wtorek, 6 czerwca 2017

Podchodzą mnie krótkie numery, część #

Skoro mamy wtorek, to również czas na kolejną porcję „króciaków”. Jutro w kioskach ukaże się kolejny numer „Polski Niepodległej”, z nowym odcinkiem bieżących komentarzy, a dziś to co znajduje się w wydaniu z mijającego tygodnia. Z życzeniem dobrych refleksji.

Nie wiem, czy Państwo mieli dotychczas świadomość istnienia owego człowieka, ale on żyje realnie i w dodatku posiada nazwisko – Urbaniak. Otóż ów Urbaniak, aktualnie zatrudniony w charakterze posła na Sejm, oświadczył publicznie, że za PRL-u w Polsce było bezpieczniej, niż jest dzisiaj, gdyż komuniści, jeśli nawet od czasu do czasu kogoś zamordowali, to wyłącznie starannie wybranych opozycjonistów, pisowska władza natomiast zabija wszystkich, jak leci. Gdyby ktoś myślał, że ja fantazjuję, proszę uprzejmie, oto Urbaniak słowo w słowo: „W państwie PiS jest mniej bezpiecznie, niż w PRL. PRL zabijał opozycjonistów, dokładnie wybranych. Dziś zabija się przypadkowych Polaków”. Urbaniak wygłosił tę myśl, ozdobił ją zdjęciem Grzegorza Przemyka, a każdy z nas oczywiście jest na tyle elokwentny, by w odpowiedzi na ową eksplozję zbydlęcenia wyartykułować swój osobisty komentarz. Ja natomiast może tylko wyrażę życzenie, by rząd PiS-nie wziął sobie za bardzo do serca pretensji posła Urbaniaka i w ramach dbałości o poprawę bezpieczeństwa, nie skończył z tym chaosem i nie zaczął kandydatów do rozwałki selekcjonować. Bo wtedy dopiero Urbaniak i jego kumple z totalnej opozycji poczują, co znaczy ordnung.

*
No właśnie, mówiąc „kumple”, pragnę zwrócić uwagę na fakt, że w części sceny zajmowanej przez totalną opozycję, osób z podobnymi zaburzeniami jest znacznie więcej. Oto, jak wiemy, w debacie nad kolejną już próbą odwołania ministra Macierewicza, głos zabrała premier Beata Szydło i wygłosiła przemówienie na temat bezpieczeństwa Polski i Polaków o takiej sile, że, sądząc po publikowanych w Internecie reakcjach światowej opinii publicznej, już niedługo premier Szydło stanie się najbardziej popularnym przywódcą na świecie. Być może też to ten fakt sprawił, że posłanka Nowoczesnej Joanna Scheuring-Wielgus wraz z grupą swoich znajomych z pracy skierowała do Komisji Etyki Poselskiej wniosek o nałożenie na Beatę Szydło kary za stosowanie mowy nienawiści. O ile mi wiadomo, dotychczas takich planów nie ma, ale czy nie warto by było rozważyć powołanie jeszcze jednej komisji, która będzie nakładała kary finansowe na posłów – idiotów?

*

Po zastanowieniu, muszę przyznać, że słaby to jednak pomysł. No bo pomyślmy, co zrobimy, jeśli przedstawicielem Nowoczesnej w Komisji zostanie posłanka Pihowicz, Platformę będzie reprezentował poseł Szczerba, a na przewodniczącego owego gremium prezes Kaczyński wyznaczy pana ministra Gowina. Ja zdaję sobie sprawę z tego, że zdaniem niektórych, tego typu komisje powinny gromadzić najwybitniejszych fachowców w danej dziedzinie, a więc w Komisji Sprawiedliwości mają pracować prawnicy, w Komisji Zdrowia lekarze, a w Komisji Sportu sportowcy, lub przynajmniej posłowie, którzy się potrafią podciągnąć na rurce. W tej sytuacji, ktoś powie, że tu do rozstrzygania kwestii związanych z owym szwejkowskim bałwanieniem do kwadratu minister Gowin by się nadał znakomicie, czego w ostatnich tygodniach dowiódł parokrotnie. Może i tak, ale mimo to ja bym nie ryzykował.

