sobota, 13 lipca 2019

Szwab, czyli o złym naśladownictwie


Dziś może na ten deszczowy dzień zaproponuję swój najnowszy felieton z „Warszawskiej Gazety”. Może będzie dobrze.

       Nie mam pewności, jak to się wszystko zaczęło, czy to może któryś z tych cymbałów, przycisnął złą literkę na klawiaturze, czy może, to ktoś z tak zwanych „prawych” buszujących po Twitterze dopuścił się dowcipnej prowokacji. Faktem jest, że przedstawiciele „totalnej opozycji” wykazali się tu wyjątkowym gapstwem i od kilku dni cała Polska jeździ po niej jak po łysej kobyle.
      O co poszło? Otóż ostatnio, kiedy wspomniana opozycja jeździ po kraju, zachęcając Bogu ducha winnych ludzi, by pomogli im odsunąć od władzy Dobrą Zmianę, na Twitterze pojawił się tag zatytułowany „TwójSzwab”, którym zupełnie nieświadomi tego, co czynią, politycy Platformy Obywatelskiej z przyległościami, zaczęli oznaczać swoje propagandowe kawałki.
       Dziś, jak mówię, cała Polska drze z Platformy przysłowiowego łacha, a jakby tego było mało, za tego „szwaba” wzięły się też prawicowe media, z TVPiS na czele i nie ma dnia, ani godziny, by gdzieś tam ktoś sobie na nim nie poużywał. Nie wiem, jak to długo jeszcze będzie wałkowane, ale czy to potrwa chwilę, czy jeszcze parę tygodni, czy już za parę dni Polska o tym całym „szwabie” zapomni, czy przez najbliższe lata na Schetynę, czy Tuska będziemy wołali „Twój Szwab”, tak czy inaczej mnie się to nie podoba. Dlaczego? Już tłumaczę.
     Otóż jeszcze kilka lat temu, kiedy praktycznie wszystkie media głównego nurtu, zarówno te papierowe, elektroniczne, jak i tak zwane społeczne, a za nimi cała kultura popularna, były w lewicowo-liberalnych rękach, propagandowa metoda zaobserwowana w omawianym wypadku, była niemal w stałym użyciu, tyle że z wektorem skierowanym w prawą stronę politycznej sceny. Na czym ona polegała? Otóż na tym właśnie, że brało się jakiś nic nie znaczący drobiazg, robiło się z niego temat i wałkowało się go tak długo, aż w końcu wystarczyło jedno krótkie i mocne hasło, by każdy przeciętny obywatel reagował na jego dźwięk ślinieniem się. Pamiętamy te znaki wszyscy bardzo dobrze: „Borubar”, „Roker Perejro”, „wieśmak”, „kaczka”, „małpka”, „sraczka”, czy nawet niezapomniane „debeściaki” i z pewnością też wielu z nas doskonale pamięta jakie spustoszenia w psychice tak wielu ludzi uczyniła ta straszna manipulacja. Że przesadzam? To proszę choćby sobie przypomnieć ów rysunek Andrzeja Mleczki, na którym widzimy prezydencką limuzynę, która ciągnie za sobą budkę z napisem toi-toi i zastanowić się, jakie warunki musiały być spełnione, by ten żart mógł być w ogóle zrozumiany. No i co trzeba było zrobić, by te warunki zapewnić tak by ostatecznie fani Mleczki mogli krzyknąć: „Zesrał się ten idiota!”
      A więc nie podoba mi się bardzo to, że prawicowe media dziś z takim zapałem korzystają z tamtych metod i tamtego dorobku. I jeśli ma się okazać, że Platforma Obywatelska ostatecznie zniknie ze sceny politycznej tylko dlatego, że ludziom będzie się kojarzyła ze „szwabem”, to właściwie jest mi wszystko jedno.



Przypominam, że w księgarni pod adresem www.basnjakniedzwiedz.pl są do kupienia moje książki, w tym ta najnowsza, o języku angielskim, jako zabójczej broni Imperium. Jeśli ktoś sobie życzy dedykację, to zapraszam do siebie. Mój adres: k.osiejuk@gmail.com.

3 komentarze:

  1. @toyah

    Skojarzenie nie ze szwabem, a z oszwabianiem.

    PS. P. Orjanowa dłuższy czas siedziała nad klawiaturą polską QWERTY i niemiecką QWERTZ i nijak nie doszła jak się palec mógł obsunąć temu peowcu aż tak. Czyżby mieli już klawiaturę obyczajowo agencyjną np. LGBTW?

    OdpowiedzUsuń
  2. @orjan
    Też się nad tym zastanawiałem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pycha kroczy przed upadkiem, czy jakoś tak.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.