sobota, 9 kwietnia 2011

Dzień przed, rok po - o pamięci zbędnej

Film Stankiewicz i Pospieszalskiego ‘Lista pasażerów’ robi oczywiste wrażenie sam w sobie, niemniej jednak jest w nim coś, co mnie osobiście bardzo wzruszyło jeszcze zanim miałem okazję włożyć dysk do odtwarzacza. Mam na myśli okładkę, a raczej jej niemal centralny element. Otóż okładka owa skomponowana jest ze zdjęć osób, które zginęły w smoleńskim nieszczęściu, a niemal w środku znajduje się zdjęcie Sebastiana Karpiniuka. To co w tym zdjęciu jest dla mnie tak bardzo uderzające i przejmujące, to fakt, że widzę na nim twarz człowieka miłego, sympatycznego i autentycznie radosnego, w sposób wręcz doskonały. Sama ta twarz, ale i – co często jest znacznie ważniejsze – jego usta i oczy są tak pełne radości i prawdziwego uroku, że ta śmierć staje się jeszcze bardziej bolesna.
Patrzę na to zdjęcie Sebastiana Karpiniuka, człowieka którego za życia tak bardzo nie lubiłem, człowieka, który budził we mnie absolutnie najgorsze instynkty, kogoś kto swoim zachowaniem i słowami jakie wypowiadał, sprawiał, że stawałem się nie kimś lepszym, lecz wręcz przeciwnie – człowiekiem znacznie gorszym i podlejszym, i myślę sobie dziś, że musiałem się jednak co do niego fatalnie mylić. Bo to jest zwyczajnie niemożliwe, żeby ktoś o oczach tak jasnych i uśmiechu tak promiennym, był choćby w połowie tak zły, jak mi się wówczas wydawało. I zastanawiam się, co się zmieniło? Co tak dramatycznie odmieniło ten obraz? Czy to możliwe, że przyczyną jest tylko ta męczeńska przecież śmierć? Że to ona nadała, tej samej przecież co zawsze twarzy, jakąś aurę świętości, czy choćby tylko czystości? Czy może tam jest coś jeszcze? A może za tym stoi poczucie, że biedny Sebastian Karpiniuk został tak fatalnie zapomniany przez tych, którym z taką szczerością był przez całe lata tak bardzo wierny. Świadomość, że ci, którym poświęcił wszystkie swoje emocje i swoją wiarę, dziś już tylko się modlą o to, żeby tę pamięć jasny szlag trafił. Że już dość tego. Że koniec z tym wszystkim. Do roboty!
Nie umiem odpowiedzieć sobie na to pytanie, dlaczego kiedy dziś patrzę na to czarno-białe zdjęcie Sebastiana Karpiniuka, widzę człowieka, którego można już tylko lubić. Ale tak to własnie jest. Tak to się właśnie dzieje, że widzę te roześmiane oczy i jest mi tak okropnie przykro, że on już nie żyje i że to jego życie skończyło się w tak strasznych okolicznościach. I jest mi oczywiście też bardzo przykro z powodu wszystkiego tego, co kiedyś o nim myślałem, mówiłem i pisałem.
Ale jest jeszcze coś. Otóż myślę sobie, ze to jest coś absolutnie niezwykłego, a przy okazji prawdziwie upiornego, do czego doprowadził ten plan, którego jedynym celem było narazić Polskę na taką nienawiść, żeby to właśnie jedynie ta nienawiść decydowała o naszej teraźniejszości, a co najważniejsze – przyszłości. Dziś już – co przyznają sami autorzy i przy okazji piewcy tego czarnego sposobu na zdobycie i utrzymanie władzy – tego się nie da dalej ciągnąć. Czy to dlatego, że Polacy zauważyli ten fałsz, czy może dlatego, że intensywności tego zła nie wytrzymała już sama natura? Trudno powiedzieć. Inna sprawa, że ta nienawiść swoje żniwo zebrała jak najbardziej. Również w ten sposób, że, być może nawet wielokrotnie, autentyczne dobro i pogodę życia, zmieniła w czarny gniew o zaciśniętych pięściach i szyderczym uśmiechu. Ta nienawiść zrobiła z nas zwierzęta. I pomyśleć tylko, że poszło o coś tak mikroskopijnego jak władza. Myślę, że ci, którzy skalkulowali sobie, ze tak właśnie będzie dobrze, powinni się dziś bardzo wstydzić. Choćby patrząc na zdjęcie Sebastiana Karpiniuka na okładce tego filmu.
Wiem jednak przy tym, że na jakikolwiek wstyd liczyć dziś nie można. Właśnie dlatego, że to zło, ta nienawiść, może polec tylko w obliczu najbardziej bezpośredniej śmierci. Tylko ta właśnie śmierć potrafi ją pokonać. Ale żeby tak się stało, tę śmierć trzeba umieć dojrzeć i chcieć ją odpowiednio przeżyć. Trzeba umieć docenić jej okrutną moc. Bez tego, pozostaje nam się tylko dalej męczyć z naszym obłąkaniem.
Dziś miałem okazję obejrzeć w telewizji fragmenty uroczystości odsłonięcia tablicy pamiątkowej Lecha Kaczyńskiego, twórcy Muzeum Powstania Warszawskiego. Było bardzo podniośle i refleksyjnie. Przyszło wielu ważnych gości, byli posłowie, był ksiądz biskup, był prezes Jarosław Kaczyński, była też prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz. Pani prezydent wygłosiła – niech nawet będzie, że ładne – przemówienie, w którym uczciwie oddała Lechowi Kaczyńskiemu, co mu się w tej sytuacji należało. I wreszcie przyszedł moment, kiedy ksiądz biskup powiedział kilka odpowiednich do okazji słów, a następnie poświęcił tablicę, oblewając ją wodą święconą. Kropił więc Biskup tablicę, osoby obecne na uroczystości, robiły jak należy znak krzyża, a kamera – nie wiedzieć jak i skąd - pokazała w tym momencie Hannę Gronkiewicz-Waltz, zajętą rozmową z kobietą, która jej towarzyszyła… jak ziewa. Zwyczajnie ziewa.
Często się zastanawiamy – również tu, na tym blogu – nad tym, co się z nami stało. I jak się to stało, że daliśmy się tak fatalnie sprowadzić na aż tak parszywą ścieżkę. Czasem jest nam z tymi naszymi myślami lżej, czasem ciężej. Ale wciąż się od nowa zastanawiamy nad niebywałą skutecznością tego zła. Myślę, że dobrze jest w takich chwilach spojrzeć na zdjęcie zmarłego w Smoleńsku Sebastiana Karpiniuka. Choćby po to, by się jeszcze bardziej nie stoczyć.