*

O co chodzi z tym Gowinem? Już wyjaśniam. Otóż, jak niektórym z nas wiadomo, rząd, widząc, jak od dobrych już kilkunastu lat tak zwany przemysł farmaceutyczny urządza sobie kompletnie bezkarnie łapankę na Bogu ducha winnych Polaków, rząd Beaty Szydło uchwalił, a Prezydent podpisał nowelizację ustawy o aptekach. Nie będę tu się angażował w objaśnianie szczegółów, ale chodzi o to, by ową naprawę sytuacji zacząć od tego, by nie dopuścić do sytuacji, gdzie właścicielami aptek będą wyłącznie przedstawiciele międzynarodowych kompanii farmaceutycznych. Dla nich bowiem jedynym interesem jest doprowadzenie każdego człowieka do stanu, w którym ten od narodzin do śmierci nie będzie się w stanie wyrwać z ich rąk. I oto na tę wiadomość Jarosław Gowin oznajmia co następuje: „Nowelizacja prawa farmaceutycznego uderza w rzecz dla mnie świętą - we własność prywatną”. Oczywiście. Ani ludzkie życie, ani zdrowie, ani bezpieczeństwo narodu, to wszystko nie ma znaczenia, gdy dochodzi do głosu święta własność prywatna. A ja już tylko chciałbym wiedzieć, czy Jarosław Gowin tak się zradykalizował dopiero dziś, już jako minister w prawicowym rządzie Prawa i Sprawiedliwości, czy jeszcze przed laty, również jako minister, w prawicowym rządzie Platformy Obywatelskiej.

*

Ja tu trochę szydzę, natomiast nie może być oczywiście żadnych wątpliwości, że dla nich wszystkich – czy to na prawicy, czy lewicy – nie ma nic tak ważnego, jak Polska i jej interes. Oto stacja TVN24, reagując na wspomniane tu już wystąpienie premier Beaty Szydło, poprosiła o komentarz byłego przewodniczącego niegdysiejszej Unii Wolności, a ten, jak przystało na wybitnego intelektualistę, umieścił problem w skali o wiele szerszej, niż ta, do której zostaliśmy przyzwyczajeni, i zwrócił uwagę na to, że cokolwiek byśmy sobie myśleli i w cokolwiek wierzyli, nie powinniśmy „obrażać tych, od których zależą interesy Polski”. Czy w tej filozofii nie mieści się też wspomniana przez Jarosława Gowina kwestia świętej wartości prywatnej? Czy tu przypadkiem jednym z problemów nie jest to, że akty tego typu jak nowelizacja ustawy o aptekach, z pewnego punktu widzenia obrażają tych, od których zależą interesy Polski?

*

Ktoś powie, że dopóki nie zdefiniujemy owego „interesu Polski” nie mamy o czym gadać, no i to faktycznie jest kłopot. Weźmy taka dziennikarkę „Gazety Wyborczej” Anne Pamułę. Owa ciekawa kobieta wystąpiła w telewizji TVN24 i powiedziała co następuje: „Załóżmy, że przyjmujemy tych 7 tysięcy uchodźców i wśród nich jest jeden zamachowiec i wysadza w powietrze dziesięciu Polaków, ale w tym samym czasie uratowaliśmy życie tych 6999 ludzi, którzy przeżyli”. A więc, jak widzimy, z pewnego szczególnego punktu widzenia, reprezentowanego przez przedstawicieli „Gazety Wyborczej”, interes Polski polega na tym, byśmy oddawali swoje życie za przyjeżdżających do Europy uchodźców. Swoją drogą, bardzo to ciekawe, jak w ostatnich miesiącach narracja „Wyborczej” oraz kręgów zaprzyjaźnionych zbliżyła się do znanej nam od dziecka nauki, że „nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich”. Jeszcze parę miesięcy tego zamieszania, a oni, jak niezapomniani bohaterowie antykomunistycznego protestu Ryszard Siwiec, czy Jan Palach, podłożą pod ten swój, inna rzecz, że z każdym dniem coraz tańszy, biznes ogień i dla zademonstrowania solidarności z uchodźcami wyślą się w kosmos.

