piątek, 9 lipca 2010

Wznosimy je do Pana...



Ciocia, o której wspomniałem w poprzednim wpisie spotkała niedawno swoją koleżankę, której nie widziała od czasu jak ta z jakiegoś powodu wyjechała z Katowic. Spotkała ją i sobie szły rozmawiając. W pewnym momencie ta pani spytała moja ciocię, czy ona nie wie, gdzie jest grób Krystyny Bochenek, bo ona by tam chciała zajść i zapalić jej świeczkę. Ciocia jej powiedziała i wtedy jej koleżanka się zadumała i powiedziała coś w stylu: „Powiedz mi, dlaczego on ją zabił?”
Ciocia zgłupiała. „Kto?” spytała. A na to koleżanka odpowiedziała: „Jak to, kto? Kaczyński. Powiedz mi, czemu on ją wziął do tego samolotu? Czemu kazał jej ze sobą lecieć? Czemu ją zamordował?” Moja ciocia jest osobą niezwykle delikatną, więc jedyne co przyszło jej do głowy w tej sytuacji, to to, że jeszcze nie wiadomo jak to było, i że śledztwo trwa i takie tam. Koleżanka jednak już była na tyle poruszona, że nie chciała zmienić tematu, a więc od razu powiedziała, że ona ma nadzieję, ze moja ciocia nie słucha Radia Maryja… I znów – takie tam. Ciocia próbowała zmienić temat, ale już się nie dało. Więc to sobie rozmawiały, a jej koleżanka się stopniowo nakręcała, i tak to szło. Aż wreszcie padło to zdanie: „Powiedz mi, czemu ja ich tak nienawidzę?
Moje dzieci własnie wróciły z wizyty u swojego dziadka, a mojego teścia. Mówią mi, że on – tak jak to robi właściwie niemal za każdym razem – od samego początku chciał rozmawiać o Jarosławie Kaczyńskim. On wie, że my głosujemy na PiS i to mu nie daje spokojnie żyć. Wszyscy znajomi, z którymi wciąż chce mieć coś wspólnego, nienawidzą Kaczyńskiego. Z tymi, którzy Kaczyńskich zawsze lubili, zerwał już dawno wszelkie kontakty. Ile razy moje dzieci przyjdą do niego na wizytę, on chce rozmawiać tylko o tym, jak on nienawidzi Kaczyńskiego. Kiedy zginął Prezydent, mój teść przez kilka dni się bardzo męczył. To jest w gruncie rzeczy bardzo dobry człowiek, więc czuł i wstyd i żal, ze on tak źle myślał o Lechu Kaczyńskim, zwłaszcza, że – jak nam opowiadał – w piątek przed katastrofą w Smoleńsku, miał długą rozmowę z pewnym swoim kolegą i „naprawdę sobie porozmawialiśmy”. A więc miał kłopot. Później przez parę dni, mówił nam, że on teraz widzi, że ten Prezydent jednak kochał swoją zonę… i znów takie tam. Ale wraz z Wawelem wszystko wróciło do normy. Dziś mój teść spotyka się z moimi dziećmi i pyta trochę ich, a trochę sam siebie: „Powiedzcie mi, czemu ja go tak nienawidzę?”
Moja ciocia, jej koleżanka i mój teść są mniej więcej w podobnym wieku. Według ocen socjologów, to oni stanowią typowy elektorat Jarosława Kaczyńskiego i PiS-u. Nie wiem, czy koleżanka mojej cioci jest osobą wykształconą, ale jak idzie o teścia i o samą ciocię, to owszem – on jest inżynierem, a ona magistrem ekonomii. Właściwie, gdyby miało się okazać, że koleżanka jest wykształcona gorzej, mielibyśmy kłopot dodatkowy. Moja teściowa nie żyje od piętnastu lat. Była, podobnie jak my, bardzo zaangażowanym, członkiem Porozumienia Centrum, jedyną osobą w swojej rodzinie, która przeciwko w wyborach 1990 roku głosowała przeciwko Mazowieckiemu. Dziś, mój teść, który ja tak bardzo kochał i wciąż kocha tak, że nie może o niej przestać myśleć choć na jeden dzień, wciąż powtarza, że on jest pewien, ze ona by Kaczyńskiego nienawidziła tak jak on.
We wtorek – dał mi dzień spokoju – zadzwonił mój ukochany brat. Spytał mnie, co słychać. Powiedziałem mu, że czuję się marnie. Na co on – że jeśli idzie o niego, on jest w siódmym niebie. Pożartowaliśmy sobie trochę, a więc on mi powiedział, że skoro on na mnie z bólem serca zagłosował, kiedy startowałem w konkursie na blog roku, to ja dziś też mógłbym się ucieszyć z jego wygranej i z jego radości. Powiedziałem mu, że cieszę się, że jest szczęśliwy. I tym razem udało się uniknąć awantury. Mój brat mnie nigdy nie pyta, czemu on nienawidzi Kaczyńskiego. On powtarza, że gdyby miał okazję, to by go osobiście powiesił.
Najmłodsza Toyahówna jest wciąż poza systemem, tyle tylko, że bardzo jej się nie podoba Komorowski, natomiast lubi Poncyliusza, Migalskiego i pewnego gitarzystę, którego nazwiska nie znam. Co do mojego syna i starszej córki, ich zaangażowanie na rzecz Jarosława Kaczyńskiego jest takie, ze na wspomnienie niesprawiedliwości, jaka się dokonała w minioną niedzielę, oni się autentycznie wzruszają. Domyślam się, że w podobnym stopniu, jak ci młodzi wypowiadający się przed kamerą Ewy Stankiewicz w filmie Solidarni2010. Choćby jak ta dziewczynka, która opowiada, że rodzice ją przywieźli do Warszawy, żeby oddała szacunek Prezydentowi, bo ją kochają. Prosiła ich i oni ją przywieźli.
Dziś dowiaduję się, że Rosjanie odesłali właśnie rodzinie poległego w Smoleńsku Przemysława Gosiewskiego „garnitur, buty, koszulę i bieliznę, w które miał być ubrany [Gosiewski (dla tych bardziej wykształconych Edgar)] do trumny”.
Boże Kochany, jak ten czas leci!

80 komentarzy:

  1. toyahu
    moja córka maturzystka nie znosiła Bliźniaków, ale w II turze zagłosowała na Kaczyńskiego, bo stwierdziła, że zwyczajne mówi z sensem, a Komorowskiemu "zgoda wybudowała Chojnice" Twierdzi, że w jej srodowisku dużo osób jest za Kaczyńskim, tylko ona nie, bo jest lewakiem i już. Moi przyjaciele i współpracownicy z niewielkimi wyjatkami sa przeciw Kaczyńskim. Podają najdurniejsze powody dlaczego. I ja nie wiem o co tu chodzi. Własciwie to oni przyzwyczaili sie do moich poglądow, a ja do ich. No i już. Młodzież jednak jest myśląca i chyba szuka prawdy, co mnie buduje.
    Bardzo potężna dawka optymizmu popłynęła dziś na spotkaniu autorskim dr Cenckiewicza, który mówił o śp. Annie Walentynowicz na wieczorze autorskim z okazji wydania książki "Anna Solidarność". To była twarda kobieta, która do końca pozostała przy swoich zasadach i poglądach. Rzeczywiście polska Joanna d'Arc.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. @Molier
    To jest nisza. Tak jak ten blog. Przykro mi to mówić, ale tak jest.

    OdpowiedzUsuń
  3. Toyah,

    dobrze widzieć - po tym i poprzednim tekście - że znów jesteś w wielkiej formie.
    Niskie ukłony dla Cioci.

    OdpowiedzUsuń
  4. Yo do Toyah:

    Przechodzę na ten wpis, bo zauważyłam, że jest coś nowego. Chwalić nie będę, bo to już nudne... Widzę, że masz dobry czas (choć kiepsko się czujesz - to normalne u twórczych ludzi).

    Szczerze - ja bardzo rzadko komentuję blogi, bo tyle inni piszą, że z trudem nadążam śledzić najmądrzejszych...