37 komentarzy:

  1. @Toyah
    Podobno ziewanie, szczególnie w czasie modlitwy, jest pomocne w otwarciu na Ducha Świętego... Tak twierdził pewien mój znajomy z tego samego bractwa co HGW.

    OdpowiedzUsuń
  2. @Toyah

    Patrzysz na to zdjęcie biednego Karpiniuka i wzbierają w Tobie dobre myśli i uczucia.

    A czy potrafisz sobie wyobrazić, że w tym samym momencie taki pan Niesiołowski, Kutz, czy nawet Poncyliusz patrzy na jakże miłe i radosne zdjęcie śp. Prezydenta i również doznaje tych samych co Ty wrażeń?

    OdpowiedzUsuń
  3. @Marylka
    O kurcze! Żeby Duch Święty wleciał? Nie wiedziałem. W takim razie, przepraszam.

    OdpowiedzUsuń
  4. @jazgdyni
    Nie. Nie potrafię. Ale to pewnie przez to, że za mało ziewam.

    OdpowiedzUsuń
  5. @Toyah
    Wczoraj podniosłam się na duchu (i ocknęłam z usilnego ziewania). W mieście Marki na budynku urzędu miasta przy trasie wyjazdowej z Warszawy wisiał wielki, piękny portret śp. pary prezydenckiej. Może naprawdę coś się zmienia?

    OdpowiedzUsuń
  6. Pamietam Arlukowicza jak 10/04 ze lzami w oczach wspominal sp.Karpiniuka mowiac,ze pare dni wczesniej umawiali sie na zlagodzenie i wyciszenie agresji we wlasnych dzialaniach.Jednoczesnie obiecal w imie pamieci o s.p.posle Karpiniuku wypelnienie tej umowy.
    Patrzac i sluchajac go dzis a nawet juz pare tygodni po Smolensku
    widac,ze nienawisc jest silniejsza niz chwilowe opamietanie.

    OdpowiedzUsuń
  7. @Marylka
    Przepraszam, ale w związku z tym, że Ruscy zmienili tablicę, muszę iść sobie poziewać.

