Stało się. Po ponad dziesięciu latach ostatecznie padł mi laptop, co powoduje, że do czasu aż zdobędę fundusze na nowy, jestem w czarnej dupie pod każdym właściwie względem, i to praktycznie od zaraz. Gdyby ktoś miał życzenie mnie tu wesprzeć, będę zobowiązany. Ze wstydem, do którego właściwie powinienem się już był przyzwyczaić, przypominam swój numer konta: 50 1050 1214 1000 0092 2516 8591.
Przy okazji, tą drogą - innej nie znam - bardzo dziękuję Adamowi z Krakowa za cierpliwą obecność.
"I stało się tak. A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre".
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Gdy Toyah się przeniósł do Elona na X
Nie wiem, ile tu osób wciąż czeka na kolejny wpis, ale domyślam się, że jest Was niewiele. Ja już jakiś czas temu zorientowałem się, że o i...
-
Ja oczywiście zdaję sobie sprawę, z tego, że ten typ skojarzeń ma się tu trochę jak pięść do nosa, jednak ze skojarzeniami już tak jest, że ...
-
Mając już swoje jako takie doświadczenie, nie mam najmniejszych wątpliwości, że dziś zaledwie garstka z nas pamięta, jak to jeszcze...
-
Do napisania poprzedniego tekstu, o pamiętniku znalezionym na dworcu, przygotowywałem się od tygodnia, zabierałem się do niego kilka razy, i...
różana Pana nie lubi
OdpowiedzUsuńroxana
OdpowiedzUsuń@Elzbieta Połomska
OdpowiedzUsuńMoim zdaniem sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana.
Psy szczekają, karawana jedzie dalej...
OdpowiedzUsuńPrzynajmniej spokojnie sypia.
OdpowiedzUsuń@Chudy Cienki
OdpowiedzUsuńPrzepraszam, ale z tym wariatem nie rozmawiamy.