    Z Tobą mam problem - piszesz jakby za mnie. Dziwny przypadek, z czasem minie ale jestem zafascynowana... Tym razem te zwierzenia o rodzinie. Jak u mnie. Dobrzy ludzie ale jak buzię otworzą to lepiej nie odpowiadać. I już nie wiem, co bardziej boli - agresja czy zainteresowanie tylko zupką, kupką, tv i własnym samopoczuciem... Nieliczne wyjątki też są.

    Rozczula mnie Twoja belferska cierpliwość w reagowaniu na każdy wpis. Poznać swego...

    A teraz konkrety:

    1/ Gosiewski:
    Jeden z ostatnich zidentyfikowanych, więc był w takim stanie, że nie było jak ubierać... Nie mam zamiaru bronić Rosjan ale tym razem mogło tak być. Tylko jak zwykle ściemnili rodzinie...

    2/ toyah pisze...9 lipca 2010 21:30
    @Yo - Gdzie? Tego nikt z nas nie wie. To straszna zagadka.

    Hej! Mam wrażenie że to mistycyzm nie z mojej bajki.

    A jeśli Ci chodzi o to, gdzie szukać oparcia, to już pisałam. Instrukcja obsługi - zaczęłam ją edytować na wspomnianym blogu: "sympatycy PiS/blogi/Yo/ buduj na skale" - jak naprawdę zechcesz, to dasz radę znaleźć. Tam jest średniutko, więc naprawdę teren misyjny - jeden komentarz już wywaliłam. Więcej nie było, może i lepiej..?

    Ja mam problemy z wklejeniem linka, bo jakieś super ochronne programy założone przez moją rodzinkę (która wyjechała) wszystko blokują.
    Profilu innego niż anonimowy też nie umiem wykonać - nigdy mi to nie było do tej pory potrzebne. Jestem humanem(ką) starej daty po dwóch fakultetach - przypadek nieuleczalny, a podczas wakacji nie ma co liczyć na uczniów.

    Zresztą nikt nie wie, że tu jestem...

    Jutro idę na powietrze - trzymanko!

    Yo

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie podobnie, choć rodzina w większości głowsowała na PIS to jednak wszyscy znajomi w większości na Bronka. Smutne część z nich to ludzie wierzący i praktykujący a wolą PO.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze przed wyborami w 2005 r. zetknęłam się z jakąś irracjonalną nienawiścią do Lecha i Jarosława. Było to na wycieczce po Włoszech. Zwiedzamy miasto w Umbrii, przewodnik pokazuje nam herby rodzin miejskich nobilów umieszczone na ścianie ratusza. I nagle, ni z gruszki ni z pietruszki, uczestnik wycieczki (lat ok. 35, z Poznania) mówi: "U nas niedługo na herbie będą kaczki". Na to inna uczestniczka (lat ok. 55, z Warszawy) wykrzykuje z emfazą: "Nie daj Boże! Niech pan nie straszy." Wtedy zdumiało mnie to, że w takim miejscu i w takim czasie - we Włoszech, na wakacjach - ten wyliniały gość miał tego typu skojarzenia. Myśl o Kaczyńskich (w 2005 r. w lipcu) nie dała mi spokoju nawet na wakacjach!
    Z jeszcze gorszą nienawistną agresją zetknęłam się jesienią 2005 r. po wyborach. Było to w siedzibie IPN na warsztatach prowadzonych dla nauczycieli. Uczestnicy podzieleni na grupy mieli wykonać jakieś zadanie związane z postacią kardynała Wyszyńskiego. I znowu - ni z gruszki ni pietruszki - jedna z nauczycielek zaczęła opluwać Kaczyńskich a ich wyborców wyzywać od moherów. Byłam jedyną z grona 7 osób z tej grupy, która dała jej odpór. Inni przysłuchiwali się naszej wymianie zdań z głupkowatym uśmiechem.
    Ci ludzie - ten wyliniały inżynier z Poznania i ta fatalnie ubrana, toporna nauczycielka - to ludzie chorzy. Takich są miliony. Ich nic nie wyleczy. Są straceni. Powinnam im współczuć, ale gardzę nimi. Powiem więcej - brzydzę się nimi.

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety, tylko pusta lodówka - i to w realu, a nie wyborczym spocie, może nakłonić ludzi do myślenia. "Polak mądry po szkodzie" - to ciągle aktualna maksyma.
    A zanim nastąpi smutne przebudzenie, ludzie wolą się łudzić, że w łatwy sposób mogą dołączyć do elity, sprzeciwiającej się zalewowi "ciemnogrodu".

    OdpowiedzUsuń
  8. @Her Man
    Dziękuję. Przekażę.

    OdpowiedzUsuń
  9. @Yo
    Dobrze Cię to mieć. Nie odchodź.

    OdpowiedzUsuń
  10. @Anonimowi
    To jest naprawdę nie do zniesienia. Czemu Wam nawet nie chce się podpisać?

    OdpowiedzUsuń
  11. @toyah
    Wielki tekst. Po prostu wielki.
    Osoba bardzo mi bliska niedawno w pewnej rozmowie uslyszala ze synek jej znajomych tak wkrecil sie w Krzyzakow i Grunwald, ze podczas wizyty na Wawelu koniecznie musieli odwiedzic grob Jagielly.
    Jej komentarz byl "Dobrze ze nie grob kogo innego".
    Z tym jest cholernie trudno zyc. Cholernie trudno. Czasem myslisz, ze w zasadzie bylbys wiele szczesliwszy majac to wszystko rowno w dupie.
    (Jakkolwiek o chrzescijanstwie mozna tak samo myslec. W zasadzie rozmawiamy wszak o jednej rzeczy, ktora tkwi w metawarstwie wszelkich przekonan i wartosci)
    Dobranoc!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ukazywane, przez autora i komentatorów przykłady irracjonalnej agresji, wrogości, bądź nienawiści, czy bezzasadnych uprzedzeń, do śp. Lecha, a teraz Jarosława Kaczyńskiego, oraz ich zwolenników są wg. mnie następstwem i konsekwencją powszechnie stosowanej w mediach indoktrynacji. Którą w sposób zamierzony, wyrafinowany i celowy stosują, od wielu lat ich najwięksi wrogowie, czy oponenci polityczni.
    To źli ludzie bezwzględnie wykorzystują naturalne dążenie człowieka ku temu co dobre i ucieczkę, od tego co złe. Co jest dobre?..., a co złe?... Mamy "dobre" i "złe" nazwy wskazujące kierunek emocjonalnego ruchu "ku" lub "od". Jeśli owe nazwy nie napełniamy własną, wiarygodną (prawdziwą) i wyraźną treścią. Ktoś inny wskaże nam, ku czemu mamy zdążać i od czego stronić. Ostatecznie będzie kształtował nasze postawy, wpływał na zachowania i nie spostrzeżemy nawet, kiedy zostaniemy bezwolnym narzędziem, do realizacji czyichś zamierzeń i celów. A my?.... możemy wówczas nie całkiem świadomie werbalizować, demonstrować innym swoje uprzedzenia, także wrogość i nienawiść, czy nawet pójść wtedy drogą prowadzącą prosto do przepaści, na której ktoś postawił drogowskaz z napisem "wolność"...
    Przeciwdziałaniem, a nawet skutecznym zabezpieczeniem, przed zgubnymi skutkami indoktrynacji wg. mnie może być uważne czytanie tekstów Pana Toyaha i korzystanie z innych wiarygodnych źródeł.

    Z poważaniem Z.R.Kamiński

    OdpowiedzUsuń
  13. @Zibik
    Dziękuję za obecność i solidarność.

    OdpowiedzUsuń
  14. Szanowny Panie,
    Ja nie całkiem o tym, bo mnie wciąż nęka, czemu tak obcesowo traktuje Pan życzliwego sobie w sumie polemistę? Chodzi mi o Zeda. Naprawdę nie rozumiem. Przykro by mi było, gdyby Pan zaraz i ze mną też skończył w ten sposób. Wie Pan, jak już pisałam, moje środowisko to jest metrykalnie dokładnie ten, za przeproszeniem, target, do którego PiS przemawia najmniej (25-39 lat). To ludzie dla których PiS to obciach i nie ma rozmowy. Zedowi napisał Pan: „Z panem skończyłem, to kwestia zaufania”. Nigdy w życiu nie zdobędzie Pan tych często naprawdę sympatycznych i inteligentnych młodych gamoni z tego pokolenia (nie twierdzę, że reprezentuje je Zed, ale powiedzmy, bo czemu nie), jeśli będzie Pan tak ostro i podejrzliwie reagował. Pan wie, co oni czasem wygadują? Włos się na dupie jeży. Traktuje Pan tego Zeda tak, jakby miał do czynienia choćby z tym przywołanym tu przeze mnie Orlińskim, który już teraz z radością szykuje się wybierać Bronisława za pięć lat w drugiej turze.
    Nigdy nie odzywałam się na żadnym blogu, może Pan to doceni, a może mi napisze: no i trzeba było tak trzymać. W tej chwili to ja się obawiam tego drugiego, słowo daję.

