Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2021

Ósme: Nie wierz fałszywemu świadectwu

Obraz
    Gdybym miał przedstawić listę tak zwanych „tagów”, którymi przez minione 13 już lat oznaczam te teksty, myślę, że na pierwszym miejscu bezdyskusyjnie znalazłoby się słowo „kłamstwo”. I jakoś mnie to nie dziwi. Wprawdzie można by sądzić, że tego dziś wylewa się z każdej dziury tyle, że wszystko co było wcześniej to żart, ale wydaje się, że jedyna różnica polega na tym, że ono stało się zaledwie bardziej bezczelne, na zasadzie: „No dobrze, kłamiemy, i co z tego?”, ale gdy chodzi o ilość, wszystko pozostaje na tym samym poziomie. Jeszcze w roku 2008 napisałem tekst o tym jak to źle jest wierzyć w kłamstwo i myślę, że właśnie dziś – tym bardziej wobec wspomnianej bezczelności – przyda nam się go przypomnieć. Bardzo proszę.         Kiedy Bob Dylan - poeta, muzyk, kompozytor, pieśniarz - występował po raz pierwszy na słynnym festiwalu w Newport, miał zaledwie 22 lata. Był jedynym artystą tam występującym, który śpiewał wyłącznie swoje piosenki. Przyjechał tam, stanął wśród największy

Ile ludzi potrafi zabić metr kwadratowy koronawirusa

Obraz
      Przyznać muszę, że miałem parę razy w tych dniach napisać coś o pandemii, jednak albo wpadał mi do głowy jakiś inny nie cierpiący zwłoki temat, albo zwyczajnie, jak to czasem bywa, nie bardzo wiedziałem jak się za sprawę zabrać i ostatecznie czas minął. A główny powód owej mojej chętki był nie byle kto, bo sam poseł Dobromir Sośnierz, który występując w telewizji stwierdził ni mniej ni więcej jak to, żeby jeśli on i inni podobnie myślący nie chcą chodzić w maseczkach, pozwolić im na to, bo nawet jeśli oni się od tego zarażą i umrą, to pozostanie to wyłącznie ich i tylko ich problemem. Wypowiedź Sośnierza zrobiła na mnie wrażenie jednak nie tyle ani na zawarty w niej oczywisty idiotyzm, ani nawet ze względu na ową demonstrację tak charakterystycznego dla reprezentowanego przez niego intelektualnego środowiska egoizmu, co przez fakt, że wśród innych obecnych w studio nie znalazł się nikt, kto by Sośnierzowi na jedno czy drugie zwrócił uwagę. Proszę sobie wyobrazić, że tam odbyła si

O żyrowaniu obłędu

Obraz
       Jak pewnie część z nas zauważyła, niedawno Watykan opublikował oficjalny komunikat, w którym ostatecznie potwierdził fakt, że Kościół, nie to nawet że nie chce, ale wręcz nie jest w mocy błogosławić tak zwanym „związkom homoseksualnym”, w odpowiedzi na co, jak poinformowały media ze wszystkich stron każdej możliwej sceny, część niemieckich hierarchów, nie wspominając już o różnego rodzaju organizacjach świeckich, postawiła się okoniem i oświadczyła, że niech sobie Watykan nie myśli, że jest ważniejszy od Ludu Bożego. O owej kontrowersji, stając oczywiście w obronie autorytetu Stolicy Apostolskiej, poinformował szereg zarówno katolickich jak i patriotycznych mediów, jako naczelnego argumentu używając odwiecznej zasady „Roma locuta, causa finita”, a jeden z czołowych katolickich portali wręcz wyraził szczery żal, że oto jak widzimy nadeszły czasy, gdy słowa papieża dla wielu z nas nie mają znaczenia.        Gdy chodzi o mnie, to ja oczywiście podzielam ten smutek, i to już od ba

Czy Donald Tusk poprosi o azyl w Belgii?

