piątek, 20 stycznia 2017

Kiedy Fundacja Helsińska zacznie bronić godności stadionowych bandytów?

            Swoją pracę w osiedlowym gimnazjum w katowickiej Ligocie wspominam z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony, jak wiemy, jakikolwiek kontakt z polskim systemem edukacji, w dodatku na poziomie, który można z czystym sumieniem opisać, jako modelowo patologiczny po obu stronach owej barykady, stanowi wyzwanie, które znieść jest bardzo ciężko. Z drugiej jednak, bez tamtego doświadczenia byłbym zdecydowanie uboższy pod każdym względem, a jak wiemy, lepiej być bogatym, niż biednym, również w owym symbolicznym wymiarze.
     Wśród uczniów, których miałem okazję tam uczyć, znajdowały się oczywiście dzieci porządne i grzeczne, jednak przez to, że one były w zdecydowanej mniejszości, to nie o nich myślę, kiedy wspominam tamte lata. Tym bardziej nie pamiętam już twarzy i imion dzieci, które wyznaczały osiedlową średnią, natomiast, owszem, bardzo dobrze pamiętam tych kilkunastu młodych bandytów, którzy w sposób zupełnie naturalny nadawali ton szkole, do której zmuszeni byli chodzić. Część z nich to były dzieci po prostu tak słabe, że siłą rzeczy musiały się znaleźć po owej ciemnej stronie, część, to zwykli kretyni którzy chodzili do szkoły tylko dlatego, że inaczej do domu przyszedłby dzielnicowy i zrobił rodzicom awanturę, no i wreszcie też byli autentyczni przywódcy, do których do domu dzielnicowy i tak regularnie przychodził, bo każdy z nich był otoczony tak zwanym nadzorem.
       Pisałem tu już przed laty o dzieciach z mojego gimnazjum, przy okazji notki na temat kolejnej edycji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, kiedy to po raz pierwszy w życiu miałem okazję zaobserwować bezpośrednio, jak działa ten proceder w wymiarze, w którym owa dobroczynność jest definiowana przez tych, którzy oczywiście nie mają jakichkolwiek skrupułów, natomiast cierpią na nieustanny brak forsy. Dziś jednak wracam do tamtych wspomnień nie z powodu Owsiaka, lecz przez informację, jaka do mnie dotarła wczoraj właśnie, a dotyczącą publikacji przez organy ścigania zdjęć najbardziej agresywnych uczestników awantur przed Sejmem w grudniu zeszłego roku, no i oczywiście natychmiastowej reakcji Amnesty International, Komisji Helsińskiej, czy diabli wiedzą, kogo tam jeszcze, w proteście przeciwko łamaniu przez polskie władze praw człowieka. Chodzi o to, że dopóki tym bandytom, którzy jeśli tamtej nocy nikogo ciężko nie pobili, to wyłącznie dlatego, że mieli przed sobą osoby w najwyższym stopniu odpowiedzialne, no a poza tym nikt nie dał im odpowiedniego sygnału gwizdkiem, nikt niczego nie udowodnił przed sądem, to ich publiczny wizerunek jest bezwzględnie chroniony i nikomu nic do tego, jak każdy z nich wygląda.
      Otóż wśród moich uczniów z gimnazjum w Ligocie byli jak najbardziej autentyczni kibole, w takim sensie, w jakim ich opisują ogólnopolskie media, a więc ci z nich, dla których jedynym sensem życia jest się prać z kibicami wrogich drużyn, no i oczywiście z policją. Ponieważ ja, mimo swoich zastrzeżeń do losu, który sobie ich wszystkich wybrał, nigdy nie miałem kłopotów z tym, by się jakoś tam z nimi zaprzyjaźniać, pewnego dnia jeden z nich zwierzył mi się z tego, jaki to on jest dumny z tego, że jego zdjęcie zostało umieszczone w Internecie wśród zdjęć największych stadionowych chuliganów i jak to on sobie to zdjęcie kazał wydrukować i powiesić nad łóżkiem, tak by ile razy na nie spojrzy, wiedział, że jest poważnym zawodnikiem, a nie jakimś gównem z Warszawy, czy Chorzowa. Ponieważ ja wówczas jeszcze o owym procederze nie miałem bladego pojęcia, uczeń mój opowiedział mi dokładnie, jak cały system jest zorganizowany i jak częścią owego systemu są te regularnie publikowane w Internecie zdjęcia najbardziej agresywnych stadionowych bandytów.
      Z tego co jednak pamiętam, w tamtym czasie ani Amnesty International, ani Komisja Helsińska nie wydawały żadnych komunikatów w obronie polskich kiboli. A skoro tak, to ja zakładam, że dzisiejsza histeria, jaką wspomniane środowiska podniosły przeciwko rządowi Beaty Szydło, jest wyłącznie wynikiem ogólnej histerii i, podobnie jak tamta, szybko się skończy. No i mam przy okazji nadzieję, że jeśli któregoś dnia pod moim domem pojawi się tłum bandytów z flagami KOD-u, którzy kiedy będę chciał wyjść z domu, będą mi i mojej rodzinie zagradzać drogę, wyzywać mnie przy pomocy najbardziej obelżywych słów, popychać, filmować, grozić mi, a następnie wystawiać moją przerażoną twarz na najgorsze szyderstwa w Sieci, to polskie organy ścigania zrobią wszystko, by ową bandę chuliganów skutecznie namierzyć, wyłapać i wreszcie sprawiedliwie ukarać. No i że oczywiście Helsińska Fundacja Praw Człowieka nie wyda oświadczenia biorącego tej hołoty w obronę.
      No i że owi wyimaginowani przeze mnie bandyci zachowają się w tej sytuacji równie dzielnie, co mój uczeń sprzed lat i oświadczą, że oni są bardzo dumni z tego, co zrobili i nie mają nic przeciwko temu, by świat poznał ich twarze i nazwiska. W ten sposób okażą się przynajmniej bardziej honorowi, niż owa banda tchórzy z 16 grudnia.