    OdpowiedzUsuń
  15. Hej Toyah.
    Znalazlem Cie :)
    POZDRAWIAM SERDECZNIE!!! ironiczny anglosas

    OdpowiedzUsuń
  16. ONI naprawdę korzystają ze specjalistów od indokrynacji,http://pl.wikipedia.org/wiki/Indoktrynacja. To jest bardzo niebezpieczna broń. Można z łatwością zaszczepić iracjonalną nienawiść i oddanie. Sowieci i Hitlerowcy mają w tym największe osiągnięcia.Istnieją placówki naukowe które sie tym zajmują. Wystarczy zobaczyć migawki z filmów Gebbelsa o żydach. Lub historię sekty na Ukrainie która została założona przez bezrobotnego "naukowca"z takiego instytutu w Moskwie

    OdpowiedzUsuń
  17. Toyahu,

    Mysle, ze zjawisko ktore Pan opisuje, "dlaczego ja ich tak nienawidze", nie ma racjonalnego wyjasnienia. Geneze owej nienawisci probuje wyjasnic eksperyment Milgrama, przeprowadzony w Yale w 1968 roku. W skrocie, polegal on na tym, ze "uczen" mial nauczyc sie okreslonej sekwencji slow, a jesli nie wykonal tego zadania, "nauczyciel" dostarczal mu szoki elektryczne o stopniowo zwiekszajacej sie mocy. "Nauczyciele" (a bylo ich w tym eksperymencie 40-tu) wiedzieli, ze "uczen" jest chory na serce. To nie przeszkadzalo, ze ich wiekszosc, bo 65%, administrowalo coraz wieksza dawke szokow, az do poteznych 450 voltow.

    Warte jest podkreslenia, ze nie stosowano wobec "nauczycieli" zadnego przymusu, oprocz tego, ze osoba prowadzaca zachecala ich do zwiekszania "kary"... A wiec jedynym przymusem bylo podporzadkowanie sie instrukcji eksperymentatora, ktory byl postrzegany jako "authority figure".

    Rezultaty sa przygnebiajace i pokazuja, ze wiekszosc z nas ma tendencje do okrucienstwa w stosunku do osoby przedstawionej jako glupek, nieudacznik i ofiara. Experyment ten byl powtarzany wiele razy na innych uniwersytetach - z tymi samymi rezultatami.

    Ale pamietajmy, zanim pograzymy sie w totalna depresje i lament, ze 35% przerwalo ekperyment Milgrama i odmowilo dalszego dreczenia "ofiary". To niemalo, i mysle, a raczej chcialabym myslec, ze w polskim spoleczenstwie ten procent bylby nieco wiekszy.

    Wniosek, przeskakujac do konkluzji "co robic?", jest dla mnie taki, ze bez silnego i profesjonalnego wejscia na rynek medialny z kontra-przekazem, nie ma mowy o przerwaniu owego ekperymentowania, ktore odbywa sie wlasnie na naszych oczach w calej swej przewidywalnej okropnosci.

    OdpowiedzUsuń
  18. Toyahu, piszesz, że oni wszyscy się pytają:
    "Powiedz mi, czemu ja ich tak bardzo nie- nawidzę?"
    Ale pytają. Czyli nie czują się za dobrze z tą nienawiścią. I tak chyba do końca nie wiedzą skąd to mają. W psychologii poznawczej istnieje termin prymowanie (priming). Bez zawiłych wywodów - jest to jakby "urabianie". Więc, każdy świadomie czy nieświadomie bombardowany w sposób całkowicie pasywny informacjami, jakimi to potworami są/byli Kaczyńscy, po pewnym czasie jest gotowy by poczuć nienawiść. Tak na prawdę, nie każdy, bo kto był przygotowany na fakt, że media kłamią i manipulują (czyli też jest w pewnym sensie prymowany), nie daje się już łatwo pchnąć w stronę nienawiści.
    Możesz więc im odpowiedzieć: - "Nienawidzisz, bo dokonano na tobie manipulacji. I nie masz się czego wstydzić. To są potężne działania psychologiczne, które na przykład pchnęły spokojnych niemieckich bauerów do wywołania dwóch wojen światowych. Tak jak w studio telewizyjnym na występach pokazują plansze "TERAZ ŚMIECH" albo "DEZAPROBATA", tak gazetowi i telewizyjni manipulatorzy mówią ci "NIENAWIDŹ". I ty to robisz, bo zostałeś odpowiednio przygotowany.

    Ludzie nie zdają sobie sprawy z potęgi psychologicznej manipulacji. Po co istnieje pojęcie "wojny psychologicznej"? Taką wojnę w Polsce stoczono. A właściwie toczy się ona cały czas.

    I ty Toyahu, osobiście tą wojnę też przegrywasz. Bo dałeś się zepchnąć w kąt, wyłączyłeś tv, radio i nie czytasz gazet. Czyli robisz właśnie to, o co im chodzi. Tych, co nie dają się zmanipulować trzeba albo odizolować, albo usunąć, czyli generalnie "dorżnąć watahy".
    Nie masz jeszcze etykiety fanatyka, ekstremisty, krańcowego oszołoma (choć już nawet tutaj agenci wpływu usiłują zasiać takie idee i dlatego się tak wściekłem o ten ekstremizm). Ludzie ciebie słuchają i nawet podziwiają. Tacy, którym już na stałe wytatuowano etykietę na czole, jak Korwin-Mikke, czy Jan Robert Nowak mogą sobie gadać co chcą, a najwyżej osiągną pobłażanie.

    Ty ciągle masz potencjał. Więc przestań chlipać w kącie, umawiać się z kolegami na wódkę i do dzieła !!!

    OdpowiedzUsuń
  19. @Toyah

    Obawiam się, że poza socjotechniką, poza psychomanipulacją na wielką skalę, stosowaną przez palikoty, jakaś wina leży też i po naszej stronie. Zawiera się prawdopodobnie w sposobie, w jaki się zachowujemy, w jaki prowadzimy rozmowy, jakiej argumentacji używamy.

    Cały wieczór i sporą część nocy spędziłem dziś w Sopocie, na Monciaku, w tłumie kolorowych, roześmianych ludzi, wśród elektoratu Bronka. W koszulce z widocznym, biało-czerwonym napisem - "Jarosław Kaczyński".
    Reakcje były obojętne lub niezwykle życzliwe. Te drugie pochodziły od zwolenników Jarosława. Zwolennicy zachowywali się tak, jakbym w latach II wojny światowej szwendał się po Berlinie w koszulce z podobizną jakiegoś uśmiechniętego Żyda.
    Gdyby nie reakcje zwolenników Jarosława, szybko zapomniałbym, co mam na sobie.

    W mojej rodzinie od kilku lat wszystkie osoby - w rodzinie bliższej i dalszej - głosują na Kaczyńskich. Młodzi, starzy, wszyscy. Jeżeli ktoś ujawni się, że głosuje inaczej, odbywa się pogadanka. Następni już się nie ujawniają, albo zmieniają poglądy.
    Ze znajomymi mam tak samo.
    Jeżeli ktoś po 10.04.2010 zbyt długo upierał się przy Komorowskim, wypominałem mu natychmiast braki w inteligencji, w wykształceniu, chwilowo zawieszaliśmy ze sobą kontakt. Do czasu, aż zamienił się w sympatyka Kaczyńskiego.