Obraz
      Przyznać muszę, że tak jak ostatnie lata nas nauczyły, bardzo trudno jest przyjmować kolejne informacje, choćby nie wiadomo jak sensacyjne, i traktować jak coś wartego uwagi. Jednym z powodów takiego nastawienia jest to że tak naprawdę nie jesteśmy w stanie powiedzieć, czy to czego się właśnie dowiedzieliśmy to prawda, częściowa prawda, czy może wierutne kłamstwo, a więc zawsze bezpieczniej jest na wszystko wzruszyć ramionami, a drugi to ten, że nawet jeśli ów news jest jak najbardziej prawdziwy i rzeczywiście sensacyjny, to możemy być pewni, że już po kilku dniach nie pozostanie po nim nawet wspomnienie i po raz kolejny się dowiemy, że nasze emocje nie mają żadnego znaczenia, podobnie jak my żadnego na nic wpływu.       Jest jednak tak, że chyba po raz pierwszy od co najmniej dziesięciu lat mam ostatnio wrażenie, że coś się faktycznie dzieje, w tym sensie, że to czym się faktycznie ekscytujemy, jest zarówno czymś autentycznym, dzieje się na poważnie, no i chyba jednak jedynym

Czy Marcin Patrzałek potrafi ruszać palcem 35 razy na sekundę?

Obraz
       Myślę, że nie muszę tu nikogo przekonywać, że mimo oczywistego szacunku dla jego talentu, Elton John i jego artystyczna oferta nigdy mnie szczególnie nie porywały, natomiast, owszem, obejrzałem niedawno film „Rocketman” o początkach tej kariery i dzięki niemu usłyszałem o człowieku nazwiskiem John Reid. Otóż kiedy Elton John ledwie debiutował, został przez owego Reida uwiedziony, i najpierw jako jego kochanek, a następnie business partner, pozwolił mu się arystycznie prowadzić przez znaczną część swojej kariery, a ja na Reida zwróciłem szczególną uwagę z tego względu, że, przynajmniej wedle autorów filmu, była to postać do tego stopnia podła, że aż się prosiła by się nią głębiej zainteresować.   A zatem zainteresowałem się i dowiedziałem, że choć przede wszystkim to współpraca z Eltonem uczyniła go multimilionerem, był on jeszcze menadżerem pewnego irlandzkiego tancerza nazwiskiem Michael Flatley.       Co to za jeden ów Flatley? Jak mówię, jest to tancerz, a jego pozycja jest

Czy Chiny rozpoczną produkcję gwizdków dla redaktorów wolnych mediów

Obraz
         Wspominałem o tym zarówno ja sam tu na blogu i w paru innych miejscach, podobnie jak i paru innych komentatorów, że od dnia w którym portal OKO Press, a wraz z nim, niemal jak na gwizdek pozostałe redakcje III RP, poinformowały o aktualnych losach byłego księdza Tymoteusza Szydło, to co wiedzieliśmy o dziennikarstwie niemal zawsze, uderzyło z mocą Godzilli i dziś już nie ma praktycznie żadnego powodu, by o tej akurat grupie zawodowej mówić inaczej jak przy użyciu słów powszechnie używanych jako nieprzyzwoite. To natomiast co nam w tym zamieszaniu moim zdaniem umknęło, to to, że było wyłącznie dziełem przypadku, że na ową pierwszą linię frontu wysunęły się media takie jak „Gazeta Wyborcza”, „Newsweek”, czy Onet, natomiast dziennikarze aktualnie związani z władzą mogli się przez pewien czas popisywać swoim moralnym wzmożeniem. A nie ma co do tego najmniejszych wątpliwości, że czy to mamy do czynienia z Bianką Mikołajewską, Bartoszem Węglarczykiem, Andrzejem Stankiewiczem, czy z

