Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2021

Czy katolicka inteligencja wierzy w Krew Jezusa Zmartwychwstałego?

Obraz
        Zakładam że większość z nas zwróciła uwagę na wypowiedź prominentnego polityka Platformy Obywatelskiej, Sławomira Nitrasa, który zechciał zapowiedzieć ostateczny upadek katolickiej wiary w Polsce, a uczynił to w formie proroctwa radosnego. Nie bardzo lubię cytować słów kogoś takiego jak Nitras akurat, ale ponieważ może się zdarzyć, że ktoś nie wie w czym rzecz, a poza tym i tak, jak się za chwilę przekonamy, może być jeszcze gorzej, bardzo proszę: „ Nie wiem, czy przyjazny rozdział Kościoła od państwa jest dzisiaj możliwy. Bo coś się stało. Mam takie poczucie, że w ostatnich sześciu, siedmiu latach Kościół wypowiedział trochę posłuszeństwo temu państwu, złamał pewien standard, który w państwie obowiązuje. Dlatego nie wiem, czy nam jest potrzebny przyjazny rozdział Kościoła od państwa? A może potrzebna jest jakaś kara za to zachowanie? Uważam że za naszego życia katolicy w Polsce staną się mniejszością. Dobrze, żeby to się stało w sposób niegwałtowny, racjonalny, a nie zasadzi

Gdy zatęskniliśmy za Andrzejem Lepperem

Obraz
  Rekolekcje z księdzem Krakowiakiem za nami, a ja, zanim coś na ten temat tu napiszę, muszę podzielić się swoim najnowszym felietonem napisanym dla „Warszawskiej Gazety”. Wspominamy świętej pamięci Andrzeja Leppera. Bardzo proszę, pomódlmy się za jego duszę.               Nie pamiętam dziś który to był rok, a sprawdzać nie będę, ale do dziś pamiętam bardzo wyraźnie, jak zbliżały się wybory na Prezydenta RP i jednym z chętnych do tej funkcji był niegdysiejszy śp. Andrzej Lepper. Pamiętam tego biedaka z tego względu, że w tamtych oto dniach, spotkałem go – wówczas niemal kompletnie jeszcze nieznanego polityka – tu w mieście, jak tam stał i zbierał podpisy, które miały mu umożliwić kandydowanie. Stał więc Andrzej Lepper na przystanku tramwajowym na katowickim rynku w długim czarnym płaszczu i ku obojętności przechodniów próbował zachęcać Polskę do poparcia go na samym początku jego politycznej drogi. Prezydentem Andrzej Lepper wprawdzie nie został, ale, owszem, uzyskał pewną pozycj

O strzale w kolano, kiedy już nie wypada w łeb

Obraz
     Jak czytelnicy tego bloga wiedzą, dni które sobie powoli mijają spędzam na rekolekcjach poznańskich Pomocników Matki Kościoła i dzięki temu w znacznym stopniu jestem wyłączony ze śledzenia bieżących wydarzeń. Ponieważ jednak tak do końca zapomnieć o świecie się nie da, co jakiś czas docierają do mnie strzępki informacji, w tym i ta że poseł Franciszek Starczewski próbował przedrzeć się przez granicę polsko-białoruską i zostawić tam pakunek, podobno z żywnością i lekarstwami. Dzięki szybkiej i skutecznej akcji - niestety nie mówię tu o standardowym odstrzeleniu zamachowca - straży granicznej, do przerzucenia towaru nie doszło.       Ja oczywiście mam świadomość, co się wyprawia we łbach niektórych z nas i wiem też, że świadomymi sytuacji jest też polski rząd i podległe mu służby, w związku z czym wiem i ja i oni, że poseł Starczewski, podobnie jak wcześniej paru innych jego kolegów z oddziału, w tych pudłach i workach, mieli faktycznie kanapki z mielonką,oraz ibuprom plus paczkę pl