    Zastanawiam się, dlaczego u Pana, u Państwa, jest inaczej. Dlaczego ci ludzie, ujawniając przed Wami swój fanatyzm, zacietrzewienie, głupotę, ograniczenie umysłowe, nie czują się skrępowani?

    pozdrawiam
    Marek

    OdpowiedzUsuń
  20. cd.

    „Powiedz mi, czemu ja ich tak nienawidzę?

    Jak napisałem - oni się pytają. Nie są jeszcze straceni.

    Kiedyś w dyskusji, gdy się pytałem, co się dzieje, że PO przyciąga do siebie ludzi z zaburzeniami, czy to psychicznymi, czy socjalnymi, emocjonalnymi, osobowości itd. Takimi jak Niesiołowski, Kutz, Olbrychski czy Sikorski, odpowiedziałeś mi, teraz wiem że słusznie, to nie PO przyciąga takich, oni się takimi stają przez PO.

    Święta racja. Taki epizod.
    Zmarł nasz kolega ze studiów. Zadzwoniłem do przyjaciela. Na studiach, mojego najlepszego przyjaciela. Potem bywało różnie, szczególnie jak mi powiedział, że pracowanie i robienie pieniędzy nie mają ze sobą nic wspólnego (ja 30 lat pracuję ciężko za granicą, raczej z sukcesem, a on "robi pieniądze", dotychczas z efektem negatywnym).
    I po spokojnej rozmowie, wspólnym zasmuceniu się, następuje standardowe "co słychac u ciebie?" i ja już z nim nie rozmawiam, mówi do mnie Niesiołowski. Nie daje mi dojśc do słowa. Zapomnij o racjonalizacji, spokoju i przyjaźni. Rozmawiamy o polityce, a właściwie to on pluje jadem na Kaczyńskich. Ta sama nienawiść jak u twoich. Tylko że gorzej. On się nie pyta, czemu nienawidzi. On po prostu nienawidzi całym sobą i czuję, że z tej nienawiści gotów jest zrobić coś złego. Kończę rozmowę natychmiast pod byle pretekstem. Z samymi emocjami nie da się rozmawiać. Co się stało z moim przyjacielem, duszą towarzystwa i rubasznym gawędziarzem?

    Powyżej pisano o indoktrynacji. Ja pisałem o prymowaniu. Wiem sporo o psychologii (zapraszam na forum http://forum.kognitywistyka.net). Ale co innego czytać w książkach, a co innego zetknąć się z tym twarz w twarz.

    Jaką potężną bronią w wojnie psychologicznej oni dysponują, że jak pisałeś, w zetknięciu z PO mój przyjaciel i inni zamieniają się w Niesiołowskich?

    To jest istotne - jak z tym walczyć? Jak wyleczyć tych naszych bliskich, którzy już zachorowali na nienawiść?

    OdpowiedzUsuń
  21. Od pewnego,dłuższego już czasu, kołacze mi się po głowie to samo pytanie. Czy Polskę może jeszcze coś (świadomie nie piszę ktoś), uratować. Moim zdaniem, to społeczeństwo - pozbawione przez kilkadziesiąt lat bolszewickiej indoktrynacji, samodzielnego myślenia - powinno tak dostać w dupę, aby Kaczyński marzył im się jako mąż opatrznościowy. Wiem, przy tzw. okazji i mnie by to zło dosięgło, ale tylko w tym widzę szybką narodową edukację. W zasobach naszej narodowej biblioteki znajduje się bardzo dużo materiałów na ten temat.

    OdpowiedzUsuń
  22. @Bahama rum
    Przepraszam bardzo, ale czy Pani zauważyła, w jaki sposob on strollował rozmowę pod tamtym wpisem? Nie? To proszę jeszcze raz rzucić okiem i prześledzić jego komentarze od pierwszego do ostatniego. Ja od już ponad dwoch lat staram się chronić ten blog przed takimi osobami i proszę mi wierzyć, że nie jest łatwo.
    Ale nawet i to bym odpuścił. Jeśli jednak człowiej pisze, że, owszem, Rosjanie skrytobójczo zamordowali Politkowską i Litwinienkę, ale w sprawie naszego prezydenta powinnismy im dać spokój, skoro nasz rząd tak zadecydował, to znaczy, że ja mam do czynienia albo z prowokatorem, albo wariatem. Oba te przypadki są dla mnie wystarczającym powodem, żeby postąpić jak postąpiłem.
    Proszę Pani! Internet to piękna rzecz, ale sama Pani wie, jak niepewna.

    OdpowiedzUsuń
  23. @blue.sea
    O Milgramie pisałem tu parokrotnie. Właśnie w tym kontekście.

    OdpowiedzUsuń
  24. @jazgdyni
    Oczywiście że oni się z tym czują źle. Większość wie, że coś jest nie tak. Na pewno. Choćby dlatego wciąż chcą o tym z nami rozmawiać.
    To nie moja ciocia zaczepiła tę panią. Było odwrotnie.
    Natomiast o mnie się nie martw. Zapewniam Cię, że ja sobie poradzę. Pierwszy tydzień, musisz przyznać, nie poszedł na marne. Prawda?

    OdpowiedzUsuń
  25. @Marek
    Nie. To nie nasza wina. Jak idzie o ludzi, o których piszę, to nie jest nasza wina.

    OdpowiedzUsuń
  26. @ Toyah

    To dlaczego w mojej rodzinie, w moim otoczeniu (3-miasto) jest całkiem inaczej? Przecież mieszkam, teoretycznie, w bastionie palikotów.

    Marek

    OdpowiedzUsuń
  27. Moja odpowiedź? Bo zwolennicy Kaczyńskiego muszą nauczyć się budzić sympatię w koszulce "Jarosław Kaczyński" na grzbiecie. Z portretem Jarosława w klapie (ze świeczką w dłoni). W tłumie wielkiego miasta. W samym środku sopockiego SPAT-ifu. Budzić sympatię i szacunek.

    Wieczór, noc, na Monciaku spędziłem w wielosobowej, barwnej grupie. Dla wszystkich było oczywiste, że mam prawo dawać wyraz swoim poglądom. Nikt nie śmiał choćby zapytać. Ludzie obcy patrzyli z zainteresowaniem :)

    Marek
    ps dopisuję, bo sprawa jest niezwykle ważna.

    OdpowiedzUsuń
  28. @Marek
    Nie wiem. Tu jest czysta, żywa nienawiść. Może w Trójmieście ludzie bardziej kochają Tuska niż nienawidzą Kaczyńskiego. Tu cała uwaga jest skupiona na Kaczyńskim.
    W sklepie na dole spotykam pewną panią. Oprócz tego sklepu widuję ją w kościele. Ona jest emerytowaną nauczycielką, ale z wyglądu, z tonu głosu i z zachowania przypomina raczej taką słodką katechetkę, jeśli wiesz co mam na myśli. I ona jeszcze przed wyborami mówi do mnie tak: "Wie Pan, ja nie rozumiem, czemu nie ma więcej plakatów z Komorowskim. Gdzie człowiek popatrzy to ta morda. Budzę się rano, wyglądam przez okno, a tu ten pysk! Przecież tak się nie da żyć."
    Ona nie wie, jakie ja mam poglądy. Ale wie że jestem nauczycielem angielskiego, sympatycznym "młodym człowiekiem", chodzę do kościoła, więc ona nawet nie bierze pod uwagę, że ja mógłbym lubić Kaczyńskiego. Ona wie,. że ja muszę być "swój".
    Uważasz, że ja powinienem ją zacząć przekonywać? Przecież ona by mnie zatłukła na śmierć różańcem.
    Moja żona właśnie mi powiedziała, że chyba w internetowym Superexpresie napisali, że Komorowski za ciężkie miliony kupuje pełno mebli do Pałacu. Pod tą informacją są komentarze czytelników, że to chyba normalne skoro Marta wszystko stamtąd wywiozła.
    WIęc jesli mnie pytasz, dlaczego, to ja Ci mogę tylko odpowiedzieć raz jeszcze. Nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
  29. @Bahama Rum
    na marginesie: gdyby Pani chciała się więcej dowiedzieć na czym polega profesjonalny, czyli robiony za pieniądze, trolling to proszę:
    http://blogmedia24.pl/node/31220
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  30. Marek to nie jest tak całkiem. Wiesz skąd jestem, więc wiem. Na Monciaku nie taki ekscentryzm jak koszulka z poparciem PISu przejdzie gładko. Ale pospaceruj po Morenie, Przymorzu, Karwinach (zobacz wpis Seawolfa on tam był w komisji) i wtedy podziel się refleksjami. Ostrzegam - to może być nieco niebezpieczne zadanie.