Pozdrawiam wszystkich z duszącego się w smogu Zakopanego i z prawdziwą satysfakcją informuję, że wczoraj nasz blog przekroczył 3 miliony odsłon. Dziękuję wszystkim jego przyjaciołom, zarówno tym nowym, jak i tym od lat. Przy okazji oczywiście zapraszam do odwiedzania księgarni na stronie www.coryllus.pl i zachęcam do kupowania moich książek.

14 komentarzy:

  1. Bardzo ładnie, swoją drogą, min. Błaszczak to rozegrał. Oczywiście można było to bydło zatrzymać na miejscu - ale wtedy stali by się męczennikami no i temperatura na miejscu niebezpiecznie by się podniosła. A tak, choćby nie wiem jak Amnesty International i reszta kwiczeli, to wszyscy wiemy, że to bandyci i już.
    No i jeszcze jedna uwaga, dotycząca gwizdka. Pierwsze trzy zdjęcia opublikowano jakieś 2 tyg. temu - ale jakoś przeszło bez echa. Gwizdek uruchomiono teraz i mamy te zdjęcia posłanek i posłów PO na kowbojskim plakacie "Wanted". Oni są naprawdę żałośni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Kozik
      To prawda. My to rozgrywamy bezbłędnie. A co do reszty, oni muszą się bać jeszcze bardziej niż
      Kijowski.

      Usuń
    2. Zapoznałem się z tematem i faktycznie sprytnie zostało to teraz rozegrane. Są zdjęcia, pojawił się więc i niepokój w szeregach , a znika przekonanie, że jesteśmy bezkarni a oni nic nam nie mogą zrobić. I dlatego od razu fundacje wyją.

      Usuń
    3. @marcin d.
      Całe lata gadali o tym jak to PiS będzie wsadzał, wiedząc jednocześnie, że jeśli ktoś kiedykolwiek, to oni nas. No i teraz nagle się okazuje, że odwaga cholernie zdrożała. Fajnie.

      Usuń
    4. Tu nie ma dwóch zdań, że Kijowski to przy nich mały miki vel pikuś. 6 fakturek na raptem 90 tys. Po VAT i PIT5L nie zostanie nawet głupie 5 dych. A tam się kręciły tłuste miliony bez żadnych niepotrzebnych upierdliwości typu VAT czy PIT5L.

      Usuń
  2. Nic bardziej nie pokazuje, że to banda tchórzy niż ta akcja. Wstydu nie mają. I te porównania do stanu wojennego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda cywilizowana demonstracja polega na tym, że ludzie stoją, machają transparentami i drą mordę ma dowolny temat. Czasem jeszcze wolno czymś w drugą stronę rzucić, dbając jednocześnie o to, by nikomu nie zrobić krzywdy i niczego nie zniszczyć. Ci tutaj uznali,
      że skoro to wszystko się dzieje pod ochroną mediów, wolno wszystko. No i za to dostaną.

      Usuń
  3. Widziałem na tt te twarze. Coś strasznego, wystarczy spojrzeć w te oczy, żeby widzieć, że oni są albo opętani, albo na haju. Zakrywając ich twarze oni przy okazji chronią też nas od wiedzy na ten temat.

    OdpowiedzUsuń
  4. No i tu się nie zgadzamy. Wstyd, czy nawet strach, są dla mnie bardziej strawne niż honorowanie swej bezdennej głupoty i diabelskie braku wszelkich zasad.

    http://niezalezna.pl/92544-obrzydliwe-sceny-przed-wawelem-wiadomo-juz-kto-nakreca-awanture

    OdpowiedzUsuń
  5. Juz Maziarski sie zdazyl popisac wysoka kultera debaty publicznej...
    Ale oni moga tylko skowytac.
    Min. Blaszczak robi kawal dobrej roboty.
    A co do upubliczniania wizerunkow w krajach anglosaskich - tak czesto przeciez przedstawianych nam za wzor - publikowanie zdjecia z imieniem i nazwiskiem to standard. I jakos te demokracje funkcjonuja...
    M. Stanislawski

    OdpowiedzUsuń
  6. Pana były uczeń wyznacza taki standard bandyckiego honoru i swoistej dumy że KODoludki mogą tylko o czymś takim pomarzyć. Myślę że znacznie ciekawiej dla prowokatorów jak i dla nas było by zobaczyć zestawienie w którym można na zobaczyć za ile się sprzedają oraz jak każdy z nich jurgielt zabezpiecza

    OdpowiedzUsuń
  7. jakze idealnie sie sprawdza powiedzenie w przypadku ataku opozycji, mowa jest srebrem.. Wierzyc nalezy, ze Pan Jaroslaw umiejetnie wykorzysta zamieszanie. Jestem tego pewien nawet.

    OdpowiedzUsuń
  8. @red cloud
    Pan Jarosław jest dla nich osiągalny w ten sposób, że mogą
    go zabić. Stąd takiej cholery dostają na to, ile PiS wydaje na jego osobistą ochronę.

    OdpowiedzUsuń