O niezbywalne prawo każdego człowieka do wyjścia siusiu

Obraz
  Jest tak, że zgodnie z najnowszą tradycją, wyruszam właśnie pod Poznań, by wziąć udział w rekolekcjach organizowanych między innymi przez znanego nam aż nazbyt dobrze księdza Rafała Krakowiaka, a zatem do końca tygodnia mnie tu Państwo nie zobaczą. Jest też jednak i tak, że dzięki histerii, w jaką z coraz większą intensywnością popada nasza kochana opozycja, mamy naprawdę wiele nadzwyczaj interesujących refleksji, i ja chciałbym bardzo dorzucić swoich kilka słów na tematy bieżące. Tu jednak, również zgodnie z tradycją, proponuję wspomnieć sobie mój dawny tekst, dotyczący jak najbardziej bohatera ostatnich dni, Władysława Frasyniuka, ale też kogoś, o kim, mam nadzieję, jeszcze zanim umrę, usłyszymy, czyli Janusza Lewandowskiego. Zapraszam serdecznie i do zobaczenia za tydzień.           Przy okazji któregoś z wcześniejszych ataków uzbrojonych szaleńców, jakie mają od czasu do czasu miejsce w Stanach, a a o których donoszą nam media, żona moja zwróciła uwagę na fakt, że, zwłaszcz

Pięć osobnych kawałków na tematy różne

Obraz
 Dziś, po wakacyjnej przerwie przedstawiam kolejną serię bieżących refleksji pisanych na zamówienie "Polski Niepodległej", a jako specjalny bonus dla czytelników tego bloga refleksja zupełnie najświeższa. Nie mam pojęcia, jak czytelnicy „Polski Niepodległej” zareagują na to w jaki sposób rozpoczniemy dziś naszę przepytywanie, ale co robić? Zawsze przychodzi ten moment, gdy z tej całej mierzwy całkiem niespodziewanie wyskoczy jakieś kompletne nieszczęście, a gdy się   baczniej przyjrzymy, to się okazuje że to nikt inny jak żona Lecha „Bolesława” Wałęsy, Danuta. Bez niepotrzebnych wstępów, bardzo proszę. Danka mówi: „Kaczyński nie walczył z komuną. On jest teraz komunistą na 300 proc. Kaczyński dla mnie nic nie zrobił i nie ma żadnych zasług w walce o wolną Polskę. Czy my do końca żyjemy w wolnej Polsce, to ja nie jestem przekonana. Dla mnie ja nie żyję w wolnej Polsce. Ludzie PiS-u i ludzie Rydzyka to są ludzie zakłamani, ludzie oszołomieni, w jakimś amoku, to jest jakaś sek

O geszczefcie jaki Żydzi nam zgotowali wspólnie z wojującymi feministkami

Obraz
Wprawdzie w tym tygodniu o Żydach już było, no ale ponieważ ostatni mój tekst dla "Warszawskiej Gazety" nie mógł się obyć bez i tego tematu, to niech on zakończy sprawę na kolejne miesiące, a kto wie, czy nie lata.       Nie wiem czy czytelnicy „Warszawskiej Gazety” zwrócili na to uwagę, ale w ostatnich tygodniach, czy może nawet miesiącach, mniej umiarkowana część środowisk feministycznych uruchomiła akcję przeciwko zjawisku, które za mojej przynajmniej młodości funkcjonowało jako „zaloty”, a dziś przez wspomniane środowiska nazywane jest „gwałtem”. O co chodzi? Rzecz w tym, że zdaniem pewnej odmiany kobiet, we współczesnej Polsce do kolejnych przypadków gwałtów dochodzi niemal codziennie, i to nie raz czy dwa, ale wielokrotnie i co najgorsze powszechnie. Zdaniem owych pań, zdecydowana większość kobiet jest ustawicznie gwałcona przez mężów, partnerów, czy zaledwie znajomych. Jak to się dzieje? A tak mianowicie, że nawet jeśli któraś z nich nieopatrznie wyrazi zgodę na seks,

Gdy pojawia się pytanie: "A niby czemu nie?"

Obraz
          Wśród wielu wynaturzeń, jakie możemy spotkać w przestrzeni Internetu, dość popularne jest zjawisko tak zwanych „śmieszków”. Ów śmieszek, mówiąc bardzo skrótowo, to człowiek, który na różnego rodzaju forach, często bardzo na Twitterze, prowadzi fałszywe konto, na którym się przedstawia jako ktoś, kim nie jest – często albo osoba powszechnie znana, lub reprezentująca popularną, a jednocześnie kontrowersyjną agendę – wyłącznie po to by prowokować awantury. Jak to wygląda w praktyce? Otóż ten ktoś tworzy profil, gdzie podpisując się jako dajmy na to Przemysław Czarnek ogłasza, że od nowego roku wszyscy uczniowie polskich szkół będą mieli obowiązek modlić się przed każdą lekcją na kolanach. Z drugiej strony, ktoś inny umieszcza komentarz podpisany powiedzmy przez Radosława Sikorskiego, w którym ów rzekomo twierdzi, że każdy kto się sprzeciwia woli Izraela powinien być pozbawiony majątku, który w trybie natychmiastowym zostanie przekazany państwu żydowskiemu. Ponieważ przede wszyst

