wtorek, 31 stycznia 2017

Czy Jarosław Kaczyński wie, że Ferrari bywa czarne?

    Każdy kto śledzi ten blog od czasu, gdy Prawo i Sprawiedliwość przejęło w Polsce rządy, musi od czasu do czasu podejrzewać, że jego autor cierpi na ciężką schizofrenię, która nie pozwala mu się zdecydować, czy obecna władza mu się podoba, czy wręcz przeciwnie. I ja oczywiście doskonale te obawy rozumiem. Jest bowiem tak, że po owych ośmiu latach batalii o to, by z jednej strony, owa polityka miłości, której najbardziej spektakularnym przejawem było zabójstwo Marka Rosiaka, została rozpędzona na cztery wiatry, a z drugiej, by Prawo i Sprawiedliwość pokazało Polsce i światu, że jednak można, okazuje się, że nie, że nie można, i że jedyne na cośmy zasłużyli, to banda idiotów, dokładnie takich samych, jak tamci poprzedni, tyle że może… ja wiem? Bardziej pobożni?
A w tej sytuacji, przepraszam bardzo, ale jaki ja mam wybór? Przeprosić się z Pawłem Kukizem i ogłosić, że dotychczasowy system zawiódł i teraz potrzebny jest nam premier Marek Jakubiak? A może ten dureń Tyszka? Proszę, bądźmy poważni.
Przyznaję więc, że nie jest dobrze. Okazało się, żeśmy zwyczajnie przeszacowali nasze możliwości i zamiast posłanki Muchy mamy posłankę Stachowiak-Różecką, zamiast posła Nitrasa, posła Tarczyńskiego, a zamiast redaktora Kraśki, redaktora Rachonia. Jakby tego było mało, właśnie udało nam się jakimś niezbadanym cudem przeżyć galę na część prezesa Kaczyńskiego i jego politycznego geniuszu. Czy to znaczy, że powinniśmy w tej sytuacji udać się na tak zwaną „emigrację wewnętrzną”? Otóż nie. Jest zdecydowanie wciąż parę rzeczy do załatwienia, których, jeśli nie załatwi Prawo i Sprawiedliwość, nie załatwi już nikt, a bez tego jednego gestu nasze życie będzie ponure nie do wytrzymania.
  Oto wczoraj właśnie dotarła do mnie wiadomość, że odbywający karę 25 lat więzienia za zabójstwo słynnego gangstera Pershinga Ryszard Bogucki został właśnie oczyszczony z wszystkich innych zarzutów, czyli zabójstwa komendanta Papały i przestępstw o charakterze gospodarczym, w związku z czym obrona Boguckiego żąda dla niego od Skarbu Państwa 22-milionowego odszkodowania za niesłuszne osadzenie, oraz regularne tortury, jakim Bogucki od lat jest rzekomo poddawany, odsiadując swój wyrok. Podobno chodzi o to, że on był zmuszany, by wbrew swej woli regularnie słuchać radzieckiego hymnu.
   Czas pędzi szybko, wiadomości zmieniają się z minuty na minutę, a zatem i Ryszard Bogucki dla większości czytelników pozostaje zagadką. W tej sytuacji chciałbym przypomnieć refleksję z mojego „Elementarza”:
Bogucki, Ryszard. W roku 1992, kiedy Lech Wałęsa już był prezydentem, a Andrzejowi Lepperowi dopiero zaczynała się rodzić w głowie myśl, że on zasługuje na znacznie więcej, niż proste posłowanie, Bogucki był rozchwytywanym młodym przedsiębiorcą i właścicielem jedynego w Polsce czarnego Ferrari Testarossa. Za „szczególne zasługi dla gospodarki i prężne wejście w branżę hotelarską” przyznano mu prestiżową nagrodę „Srebrnego Asa Polskiego Biznesu”. Później, pewnie po to by nadążyć za branżą i zachować pozycję na rynku, Bogucki zatrudnił się jako płatny zabójca. Dziś siedzi za zabójstwo niejakiego „Pershinga”. Zostało mu jeszcze jakieś 10 lat. Jego obrońcą był Leszek Piotrowski. Można by pokusić się o taką refleksje, że wynik jest dwa do dwóch. Piotrowski i Lepper nie żyją, Bogucki i Wałęsa jakoś ciągną”.
    I oto, jak się właśnie dowiadujemy, w tych dniach ma zapaść ostateczna decyzja, odnośnie tego, z jakim majątkiem Ryszard Bogucki opuści mury więzienia, kiedy jego czas nadejdzie. Z tego co czytam, ponad milion złotych na konto Boguckiego zostało już przelane z tytułu tak zwanego „zadośćuczynienia”. Co do samego odszkodowania natomiast, ponieważ ono już zostało prawomocnie oddalone, dziś bój toczy się tylko o to, by do wspomnianego zadośćuczynienia Polskie Państwo dorzuciło jeszcze osiem baniek. Już w najbliższy czwartek będziemy mieli jasność co do kierunku, w jakim zdążamy.
   Otóż, po tych wszystkich przeżyciach, których ani nikt nam nie odbierze, ani my sami nie będziemy w stanie zapomnieć, a które obejmują minione 26 lat, chciałbym oświadczyć, że moje marzenia są naprawdę skromne i nie wymagają z niczyjej strony większego zachodu. Tu chodzi zaledwie o naprawdę bardzo drobne i z punktu widzenia zwykłego człowieka jak najbardziej naturalne gesty. Jednym z nich byłby i ten, by – skoro już przeszłych decyzji nie cofniemy – przynajmniej nie kompromitować nadal czegoś, co jest naszą wartością wspólną, a więc Polski. Mam nadzieję, że rząd Prawa i Sprawiedliwości, tak głęboko zajęty sprawami bieżącymi, znajdzie gdzieś też i ten moment, by zatroszczyć się o sprawy bliskie ludziom wrażliwym, jak my. Daję słowo, że ja już naprawdę nie liczę na wiele więcej.

