poniedziałek, 7 maja 2018

Siła magnum, a na lody pójdziemy potem


        Do dzisiejszej notki podchodzę trochę jak pies do jeża, bo z jednej strony mam świadomość, że publikowanie tekstu, którego podstawę stanowi link do telewizyjnego reportażu, w dodatku wyprodukowanego przez stację TVN24, stanowi ryzyko najwyższego stopnia, z drugiej jednak strony obejrzałem wczoraj ów reportaż i w ciągu tych z lekką górką 25 minut przeżyłem taki wstrząs, że najpierw popadłem w ciężki stupor, a kiedy odzyskałem świadomość, pomyślałem, że muszę to opisać. Jednak ponieważ już w następnej chwili uświadomiłem sobie, że nawet gdybym znalazł słowa, by to co zobaczyłem i usłyszałem odpowiednio opisać, i tak wszystko by się skończyło na zamieszczeniu owego linku, więc postanowiłem, że się ze swoimi mądrościami odsunę na bok.
        A zatem, zdając sobie sprawę z tego, że część z Czytelników w tym momencie zamknie tę stronę i przejdzie do innych, zapewne znacznie bardziej fascynujących historii, nie będę już więcej zawracał głowy swoimi refleksjami, tyle tylko może, że zrobię jednen maleńki wyjątek. Otóż, jak chyba wszystkim wiadomo, dotychczas nie zabierałem głosu w kwestii pełnego poszerzenia prawa do posiadania broni, oraz prawa do jej użycia w sytuacji zagrożenia własnego bezpieczeństwa, oraz bezpieczeństwa swojego domu, dziś jednak chciałem zadeklarować swoje pełne dla owego projektu poparcie. Są bowiem chwile, kiedy okazuje się, że bez tego się nie obejdzie, nawet jeśli Dobra Zmiana, wbrew protestom tak zwanego „cywilizowanego świata” – w co swoją drogą wierzę równie mocno, jak w skuteczną reformę polskiej szkoły – skutecznie przeprowadzi swój projekt reformy systemu sądownictwa. I tak nam dopomóż Bóg.
       A teraz bardzo zachęcam. To jest zaledwie niespełna pół godziny.


Serdecznie zapraszam wszystkich do odwiedzania księgarni pod adresem www.basnjakniedzwiedz.pl i do kupowania moich, i nie tylko moich, książek.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.