sobota, 16 marca 2019

O życiu w kolorze czarno-czarnym


      Nie umiem powiedzieć, od jakiego czasu to już trwa, a tym bardziej nie wiem, czy tylko ja na to zwróciłem uwagę, natomiast, owszem, mam wrażenie, że ostatnio zapanowała w mediach, a już zwłaszcza w Sieci moda na załamywanie rąk niemal nad całym naszym światem. Parę dni temu, proszę sobie wyobrazić, zajrzałem do portalu tvn24.pl i ze zdziwieniem zauważyłem, że po tym jak akcja #MeToo, gdzie praktycznie dzień po dniu pojawiały się kolejne gwiazdy, gwiazdki i gwiazdeczki, skarżące się na swoich kolegów z branży, że je zmuszali do różnorakich seksualnych zachowań, już się nieco wypaliła, została zainicjowana kolejna, pod nazwą #IamNotOk, tym razem w sprawie takiej oto, że partnerzy owych gwiazd całymi latami się nad nimi fizycznie znęcali. Tu akurat o jakimkolwiek seksie mowy już nie ma, natomiast jak najbardziej są pocięte nadgarstki, obite pejczem plecy i podbite oczy. Wspomniany portal poświęca owej akcji znaczną część swojego dziennego coverage, zamieszczając serię zdjęć i fimów, a wszystko podpisująć krótkim i odpowiednio mocnym tytułem: „Byłam zbyt przerażona by odejść”.
      Gdy chodzi o nasze polskie poletko, poza, jak się zdaje, Weroniką Rosatti, która poskarżyła się na swojego „byłego partnera oraz ojca ich dziecka”, że ten się nad nią znęcał psychicznie i fizycznie, a ona nic z tym nie potrafiła zrobić, wszystko, jak sądzę, przed nami, tylko musimy poczekać aż opadnie kurz po księżach gwałcących ministrantów oraz żyjących w zakonach siostry. Na razie jednak, owszem, nie ma praktycznie dnia i godziny, byśmy nie słyszeli o tym, jak to setki tysięcy ofiar księży-pedofili oraz księży- drapieżców seksualnych proszą o sprawiedliwość, oczywiście bezskutecznie, ponieważ cały Kościół Powszechny, od Wąchocka po Watykan tonie w rui i poróbstwie.
      A to przecież nie wszystko. Oto oprócz Żydów oraz imigrantów, nadszedł czas wielkich prześladowań osób oznaczanych ostatnio nazwą „LGBT+”, którym nie dość, że nie wolno adoptować dzieci, to jeszcze głoszone przez nich idee miłości, przyjaźni i równości są rugowane ze szkół oraz placówek wychowawczych. Kato-faszystowska dzicz wyciąga w ich stronę swoje brunatne pazury i wszystko wskazuje na to, że znikąd nie można się spodziewać pomocy.
      O polityce nawet nie warto wspominać.
      Któż mi powie, żebym nie zawracał głowy, bo to nic nowego, że światowe oraz rodzime lewactwo próbuje rozrabiać na potęgę. Otóż daję słowo, że gdyby tylko o nie chodziło, to bym prawdopodobnie przez kolejny dzień dał Czytelnikom od siebie odpocząć. Rzecz jednak w tym, że odnoszę wrażenie pewnej niezwykłej zupełnie korelacji w nastrojach po obu stronach ideologicznego oraz cywilizacyjnego sporu. Ów apokaliptyczny klimat zdaje się pojawiać z jednakowym natężeniem i tu i tam... i co ciekawe, często dokładnie na tych samych poziomach. Oto kończę z TVN-em i otwieram stronę tvp.info, a tam sążnisty tekst Tomasza Terlikowskiego zatytułowany „Czy Franciszek pozbawi Jana Pawła II świętości?”, skąd dowiadujemy się, że papież Franciszek, próbując ratować swoją i swojego otoczenia skórę przed jak najbardziej usprawiedliwionymi oskarżeniami o tolerowanie w Watykanie homoseksualnej oraz pedofilskiej mafii, próbuje winę zrzucić na naszego papieża i w ten sposób doprowadzić do jego dekanonizacji. Tekst ten ukazuje się jednocześnie w szeregu katolickich portali, z satysfakcją cytowany przez takie media jak „Superstacja”, a z boku Terlikowskiemu wtóruje nie kto inny jak Grzegorz Górny, najpierw alarmując na temat wspomnianej homoseksualnej ośmiornicy, która opanowała najwyższe piętra Watykanu, a potem wyjaśniając ów mechanizm tekstem zatytułowanym „Wrogowie Kościoła zyskują nowe narzędzie wpływania na jego politykę personalną”.
