poniedziałek, 30 lipca 2018

Dlaczego na fladze Niemieckiej Republiki Demokratycznej umieszczono cyrkiel?


          Każdy kto w miarę uważnie śledzi ten blog, miał okazję zorientować się co do mojego stosunku do panoszących się nie tylko po ogólnopolskich mediach ojców dominikanów. Gdyby ktoś jednak sprawę przegapił, pozwolę sobie przypomnieć choćby swoją notkę na temat tych dziwnych księży zamieszczoną w wydanej przeze mnie przed laty książce „Twój pierwszy elementarz”. Proszę posłuchać:
          „Dominikanie – Kiedyś jeden z tradycyjnych katolickich męskich zakonów, dość nawet popularny wśród pobożnej młodzieży z duchowymi ambicjami. Niestety w pewnym momencie, pewna grupa polskich dominikanów poznała słowo ‘glamour’, ktoś im powiedział, że glamour to boskość i, jak to mówi młodzież, odjechali. Najbardziej znanym polskim dominikaninem jest tak zwany ojciec Zięba. Podobno bardzo fajny facet. Jak każdy zresztą pijak”.
          Dziś, jak się okazuje, Zięba już albo nie chleje, albo chleje bardziej świadomie, natomiast wedle słów, które on sam wypowiedział w jednym z licznych wywiadów, których nadal udziela, on nie uważa, że „medialna nagonka”, jaka została swego czasu przeciwko niemu skierowana, była sprawiedliwa, a to z tego powodu, że on nie pił dla przyjemności, ale wyłącznie z tego powodu, że zupełnie niespodziewanie zmarł Jan Paweł II, i fakt ów Ziebę doprowadził do takiej depresji, że jedynym na nią lekarstwem wydawała się być wóda. A depresja to przecież nie grzech, prawda.
          Otóż ja przyznaję, że chleję. Tyle że ja nie chleję z tego powodu, że mam depresję, ani nawet nie piję wtedy, gdy jest mi źle na świecie z tego powodu, że zmarł Jan Paweł II, czy, już bardziej ostatnio,Tomasz Stańko, ale chleję dla jedynej na jaką mnie stać afirmacji życia. Nigdy by mi nie przyszło do głowy, by sięgnąć po szklankę w sytuacji, gdy jest mi źle i szaro. Nigdy! Ja piję wyłącznie po to, by dziekować Bogu za życie. A więc, kiedy słyszę jak któryś z księży mi mówi, że on popadł w alkoholizm, bo było mu smutno, to, przepraszam bardzo ale ja na to wzruszam ramionami i odpowiadam jak potrafię najprościej, że tu musi chodzić o któregoś z ojców dominikanów.
         Ktoś zapyta, skąd mi nagle po tych wszystkich latach przyszło do głowy, by się znęcać nad tymi nieszczęśnikami. Otóż, przepraszam bardzo, ale to nie ja tym razem zacząłem, ale oni sami, a dokładnie rzecz biorąc redaktorzy internetowego portalu dominikanie.pl, którzy niedawno zdecydowali się zamieścić na Twitterze następujący wpis:
         W jaki sposób modlitwa żydowska uczy nas się modlić? Przede wszystkim stawia nas wobec transcendencji Boga, nieco przesłoniętej dla nas, chrześcijan, przez obecność Jezusa”.