Czy Janusz Palikot zostanie ministrem propagandy w nowym Gabinecie Cieni

Obraz
  Dziś, mój najnowszy tekst przedstawiony w „Warszawskiej Gazecie”, który, jak sądzę, znakomicie uzupełnia to czym się tu w tych dniach zajmujemy. Zapraszam więc.           Nie wiem jak czytelnicy „Warszawskiej Gazety”, ale gdy chodzi o mnie, to ostatnio odnoszę wrażenie, że cały atak opozycji koncentruje się już nie, jak dotychczas, na przedstawianiu kolejnych dowodów na to, że Prawo i Sprawiedliwość prowadzi Polskę do gospodarczego, kulturowego i cywilizacyjnego upadku, z którego nie będziemy już mieli możliwości się wydobyć, ale kolportowaniu drobnych, pozornie nieistotnych kłamstw, których liczba w pewnym momencie osiągnie taki poziom, że wyborcy prawicy zaczną wreszcie się zastanawiać, czy przypadkiem, nie popełnili oni w pewnym momencie jakiegoś błędu. Odnoszę wrażenie, że ktoś po tamtej stronie nagle uznał, że merytoryczna krytyka kolejnych działań rządu nie ma najmniejszego sensu, bo ona już dawno przestała na ludziach robić wrażenie, jako zbyt skomplikowana publicystyczn

O państwie nie z dykty

Obraz
         Pewnie już o tym tu na blogu wspominałem, ale nie zaszkodzi przypomnieć. Otóż dzięki zarówno swoim własnym obserwacjom, ale również informacjom otrzymanym od osób z jednej strony zaprzyjaźnionych, a z drugiej nadzwyczaj dobrze poinformowanych, od kilku już dobrych lat wiedziałem, że kwestia tak zwanego „wyjaśnienia przyczyn Katastrofy Smoleńskiej”, to marzenia ściętej głowy, a ostatnim organem, który nam owo wyjaśnienie jest w stanie przedstawić, to zespół Antoniego Macierewicza. Mało tego. W ostatnich miesiącach dotarły do mnie słuchy, że jeśli tylko sprawa prac owego zespołu stanie się kwestią publiczną – tak jak na przykład kwestią publiczną stały się „przekręty” Daniela Obajtka, czy folie syna premier Szydło – zarówno sam Antoni Macierewicz, jak i osoby bezpośrednio z nim współpracujące, staną wobec groźby zarzutów kryminalnych, w tym sensie, że staną przed sądem i zostaną oskarżeni choćby o zwykły finansowy przekręt.       I powiem szczerze, że pewnie to, że kwestia wsp

Bronisław Komorowski, czyli to żyje!

Obraz
  Czas jaki minął od poprzedniego odcinka „Wezwanych do tablicy”, czyli serii krótkich komentarzy na tematy w miarę bieżące, jakie każdego miesiąca przedstawiam czytelnikom „Polski Niepodległej”, spędziłem w znacznej części na chorowaniu, ale ponieważ powoli się już zbieram, myślę że mamy dobry czas, bym mógł Państwu przedstawić to co się powinno już niedługo ukazać w kolejnym wydaniu wspomnianego miesięcznika. Dziś właściwie wyłącznie o dwóch tak zwanych „prezydentach”. Polecam.     Zmarł Jan Lityński, z tej okazji w jednym z warszawskich kościołów odbyła się Msza Święta, a skoro Msza Święta, to ze swoich norek wygrzebali się tak zasłużeni ludzie Kościoła jak Adam Michnik, Rafał Trzaskowski, czy Bronisław Komorowski. Ten ostatni, skorzystał z okazji, by po latach dać o sobie publicznie przypomnieć, dał się zawieźć do telewizji TVN24 i tam wyrzucił z siebie wszystko co mu w ostatnich  miesiącach  leżało na sercu, a nikt go za bardzo nie chciał słuchać. Z tego co do nas dotarło, w

Czego Borys Budka uczy swoją małą córeczkę?

Obraz
        Szczerze powiedziawszy, nie bardzo paliłem się do tego, by to akurat redaktor Michał Rachoń pomagał mi w opisywaniu różnego rodzaju politycznych zjawisk, no ale ponieważ nie umiałem znaleźć odpowiedniej nazwy, która by łączyła media takie jak TVN24, „Gazeta Wyborcza”, czy „Onet”, uznałem, że zaproponowane przez niego określenie „Zjednoczona Korporacja Mediów Trzeciej RP”, choć nieco może za długie, może ostatecznie być, zwłaszcza jest tu parę słów do powiedzenia. Otóż, jak pewnie większość z Państwa wie, wczoraj najpierw agorowy portal OKO Press, a następnie wszystkie inne zaprzyjaźnione media podały informację, że syn premier Szydło, kiedyś bardzo młody, praktycznie niedoszły ksiądz, oraz człowiek przy pomocy strasznego kłamstwa i wyprodukowanej w redakcjach plotki doprowadzony do praktycznego nerwowego załamania, po latach pracuje w jednej z prywatnych firm pod nowym nazwiskiem, jako tak zwany przedstawiciel handlowy. Jak znamy możliwości wspomnianych redaktorów, właściwie sa