       No i wreszcie mamy Internet, gdzie jest już wszystko, począwszy od walenia jak w kaczy kuper w papieża Franciszka, przez kolejnych hierarchów tu na miejscu, po rwanie włosów z głowy przez posiadaczy „licencjatu teologicznego z teologii fundamentalnej” na temat szkód jakie w umysłach tysięcy młodych Polaków czyni dominikanin Szustak. No a i to przecież nie wszystko – mamy w końcu jeszcze politykę, a tam też się dzieje, oj dzieje. No więc przede wszystkim premier Morawiecki sprzedał już Polskę Amerykanom oraz Żydom, rząd Prawa i Sprawiedliwości potajemnie współpracuje z europejskim lewactwem na rzecz uniemożliwienia Grzegorzowi Braunowi zdobycie stanowiska prezydenta Gdańska, a Jarosław Kaczyński ze starości już kompletnie utracił kontrolę nad tym całym bałaganem i wiele wskazuje na to, że szanse na kolejną kadencję są coraz mniejsze.
       W czym rzecz? Otóż, jak już wspomniałem wcześniej, mam wrażenie, że gdybyśmy się w naszej obywatelskiej aktywności ograniczali do śledzenia mediów i stamtąd czerpali codzienne inspiracje, to musielibyśmy dojść do wniosku, że albo nadszedł czas do dawno już zapomnianej wewnętrznej emigracji, albo do kolejnego buntu. No bo nie oszukujmy się: lewactwo podnosi łeb, Kościół chyli się ku upadkowi, Prawo i Sprawiedliwość chodzi na pasku światowego żydostwa... a ja już mam tylko nadzieję, że to wszystko to są już faktycznie tylko media, które nie są w stanie funkcjonować bez huśtania ludzkimi emocjami, oraz niewielka grupa internetowych wariatów, którzy są w te media wpatrzeni jak w święty obrazek. Całe prawdziwe życie natomiast toczy się tu w naszych domach, wśród naszych codziennych spraw i w towarzystwie tej jakże silnej nadziei, że będzie dobrze. Bo w końcu, czemu nie?
      Na koniec nadzwyczaj zabawna informacja. Oto zostałem zaproszony na konwencję Prawa i Sprawiedliwości tu w Katowicach, na którą już za chwilę się wybieram. Jeszcze tylko wyjdę z psem na spacer, a potem – prosto w objęcia miłościwie nam panującego Prezesa. Bardzo bym chciał napisać na ten temat coś prawdziwie fascynującego, ale obawiam się, że będzie dokładnie tak samo jak w telewizorze.

Przypominam że lada dzień powinna się ukazać moja nowa książka o Brytyjskim Imperium i jego językach. Do tego czasu, naturalnie, zachęcam do kupowania tego, co jeszcze jest w ofercie księgarni www.basnjakniedzwiedz.pl.

4 komentarze:

  1. Proszę pozdrowić Prezesa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Rain
      Pozdrowiłem, ale obawiam się, że nie usłyszał.

      Usuń
    2. Opiszesz jak to wyglądało od środka?

      Usuń
  2. Czekam na opis.
    A życie w oczywisty sposób toczy się poza mediami. Może z wyjątkiem Warszawy, bo tam duży odsetek populacji pracuje w marketingu.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.