    OdpowiedzUsuń
  8. @Joanna
    A opętanie jeszcze silniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  9. @Joanna
    Dziś w tvn chwalili się tymi łzami,kto i kiedy płakał. Jakby to co wcześniej i później nie miało znaczenia.

    OdpowiedzUsuń
  10. @Toyah
    Wstrzymaj się na chwilę z ziewaniem, proszę, i powiedz - gdzie, co, jaką tablicę?

    OdpowiedzUsuń
  11. @Toyah

    Oglądam telewizje, a tu jakaś stara baba tłumaczy, że z młotami z wiertarkami po kryjomu... myślę no fajnie gada ale po chili zdębiałem ona mówiła o Polakach???
    Ze się panoszą na rosyjskiej ziemi...

    to jakiś bolszewickie tępactwo --- bo innego wytłumaczenia nie widzę...

    OdpowiedzUsuń
  12. @toyah

    Ale pieknie napisales. Naprawde pieknie.

    Sebastian Karpiniuk... Jakie to wszysto fatalne. Taki byl mlody. Nie dostal szansy oprzytomniec. I, co najgorsze, jego wlasny oboz skazal go na zapomnienie. Co by sie przeciez nie dzialo, my bedziemy pamietac o naszym Prezydencie, o Jego Zonie, o wszystkich dobrych ludziach z jego otoczenia. Rowniez i czerwoni - widze i wiem - pamietaja o Szmajdzinskim, o mojej SP sasiadce, o Jarudze-Nowackiej. Tymczasem Karpiniuka potraktowano tak jak to robia niektore (nieliczne) zwierzeta, ktore kiedy pada czlonek stada po prostu bez zainteresowania ida dalej, depczac jego truchlo.

    I to mnie ujmuje bardzo, i doceniam, ale i widze w tym jakas bolesna ironie, ze to teraz my, pod Twoja inspiracja musimy kultywowac pamiec o Sebastianie Karpiniuku. Musimy, ale i chyba chcemy po prostu. Gdyz inaczej juz nikt by o Nim nie pamietal.

    Druga rzecz jest powazniejsza. Piszesz o tej nienawisci, ktora rzadzi Polska, ktora Polske chyba juz trwale dzieli, ktora Polske niszczy. Zdawalo nam sie - naiwnie - ze 10.IV byl jej wynikiem, jej kulminacja. A to byl zaledwie poczatek nowego etapu.

    Jak wiadomo ja na tym blogu jestem raczej sceptykiem teori zamachu. Natomiast w sensie dochodzenia qui bono, to zaczynam sie do niej raczej przychylac. Sensem takiego dzialania nie bylaby zemsta na znienawidzonym Prezydencie. Nie byloby nawet zamorodowanie wielkiej czesci polskiej elity. To by byly zaledwie korzystne efekty uboczne. Sensem i celem byloby doprowadzenie do dokladnie takiej sytuacji jaka w Polsce jest od tych 12 miesiecy, i bedzie na dlugie lata (o ile przez dlugie lata bedzie w ogole jakas Polska, co daj Boze). W takim ujeciu - zgadzam sie ze to moglo byc warte ryzyka i zaangazowania bezprecedensowych srodkow.

    Serdecznosci!

    OdpowiedzUsuń
  13. Co Wy się czepiacie. Ruskie tylko chciały serca przychylić.

    Skoro w Polszy potrzebne na pomnik jest pozwolenie HGW i inne budowlane i cały postęp to popiera, to one, Ruskie, tylko się dostosowały.

    Cztoby paliaczki nie dumały, czto w Smoleńsikie imiejut byle jakij pamiatnik.
    Tiepier paliaczki imiejut kak nada, znaczitsia pa polskom gosudarstwiennom abrazowanji w Polszy.

    OdpowiedzUsuń
  14. A pacziemu tolka etu tablicu pamieniali a ob Tusku zabyli?

    OdpowiedzUsuń
  15. @All
    Najpierw mnie zatkało, ale właściwie czym się oburzać. Niech się Szmajdzińska i towarzysze oburzają na ten kawał swoich kumpli. Nas takie drobne numerki zbrodniarzy nie mogą dotknąć.

    OdpowiedzUsuń
  16. @orjan
    O tusku nie zabyli, wot i kopnuli jewo w żopu etoj tablicoj.

