Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2021

O dobrym księdzu i świętym poecie

Obraz
  Wczoraj przeleciała mi przez ucho informacja o księdzu, który opiekował się chorymi na cholerę i na cholerę solidarnie z nim umarł. W pierwszej chwili pomyślałem, że może chodzić o księdza Antoniewicza, o któ®ym tu już kiedyś było, ale okazało się, że ten akurat ksiądz miał inne nazwisko. Przypomniał mi się jednak ksiądz Antoniewicz i tamten tekst, więc pomyślałem, że nie jest to najgorszy moment, by go tu powtórzyć. A więc bardzo proszę.               7 kilometrów na południowy-zachód od Wolsztyna, przy drodze Poznań-Nowa Sól znajduje się wioska o nazwie Obra. W wiosce znajduje się barokowy klasztor pocysterski, obecnie należący do Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej, kiedyś dom dla miejscowych jezuitów. W klasztorze mieści się seminarium duchowne, oraz muzeum misyjne, a tuż obok wznosi się niezwykle piękny kościół pod wezwaniem św. Jakuba Apostoła, z równie pięknym osiemnastowiecznym obrazem "Wniebowzięcie", freskami, ołtarzami stallami, do których by wejść, nal

O ludziach, którzy postanowili nauczyć Jarosława Kaczyńskiego grać na gitarze

Obraz
          Wczoraj na Twitterze przy jakiejś drobnej i nic nie znaczącej dyskusji na temat miejsca w jakim dziś znalazł się Paweł Poncyliusz, były polityk Prawa i Sprawiedliwości oraz jeden z głównych animatorów kampanii Jarosława Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich roku 2010. Siłą rzeczy więc rozmowa z bieżących tematów przesunęła się na ów pamiętny czas, no i nieuchronnie też wróciły takie nazwiska jak, oprócz Poncyliusza, Joanna Kluzik-Rostkowska, czy Elżbieta Jakubiak, a ja, gdyby mi się chciało brać udział we wspominaniu tamtej żenady, mógłbym wymienić jeszcze wiele innych, nie mniej intersujących, nazwisk. To natomiast, co mnie zdecydowanie tam zainteresowało i w rezultacie sprowokowało do napisania dzisiejszej notki, to dylemat jaki się pojawił, czy Poncyliuszowi i reszcie owej załogi zależało na tym, by Jarosław Kaczyński został prezydentem, a oni przejęli władzę w Prawie i Sprawiedliwości, czy odwrotnie, by Jarosław Kaczyński przegrał, żeby prezydentem został Bronisław Komoro

Przystojny Tony, czyli o niemieckiej polityce socjalnej

Obraz
         Przyznam szczerze, że od dłuższego już czasu, z każdym tygodniem, miesiącem, czy rokiem, coraz bardziej mam dość zajmowania się przez nas Niemcami pod kątem naszych niekończących się oczekiwań, że nadejdzie w końcu czas, gdy będziemy mogli ich zacząć traktować jako element mniej lub bardziej cywilizowanego świata. Ostatnio, wręcz już do – pardon me french – porzygania, muszę wysłuchiwać, jak cały niemal świat, a w tym najbardziej Polska apeluje do Niemców, by zechcieli łaskawie zrozumieć, że wchodzenie dziś w interesy z Rosją to błąd i kompromitacja, a ponadto postępowanie wysoce niemoralne. Gdy chodzi o mnie, to ja od Niemców od wielu już lat nie oczekuję nic, a jedyna nadzieja jaką od lat nieprzerwanie żywię, to ta, że przyjdzie czas, gdy cały ten teren się zaorze, a na świeżo utworzonej glebie zasadzi ziemniaki. Tymczasem tu i ówdzie, raz po raz, pojawiają się głosy, że trzeba ich jednak próbować cywilizować.        Wczoraj przyszła wiadomość, że minister spraw zagraniczn

Koka i melonik, czyli polityka zagraniczna w wersji hard

Obraz
Platforma Obywatelska zorganizowała wczoraj konferencję na temat polskiej polityki zagranicznej, która jej zdaniem pod rządami prawicy prowadzi Polskę ku kompletnej międzynarodowej anihilacji, a o oczywistym bezsensie owej inicjatywy świadczyć może choćby to, że, jak słyszę, uwagę na to wydarzenie zwróciły wyłącznie – w ramach swoich codziennych obowiązków – „Gazeta Wyborcza”, oraz – dla codziennego szyderstwa – telewizja publiczna. Ów brak zainteresowania wystąpieniami Radosława Sikorskiego oraz Borysa Budki był tak dojmujący, że odezwała się, wydawałoby się dawno już zmumifikowana, posłanka Śledzińska- Katarasińska i na ów brak poskarżyła się na swoim profilu na Twitterze, pisząc: „Trudno dociec co tak naprawdę interesuje nasze media. Znakomita debata Bezpieczna Polska, pełna konkretów o wychodzeniu z dyplomatycznej izolacji i zapaści obecnych relacji międzynarodowych od UE po USA, nie doczekała się transmisji ani komentarzy. Ciekawe dlaczego. Polityka zagraniczna to działania wszy