    OdpowiedzUsuń
  31. Toyahu,
    no muszę przyznać. Całkiem ładny wynik, mimo kłopotów z logowaniem.

    Ale ja chcę więcej akcji ! Nie tylko od ciebie.
    Potrzebne jest jeszcze "coś". Nie wiem. Może nowa "pomarańczowa alternatywa"? Jak Marek pisze - zacząć wzbudzać sympatię.

    OdpowiedzUsuń
  32. @ Toyah

    Różnica jest następująca. Siedzimy u mojej siostry na przyjęciu. Przy stole kilkadziesiąt osób. Pod koniec przyjęcia łamię wszystkie kody i wyjmuję listy z poparciem Jarosława Kaczyńskiego. Identyczna starsza pani, jak ta opisywana przez Ciebie, siedzi przy stole, blednie, ale nie śmie się odezwać. Nie podpisało tych list dwie lub trzy osoby. Zostało im to wybaczone. Dyskusji prokomorowskich w moim otoczeniu nie ma.
    Marek

    OdpowiedzUsuń
  33. @ jazgdyni

    Spacerowałem po Morenie, Przymorzu, Karwinach, bulwarze nadmorskim w Gdyni. Z plikiem zdjęć Jarosława Kaczyńskiego, rozdając jego ulotki, gazety propisowskie, uśmiechy :)
    Nik nie śmiał złego słowa powiedzieć. Zwolennicy Komorowskiego bąkali coś pod nosem, ale również zazwyczaj się uśmiechali. Zarówno chłopcy, jak i dziewczęta. Byli zaskoczeni.
    Z Seawolfem byłem w komisji wyborczej. Moje wrażenie bardzo sympatyczne, chociaż wynik dla PiS-u miażdżący. W Komisji nikt nie wyrażał swoich sympatii politycznych do godziny 20.00. Wszyscy się do siebie uśmiechali :)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  34. @Marek
    Wiesz co sobie myślę? Zaczyna Cię lekko ponosić. Zacząłeś od tego, że Ty jesteś tak sympatyczny i pełen uroku, że nawet jak wejdziesz w środowisko 'palikotowców', to oni Cię traktujką z życzliwością.
    Teraz piszesz, że na przyjęciu u Twojej siostry swoim urokiem sterroryzowałeś "kilkadziesiąt" (sic!) osób, z wyjątkiem "dwóch lub trzech", kórym pozostało tylko pobladnąć. A jakby tego było mało, piszesz, że w Twoim środowisku dyskusji "prokomorowskich" nie ma.
    Czy mógłyś troszkę bardziej z sensem, bo zaczynasz budzić podejrzenia.

    OdpowiedzUsuń
  35. @ Toyah

    dodam, że przyjęcie było przesympatyczne, goście dochodzili, wychodzili, kolejni się dopisywali lub nie ... (po moim wyjściu również). Sympatyczna atmosfera została.
    A dyskusji prokomorowskich nie ma w mojej rodzinie. Jeżeli znajduję chętnych do takiej dyskusji, to oczywiście je prowadzę. W dalszym ciągu z uśmiechem. Zdarzyła sie niedawno pewna fanka Tuska, radia TOK FM, którą uśmiech - mój i żony - w czasie gorącej dyskusji rozdrażnił. Ale tylko jedna taka mi się trafiła.

    Co budzi Twoje podejrzenia Toyahu? Co mnie takiego ponosi? Zastanów się przez moment ... :)

    Marek

    OdpowiedzUsuń
  36. @ Toyah

    Próbuję agresję rozładowywać czymś sympatycznym dopóki tylko się da :) Uczę się nie odpowiadać agresją na agresję. Jeszcze kilka lat temu szło mi ciężko.

    Wiem również, że są pewne granice takiej postawy. Mam świadomość tego, jak może wyglądać moja agresja. Dlatego za wszelką cenę próbuję jej nie uruchamiać. Wrecz staram się udawać, że jej nie posiadam. Czy jest w tym coś podejrzanego?
    pozdrawiam serdecznie
    Marek

    OdpowiedzUsuń
  37. Kurczę blade. I co tu na to napisać. Ja też kłaniam się Cioci. I wszystkim Toyahom.

    OdpowiedzUsuń
  38. @toyah

    Nie bardzo wiem w którym miejscu moje komentarze miałby być uznane za "trollingu"? Starłem się w miarę dokładnie argumentować, ale z tego co widzę Pan tego dokładnie nie czytał bo zarzucił mi coś czego ja nie napisałem.

    Po pierwsze nie twierdziłem, że powinniśmy dać spokój, Rosjanom skoro nasz rząd tak zadecydował. Stwierdziłem tylko, że trudno mięć pretensje do Rosjan skoro na to co teraz robią pozwoliliśmy im (mam tu na myśli nasz rząd bo to przecież on był jedynie władny aby decydować jak ma przebiegać śledztwo).

    Natomiast uważam,że słuszne pretensje powinniśmy kierować do naszego rządu, bo to on zawalił sprawę i teraz daję się zwyczajnie Rosjanom ogrywać.

    Podobnie z faktu, że ktoś jest oprychem, nie należy od razu wyciągać wniosku, że jak u niego doszło do jakiegoś wypadku to on za tym stoi. Szczególnie jeżeli wiemy o tym,że jest on nie tylko bandytą, ale i niechlujem i wypadek mógł wyniknąć z niedbalstwa.

    I wszystko co teraz Panu przytaczam pisałem w tamtym wątku więc już na prawdę nie chcę się powtarzać bo pewnie znowu uzna Pan to za "trolling'.

    Nie wiem skąd wynika u Pana taka postawa, aby odczytywać wszystko w negatywnym świetle. Może w Pana środowisku udało się Panu zdemaskować już jakiś prowokatorów, niemniej doradzałby więcej wiary w ludzi.

    @Bahama Rum

    Dziękuję miłe słowa. W istocie jestem w grupie 25-39, ale tak jak pisałem nie traktuje JK jako zła wcielonego, więc nawet niechętna postawa Gospodarza mnie nie zniechęci. Chociaż popierając jakąś opcję trzeba mieć świadomość jacy ludzi stoją za liderem.

    Pozdrowienia, Zed

    OdpowiedzUsuń
  39. @toyah

    Przy okazji chciałbym zwrócić Panu na jeszcze jedną kwestię, której na pewno jest Pan świadomy. PiS oraz jego działacze i zaangażowani zwolennicy są obecnie w Polsce na cenzurowanym i powinni uważać na to co mówią.

    Pisze o tym bo właśnie przeczytałem newsa z onetu: "Chciałbym zobaczyć dziś durnowate twarze tych, którzy wierzyli w zapewnienia PO" (komentarz europosła Marka Migalskiego z PIS).

    Zgodnie z tą retoryką jestem prawie pewien,że poseł Migalski jeszcze wielokrotnie będzie miał okazję widzieć "durnowate twarze" zwolenników PO. Ale tak mówiąc raczej ich nie pozyska. No chyba, że uda mu się powielić schemat działania przyprawiania gęby jaki udał się w przypadku PiS. I podobnie jak sporo osób zakodowało sobie "zwolennik PiS = obciach" to teraz zakoduje sobie "zwolennik PO = dureń".

    Ale szczerze wątpię by mu się to udało. Raczej będzie utrwalony inny kod "działacz/zwolennik PiS = arogant i cham".

    Oczywiście są miejsca gdzie mogą podać bardziej dosadne sformułowania, ale chyba nie pod adresem ludzi, którzy mogą być naszymi potencjalnymi sympatykami, ale w kierunku rzeczywistych przeciwników politycznych.

