sobota, 3 grudnia 2016

Gdy główny ściek wysycha

      Za chwilę wyjeżdżam do Wrocławia na targi, w związku z czym dzisiejsza notka powisi tu aż do poniedziałku. Jestem pewien jednak, że jest się nad czym zadumać. Polecam.     


      Parę dni temu spotkałem się z ciekawą opinią dotyczącą mainstreamowych mediów, w tym portali internetowych. Otóż w ciągu najbliższych paru lat, one wszystkie, z przyczyn czysto finansowych, przestaną istnieć i na polu bitwy pozostanie wyłącznie Facebook, Google i niezależni autorzy symbolizowani przez ową panią z torbą wypełnioną jajkami, śmietaną i wiejskim serem. Zastanawialiśmy się w rodzinnym gronie nad Onetem i syn mój zauważył, że owa prognoza ma oczywisty sens, jeśli zwrócimy uwagę na rewolucję, jakiej postanowili dokonać właściciele wspomnianego Onetu, zatrudniając kupę dziennikarzy, pozostających akurat w poszukiwaniu pracy, i każąc się im udzielać na wizji. Syn mój mówi, że to strzał kulą w płot z tego prostego względu, że większość użytkowników Onetu korzysta głównie z mobilnego Internetu, a tam nikt nie ma czasu na oglądanie filmów, a ja się z nim mogę tylko zgodzić. Wygląda na to, że oto właśnie Onet wywalił kupę pieniędzy na coś, czego równie dobrze mogłoby nie być, a co najgorsze, to nie był nawet błąd, lecz naturalny wynik ciężkiej desperacji, jaka ogarnęła mainstreamowe media, gdy te zdały sobie sprawę, że koniec zbliża się wielkimi krokami i trzeba się ratować.
      Myślałem więc sobie o panice, która ogarnęła tak zwany „główny ściek”, gdy na jak najbardziej „naszym” portalu o nazwie wpolityce.pl znalazłem link do tekstu pod tytułem „Prawdziwa broń na otyłość! Spali tłuszcz i ujędrni Twoje ciało w 3dni”. Wchodzę tam i najpierw widzę klip z Marcinem Prokopem i Dorotą Wellman, a pod spodem tekst: „Green Magma w swym składzie poza mikrolementami takimi jak cynk a także witaminami (B2, C, E) zawiera znajomo brzmiącą dla biologów substancję o nazwie chlorofil. Chlorofil jest niczym innym jak zielonym barwnikiem wszelkich liści”. 
      Wspomniany tekst jest oczywiście znacznie dłuższy, zacytowany fragment stanowi jednak zarówno jego sens, jak i kwintesencję stanu, w jakim znalazł się ów ściek. 
      Znaczna część otaczającej nas medialnej przestrzeni to blogi, czyli masa codziennych refleksji pisanych przez, czy to czujących potrzebę blogowania polityków i zawodowych dziennikarzy, czy płatnych prowokatorów, czy wreszcie ludzi takich jak my, którzy jedynie pragną zrzucić w siebie osobiste cierpienia. Notki te raz są lepsze, znacznie częściej gorsze, w większości wypadków jednak widać w nich autentyczny wysiłek, by się wykazać. I oto w tym wszystkim widzę tekst wrzucony przez redakcję wpolityce.pl, a więc projektu, który okres aspirowania ma już za sobą, i znajduję coś tak absolutnie kuriozalnego, że brakuje słów, by to skomentować. Oto widać tu jak na dłoni, co powstaje, gdy w tym co robimy, zamiast serca, stoi zimne przekonanie, że skumplowany kasjer i tak nam zapłaci.
      Otóż bądźcie pewni. Czas, gdy ten budżet się skończy jest bliski, a wam pozostanie już tylko praca w „Biedronce” za 13 zł. za godzinę, a i to tylko dzięki Dobrej Zmianie.


Wspomniane targi odbywają się jeszcze dziś do godziny 19.00 i jutro do godziny 16.00. Wrocław, Hala Ludowa, stoisko nr 95. Jestem do dyspozycji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz