czwartek, 26 stycznia 2017

Czy Warszawa zorganizuje w Sali Kongresowej mistrzostwa Europy w paintballu?

      Znów przez parę dni nie będzie mnie na miejscu, jako że w związku z koncertem, jaki w najbliższy poniedziałek ma się odbyć w Sali Kongresowej, jadę do Warszawy i wracam dopiero w środę…
      Przepraszam. Żartowałem. Nie jadę do żadnej Warszawy, by się odchamiać w Sali Kongresowej, choćby z tego względu, że Sali Kongresowej od czterech lat nie ma, a to co mnie w tej chwili interesuje najbardziej, to to, ilu z nas, gdy wspomniałem ową Salę Kongresową, zorientowało się, że mamy do czynienia z czystą z mojej strony prowokacją. Spotykałem się w ostatnich miesiącach parokrotnie z zaprzyjaźnionymi mieszkańcami Warszawy i każdego z nich niezmiennie pytałem, czy wie, dlaczego w ostatnich latach w Sali Kongresowej nie została zorganizowana żadna impreza, i proszę sobie wyobrazić, że za każdym razem okazywało się, że odpowiedź na to pytanie znałem jedynie ja sam, a moi rozmówcy niezmiennie przyznawali, że w tym całym zamieszaniu, oni się nawet nad tym nie zastanawiali. W tej więc sytuacji opowiem tu, w czym rzecz.
       Otóż, jak powszechnie wiadomo, Sala Kongresowa jest nieodłączną częścią Pałacu Kultury, stan ten robi wrażenie czegoś idealnie stałego, i naprawdę nie byłoby o czym rozmawiać, gdyby nie fakt, że podczas gdy Rosjanom zbudowanie owego gmachu zajęło zaledwie cztery lata, wedle wszelkich znaków na niebie i ziemi, wspomniana Sala Kongresowa, zanim będziemy mogli tam zajrzeć, będzie musiała poczekać znacznie dłużej. W czym rzecz? Otóż, proszę sobie wyobrazić, że póki co, tam nie ma po co zaglądać, ponieważ na każdego z nas nie czeka tam nic więcej ponad zimną i pustą przestrzeń, no i zdarte do gołej cegły ściany. To jest mianowicie to, jak się dziś prezentuje Sala Kongresowa.
      A wszystko zaczęło się w roku 2008, kiedy to prezydent Waltz zarządzanie Pałacem Kultury zaproponowała Ewie Kaweckiej-Włodarczak – wcześniej prezesowi Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, a osobiście swojej znajomej z kółka różańcowego pracowników bankowości – a ta natychmiast zdecydowała o generalnej modernizacji Sali Kongresowej. Na owe przedsięwzięcie miasto przeznaczyło 40 mln złotych, prezydenckim pełnomocnikiem do spraw remontu Sali Kongresowej został niejaki Krzysztof Markowski, z rekomendacji Platformy Obywatelskiej starosta powiatu grodziskiego, no i w tym momencie wszystko ruszyło. Do przeprowadzenia skutecznej modernizacji Sali Kongresowej, zaczynając od ścian, sufity i podłogi, przez fotele, a kończąc na akustyce, wynajęto oczywiście szereg niezwykle oczywiście kompetentnych firm, których właściciele, pierwsze co zrobili, to pobrali odpowiednie zaliczki, następnie skutecznie zbankrutowali, a dziś jest tak, że wszyscy z wszystkimi ścigają się po sądach, a stojąca na samym szczycie tej piramidy prezydent Waltz, gdyby ją zapytać o Pałac Kultury, poinformowałaby nas zapewne, że kiedy Jurek Owsiak wysyłał swoje doroczne światełka do nieba, wszystko było na swoim miejscu, po czym po dodatkowe informacje skierowałaby nas do wszystkich diabłów.
      Ktoś powie, że to nic takiego. Za nami już ponad 25 lat przekrętów znacznie ciekawszych, niż jakiś głupi remont, czy choćby i nawet modernizacja. No i to jest prawda. Te głupie 40 milionów, które się gdzieś nagle rozpłynęły, to naprawdę nic wielkiego. To jednak, co tu robi wrażenie szczególne, to przede wszystkim to, że mamy do czynienia nie z jakimś lokalnym projektem, wokół którego zebrało się kilku januszów z peeselu i wszystko, co się dało, rozprowadzili po okolicznych chałupach, ale o samej Sali Kongresowej, a więc miejscu gdzie przez wiele lat odbywał się festiwal Jazz Jamboree, w pięknych latach PRL-u grali Rolling Stonesi, a nie tak przecież dawno występował sam Van Morrison. No i, co nie mniej istotne, z faktem, że kiedy ja nagle w ramach najbardziej chamskiej prowokacji informuję, że w przyszłym tygodniu wyjeżdżam do Warszawy, bo w owej Sali Kongresowej ma mieć miejsce jakiś niezwykle dla mnie poruszający występ, to żaden z czytelników nawet okiem nie mrugnie. A to z tej prostej przyczyny, że ktoś bardzo zadbał o to, by o tym, że dziś Sala Kongresowa w istocie rzeczy nie istnieje, nie dowiedział się nikt, a jeśli już nawet ktoś się o tym dowie, by natychmiast tę wiadomość zapomniał. By, krótko mówiąc, sprawa owego przewalonego budżetu nie stała się tematem.
     I to jest coś, czego ja osobiście nie rozumiem i chyba po raz pierwszy od pierwszego dnia, jak zdecydowałem prowadzić ten blog, apeluję do czytelników, by mnie może w tej kwestii oświecili. Co jest takiego tajemniczego w owej modernizacji, że tylko ja o niej piszę? Osobiście pozostaję bezradny.

Przynajmniej książki są na swoim miejscu. Adres też ten sam: www.coryllus.pl.

     

36 komentarzy:

  1. Tu nie ma nic tajemniczego. Tu jest wszystko jasne. Sala kongresowa jest nieciekawa, bo nikt nie dostał na nią zlecenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Lucyna
      To faktycznie jest jasne. Ona jest nieciekawa ze względu na brak zleceń. Ja bym jednak chciał poznać powód owego braku zleceń.

      Usuń
    2. @Jarosław Zolopa
      A nie?

      Usuń
  2. Pewnie tak. Ale może nie tylko on.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Jarosław Zolopa
      Z tego co mi wiadomo, to on i tylko on.

      Usuń
    2. Nic na ten temat nie wiem, ale to logiczne.

      Usuń
  3. Może chodzi o działkę po PKiN-ie? Albo o byłą chęć prywatyzacji tegoż. Byłam (jeszcze za końcówki rządów POPSL) w Muzuem Techniki. Wtedy szykowali się pomału do wyprowadzki. Nic nie wiedzieli o swojej przyszłości. Jak jest teraz - nie wiem. Jak zwykle poszło o dofinansowanie - czy ma płacić miasto czy ministerstwo.
    http://warszawa.naszemiasto.pl/artykul/muzeum-techniki-i-przemyslu-wyprzedaje-eksponaty-placowka,2389977,art,t,id,tm.html
    Jak wygląda sprawa kin i teatrów? Kina pewnie jakoś żyją, a teatry - też dotowane
    Ogrodniczka

    OdpowiedzUsuń
  4. @toyah
    Dobry temat Pan wyciągnął. Ja też nie wiedziałem, że Kongresowa jest nieczynna i to od 4 lat. 40 mln naszych ukradzionych pieniędzy to faktycznie nie jest wiele w porównaniu z całością od lat 80-tych. Ale ta cisza i niewiedza robi wrażenie, niezła skuteczność. Może wynika z tego, że Warszawą ciągle rządzi PO, więc od środka nikt na to ostatnio "nie wpadł", a od zewnątrz medialnie pewnie właśnie ten brak zleceń z jednej strony, a bariera milczenia z drugiej. Hmm a może zresztą to wcale nie są dwie strony.

    Byłaby dobra "Sprawa dla reportera" :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Toyahu znowu próbujesz wykorzystać swoją pozycję "mało znanego blogera" i skutek założę się będzie ten sam. Nasi dziennikarze nawet nadPałac Kultury teraz nie spojrzą żeby jakichkolwiek związków z Kongresową nie dostrzec. Spaliłeś im pewnie temat. Oni tam już już byli gotowi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Marart
      Oczywiście że nie spojrzą. Ale beze mnie też by nie spojrzeli.

      Usuń
  6. Pałacu, a zatem i Kongresowej nikt nie ruszy, bo każdemu temat śmierdzi. Jedyne, czego się można spodziewać, to wzywania do wyburzenia, jako reliktu komunizmu, takie i tylko takie rzeczy się w tej sprawie dzieją. Według moich podejrzeń, akcje "rozbiórkowe" były robione w interesie zajmujących się warszawskimi gruntami kancelarii, bo dopiero po takim uprzątnięciu placu mógłby się zacząć ruch w interesie. Teraz to musi przycichnąć, bo nie ma dobrej atmosfery na takie przekręty.
    To ciekawe, że miasto wydało 40 milionów na remont Kongresowej, a nie może wydać ułamka tej kwoty, żeby PKiN umyć, czy cokolwiek tam zrobić na bieżąco. Jak to było jednak porządnie zrobione, że tyle lat stoi i działa bez żadnych inwestycji.
    Na moje oko te 40 baniek to trochę mało na całkowity remont Kongresowej, wliczając współczesne instalacje i urządzenia. Widać ta suma od razu była przeznaczona na "sprywatyzowanie". Dopóki PiS nie będzie miał bezpośredniego przełożenia z takiej afery na HGW, nie zrobi nic, dziś łatwiej eksploatować afery z kamienicami. Nikt się nie przejmie, że jedyna w Warszawie sala tej klasy stoi pusta i zrujnowana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @redpill
      To wszystko jest bardzo prawdopodobne, ja jednak chciałem zwrócic uwage na coś, o czym już pisałem i co moim zdaniem jest problemem przeogromnym. Otóż nie ma tematu, jesli tematu nie nakręcą media. O tym przekręcie chyba dwa razy napisała lokalna gazownia, ostatnio jesienią ubiegłego roku, ale najwidoczniej tylko po to, by im nikt nie zarzucił, że nie wypełniają dziennikarskiego obowiązku informowania o tym, co się dzieje w mieście. Jeśli mam rację - a myślę, że mam - twierdząc, że nie ma informacji, jeśli ona nie zostanie w odpowiednim momencie odpowiednio przemielona przez pop, oni nas mają w ręku.

      Usuń
    2. Oczywiście masz rację. Również co do tego, że jedynym w miarę normalnym medium w Polsce, zakłamanym, nieobiektywnym, ale jednak, mającym resztkę dziennikarskiej godności, jest gazownia. I to jest niezwykle smutne.
      Takie rzeczy mają szansę się przebić dopiero, jak piszesz, przemielone przez pop. Jak ludzie zaczną z tego robić obrazki z podpisami. To już tylko tak działa.

      Usuń
    3. > To ciekawe, że miasto wydało
      > 40 milionów na remont Kongresowej,

      To jest tak, że HGW najlepiej wychodzi wydawanie kasy i podpisywanie faktur. Spalił się Most Łazienkowski? No tak, coś przykrego... a czy jego remont będzie kosztował 80 czy 100 mln? a to ważne? a może 100 a może 115 mln? się podpisuje się płaci. No więc co to jest 40mln złotych przy:

      Budżet Warszawy 2017:
      dochody - ok. 15 mld zł
      wydatki - ok. 16,5 mld zł,
      z tego na oświatę ok. 3,4 mld zł
      na inwestycje ok. 2,9 mld zł
      na komunikację publiczną ok. 2,7 mld zł

      Jeśli się operuje na takich liczbach to parę mln w te czy wewte nie gra dla HGW i jej dworu roli.

      Ona nie kontroluje tego co, kto corobi za co odpowiada, co wyszło przy okazji afery reprywatyzacjnej związanej zresztą z działka przy Sali Kongresowej - na wszelkie zapytania odpowiadał jej zastępca Jarosław Jóźwiak. Ona nie będzie już kandydować w 2018, co nie zmienia faktu że sprzątanie po niej i po całej tej sitwie będzie długie i być może bolesne.

      Choć faktycznie mam wrażenie, ze temat HGW wszyscy sobie w mediach odpuścili, nawet fakt, że mimo deklaracji że sama wyjaśni aferę reprywatyzacjyjną do niczego takiego nie dochodzi.

      glicek

      Usuń
    4. Skoro sobie odpuściła kandydowanie, to nie ma już potrzeby robić nic. Włos jej z głowy nie spadnie, ani nikomu innemu. PiS wsadzi na jej miejsce jakiegoś Sasina i Warszawa będzie odzyskana. A Pałac sobie zgnije i się go w końcu rozbierze, jak się znajdzie ktoś, kto za to zapłaci (circa 2 mld).