Andrea Bocelli vs. Korab-Karpowicz - nokaut w trzeciej

Obraz
        Będąc od dłuższego już czasu niejako rozdwojony pomiędzy światem Facebooka i Twittera, a tym, co dzieje się wokół mnie, w tym również tu na naszym blogu, nie bardzo potrafię ocenić do jakiego stopnia to czym żyje Internet się ma do jak by nie było życia realnego. Nie wiem też oczywiście, jakie nastroje panują wśród czytelników tego bloga – a więc ludzi, których nigdy nie traktowałem jako klasycznych internautów – gdy chodzi o stan nastrojów w czasie pandemii, czy – w konsekwencji – emocji ściśle politycznych. Jeśli popatrzeć na politykę z dala od wszelkich medialnych komentarzy, to sytuacja wydaje się dość przejrzysta. Cała seria kolejnych sondaży poparcia zarówno dla partii politycznych, jak i pojedynczych polityków, wskazuje, że po sześciu już latach od objęcia w Polsce władzy, Prawo i Sprawiedliwość zachowuje pozycję zupełnie wyjątkowo mocną, gdzie nawet takie czy inne spadki, nie zmieniają faktu, że nawet na dalszym horyzoncie nie widać zagrożenia. Doszło do tego że wedle d

Po ile kilogram zajoba?

Obraz
         Kiedy po raz pierwszy poczułem, że coś się dzieje, zadzwoniłem do lekarza, zostałem skierowany na test i okazało się, że i na mnie przyszła kryska, zanim jeszcze miałem siłę, by się zastanawiać na czymkolwiek, próbowaliśmy tu wspólnie dojść do jakiejś wspólnej i w miarę sensownej odpowiedzi, skąd ta cholera dotarła aż tu. No bo sprawa byłaby z pewnością znacznie bardziej jasna, gdybym ja albo lekceważąco podchodził do narzuconych nam zasad na czas pandemii, a więc prowadzał się bez maseczki, ewentualnie pchał się w miejsca, gdzie   zbierają się tłumy, czy utrzymywał jakiekolwiek kontakty z ludźmi, którzy nie uważają się za stosowne epidemicznie ograniczać. Tymczasem nic z tego, a mimo to, jak wiemy, pewnego dnia okazało się, że jakimś dziwnym sposobem wirus ten na mnie usiadł i już tak został.        Rozmawialiśmy więc o tym trochę, zanim rozmawiać mi się w ogóle na dobre odechciało i uznałem, że za zakażeniem stał ktoś na kogo niechcąco i niezauważenie się natknąłem, a kto

O czarnej fasadzie i dobrej materii

Obraz
  Trafiłem wczoraj telewizji na zdjęcia trzech nieznanych mi mężczyzn ubranych w dziwne czerwone kombinezony oraz znane nam skądinąd maski Guya Fawkesa, jak pod Pomnikiem Smoleńskim usiłują złożyć wieniec dedykowany „95 ofiarom Kaczyńskich”. Oczywiście sam pomnik otoczony był przez wojsko i policję, a więc zanim się skończyła, trochę ta demonstracja trwała, aż w końcu służby wieniec krasnoludkom skasowały i wśród okrzyków „Złodzieje, złodzieje”, odeszły w siną dal, by po chwili wszystko na placu wróciło do stanu sprzed awantury. A ja sobie pomyślałem, że od Katastrofy w Smoleńsku minęło już ponad 10 lat i wciąż są rzeczy, które nawet jeśli zostały już kiedyś powiedziane, to nic nie zaszkodzi je przypominać. Przedstawiam więc pewien tekst, jeszcze z roku 2010, który napisaliśmy wspólnie z księdzem Rafałem Krakowiakiem i który w tamtym czasie zrobił pewne wrażenie. Cześć Czytelników go oczywiście pamięta, ale myślę, że nawet oni wrócą do niego z przyjemnością. Bardzo proszę.