    Zed

    OdpowiedzUsuń
  40. @Marek
    To co Ty opisujesz stanowi kompletny chaos. Najpierw piszesz, że jak wejdziesz w środowisko 'palikotowcow' to oni Cię tolerują, bo Ty się do nich uśmiechasz. Później mówisz, że jeśli Ty wejdziesz w środowisko "palikotowcow" to oni wszyscy przechodzą na stronę PiS-u, a ci co nie chcą, bledną i kładą uszy po sobie. Nastepnie mówisz, że oni są agresywni, ale ponieważ Ty na ich agresję odpowiadasz miłością, to oni przestają być agresywni. A wszystko po to, żeby na końcu powiedzieć, że w Twoim środowisku wszyscy to PiS i że tak naprawdę atmosfera wrogości, o której mówi się już oficjalnie,to bujda.
    W tej sytuacji ja wysiadam. Przepraszam.

    OdpowiedzUsuń
  41. @Latinitas
    A ja Tobie. Bo coś tu cholera zrobiło się jakby wylądowali Marsjanie.

    OdpowiedzUsuń
  42. zarejestruję się jak znajdę moment, obiecuję póki co podpiszę się roboczo
    to ja- groposlug :P z S24
    zróbmy coś do licha, mam już dosyć,
    sama zaraz wyjdę z tego salonu chociaż dopiero co tam wlazłam, w telewizji propaganda takiego rzędu że z racji zawodu, który sobie oto mam- nic tylko prace pisać na ten temat
    i nawet mi ciężko uwierzyć w to, że można aż tak
    a można...
    zróbmy coś u kata
    przecież na pewno coś da się zrobić
    pozdrawiam Cię serdecznie autorze no i zaraz się rozeznam w materii jak to tu komentować po ludzku....

    OdpowiedzUsuń
  43. Sz.Państwo !
    Miło czytać, że wielu z Was nie tylko zgadza się z prezentowanymi u Toyaha tezami, czy sugestiami nt. podstawowych praprzyczyn irracjonalnych zachowań wielu obywateli RP, lecz również dzieli się z innymi własnymi przemyśleniami, bądź doświadczeniami i formułuje racjonalne wnioski, konkluzje.
    Rzeczywiście stajemy kolejny raz, przed trudnym pytaniem, oraz zadaniem,a nawet wyzwaniem. Co robić?....Oczywistością wydaje się dalsze demaskowanie podłych i nikczemnych intencji złoczyńców, także ograniczanie występujących groźnych tendencji, w tym przerywanie, eliminowanie owego dręczenia "ofiar".
    Jednak proszę zauważyć, z jaką siłą,mocą rażenia, także determinacją i konsekwencją są traktowane osoby, które usiłują stanowić opozycję wobec decydentów, możnowładców i uzurpatorów - licznych kreatorów współczesnej rzeczywistości i tworzą podobnie, jak Toyah i inni blogerzy, czy współtwórcy wolnych mediów tzw. "kontr-przekaz" w mediach.
    Pozdr. - Zbigniew


    @blue.sea
    Dziękuję Pani za cały wpis, w tym opis eksperymentu Milgrama i słuszne wnioski.

    OdpowiedzUsuń
  44. Gotuje się we mnie.
    Ciocia dobra ale nienawidzi, wujek dobry tylko ta nienawiść.
    Zataczamy koło bo już ten temat wałkowaliśmy u Toyah.
    Dobry człowiek nie reaguje nienawiścią. Co tu więcej można analizować.
    Zastanówmy się lepiej jak tych ludzi zmienić, albo jak uchronić młodzież przed taką optyka polityczną
    oyoy

    OdpowiedzUsuń
  45. Toyahu,

    opisana przez Pana przygoda Ciotki spotkala rowniez moja matke. Niemal identyczna. Jej lekarka spytala ja "co sadzi o tym morderstwie Kaczynskiego". No, i skonczylo sie na zmianie lekarza. Trudno.

    Gratuluje felietonu. Widac, ze fatalna powyborcza kondycja psychiczna nie musi odbijac sie na jakosci publicystyki :)

    tadeusz1965

    OdpowiedzUsuń
  46. Chodziło oczywiscie o morderstwo w wykonaniu Prezydenta.
    tadeusz1965

    OdpowiedzUsuń
  47. @Zed
    Pisze Pan, ze zarzut zamachu jest "absurdalny". Dlaczego? Bo to że ktoś jest oprychem nie znaczy, że odpowiada za każde zło. I dlatego zarzut jest "absurdalny". Ale nawet jeśli to Rosjanie zabili nam Prezydenta (co oczywiście jest niemozliwe, bo przecież nie musialo tak być) to pretensje powinniśmy kierować nie do nich, ale do naszego rządu. Bo to nasz rząd uwolnił ich oid tej odpowiedzialności. Inna sprawa, że te nie powinnismy tych pretensji formułować zbyt agresywnie, bo Pański przyjaciel w następnych wyborach nie zagłosuje na PiS.
    Jak mówię, ja z Panem nie daję rady.

    OdpowiedzUsuń
  48. @groposług
    Miło mi. Trzeba to przeczekać. Innej drogi nie ma. Trzeba przeczekać. I starać się płonąć. Starać się nie gasić tego ognia. Bo nas zniszczą.

    OdpowiedzUsuń
  49. @Zed
    Platformie jak dotychczas Palikot nie przeszkadza? Czy może coś przegapiłem?

    OdpowiedzUsuń
  50. @oyoy
    Coś Ci się pomyliło. Ciocia nie zna uczucia nienawiści. Ja to wyraźnie napisałem.

    OdpowiedzUsuń
  51. @Tadeusz1965
    Zróć uwagę na to, o czym pisałem wcześniej. Jak oni wciąż potrzebują o tym rozmawiać. I jak bardzo są przekonani, ze zwolennicy Kaczyńśkiego mieszkają w lasach.

    OdpowiedzUsuń
  52. @ZED
    Z pańskiej wypowiedzi można subiektywnie wyjść z założenia iż tak ideologiczna postać o charakterze wręcz epickiego stoicyzmu jakim jest poseł Palikot, jest dla "wyznawców" PO ( dążąc drogą p.Niesiołowskiego: Oko za oko... "wyznawcy kaczyzmu" już kilka chwil po wyborach stosunek elektoratu PO wobec elektoratu PIS) możliwą do przyjęcia o ile nie porusza nietykalności partii "dziś na czele" , o tyle gdy poseł Migalski wyraża się wręcz jadliwie (nie zawsze, często z humorem wręcz porażającym) o opozycji... NO! ... to już jest przesada. Proszę mi wybaczyć lecz przypadków "Platformersów" i "Kaczystów" jest zawsze dużo, jednak nie dostrzega pan(i) wspólnego mianownika jaki przychodzi potem przełknąć nam, czyli najprościej mówiąc, ludziom w efekcie różnych indoktrynacji ze stron politycznych. Jeżeli tak zasłania się pan prezydent Maria Komorowski DEMOKRACJĄ, to czyńmy ją wolną i liberalną a nie totalitarną z przesłankami zamordyzmu.
    Za dużo trudnych słów, zbyt skomplikowane, już śpieszę z pomocą:
    ...My ( kaczory, mochery, spiskowcy, okrutnicy ;-) ) prości ludzie mamy dość kopania nas w dupę od lat kiedy mój dziadek musiał z babką na plecach gonić bo SB`eki po piętach deptały gdy kilkakrotnie ośmielił się wyjawić rąbek prawdy o historii, prawdziwej historii, nam młodym co to Polskę stawiają na pierwszym miejscu niż kosmopolitańską EUROPĘ, to nie koniec, dziś moje pokolenie PYTA, dlaczego... coś co nie miało miejsca od chyba 39` roku jak nie dalej, nie wiem, nie pamiętam ( "nie wiem czego nie pamiętam" cyt. dla uważnych z ostatnich komisji śledczych żart) jestem jeszcze gówniarzem. Bardzo ale to BARDZO proszę o nie łajdaczenie naszych myśli, umysłów to nie czasy "tamtejsze" , gdzie na rozkaz trzeba było podawać wszystkie dane znajomych... no proszę... jak to się ma do dzisiejszego CBA p.Tuska .
    Ps. To nie atak na pańskie poglądy to apel do tych wszystkich oportunistów demokracyjnej walki o liberalizm, iż MY KACZUCHY NIE GĘSI, TEŻ SWÓJ JĘZYK MAMY .
    To taki żart delikatny, lecz cóż; zgoda buduje, CO NIE!