Gdy Lech Wałęsa otworzył biznes pralniczy

Obraz
   Dziś przedstawiam swój najnowszy felieton do "Warszawskiej Gazety". Powinno być dobrze.   Mimo że do Lecha Wałęsy mam stosunek z jednej strony pełen pogardy, a z drugiej zwykłego, ludzkiego współczucia, muszę mu oddać sprawiedliwość, bo gdyby nie on, nigdy bym się nie dowiedział o istnieniu portalu działającego w Internecie pod nazwą flexi.pl. Od razu jednak muszę zaznaczyć, że nie mam bladego pojęcia, czym się ów flexi.pl zajmuje, ani też nie mam najmniejszego zamiaru by się tu próbować czegokolwiek dowiedzieć, natomiast dzięki aktywności prowadzonej w Internecie przez wspomnianego Lecha Wałęsy dowiedziałem się, że na wspomnianym profilu zdecydował się on zamieścić następujący anons: Doświadczony przywódca, świetny mówca, laureat Pokojowej Nagrody Nobla, prezydent RP 1990 – 1995, współzałożyciel i pierwszy przewodniczący NSZZ Solidarność, poprowadzi spotkania i szkolenia z leadership, przyjmie zaproszenia na spotkania motywacyjne w firmach, ale też w rodzinach, możliwe

Kilka słodko-gorzkich kawałków na zimę co się nie chce skończyć

Obraz
  I znów za nami kolejny miesiąc, a przed nami kolejna część serii, jaką od paru już lat zamieszczam w „Polsce Niepodległej” pod tytułem „Wezwani do tablicy”. Zachęcam zarówno do czytania tych moich kawałków, jak i do kupowania owego miesięcznika.     Jak czytelnikom „Polski Niepodległej” wiadomo, rubryka ta stara się od samego początku utrzymywać nastrój raczej pogodny, tym razem jednak chciałbym zacząć od refleksji zdecydowanie ponurej i oto od razu – zachowując oryginalną pisownię – przedstawiam zamieszczoną na Facebooku wypowiedź znanej nam aż nazbyt dobrze pisarki Marii Nurowskiej: „ Od roku jestem tzw. niepełnosprawna. Udar głowy, ze wszystkim można sobie poradzić.ale nie z udarem głowy w godzinach nocnych. Budzsisz się i nie bardzo wiesz, co cię obudziło.Po chwili czujesz b:ól rozsadzający połowę czaszki!Ból nie do wytrzymania.Budzisz opiekunkę. ona mierzy ci ciśnienie; pani Mario wysokie. chronimy wątrobę! No jasne... znosić te igły na połowie głowy, które są jakieś jak

Czy Jan Pospieszalski zagra nam wreszcie coś na basie?

Obraz
                     Gdy chodzi o panią poseł Joannę Lichocką, to moje zdanie na jej temat jest niemal od pierwszej chwili, gdy usłyszałem jej głos, pozostaje niezmienne i jednoznaczne, znacznie bardziej skomplikowana sprawa jest z Janem Pospieszalskim, oryginalnie muzykiem do wynajęcia, a od lat też telewizyjnym dziennikarzem oraz politycznym komentatorem. Otóż, gdy chodzi o Pospieszalskiego, był czas gdy go szanowałem, a dziś na swoje usprawiedliwienie mam to, że ów czas to były lata gdy wszyscy byliśmy wręcz spragnieni tego, by poglądy, które sobie ceniliśmy i szanowali, były podzielane również na tak zwanym „zewnątrz”. Od wielu już jednak lat – i od razu zastrzegam się, że nie mam tu na myśli owego roku 2010, gdy ów Pospieszalski zaprosił mnie do swojego programu, jako osobę która praktycznie stworzyła temat tego akurat wydania, i ostatecznie potraktował mnie zaledwie jak klasyczny „głos z publiczności” – nie mogę się oprzeć wrażeniu, że Jan Pospieszalski to zaledwie jedna z owych