    OdpowiedzUsuń
  17. O Sebastianie Karpiniuku pomyślałem zaraz po katastrofie. Właśnie dlatego, że w rozmowach ze znajomymi potwornie z niego drwiłem. I z tego powodu było mi strasznie, strasznie głupio. Tak młody człowiek nie powinien ginąć bezsensownie, niezależnie od tego, jakie ma przekonania, plany itd.

    Myślę, że tu jest wyjaśnienie tego, co dzieje się w Polsce od roku. Przecież moje kpiny ze śp. Sebastiana Karpiniuka to była może jedna tysięczna tego, co wyprawiano pod adresem naszego prezydenta. Ludzie, którzy zaszczuwali Lecha Kaczyńskiego muszą sobie teraz wmawiać, że był on co najmniej drugim Hitlerem, bo inaczej musieliby przyznać się sami przed sobą do tego, co zrobili. I wtedy by zwariowali. Nie w przenośni, tylko dosłownie.

    OdpowiedzUsuń
  18. @Marylka
    Ruscy dziś w nocy podmienili tablicę w Smoleńsku. Ale już pewnie wiesz.

    OdpowiedzUsuń
  19. @Cmentarny Dech
    Co za jedna? Ta psycholog?

    OdpowiedzUsuń
  20. @LEMMING
    No i zobacz, że to Pospieszalski że Stankiewicz o nim pamiętali. Przy okazji filmu, którego oczywiście w TVP nie pokażą.

    OdpowiedzUsuń
  21. @Orjan
    Oczywiście że pamiętali. W TVN24 wystąpił ten bałwan Czaplicki, czy Czapliński i powiedział, że to była intryga, jaką Ruscy uknuli przeciwko panu premierowi.

    OdpowiedzUsuń
  22. Toyahu,
    w poprzedniej notce prosiłeś by jeśli Twój tekst komuś sie podoba wspomógł Cie finansowo. Generalnie lubię czytać Twoje teksty choć czasami są megalomańskie i denerwujące. Gdybym był bogatszy lub był przekonany że naprawdę jesteś w trudnej sytuacji udzieliłbym Ci wsparcia. Ale mam takie wrażenie że Tobie mimo wszystko powodzi się lepiej niż mnie.
    W tej sytuacji mam pytanie: czy wobec tego nie mam prawa czytać Twoich tekstów? Nie będzie to dla mnie jakaś wielka strata.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  23. @Toyah

    Jakaś Trojanowska ???
    ale nie ta piosenkarka...

    Babę widziałem pierwszy raz ale ja w ogóle tych artystów nie kojarzę...

    To tak samo taka starsza sepleniąca w TVN pisałeś coś o niej ostatnio...
    No dla mnie liczył się Dead Kennedys Sex Pistols the Clash itd... więc całą tą polską bohemę przegapiłem... no chyba że ktoś się załapał na reklamę banku albo proszku do prania.

    A teraz na poważnie:

    Ja na filmie wymiękłem jak posłuchałem babci Sebastiana, moim zdaniem to chyba właśnie przez Tą rodzinę film jest nie do pokazania w TV. A stadion Jego imienia to zasługa głownie lokalesów.

    OdpowiedzUsuń
  24. Errata

    Torańska a nie Trojańska

    OdpowiedzUsuń
  25. @zakrystian
    Twoje pytanie jest tak głupie, że jedyna odpowiedź jaką mi przychodzi do głowy, to taka: Nie. Nie masz prawa czytać tych tekstów. Tyle że z zupełnie innego powodu, niż Ci się wydaje.

    OdpowiedzUsuń
  26. @Cmentarny Dech
    Jak Torańska, to nie piosenkarka. Ona pisze książki. Bardzo zdolna. Tyle że nas nienawidzi i to jej szkodzi.
    Nieważne. Myślałem że to jakaś psycholog. Oni ostatnio robią ciężką kasę na tej naszej katastrofie.

    OdpowiedzUsuń
  27. Nawet jak gadał głupoty to mimo wszystko nie budził nienawiści tak jak np. Nowak.Ostatnio czytałam,że powiedział Beacie Kempie,że musi coś zmienić i wtedy razem odjechali jednym samochodem.Człowiek wychowany bez rodziców długo dojrzewa. Nie tacy jak On dali się wmanipulować w grę PO.
    A w całym filmie trzy momenty "powalające".1.Babcia "Bastka" :zabierz mnie do siebie i wyjaśni się na pewno, za 50 lat, ale się wyjaśni.
    2.Żona Wassermanna: w środę powiedział mi,że to będzie niebezpieczna podróż.
    3.Zona Pawła z BOR-u: w środę zapytał mnie: gdyby mnie zabrakło;dasz sobie radę?

