Wprawdzie już tu w tym tygodniu
przemknęła przez nasz blog kwestia oczu Donalda Tuska, jednak osobną refleksję
poświęciłem im w swoim cotygodniowym felietonie dla „Warszawskiej Gazety”,
który dziś z prawdziwą przyjemnością tu powtarzam, wraz z bardzo pięknym
filmikiem, który właśnie odkryłem na Youtubie. Bardzo proszę.
Nie wiem, czy miałem wcześniej okazję wracać
do tamtego wspomnienia, dziś jednak, niezależnie od wszystkiego, wróciły do
mnie słowa mojej świętej pamięci cioci, kobiety prostej, acz szeroko otwartej
na otaczający ją świat, wypowiedziane w chwili gdy ujrzała ona w swoim
telewizorze w pełnej okazałości, wówczas jeszcze nieszczęśliwie nam panującego,
premiera Donalda Tuska, i jego obecność w swoim wiejskim domu skomentowała
następującymi słowami: „Popatrz na niego.
On stawia oczy jak złodziej”.
Ja do dziś pamiętam te słowa i ile razy
widzę tego człowieka, w dowolnej zresztą sytuacji, myślę sobie, że cokolwiek by
o nim nie mówić, jedna rzecz pozostaje całkowicie jednoznaczna: on stawia oczy
jak złodziej.
Gdy pojawiła się kontrowersja dotycząca
dalszych losów Donalda Tuska po upływie kadencji przewodniczącego owej Rady Europy,
czy może Rady Europejskiej – w końcu jeden diabeł – część z nas zaczęła
obstawiać jego powrót do Kraju i podjęcie walki o wyprowadzenie nas z pułapki
faszyzmu, inni zaś – w tym i ja – optowaliśmy za tym, by Donald Tusk już do
śmierci nie pokazywał się tutaj, a to z tego powodu, że byłoby nam wszystkim
bardzo ciężko znosić sposób, w jaki on stawia swoje oczy.
Dziś, z odpowiedniej już perspektywy,
widzimy, że wprawdzie udało nam się go od siebie skutecznie odsunąć, co jednak
nie zmienia faktu, że on się nadal, jakimś niepojętym cudem, czuje się Polakiem
i uznaje za stosowne nam o sobie od czasu do czasu przypominać. Oto w obliczu
nadchodzących szybkim krokiem majowych wyborów prezydenckich, pojawił się ów
dziwny człowiek w Białymstoku i na tak zwanym Festiwalu Dyplomatycznym,
przemawiając do miejscowych studentów oraz grupy licealistów, ogłosił co
następuje:
„W Polsce dzieje się zło. Obawiam się, że
starania opozycji nie wystarczą. To ludzie muszą mieć poczucie, że miara zła w
jakimś sensie się wypełnia. Trudno nie zauważyć, jak daleko posunęła się
degrengolada ludzi władzy. Ludzie na całym świecie łapią się za głowy i
zastanawiają, co się tutaj u nas dzieje. To są ludzie, którzy nie myślą źle o
Polsce i Polakach, tylko dokładnie odwrotnie. Oni nie są w stanie zrozumieć – i
w jakiejkolwiek stolicy jestem, jest ta sama reakcja – jak to jest możliwe: Polacy,
kapitalni ludzie, którzy przez tyle lat pokazywali całemu światu, że można piąć
się w górę błyskawicznie, Polska, która była takim symbolem sukcesu
europejskiego – jak to jest możliwe, że nagle jakaś grupa ludzi dostała władzę
w swoje ręce i robi rzeczy, które są nie do zrozumienia nigdzie. Przed Polakami
jest wielkie sprzątanie, po tym, co oni tutaj”.
Otóż tu mamy ów Festiwal Dyplomatyczny, z
drugiej strony tego idiotę, który od lat nie potrafi inaczej, jak „stawiać te oczy jak złodziej”, a dalej
już tylko informację, że nic więcej nie ma znaczenia. Tyle wszystkiego, że
Budka by tak ładnie nie potrafił.
Widzę, że Król Europy przemawia już językiem redaktorów Czuchnowskich. To dobrze, to bardzo dobrze.
OdpowiedzUsuńNo i ten filmik! Powstał zaraz po Smoleńsku. Bardzo dobry. Oczy są przecież zwierciadłem duszy.
Wygląda jak mały diabełek. A w stolicach to był pewnie na planszy gry Eurobiznes. Zaiste oczy są zwierciadłem duszy.
OdpowiedzUsuńO ile Budka to taki Jim Carrey z "Maski" - drewniany, bez ekspresji i wdzięku ale człowiek, to tutaj zza bulajów coś na nas wyziera i tylko przy Władimirze Władymirowiczu bliżej podpłynęło.
OdpowiedzUsuńKiedyś tu na Twoim blogu opisałam reakcję mojego syna po debacie Lech Kaczyński-Donald Tusk z 2005 roku. Dzieciak miał 11 lat i skwitował ją powiedzeniem, że Tuskowi źle z oczu patrzy. Przyznałam mu rację. On po podwójnych przegranych wyborach w 2005 zwariował, bo na samą myśl o utrzymaniu siebie i rodziny z pracy swoich rąk postanowił się oddać się w ręce diabła. A synek dalej patrzy w oczy ludziom i źle na tym nie wychodzi.
OdpowiedzUsuń