Jak już informowałem w jednym z komentarzy, zostałem bardzo nieszczęśliwie odcięty od komputera, co mój udział w tym blogu sprowadza do opowiadania na komentarze z telefonu. No i, jak widać, do wklejania drobnych tekstów. Czemu tak się stało, ani nie chcę ani nie mogę mówić. Mogę tylko wyrazić nadzieję, że za kilka dni sytuacja się wyprostuje i znów będziemy sobie mogli do woli używać wolności wypowiedzi.
Chciałem dziś, korzystając z uprzejmości pewnego mojego kumpla, napisać nowy tekst, ale się nie udało. Obiecuję jednak, że jutro to naprawię. Jutro. Tymczasem proszę o cierpliwość, wyrozumiałość i o ten niezbędny kredyt. Do jutra. Dziękuję. No i przepraszam.
"I stało się tak. A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre".
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą awaria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą awaria. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 13 grudnia 2011
wtorek, 6 lipca 2010
Awaria
Wpis techniczny. Z jakiegoś powodu pole komentarzy pod poprzednim wpisem oszalało. Komentarze nikną, za chwilę wracają. Znowu nikną. Nie wiem co się dzieje. Może ten tekst się uchowa i przynajmniej w ten sposób pokażę, że wiem.
Widzę jednak, że co jakiś czas stare wracają. To będziemy mieli niespodziankę, jak się nagle pojawią te wszystkie dotychczas zgubione. Ho-ho!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Gdy Toyah się przeniósł do Elona na X
Nie wiem, ile tu osób wciąż czeka na kolejny wpis, ale domyślam się, że jest Was niewiele. Ja już jakiś czas temu zorientowałem się, że o i...
-
Ja oczywiście zdaję sobie sprawę, z tego, że ten typ skojarzeń ma się tu trochę jak pięść do nosa, jednak ze skojarzeniami już tak jest, że ...
-
Mając już swoje jako takie doświadczenie, nie mam najmniejszych wątpliwości, że dziś zaledwie garstka z nas pamięta, jak to jeszcze...
-
Miałem już gotowy na dziś tekst, w którym pragnąłem ponownie zachęcić do kupowania mojej książki „Marki, dolary, banany i biustonosz...