Mistrz i Ewa - kolejna odsłona

Obraz
  Od dwóch dni mamy wszyscy w głowie owe zdjęcia Ewy Kopacz z tymi ruskimi rzeźnikami, a gdy chodzi o mnie, to ten jeden szczegół, gdy ona się przytula do tych tatuaży. Patrzyłem na to zdjęcie wczoraj niemal przez cały dzień i nie mogłem nie pomyśleć, że ona zachowała się jak się zachowała, bo ich właściciel ją zwyczajnie uwiódł. Cała ta atmosfera siły i nieopisanej wręcz przemocy musiała ją tak podniecić, że ona uczepiła się tego ramienia wręcz odruchowo. Dziś też zajrzałem do komentarzy pod wczorajszym tekstem i tam, jakże celnie i na miejscu, czytelnik crimsonking jakimś cudem przypomniał sobie tekst jeszcze z roku 2011, zatytułowany  „Mistrz i Małgorzata - wersja hardcore ”,  w którym opisałem tego typu opętanie po raz pierwszy. Gdyby ktoś nie pamiętał, to przypominam.           Wpis który w tym momencie powstaje, od samego początku jest wynikiem pomyłki. Pomyłki błogosławionej, ale o tym na koniec. O co poszło? Otóż kiedy po raz pierwszy usłyszałem, że Małgorzata Domagalik

Smoleńsk, czyli kto jest beksą i mazgajem ten się do nas nie nadaje

Obraz
        Moje dziecko pokazało mi wczoraj znaleziony gdzieś w Internecie film przedstawiający scenę jaka miała miejsce po pokonaniu przez piłkarzy Barcelony w Pucharze Króla drużyny Athletic Bilbao, gdzie po kolei wszyscy piłkarze Barcelony stają w kolejce, by zrobić sobie ze swoim kolegą z drużyny Lionelem Messim pamiątkowe i koniecznie indywidualne zdjęcie.        Dziwne jest to bardzo ujęcie. Jak wiemy, Barcelona to jest piłkarska drużyna, gdzie wszyscy są kolegami z boiska, a często wręcz bliskimi kumplami i nie jest przy tym tak, że choć dla zwykłego pożeracza piłki nożnej Lionel Messi to gwiazda, dla nich to ktoś do kogo dostęp to niemal zaszczyt. No a mimo to, radość z tego zwycięstwa i to, jak się domyślam, zwycięstwa uzyskanego w dużym stopniu dzięki piłkarskim umiejętnościom jednego zawodnika, w tym wypadku Messiego właśnie, sprawiła, że oni wszyscy nagle zapragnęli uczcić ten sukces w ten właśnie sposób.        Bardzo sympatycznie się tę scenę ogląda, natomiast jeśli ona

O niezapłaconych rachunkach i kolczyku w języku

Obraz
          Od roku 2013, a więc od czasu gdy poniższa notka się po raz pierwszy tu ukazała, minęły wielki, a mimo to mam wrażenie, że wciąż jesteśmy w tym samym miejscu. W związku z tym wspomnieniem, chciałbym wywołać na nowo pewną refleksję. Zapraszam.          Nie wiem, czy poniższy tekst nie będzie najkrótszym, jak dotychczas napisałem, ale biorę bardzo mocno pod uwagę, że tak – ten będzie najkrótszy. No, ale są rzeczy, które, szczególnie na tym blogu, nie dość, że nie wymagają dodatkowych słów, to od niepotrzebnych komentarzy wręcz cierpią.        Otóż moja młodsza córka opowiedziała mi coś, co się jej przydarzyło, a ja od razu sobie pomyślałem, że byłoby najlepiej gdyby ona to mogła opowiedzieć tu na tym blogu. Ponieważ jednak jest to niemożliwe, to ja postaram się, najlepiej jak potrafię, odtworzyć tę historię. Proszę posłuchać, co mi opowiedziała moja młodsza córka. Postaram się być możliwie dokładny: „ Szłam sobie po Mariackiej, a przede mną szła pani z malutkim, takim

Onet obstawia walkę Collins - Marcinkiewicz

Obraz
       Kiedy po raz pierwszy raz usłyszałem, że Kazimierz Marcinkiewicz postanowił się przypomnieć przez ring bokserski, nawet się nie uśmiechnąłem. Kiedy bowiem ma się przed sobą osobę o tego rodzaju reputacji, można się spodziewać właściwie wszystkiego; a kiedy mówię „wszystkiego”, to w rzeczy samej mam na myśli wszystko. To był początek. Po raz drugi zdarzyło mi się skupić uwagę na tym nieszczęśniku, gdy jakimś niezbadanym przypadkiem losu wszedłem akurat na Onet i tam – swoją drogą, gdzieżby indziej – trafiłem na wywiad ze wspomnianym Marcinkiewiczem, gdzie ten zapowiada swoją walkę bokserską z niejakim Collinsem, a przy okazji staje wręcz na głowie, by pokazać światu, że nie ma takich wyzwań, do których on nie byłby predystynowany i na które nie byłby gotowy. Proszę posłuchać: „ Pierwszy trening z Mistrzem Robert Złoty Złotkowski. Trafiłem kapitalnie pod oko wymagającego profesjonalisty. Sam jestem ciekaw co zrobi z takim neptkiem jak ja. No nie będzie łatwo. Boks to sport techn