      Usuń
    5. @Jacek_wawa
      Mnie najbardziej w tej sytuacji bawi wspomnienie tych wszystkich głosów przekonujących, że skoro ktoś się już nakradł, to więcej kraść nie będzie.

      Usuń
    6. Mnie cały czas chodzi po głowie wypowiedź Bronisława Komorowskiego przy okazji sprawy Julii Tymoszenko o tym, że to jest wbrew umowom, które gwarantują, że osoby będące u władzy nie podlegają odpowiedzialności karnej.

      Usuń
    7. @redpill
      Nie pamiętam, ale bardzo mi sie podoba.

      Usuń
    8. @toyah

      Ona nie musi kraść.. poza tym? jaka kradzież? Ona ma tylko w każdy poniedziałek wykłady na uczelni, co sprawia że w ten dzień w ratuszu raczej nie jest obecna ciałem, na pewno nie duchem a na uczelni dorabia sporo. No ale że pracuje tylko 4 dni w tygodniu? Przecież wszystko jest poogarniane, dużo się dzieje, metro się buduje, ścieżki rowerowe się budują, rower miejski działa sprawnie, a że czasem trzeba jakieś opracowania prawne zlecić na miasto? ojtam ojtam... a Kaczyński to zeżarł ciastek, wypił wina i wydał w restauracjach ze 2 mln złotych. Podwyższamy ceny wody, ścieków, wywozu śmieci? no hehehe (tak w jej dawnym stylu) przecież wszystko drożeje! że inwestycje mają opóźnienia? np. I etap budowy ul. Marsa wylotówki na Wołomin tylko 1,5 roku? no bo są trudności z wywłaszczeniem nieruchomości, Wawer/Rembertów to prawy brzeg Wisły "pisowskie" dzielnice, czyli nikt nie musi się nimi przejmować, że ludzie zostaną wysiedleni na ulicę bez odszkodowań a że nie chcą to smędzą i blokują. Że Warszawa nie dofinansowuje sportu i stare obiekty sportowe są w stanie agonalnym i w ruinie? ojtam, czekamy na poprawę na rynku nieruchomości a nawet jakaś tam z Warszawy Anita Włodarczyk* zdobędzie złoty medal to można się pod ten medal podessać i ogrzać w cieple sukcesu nawet jeśli obiekty sportowe na których trenowała czy tam miała trenować to ruina.

      * http://www.tvp.info/26634604/to-nie-sklad-zlomu-to-silownia-tu-trenuje-anita-wlodarczyk

      Natomiast brak zainteresowania Salą Kongresową... przyznaję się, że sam nie wiedziałem czy coś tam się dzieje. To jest tak, ze ta inwestycja jest wewnątrz i jej nie widać, tak jak np. budowy metra albo przebudowy ulic. Tyle się dzieje naokoło, że naprawdę ja już też nie ogarniam. Nawet odkryłem ostatnio, ze jest rozbierany Universal taki stary wieżowiec koło Rotundy PKO na skrzyżowaniu Marszałkowskiej i Jerozolimskich, dawna siedziba Univeersalu, którym za PRL zawiadował Przywieczerski. Dlatego innym ludziom umyka taka Sala Kongresowa.

      Natomiast, to że PiS właściwie jest niewidzialny w Warszawie, a wybory są za 1,5 roku - no to nie jest dobrze. Na ile śledzę po fejsbuku wydarzenia to w przestrzeni medialnej zajmujący się sprawami lokalnymi istnieją tylko Jan Śpiewak i Piotr Guział. Potem jest długo nic. No i chyba jak oni się czymś nie zajmą - patrz reprywatyzacja i referendum o odwołanie HGW - to jeśli czymś się nie zajmie GazoWnia stołeczna albo TVN to tematów w przestrzeni publicznej nie ma. Szkoda że "odzyskana" lokalna TVP i jej ośrodek regionalny jakoś nie działa aktywniej.

      pzdr
      glicek

      Usuń
    9. @Jacek_Wawa
      Moim zdaniem, kluczowy fragment Twojego jakże cennego komentarza to jest to jedno zdanie: "Tyle się dzieje naokoło, że naprawdę ja już też nie ogarniam". Zostaliśmy zawaleni taką ilością informacji, że to oni już wyłącznie decydują, co jest ważne, a o czym możemy zapomnieć.