*

Inna sprawa, że im już naprawdę zostaje coraz mniej argumentów. Oto właśnie zmarł jeden z już naprawdę ostatnich, w osobie Zbigniewa Brzezińskiego, a płacz jaki się w związku z tym podniósł jak owa wciąż przez nich okupowana część Polski długa i szeroka, jest tak wielki, że sytuacja staje się naprawdę krytyczna. Z tych wszystkich nekrologów, jakie się pojawiły to tu czy tam, najbardziej spodobały mi się dwa. Jeden z nich, to autorstwa nieznanego nam dotąd specjalisty od międzynarodowej dyplomacji, niejakiego Janusza Sibory, który skonstruował następujący adres: „Odszedł mędrzec, który uprawiał ogród dyplomacji”, drugi natomiast to głos naszego Bartka Węglarczyka, kiedyś filmowego recenzenta „Gazety Wyborczej”, później jej korespondenta do Stanów Zjednoczonych, a dziś normalnie – celebryty, Ten również zapłakał nad odejściem Zbigniewa Brzezińskiego i oświadczył, że oto „Polska straciła lidera”. Z tym mędrcem w ogrodzie dyplomacji to faktycznie żenada nie z tej ziemi, natomiast po pewnym zastanowieniu dochodzę do wniosku, że ten Bartek to jednak szczere chłopisko. No bo, pomyślmy uczciwie, czy wraz ze śmiercią Zbiga, Polska faktycznie nie straciła lidera? No dobra, mówiąc „Polska”, mam na myślę tę Polskę, która gotowa jest zamienić dziesięciu swoich obywateli – mężczyzn, kobiet, dzieci, starców – na 6999 muzułmańskich uchodźców, ale nie ukrywajmy, ze to jest też jak najbardziej Polska. Oni faktycznie stracili lidera. A nam nie pozostaje nic innego jak im przesłać nasze najszczersze kondolencje. Nie zazdrościmy.

Zachęcam jak zawsze wszystkich do naszej księgarni pod adresem www.basnjakniedzwiedz.pl i do kupowania naszych książek.









4 komentarze:

  1. A jak następny (być może zamachowiec) zabije 10 Polaków itd... - na końcu pozostanie 1 uchodźca (nie zamachowiec), a my będziemy opłakiwali 69990 Polaków. Niezwykła ta dziennikarka :-)
    No bo przecież Niemcy czy Francja/Grecja/Włochy nie wyślą do nas nie zamachowców

    OdpowiedzUsuń
  2. Co raz bardziej zamazana ta tablica!

    OdpowiedzUsuń
  3. Na tę "Polskę" wolę określenie polskojęzyczna grupa tubylców. Choć i język już pokaleczyli, bo uwielbiają zagraniczne albo jeszcze bardziej debilne pseud-korporacyjne wstawki. Większość z nich to tylko mniej lub bardziej pożyteczni idioci, ale pewna grupa ma w tym żywotny interes i oni na pewno stracili lidera.

    OdpowiedzUsuń
  4. Panie Krzysztofie, polecam błonnik w postaci babki płesznik. Jeśli stosuje się to systematycznie to reguluje poziom cukru we krwi i pozwala obniżyć wagę. Mnie się udało bez napinki stracić 12 kilo w ciągu trzech miesięcy i ciśnienie się unormowało. Oczywiście zmieniłem sposób odżywiania i jem 5 małych posiłków dziennie.Powoli odstawiam leki na nadciśnienie, a w kolejnym kroku chyba też te na cholesterol bo poprawa jest spektakularna.Co Panu szkodzi sprawdzić to na sobie? To jest bardzo tanie i na mnie fantastycznie działa.
    Pozdrawiam i zdrowia życzę.

    OdpowiedzUsuń