Z pamiętnika najmłodszego syna Bencjona Segala

Obraz
  Rozmawiałem dziś z pewnym naszym kolegą i poskarżyłem mu się, że podczas gdy w ostatnich dniach wręcz toniemy w morzu zdarzeń, z których każde jeszcze kilka lat temu wzbudziłoby w nas tyle refleksji, że dnia by nie starczyło by je kolejno dyskutować, popisując się jednocześnie najbardziej oryginalnymi bon motami, to dziś na każde z nich reagujemy w najlepszym wypadku wzruszeniem ramion. Refleksja ta zrobiła na mnie samym o tyle wrażenie, że pomyślałem sobie jednocześnie, że owe lata temu ja bym od rana do wieczora siedział tu na tym blogu i pisał kolejne teksty, czy to o Afganistanie, czy to o Radosławie Sikorskim, czy też o TVN-ie, czy wreszcie o Żydach, a dziś tymczasem, jedyne co mi przychodzi do głowy, to ta nieznośna świadomość tego, że w ten czy inny sposób to wszystko jest już i tak za nami. Pomyślałem jednak sobie, że zgodnie z najświeższym zwyczajem, skomentuję część tego co się nam tu na naszych oczach dzieje, tyle że zn ów przy pomocy dawnego tekstu. Tym razem sprzed siedn

Selling Poland by the pound

Obraz
  Jako że przez kilka ostatnich dni nie zdarzyło mi się tu nic zostawić, a nadszedł wtorek, czyli dzień pewnych osobistych zobowiązań, pomyślałem sobie, że chyba wypadałoby mi podsumować postawę części polityków wobec dyplomatycznego kryzysu w stosunkach polsko-izraelskich. Szczerze jednak powiedziawszy, gdy chodzi o komentowanie kolejnych wybryków tego czy innego posła, to ja mam nieustanne wrażenie, że wszystko co było do powiedzenia, zostało tu już wielokrotnie powiedziane, tym bardziej też nie pozostało zbyt wiele nowych słów, by odnoieść się do ogólnej sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy. No dobra, mógłbym, owszem, napisać parę ciepłych słów na temat postawy polskiego prezydenta i premiera wobec owej żydowskiej chucpy, kiedy to, po raz pierwszy chyba kiedykolwiek, mogliśmy zobaczyć z taką wyrazistością, jak piękna potrafi być Polska Niepodległa. No ale to może innym razem, zwłaszcza gdy tak naprawdę nie wiemy na ten temat nic. Znamy natomiast wspomniane wcześniej postawy, znamy te

Czy Donald Tusk to emisariusz z planety Crktw5?

Obraz
  Nie chcę oczywiście przez to powiedzieć, że gdybym właśnie nie wyjeżdżał do Przemyśla, a więc miasta ludzi brudnych, dzikich i – jak to kiedyś stwierdził prezydent Komorowski – nie płacących podatków, to w sobotę, niedzielę, czy nawet w poniedziałek, tu by się coś ukazało, jednak fakt jest taki, że ja faktycznie za chwilę wyjadę na weekend do swojego Przemyśla i do czasu jak wrócę, tu się nie ukaże nic nowego. Dziś natomiast na odchodne, przedstawiam Państwu swój najnowszy felieton dla „Warszawskiej Gazety”. Jak widzimy, o Donaldzie Tusku, ale cóż nas dziś jest w stanie równie mocno zainspirować? Oplucie Dobromira Sośnierza? Nie żartujmy.         Ja zdaję sobie sprawę z tego, że nieustanne traktowanie Donalda Tuska – z przerwą na tego narkomana Sikorskiego – jako pierwszego bohatera naszych codziennych emocji, może robić wrażenie nienajlepsze, niemniej jednak ja, zwłaszcza gdy aktywność wspomnianego Tuska sprawiła, że nie ma dnia, by on się po raz kolejny nie skompromitował, nie