    Pozdrawiam Toyaha i wszystkich myślących samodzielnie

    OdpowiedzUsuń
  53. Tu nie chodzi o Twoją ciocię, może za szybko reaguję.
    Komentarze są w tym duchu.
    Chyba już daje się zauważyć ta nienawiść, więc powstaje pytanie jak to zmienić.
    Na szkołę nie ma co liczyć, w kościołach coraz mniej ludzi.
    Jest źle Toyah, jest bardzo źle.
    Zakładałem, że nienawiść chociaż trochę złagodnieje po wygranej Komorowskiego.
    Teraz jadę na grilla gdzie będą ci nienawidzący. Nigdy bym tego nie zrobił, ale chcę zrozumieć jakie jest podłoże. Znamy się od dawna lecz polityka zaczyna nas dzielić w sposób zatrważający . Spróbuję coś z tych chorych dusz wyciągnąć.
    Trzymaj za mnie kciuki.
    oyoy

    OdpowiedzUsuń
  54. @Łukasz
    Dziękuję za komentarz i obecność.

    OdpowiedzUsuń
  55. @oyoy
    Trzymam. Z małą jednak wiarą.

    OdpowiedzUsuń
  56. Yo do oyoy: zawsze tak miałeś czy czy to celowa perwersja [=przestawienie]?

    OdpowiedzUsuń
  57. Toyahu
    Większość przeciwników PiS-u ma taką perwersyjną potrzebę nieustannego umacniania się w tej nienawiści.
    Wydaje mi się, że jest to skutek oddziaływania Palikota, Niesiołowskiego i pozostałych opluwaczy. To jest takie celowe napędzanie spirali nienawiści, która nigdy nie może zniknąć, bo wtedy ludzie zaczną myśleć racjonalnie i dostrzegać "dokonania" rządu.

    Ja już tyle razy dostałam tą nienawiścią w twarz, że sama zaczęłam ją odczuwać w stosunku do ludzi z PO i to mnie najbardziej przeraża.
    Dlatego nie oglądam telewizji i nie słucham radia, bo boję się tej własnej nienawiści.

    Ginewra

    OdpowiedzUsuń
  58. Widzieliście już świetny tekst Ziemkiewicza?
    http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2010/07/10/czy-palikot-sie-onanizuje/
    Czy Palikot się onanizuje?

    ............

    Chciałabym także, aby pan Palikot odniósł się do plotek jakoby był pedofilem. To jest bardzo niepokojące, budzi szereg podejrzeń i negatywnych skojarzeń. Wielu ludzi tak uważa, także osoby z kręgu szeroko pojętej kultury.

    Ludzie mają prawo wiedzieć!

    Nich udowodni, że wszystkie dzieci w Lublinie i okolicy mogą spać spokojnie. Mieszkańcy martwią się o swój los. Mam nadzieję, że poseł przedstawi odpowiednie zaświadczenia, a także na wszelki wypadek podda się sterylizacji.
    Niech prawda zwycięży!

    ........

    Całkiem poważnie uważam, że ludzie z PiS powinni puścić w obieg jakaś plotkę dotyczącą Palikota. Pedofilia jest tu jedną z możliwości. Należy uparcie domagać się ustosunkowania się posła i przychylnych mu środowisk do tej kwestii.

    Trzeba sprowadzać sprawy do absurdu, po prostu inaczej się nie da. Jak prezydent Kaczyński był alkoholikiem to Palikot może być pedofilem, sodomitą i nożownikiem.
    Jak sądzicie, że to są zbyt niskie zagrania, to przeczytajcie na stronie Palikota list, który przesłała mu Kora. Uwaga! Po przeczytaniu robi się przyzwoitemu człowiekowi źle.

    A pisałam to ja. Ania :)

    OdpowiedzUsuń
  59. Widzieliście już świetny tekst Ziemkiewicza?
    http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2010/07/10/czy-palikot-sie-onanizuje/
    Czy Palikot się onanizuje?

    ............

    Chciałabym także, aby pan Palikot odniósł się do plotek jakoby był pedofilem. To jest bardzo niepokojące, budzi szereg podejrzeń i negatywnych skojarzeń. Wielu ludzi tak uważa, także osoby z kręgu szeroko pojętej kultury.

    Ludzie mają prawo wiedzieć!

    Nich udowodni, że wszystkie dzieci w Lublinie i okolicy mogą spać spokojnie. Mieszkańcy martwią się o swój los. Mam nadzieję, że poseł przedstawi odpowiednie zaświadczenia, a także na wszelki wypadek podda się sterylizacji.
    Niech prawda zwycięży!

    ........

    Całkiem poważnie uważam, że ludzie z PiS powinni puścić w obieg jakaś plotkę dotyczącą Palikota. Pedofilia jest tu jedną z możliwości. Należy uparcie domagać się ustosunkowania się posła i przychylnych mu środowisk do tej kwestii.

    Trzeba sprowadzać sprawy do absurdu, po prostu inaczej się nie da. Jak prezydent Kaczyński był alkoholikiem to Palikot może być pedofilem, sodomitą i nożownikiem.
    Jak sądzicie, że to są zbyt niskie zagrania, to przeczytajcie na stronie Palikota list, który przesłała mu Kora. Uwaga! Po przeczytaniu robi się przyzwoitemu człowiekowi źle.

    OdpowiedzUsuń
  60. @Toyah

    Szanowny Panie, ja także powoli zaczynam tracić cierpliwość. Wynajduje Pan w moich tekstach coś czego nie ma. Mi nie chodzi o "pretensję do Rosjan za zamach", ale "pretensje za to jak prowadzone jest przez nich śledztwo" i właśnie o tym drugim pisałem. Natomiast kwestia zamachu jest dla mnie cały czas hipotezą, którą oczywiście trzeba sprawdzić.

    Przy okazji proszę przeczytać dzisiejszy wpis redaktora Ziemkiewicz, o którym zresztą już napisała Ania. Jest to tekst, który prawie w 100% oddaje moje własne poglądy.

    Pozdrawiam, Zed

    OdpowiedzUsuń
  61. @Ginewra
    Mowią mi, że tam jest ostro.

    OdpowiedzUsuń
  62. @Ania
    Tak. Ziemkiewicz potrafi. Niestety, jak na razie, mam wrażenie, że powiedziano już wszystko.

    OdpowiedzUsuń
  63. @Zed
    Znowu Pan kłamie. W swoim pierwszym komentarzu napisał Pan, że tego typu zarzuty to "absurd". Teraz Pan mówi, że to hipoteza, którą "trzeba sprawdzić".
    Czy mogłbym Pana prosić, żeby Pan szybciej tę cierpliwość zaczął tracić?

    OdpowiedzUsuń
  64. @toyah

    Jednak straciłem do Pana cierpliwość. Oczywiście, że teza o zamachu brzmi dla mnie absurdalnie, niemniej także ją należy sprawdzić. Napisałem dlaczego należy to zrobić i nie będę już powtarzał.

    Zabawne, że ja uważam Pańską działalność za bardzo pożyteczną rzecz, nawet jeżeli z hipotezą o zamachu się nie zgadzam. Niemniej chyba rzeczywiście będę musiał przestać Pana czytać bo wtedy łatwiej będzie mi powstrzymać się od komentowania Pańskich wpisów.

    Pozdrawiam, Zed

    PS. A propos Palikota, o którego Pan pytał. Problem polega na tym, że niestety media "palikotowe chamstwo" uważają za "głos prawdy', a każdy niechamski acz dosadny głos ze strony PiS jest uważany za "podłą podłość". I dlatego niestety trzeba trzymać język na wodzy. Dobrą metodę podał Gdynianin na agresję trzeba reagować "dobrocią", niech ten jad się od nas odbija i wraca do nadawców. Może otrzeźwieją.