         Z tego co wiem, w tym momencie wiekszość komentatorów zatrzymała się na tej notce i odpowiednio ojców dominikanów zrugała. Tymczasem, jak się okazuje po bardziej wnikliwym badaniu, dominikanie nie zadziałali tu we własnym imieniu, tylko zacytowali niejaką Paulę Lagrange, „teologa i katechetkę, która postanowiła poświęcić swoje życie Bogu i zaangażowała się w pracę na rzecz Stowarzyszenia Świętej Rodziny w Bordeaux [żyjącą obecnie] we wspólnocie świeckich, którzy na co dzień wspierają się w życiu wiarą. Jest autorką książek: ‘Nazaret, droga ludzkości’ i ‘Rodzina Boga, rodzina ludzi’”. A zatem, wedle metody, z jaką zdążyły nas zapoznać nowoczesne media, oni nic nie sugerują; oni zaledwie cytują, zachęcając nas do dyskusji. I dlatego też zamieszczają na swoim portalu całość owego strasznego tekstu https://dominikanie.pl/2018/07/w-jaki-sposob-zydzi-ucza-nas-modlitwy/ wybitnej – nie bójmy się tego słowa – teolożki.
        Pozostaje pytanie, czemu oni to robią i czemu władze Kościoła im na to pozwalają. Odpowiedź na pierwsze pytanie, jak sądzę, zawarłem w swoich uwagach pomieszczonych w ksiażce „Twój pierwszy elementarz”. Gdy chodzi o kwestię drugą, to bardzo chętnie uznałbym, że ich gesty nie mają najmniejszego znaczenia. Problem jednak polega na tym, że tu u nas w Katowicach, przy Katedrze Chrystusa Króla od wielu długich lat istnieje duszpasterstwo akademickie, które w pewnym momencie i mnie jakoś tam uformowało. Od kilku lat jednak, jak rozumiem, decyzją naszego biskupa, pojawił się konkurencyjny ośrodek, prowadzony przez dominikanów właśnie, gdzie, z tego co słyszę, jest mniej więcej właśnie tak, jak to przedstawiłem wyżej.
      W tej sytuacji nie pozostaje mi nic innego jak zrobić coś, czego przez długie lata unikałem jak ognia, ale dziś obawiam się, że dłużej już nie wytrzymam. Otóż niespełna 6 lat temu, podczas lokalnego Synodu, arcybiskup Wiktor Skworc w następujący sposób rozpoczął swoją homilię:
      Umiłowani, Bracia i Siostry! Drodzy Diecezjanie!
       To, co widział prorok Daniel, a zobaczył jakna obłokach nieba przybywa jakby Syn Człowieczy. Podchodzi do Przedwiecznego...Powierzono Mu panowanie, chwałę i władzę królewską”; zobaczył również dzięki łasce proroctwa św. Jan. On również ujrzał Syna Człowieczego – Władcę królów ziemi. Tego, któryuczynił nas królestwem i kapłanami Bogu i Ojcu swojemu”.
      W wizji Jana słyszymy ponadto słowa, które odnosimy do naszego Zbawiciela – Jam jest Alfa i Omega…” (Ap 1,8).
      W języku symboli litera alfa, która rozpoczyna nie tylko grecki alfabet, ma postać przypominającą cyrkiel, narzędzie do kreślenia planów. To podobieństwo przywołuje prawdę o dziele stworzenia i odkupienia; powstał w nim świat i człowiek, naprawiony przez śmierć Chrystusa.
      Litera alfa odnosi się również do naszej pracy, twórczości, troski, by czynić sobie ziemię poddaną, a samym rosnąć ku świętości.
      W tym duchu, stawiając niejako pierwszą literę alfabetu, a przed nią znak krzyża, pragnę zainaugurować dzisiaj II Synod Archidiecezji Katowickiej
”.

      I to tyle, bo i tak czuję się w tym momencie nadzwyczaj niezręcznie.



Wspomniana książka „Twój pierwszy elementarz” jest już dawno wyprzedana, a co do reszty, to może jutro, bo jakoś ostatnio nie bardzo jestem w nastroju.

2 komentarze:

  1. Czytelnik @krzysztof-osiejuk 29 lipca 2018 23:06
    30 lipca 2018 11:00

    Jeśli Danae to 'starsza pani' to kim ty jesteś dziadu?

    Chamem na pewno...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ty jak się zwracasz do babci...młoda kobieto?

      Usuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.