      Usuń
    10. To jest ta sama logika, która każe różnym paniom wierzyć, że rozwodnik drugi raz się już nie rozwiedzie.

      Usuń
  7. A ja temat poznałem wcześniej, w TVP1, Magazyn Śledczy Anity Gargas z 19.10.2016. https://vod.tvp.pl/27126985/19102016
    Ale zgadza, się nie ma na to zlecenia, jak pisze Coryllus. Więc cisza, nie było gwizdka do komentarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Kozik
      No tak. Ale jeśli ktoś tego nie obejrzał, to już nie wie nic. Nawet jeśli kupuje tygodnik "W Sieci".

      Usuń
    2. @Kozik
      Obejrzałem ten reportaż. To jest coś najgorszego. Przecież ta cała Gargas nie powiedziała nic.

      Usuń
    3. Dowiadujemy się, że remont się ciągnie latami i nikt z Urzędu Miasta ani z Pałacu nie chce gadać, gada tylko były prezes byłej firmy Mermaid. Wniosek: firma Mermaid jest dobra a urząd zły. Dlaczego? Bo tak. Cały reportaż.

      Usuń
    4. @Kozik

      Może gdyby się zastanowić czy istnieją inwestycje i remonty, które nie mają opóźnień... nie, to raczej nie ma takich. Trzymanie się terminów i kosztów to nie jest i nigdy nie była najważniejsza sprawa w księstwie HGW. Ważne żeby stolyca nie wpadła w te pisowskie kacze łapy, bo z czego te wszystkie NGOsy, te hordy zleceniobiorców, tych urzędasów po Komorowskim i PO będą żyć?

      glicek

      Usuń
    5. @Kozik
      Mogli się zwrócić nie do firmy Mermaid, ale do ludzi, których owa firma wynajęła do roboty i im nie zapłaciła.

      Usuń
    6. Gargas jest generalnie straszna.

      Usuń
  8. Dawno już mają. A odkąd istnieje net, a zwłaszcza FB et co. mają cały świat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Jarosław Zolopa
      To jest dokładnie ta sama nędza, jaką możemy obserować w reportażach Gadowskiego. Sam szum.

      Usuń
    2. Szum i do tego biały, cokolwiek to znaczy.
      Oczywiście nic nie wiedziałem o tym, że Kongresową wymietli od środka. Ale jak katowiczanie uświadamiają w tej sprawie warszawiaków to zima po pas i ruskie czołgi. Wałek wałkiem pogania w Stolicy. Aż dziw że tam się ziemia nie zapada do takich olbrzymich dziur jakie można na zdjęciach znaleźć. Nie jestem fanem Pekinu i gdyby zniknął to bym nie płakał. Kto wie, może Fogelman już dogadał temat z deweloperką i oczyszczając wnętrze czekają na lepszy czas który nadchodzi? Za chwilę będzie powstawać Muzeum Żołnierzy Wyklętych to będzie dobry moment na symboliczną zamianę. Wilk syty, owca cała a kamienice znów nie nasze?

      Usuń
    3. @crimsonking
      Myślisz, że coś szykują?

      Usuń
    4. Tak głośno myślę.
      http://www.rdc.pl/informacje/wyniki-konkursu-na-projekt-muzeum-zolnierzy-wykletych-w-warszawie-zobacz/
      Duży rozmach. PiS chce wrzucić do kosza PRL/IIIRP i cały ten mit okrągłego stołu. Zarazem robi to tak by tym wszystkim bonzom utuczonym na reprywatyzacjach nie stała się zbyt duża krzywda. Może to taki deal - róbcie co chcecie ale tego co już "przedawnione" nie ruszajcie. Ot ukarze się paru leszczy tu i tam dla przykładu. Wyburzenie Pekinu to by był idealny znak na zaznaczenie kolejnego etapu, taki rodzaj grubej kreski. A biznesy z tym związane jak zawsze swoją drogą.
      Ja bym tak zrobił na ich miejscu, odciąć tą posowiecką pępowinę to nie w kij dmuchał choć to już 30 lat wolnej Polski minęło.

      Usuń
  9. Szum służący de facto unieważnieniu tematu. Nie wiem, czy świadomie, ale taki jest efekt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Jarosław Zolopa
      Moim zdaniem nie tyle świadomie, co w wyniku kompletnego braku kompetencji. To jest banda zgnuśniałych durniów.

      Usuń