    OdpowiedzUsuń
  65. Do Pana Toyah
    Witam,
    Zrzadzeniem losu [a w zasadzie to chyba po nitce do klebka J] trafilam przed dwoma dniami na panski blog [wole to okreslenie, bo wg mnie przypadek nie istnieje]. Chcialabym podkreslic, ze od kilku lat za sprawa mojego niedoszlego tescia zaczely mi się otwierac oczy na to się dzialo w Polsce i na swicie [wczesniej oglnie mowiac polityka i wszelkie dziedziny z nia zwiazane były mi obce i zupelnie nieinteresujace], jednak dopiero od mniej wiecej pol roku czynnie zainteresowalam się polityka i publicystyka.
    A teraz do rzeczy: wśród mnie jest male grono, które popiera PiS, reszta to platformersi, zwlaszcza osoby, które obecnie mieszkaja albo w stolicy albo poza Polska. Jeszcze przed wyborami na pytanie – na kogo glosuje, odpowiadalam zgodnie z prawda, ze, na Jaroslawa Kaczynskiego, co spotykalo się z odpowiedzia, ze „a ja na Komorowskiego, bo Kaczysnkiego się boje”. Widzialam, ze nie ma co dyskutowac, bo nawet gdybym przytoczyla 100 faktow na korzysc mojego kandydata nie mialoby to najmniejszego sensu. Ten przykład swiadczy o tym, ze osoby kompletnie nie zainteresowane polityka [tak było w tym przypadq, kolejny opisze ponizej] na sqtek manipulacji mediokratycznych i wtlaczaniem im poprzez innych znajomych tylko jednej slusznej opcji zakodowaly sobie iż postac Kaczynskiego to wszelkie zlo i należy się go wystrzegac jak ognia.
    Drugi przypadek, to osoby,które czytaja jedynie sluszna prase w stylu Polityki czy GW i ci sa chyba jeszcze bardziej zaciekli, bo tu już nie ma takich wypowiedzi jak wspomniane wyzej, tu pojawiaja się slowa w stylu – to dobrze, ze Kaczynski [sp. prezydent] zginal, rzady PO sa wspaniale, w Polsce dzieje się teraz cudownie, a Balcerowicz to geniusz nad geniusze.
    Jestem idealistka, wychowana w duchu poszanowania dla wartosci i zasad, dla osob starszych, szacunku do czlowieka w ogole itd. [przedzial wiekowy 25-39] i jak slysze z ust osob uznawanych za wyksztalcone, z ust publicystow, profesorow, pisarzy i generalnie srodowisk tworczych przez wielkie grona uznawanych za autorytety [nawiasem mowiac, wg mnie czas autorytetow dawno już się skonczyl], ze jezyk Palikota jest bardzo potrzebny w zyciu publicznym i ze on to rzekomo wyraza się w imieniu wiekszosci, to zastanawiam się, na jakim ja swiecie zyje, bo dla mnie taka stylistyka slowna jest nie do przyjecia generalnie. I mysle sobie, ze przyszlo mi zyc w czasach totalnego zaniku etosu, szacunku dla wartosci, poszanowania wlasnej ojczyzny itp.
    Co można zrobic, by cos zmienic? Znalezc sposób na przebicie się przez jedynie sluszna mediokracje i obnazenie tego, czym w istocie zajmuje się PO. Tylko jak to zrobic?
    Chcialam napisac cos jeszcze o wspolczesnym dziennikartwie i publicystyce, ale to może innym razem bo i tak za dlugi post namachalam.
    Pozdrawiam, Tamka z Lublina

    OdpowiedzUsuń
  66. @Zed
    Niech Pan uważa, bo właściwie już teraz Pańska nienawiść do Platformy zaczyna osiągać taki poziom, że niedlugo zacznie szkodzić Kaczyńskiemu. A tego Psański przyjaciel mógłby nie znieść.

    OdpowiedzUsuń
  67. @Toyah

    Autentycznie mnie Pan rozbawił;) I pomimo, że mówi Pan to z sarkazem, to chyba ma Pan trochę racji. Chociaż nie nazwałbym tego nienawiścią tylko raczej reakcją obronną na obłudę serwowaną przez pospolite ruszenie mediów "wajdowskich" oraz naturalną reakcję stawania w obronie słabszego i wręcz obrzydliwie atakowanego.

    Pozdrawiam, Zed.

    OdpowiedzUsuń
  68. Ad Zet
    Moze najpierw przestanie Pan na jakis czas tylko komentowac bo czytac Toyaha jednak warto!
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  69. Ad Zed
    Przepraszam za literowke w nicku.

    OdpowiedzUsuń
  70. @Tamka
    Lublin górą! Bardzo się cieszę. Proszę tu zostać.

    OdpowiedzUsuń
  71. @Zed
    Oto komentarz, którym Pan wtargnął na ten blog:
    "@Toyah

    Ciekawe przedstawił Pan przemyślenia na temat przyczyn porażki JK w wyborach. A czy nie pomyślał Pan, że sam Pan się przyczynił do tej porażki? Mój bliski przyjaciel oddał głos na BK, a jednym z najważniejszych argumentów przeciwko JK były prawicowe blogi na salon24, a w szczególności Pański blog.

    Powiedział mi, że głosowanie na JK to bycie w jednej grupie z osobami, które wymyślają teorie spiskowe, które twierdzą, że Tusk ma krew na rękach, które odmawiają jemu miana patrioty tylko dlatego, że nie popiera PiS.

    Czy nie pomyślał Pan, że Pańska postawa zwyczajnie zniechęca zdrowrozsądkowo myślących ludzi?"

    Nawet jeśli Pan go skasuje, sytuacja pozostanie bez zmian. Proszę przestać tu komentować.

    OdpowiedzUsuń
  72. Przykład szaleństwa filoPOwców: Znajoma powiedziała mi że zmienia plany i już nie będzie jeździć do Zakopanego, bo to matecznik Kaczyńskiego. Nie da góralom zarobić.

    OdpowiedzUsuń
  73. Nie wiem, czy Państwo pamiętają, że taką samą nienawiść budził Wałęsa w czasie, kiedy m y na niego głosowaliśmy. Ta nienawiść była tak samo dzika i wyrażali ją ci sami ludzie... nie mam na myśli tylko elyty, ale właśnie owych naszych krewnych, teściów itp. Od dawna zastanawiam się nad tą sprawą i staram się o niektórych z nich więcej dowiedzieć. Są to przypadki niby różne, ale zawsze mają coś wspólnego: jakiś grzeszek, wstydliwą tajemnicę, i lęk przed ujawnieniem. Podam tylko jeden przykład: dwie szlachetne, pobożne, patriotyczne panie z AK. Nienawidzące Wałęsy, Kaczyńskich, teraz wielbiące Wałęsę, Tuska i gotowe oddać hołd Palikotowi. Nie, one prawdopodobnie nie sypały na UB, ich tajemnica wyszła na jaw - a raczej same przestały specjalnie się kryć, gdy okazało się, że różni sławni ludzie się przyznają... mam na myśli nadmiar siostrzanej miłości. Nie chcę obrażać niczyich uczuć rodzinnych. Z kolei mój bliski krewny informatyk robił różne zlecenia (nie, żadne podsłuchy) dla wojska za komuny. Bez wątpienia musiał tzw. "coś tam" podpisać. To jednak najwidoczniej wystarczyło, by zaczął dziko nienawidzić Kaczyńskiego, choc dopiero w momencie, gdy zaczęła się lustracja na uczelniach. Czy chcę powiedzieć, że 50 procent głosujących na Bronka było umoczonych? Nie, ale jakże wielu z nich miało kogoś bliskiego w MO, w partii. Dlatego myślę, że ta nienawiść nie jest całkiem irracjonalna. W niektórych przypadkach pewnie tak, jest zaszczepiona gdzieś w naturze i znajduje ujście w tak sprzyjających jak dzisiejsze warunkach.
    Marylka
    ps. Nie wiem jak nie byś anonimowym, nie wiem, jaki profil wybrać i co z tym zrobić. Upraszam o instrukcję, jeśli ktoś z Państwa ma cierpliwosć.

    OdpowiedzUsuń
  74. @Marylka
    Oczywiście że ta nioenawiść ma swoje źrodła w tamtych latach. Jest dokładnie tak jak piszesz. I to jest też coś, czego ja osobiście nigdy nie rozgryzłem. Pisałem o tym i zupełnie bez skutku. Twardy orzech.
    Co do logowania, musisz zarejstrować się, jako użykownik googla. Na górze masz odpowiednie ramki.

    OdpowiedzUsuń
  75. próbuję zarejestrować się jako użytkownik googla

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.