w ten sposób nie widzę najmniejszego powodu, by się tu w jakikolwiek sposób wcinać. Z drugiej jednak strony, kiedy sobie uświadamiam to właśnie, kto stoi za pomysłem oraz organizacją owego mar

Biedni Niemcy patrzą na biuro prezesa Kaczyńskiego

Obraz
          Powiem szczerze, że wśród wielu zjawisk, które to tu to tam każdego dnia nas absorbują, jest kilka takich które, mimo że uważam się za człowieka doświadczonego i dość dobrze radzącego sobie choćby i w najbardziej zagmatwanych okolicznościach, pozostają dla mnie zagadką niewyjaśnioną. Wśród nich niemal na pierwszym miejscu jest ta, dlaczego mianowicie od dziś już niemal lat trzydziestu pewna bardzo wpływowa grupa skutecznie kształtująca polską opinię publiczną, z wręcz szaleńczym uporem wierzy, i jednocześnie równie uparcie ową wiarę głosi, że Polacy są niezmiennie podzieleni na dwa plemiona, z których jedno, to ludzie wykształceni, zamożni, inteligentni, kulturalni, często młodzi, wyznający wartości liberalne, a drudzy to głównie niewykształceni, biedni, zamieszkujący głównie tereny wiejskie starcy, których intelektualny horyzont jest ograniczony kazaniami miejscowego proboszcza-pedofila. Bardzo też często, zdaniem owych głosicieli postępowego nazizmu, wspomnianym różnicom

Być jak Antoni Macierewicz, czyli o trudnej sztuce podkulania ogona

Obraz
        Kiedy w roku 2007 upadał pierwszy rząd Prawa i Sprawiedliwości, oczywiście – podobnie jak, przynajmniej tuż po ogłoszeniu terminu przyspieszonych wyborów, wielu innych komentatorów – byłem pewien, że nie dość że uda się szybko wrócić do władzy, to jeszcze ze znacznie bezpieczniejszą przewagą niz poprzednio. Niestety, jak się zorientowałem już po niewczasie, każda władza, choćby nie wiadomo jak mocna programem i społecznym dla niego poparciem, jeśli tylko nie trzyma mocno w garści przede wszystkim służb, ale również i mediów, wobec owej siły pozostaje całkowicie bezradna. No i faktycznie, wystarczyło parę tygodni medialnego ataku oraz parę groszy od zagranicznych sponsorów, by najpierw „schować babci dowód”, a następnie zaciągnąć do wyborczych lokali cztery miliony wesołej dzieciarni, by nastąpiło osiem lat rządów, których największym sukcesem po latach okazała się smoleńska katastrofa i śmierć prezydenta Kaczyńskiego.        Czy po tych wszystkich latach uważam – podobnie jak

Czy pszczoły są czarne, żółte, czy... purpurowe?

Obraz
  Poniższy tekst ukazał się w najnowszym wydaniu „Warszawskiej Gazety” i mimo tego, że on praktycznie powtarza treść notki zamieszczonej na tym blogu niemal już ponad tydzień temu, publikuję go tu z dwóch względów: mamy tu bowiem pewną bardzo pouczającą dodatkową historię, oraz nadzwyczaj piękny – a równie pouczający – obrazek.                   W minionych dniach, trochę na fali terroryzującej niemal świat cały kampanii „Black Lives Matter”, a trochę przy okazji występu w turnieju US Open czarnoskórej mistrzyni Naomi Osaki, która postanowiła przed każdym ze swoich siedmiu występów na nowojorskich kortach demonstrować maseczkę z nazwiskami siedmiu ofiar rzekomo rasowo motywowanej brutalności amerykańskiej policji, pomyślałem sobie, że sprawdzę dokładnie jak to było z tymi siedmioma Murzynami. I oto okazuje się, że dwoje z nich zostało zastrzelonych nie przez policję, ale przez tak zwaną „straż obywatelską”, dwoje poniosło śmierć   podczas obezwładniania, jedna kobieta zginęła w s

