czwartek, 19 lipca 2018

Przepraszam bardzo, ale kurwa mać!


      Miało być dziś o sztuce więziennej i innej, jednak temat ten został w ostatniej chwili zepchnięty i przesuniety o jeden dzień przez coś na co wpadłem wczoraj w Onecie późnym wieczorem. Nie bvędę tu jednak dużo mówił od siebie i większość dzisiejszej notki zajmie cytat, a na końcu może, jeśli przyjdzie mi coś mądrego do głowy, to króciótki komentarz. A zatem zapowiedziany cytat:
     Onet rusza z kampanią wizerunkową na 100-lecie odzyskania niepodległości Polski. - Od 100 lat jesteśmy wolni i tylko od nas zależy, czy będziemy się spierać, czy rozumieć. Właśnie to chcemy uświadomić Polakom - mówi o akcji #100latPolsko Bartosz Węglarczyk. Dyrektor programowy Onetu podkreśla, że najważniejsze są dla nas ‘wolność i jedność’.
       - My niczego nie sprzedajemy. Dajemy wszystkim bez wyjątku dostęp do informacji i pomagamy zrozumieć aktualne wydarzenia w kontekście różnych poglądów. Na naszym portalu spotykają się opinie i zdania wszystkich opcji politycznych, wyznaniowych i światopoglądowych, bo Onet jest dla wszystkich - mówi Węglarczyk.
       - Akcja ‘100 lat Polsko’ ma podkreślić, że ‘Mazurek Dąbrowskiego’ jest wspólnym dobrem wszystkich Polaków. Nawet gdy mocno różnimy się w poglądach, to hymn śpiewamy razem - dodaje. - Najważniejszą pieśń polskich patriotów najlepiej śpiewają dzieci. W naszym spocie dzieci z rodzin przeciwników politycznych mimo waśni rodziców chwytają się za ręce. Ta kampania będzie kontrowersyjna, będzie miała swoich zwolenników i przeciwników. Pewnie wywoła dyskusję. I bardzo dobrze. Najważniejsze jest dla nas to, żeby skłoniła do myślenia - podsumowuje dyrektor programowy Onetu.
      Już dziś zachęcamy do udziału w akcji #100latPolsko!
      Ja na tego Węglarczyka wpadłem jeszcze w dawnych latach 90 ubiegłego wieku, kiedy on był czołowym filmowym recenzentem „Gazety Wyborczej” i używał imienia Bartek i już wtedy mnie zadziwiłym, jak w wielkie bałwaństwo może popaść człowiek, którego los rzucił na publiczną scenę. Po pewnym czasie Bartek zniknął, natomiast w roli korespondenta „Gazety” w Stanach Zjednoczonych zaczął występować Bartosz Węglarczyk, no i tam było jeszcze garzej, choć jednak wiedziałem już o nim niemal wszystko, to wciąż nie wiedziałem, jak ten człowiek wygląda. Wrócił jednak Węglarczyk z Ameryki i niemal natychmiast został telewizyjnym celebrytą i to tak poważnym, że w pewnym momencie zaczął się nawet prowadzać ze znaną nam wszystkim pierwszą dziś gwiazdą prawicowej sceny, no i to był prawdziwy wstrząs, co zrozumie każdy, kto ich choć raz widział obok siebie. Ja tego co wtedy zobaczyłem zrozumieć nie potrafię do dziś i nie pomaga mi nawet w tym chaosie poznawczym plotka, że Węglarczyk jest wnukiem niesławnego funkcjonariusza UB Światły. Tamten moment sprawia, że informacja, jakoby Węglarczyk dziś jest zatrudniany przez Niemców na stanowisku dyrektora w Onecie, ma już nieco mniejszą siłę rażenia, niemniej jednak zacytowany wyżej tekst każe mi poszukać odpowiednich słów komentarza, a tu już tylko znajduję pewien obrazek. I to wszystko. Proszę bardzo.

  

Książki są wciąż tam gdzie zawsze. Bardzo zachęcam.








6 komentarzy:

  1. W sumie ma to swoją logikę, skoro teraz jesteśmy zniewoleni reżimem PiSu to za Hitlera i Stalina byliśmy wolni. Ale gdybyśmy się cofnęli do międzywojnia to Węglarczyk by mówił że wolność to była za Cara a Piłsudski to dyktator - nie było wiadomo że przyjdzie gorszy dyktator Kaczyński.
    Gościu ma typowy na Wiki życiorys. Rodzi w 1971 ale jego życie zaczyna w 1989 gdy zaczyna pracę w GW.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytam Pana od lat.
    Napisał Pan niedawno, że jest (czuje się) artystą, czy też powiedziano to o Panu.
    Potwierdzam to: jest Pan artystą!
    Tytuł i rysunek są kapitalne.
    A Węglarczyk - to podobrazie.
    Liche, ale groźne. Potwierdzam: to rzeczywiście KURWA MAĆ!
    Z całym szacunkiem dla Pana!

    OdpowiedzUsuń
  3. tayahu miły zlituj się - "króciótki"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Grek_Zorba
      Zorbo miły, zlituj się - "tayahu"?

      Usuń
    2. oczywiście - przepraszam za "tayaha" ... tyle tylko, że u mnie to literówka, a u Ciebie błąd ortograficzny ...

      Usuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.