    OdpowiedzUsuń
  28. @Toyah
    Torańska była zdolna 30 lat temu. Napisała "Onych" i stała się sławna, przetłumaczono książkę na wiele języków, jeździła po świecie. Jak wróciła, okazało się, że wciąż jest na tym samym etapie. Tyle że teraz "Oni" to my. No i nie wiem jak z jej zdolnościami, bo bredzi jak najęta.

    OdpowiedzUsuń
  29. @Toyah
    Zresztą chyba jest najęta.

    OdpowiedzUsuń
  30. @kryska
    Dodałbym czwarty "powalający" moment: mała Mertówna śniąca o Ojcu i pytanie: "A skąd my właściwie wiemy, że Tata nie żyje?"

    @toyah
    Od wielu dni chcę coś napisać i najzwyczajniej w świecie nie daję rady. Tym bardziej dziękuję za Pańskie teksty.

    Dzisiaj w mojej parafii modliliśmy się w intencji Tych, o których pamięć nie może być zbędna. Nie było tłumów, ale nie było też najgorzej.
    I tak sobie myślę, że nawet jeśli będzie zaledwie kilku Zapamiętywaczy i Opowiadaczy, to i tak będzie to wystarczające, by to co cenne przetrwało w narodzie i wcześniej czy później zaowocowało...

    OdpowiedzUsuń
  31. @Marylka
    Te żydowskie reportaże były bardzo dobre.

    OdpowiedzUsuń
  32. @Marylka
    O kurcze! Pomyliłem się. Miałem na myśli Krall. Torańska, to tylko 'Oni'.
    Ale nienawidzą nas obie. I obu to szkodzi.

    OdpowiedzUsuń
  33. @Don Paddington
    Jakoś sobie musimy radzić. Całe szczęście, że ja nie tracę siły.

    OdpowiedzUsuń
  34. @Toyah
    Właśnie zaglądałam na Solidarnych2010, potwierdzam, że sił Ci nie brakuje.

    OdpowiedzUsuń
  35. Minęła północ. Więc już mamy 10.04.2011, minął rok.

    Ja mam jedną refleksję i pozwólcie, Drodzy, że się podzielę. Jak to jest, co to jest, że ludzie w tym kraju (jakoś nie udaje mi się napisać Polacy) spierają się na temat jakie są granice wyrażania pamięci i żałoby. Jaki pomnik i gdzie, czy posadzić 96 drzew i jak długo mogą płonąć znicze. To jest najbardziej przerażające.
    W filmie "Krzyż" ktoś przywołuję sytuację z Wielkiego Królestwa, gdzie po śmierć Lady Diany przez 3 lata pod Pałacem Buckingham płonęły znicze. I było to naturalne, nie dziwiło to nikogo, bez względu na to co sądził o życiu księżnej. Czy w USA ktoś wyznaczał granice żałoby po 11.09.2001, czy zastanawiano się, ile zniczy, jak długo i w jakich miejscach mogą płonąć?
    Czy w końcu, do jasnej cholery ktoś neguje teraz sens palenia zniczy pod ambasadą i konsulatami Japonii?

    Mam nadzieję, że nie odbiegłem od tematu. Dobrze, Toyahu, że znów wspominasz Sebastiana Karpiniuka. Pamiętam, co pisałeś o nim w pierwszych wpisach po Tragedii i pamiętam co ja wtedy czułem.

    Dziś w radiu bodajże Kalisz mówił, że w W-wie radni PO nie zgodzili się na postulat lewicy, by jakiejś instytucji dobroczynnej nadać patronat Izabeli Jarugi-Nowackiej - bo stworzy to niebezpieczny precedens i, w domyśle, zaraz PiS-owcy zaleją stolicę swoją martyrologią.

    To nie może trwać długo.

    OdpowiedzUsuń
  36. @Marylka
    Fajnie, prawda? Też mi się podobało.

    OdpowiedzUsuń
  37. @Kozik
    Rozumiem, że Kalisz ten argument przyjął w pełnym zrozumieniem.
    U nas jest naprawdę ciekawie. Czy to Londyn czy Nowy Jork, ich już dawno opuścił zarówno Bóg jak i Szatan. I mają spokój. Tu wojna trwa na całego. Wystarczy spojrzeć na biskupów. Spojrzeć i już tylko podziwiać.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.