Osiem wesołych kawałków na koniec lata

Obraz
  Na dwa wakacyjne miesiące Piotr Bachurski ogłosił przerwę w ukazywaniu się miesięcznika „Polska Niepodległa”, no ale lato się kończy, więc i wraz z jesienią wraca też moja rubryka „Wezwani do tablicy”. Jak zwykle z odpowiednim wyprzedzeniem, zachęcam do kupowania magazynu, a tu przedstawiam kolejną serię swoich krótkich kawałków do śmiechu.         Od pewnego czasu dręczy mnie świadomość, że rubryka ta staje się okropnie niedemokratyczna. A mam na myśli to, że tu się niemal wyłącznie pojawiają znani politycy, wybitni pisarze, znakomici aktorzy, czy najwięksi polscy dziennikarze, natomiast osoby, równie zasłużone dla pandemii powszechnego zidiocenia, ale już nie tak znane, nie mają najmniejszych szans, by się przebić i ucieszyć serca czytelników „Polski Niepodległej”. Postanowiłem dziś ten brak nadrobić i na początek może chciałbym zwrócić uwagę na niejaką Laurę Breszkę. Kim jest Laura Breszka, już wyjaśniam. Otóż, jak donoszą media, Laura Breszka to „ polska aktorka telewizyjna,

Mijają lata, a Rafał Ziemkiewicz wciąż dopilnowuje Jarosława Kaczyńskiego

Obraz
  W ramach mojej dwudniowej krucjaty mającej na celu wdepnięcie w ziemię wszelkiej pamięci po politycznym zaangażowaniu Rafała Ziemkiewicza, chciałbym wrócić do tekstu tym razem już nie z roku 2008, ale do trzy lata późniejszego, opublikowanego już po katastrofie w Smoleńsku, a podobnie jak w poprzednim wypadku dotyczącego publicystycznej myśli bohatera naszych dzisiejszych refleksji. Ktoś mnie zapyta, czemu ja nie napiszę czegoś nowego, czemu nie skomentuję bieżących zachowań tego przybłędy, a w moim pojęciu, owszem, mamy do czynienia ze zwykłym przybłędą. Otóż nie będę się zajmował dzisiejszym Ziemkiewiczem z tej prostej przyczyny, że on po tych wszystkich latach nie dał mi żadnego powodu, by powiedzieć o nim coś więcej niż mówiłem 12, 8, 4, czy 3 lata temu, a szczególnie gdyby to miała być uwaga, że on oszalał. Przecież dziś to jest wciąż to samo ponure nieszczęście, o którym już zostało powiedziane wszystko i nie ma sposobu, by uznać, że on kogokolwiek dziś jest w stanie w jakikolw

przemsa: Norki, szynszyle, lisy i jenoty, czyli gra w durnia

Gdybym był znanym, cenionym i lubianym publicystą opiniotwórczym, zastanowiłbym się kilka minut zanim zasiadłbym do pisania notki, którą tą refleksją właśnie rozpocząłem. Ponieważ jednak nie ciąży na mnie odium „warzechowatości”, śmiało mogę zaryzykować  i już teraz stwierdzić, że przy okazji tzw. „Piątki dla zwierząt” Jarosław Kaczyński po raz kolejny powiedział „sprawdzam” mając pewność, że ci, którzy tak ostro licytują nie tylko trzymają w dłoni same blotki, to jeszcze niespecjalnie rozumieją, że są uczestnikami trochę bardziej skomplikowanej rozgrywki niż „Dureń” plastikowymi kartami. Mało tego. Znów wychodzi na to, że całe rzesze zdawałoby się, że poważnych, obeznanych z regułami gry widzów ma Prezesa Prawa i Sprawiedliowości za infantylnego przygłupa, który nagle zapałał tak wielką miłością do norek, nutrii, lisów, jenotów i szynszyli, że nie bacząc na nic uznał, że choćby nawet miało się to zakończyć utratą władzy, to nic nie jest ważniejsze niż dobrostan zwierząt futerkowych