Przypominam, że moje książki są do kupienia w księgarni pod adresem www.coryllus.pl. Szczerze polecam.



20 komentarzy:

  1. Nie wiem, czy to nie zbyt wielkie oczekiwania...Ale może chociaż spróbują.

    OdpowiedzUsuń
  2. @Jarosław Zolopa
    Moim zdaniem spróbują.

    OdpowiedzUsuń
  3. No ciekawe, zobaczymy. Może być tak, że nic nie zrobią, bo będą zbyt zajęci uzdrawianiem systemu sądownictwa. W tym kraju od nie wiem już ilu, ale co najmniej 73 lat nie można doczekać się choć jednego aktu zwykłej sprawiedliwości w istotnej sprawie. Za to mamy humanitaryzm, prawa człowieka, cwanych prawników i skutecznych lobbystów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby było jasne, mam na myśli sprawiedliwość związaną z realną karą za złe uczynki.

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. http://muzyka.onet.pl/rock/john-wetton-nie-zyje-muzyk-mial-67-lat/0szldz
    Trafił mi się jego koncert w Bydgoszczy z grupą UKZ. Ech i już go nie ma... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @crimsonking
      No niestety, już biorą z naszej półki.

      Usuń
  6. Skoro jest to nagłośnione - "majątek" będzie mizerny. Nie odważą się...
    Ogrodniczka

    Swoją drogą -
    ...to banda idiotów, dokładnie takich samych, jak tamci poprzedni, tyle że może… ja wiem? Bardziej pobożni?...

    Może mniej skłonni do złodziejstwa? I przekrętów? Pobożność jednak coś w duszy zostawia :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Anonimowy
      No ale co to jest skłonność do złodziejstwa? Człowiek się w tym rodzi? Przecież nie.

      Usuń
    2. Toyah 16.45
      No nie. Właśnie wychowanie (tutaj: pobożność) ma na to wpływ też. Podobno 50-procentowy. Reszta - geny :-)
      Ogrodniczka

      Usuń
  7. Z tego co wiem Bogucki został oszukany, był współwłaścicielem Unitry. Jak to odzyska będzie z 30 mln.
    Artur

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @ Artur
      Czyli też ze służb i dla służb. Bo nikt inny nie mógł mieć ani kawałeczka Unitry. Jak służby będą miały sędziego - to rzeczywiście może zasądzi odszkodowanie. Ale będą odwołania - może przyjdzie do niego seryjny samobójca - różnie może być...
      Ogrodniczka

      Usuń
    2. @Artur
      To chyba inny Bogucki. Ten jest zbyt młody, żeby być właścicielem Unitry.

      Usuń
  8. To na pewno TEN Bogucki. Sprawę znam z pewnego źródła. Był współwłaścicielem podzielonej już na spółki Unitry.
    Artur

    OdpowiedzUsuń
  9. http://blogpress.pl/node/16171
    Artur

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Artur
      Bardzo ciekawe. I mocno ponure.

      Usuń
  10. Powinnismy wynajac tego pana do dyspozycji:

    http://indianistyka.x10host.com/_LAKOTA_SIOUX_4.htm

    OdpowiedzUsuń
  11. Ładnie się tu pokazałeś, Bracie Czerwona Chmuro.

    OdpowiedzUsuń
  12. Czerwona Chmura bedzie przypominac jak walczyc nalezy.

    OdpowiedzUsuń