piątek, 3 sierpnia 2012

Kamienie? Niech będą kamienie

No i po raz kolejny wyszło na to, że nie ma nic lepszego niż porządna inspiracja. Nawet gdyby miała ją stanowić jedna głupia holenderka z koszyczkiem. Napisał Michał Dembiński swój w sumie przecież bylejaki tekst o tym, jak to się nam pięknie Warszawa rozwija dzięki temu, że Lech Kaczyński już w ciemnym grobie, a jego kurduplowaty brat tuż nad, a ja już piszę trzeci tekst z tej właśnie inspiracji. Tym razem jednak już nie o rowerach jako odpowiedzi jaką Nowa Polska dziś znalazła na agresję Toruńskiej Dziczy.
Kolejna rocznica Powstania Warszawskiego upłynęła nam pod znakiem dwóch wydarzeń. Pierwsze z nich – to bardziej w temacie polityki (jak najbardziej „policy”, Przyjacielu) miłości i tolerancji – to fantastyczny występ piosenkarki Madonny na naszym pięknym, nowym, buraczkowo-szarym stadionie, drugie natomiast to demonstracja nienawiści, zorganizowana przez część uczestników uroczystości na Cmentarzu Powązkowskim przeciwko prezydentowi Komorowskiemu i prezydent Gronkiewicz-Waltz. Doniesienia medialne wypełnione są wypowiedziami najprzeróżniejszych, bardzo szanowanych osób, poczynając na wiecznie młodym marszałku Borusewiczu, a kończąc na pewnym wiecznie sędziwym generale, wszystkie z nich tętniące oburzeniem, że do jakiej to oto doszło eksplozji chamstwa, i to jeszcze na cmentarzu. Jak nisko upadliśmy jako naród, kiedy właśnie na cmentarzu, w dniu wielkiej narodowej refleksji, pojawiła się wataha nienawistników i opluła to co dla nas wszystkich najcenniejsze.
W tej szczególnej sytuacji chciałbym zadeklarować – i niech tę moją wypowiedź mój kolega Michał Dembiński zechce potraktować jako odpowiedź również na swój komentarz – że jest mi bardzo przykro, że dwa dni temu nie byłem w Warszawie, bo gdybym tam był, to bym z całą pewnością udał się na Cmentarz Powązkowski i gdybym tylko zobaczył gdzieś Bronisława Komorowskiego, albo Hannę Gronkiewicz-Waltz, nie wspominając już o Donaldzie Tusku, to nie dość że bym natychmiast zaczął buczeć, ale jeszcze bym w ich stronę splunął siarczyście. Mając nadzieję, że wciąż mam w sobie tyle siły, by uzyskać w tej konkurencji jakiś porządny wynik.
Dlaczego bym tak zrobił? Przede wszystkim oczywiście dlatego, że uważam i ją i jego za zakałę tej ziemi, a plucie w ich kierunku za swój święty obowiązek. To pierwszy powód. Drugi jednak jest moim zdaniem jeszcze ważniejszy. Otóż dzień 10 kwietnia 2010 roku był tu oczywiście pewną cezurą, niemniej, jeśli się zastanowić uczciwie, to wszystko zaczęło się znacznie wcześniej, a mówiąc „wszystko”, mam na myśli moralną sytuację, która praktycznie unieważniła wszelkie możliwe znaczenia przypisywane określeniu „chamstwo”. I bardzo wszystkich ewentualnych bohaterów walki o czystość obyczaju przepraszam, ale to nie był wcale mój pomysł. To jak świat wyglądał jeszcze 10 lat temu, bardzo mi się podobało. Miałem oczywiście swoje zastrzeżenia, ale generalnie nie narzekałem. Idea by zlikwidować pojęcie chamstwa nie była moim wymysłem. Powiem zupełnie uczciwie, że kiedy pierwszy raz zobaczyłem w całej jego przejrzystości, jak wygląda świat, w którym chamstwa już nie ma, byłem naprawdę szczerze poruszony. I powtarzam – to nie był mój pomysł.
Jak mówię, dzień tak naprawdę pierwszy przyszedł w tamten sobotni poranek, kiedy wokół mnie pojawił się ów rechot satysfakcji, a parę dni później, gdy został on zastąpiony przez wściekły syk zawodu, że jednak nie wszystko się jeszcze skończyło. Że to ohydztwo wciąż trwa. Jednak pierwsze faktyczne gesty mogliśmy zaobserwować już wcześniej, choćby w słynnej wypowiedzi tego gówniarza Nowaka dla telewizji TVN24, w której całkowicie bezkarnie szydził z polskiego prezydenta, porównując go do osła z rysunkowego filmu „Shrek”, czy w mniej już znanym obrazku wybitnego satyryka Andrzeja Mleczki, który ukazywał Prezydenta jako kogoś, kto nie jest w stanie się nigdzie ruszyć, jeśli nie ma ze sobą podręcznego wychodka. Jednak tak naprawdę ów dzień przyszedł dopiero wtedy, kiedy Lech Kaczyński został ostatecznie zgładzony. I proszę mi nie mówić, że on zgładzony nie został, tylko wpadł głupio na drzewo, bo przede wszystkim ja tylko wyrażam swoją opinie, a poza tym ona i tak nie ma większego znaczenia dla mojej argumentacji. 10 kwietnia 2010 roku mianowicie przyszedł dzień, w który pojęcie chamstwa zostało ze słownika języka polskiego na czas mocno nieokreślony wycofane. Od dnia 10 kwietnia, argumentu, że coś jest chamstwem, lub coś nim nie jest używać nie wolno. Dlaczego? Bo to słowo już nic nie znaczy. I jeszcze raz powtórzę – to nie był mój pomysł. To był pomysł ludzi mi całkowicie politycznie i kulturowo obcych, tak się też niefortunnie składa, że też ludzi, z jakiegoś powodu traktowanych przez mojego kolegę Dembińskiego jako „swoich”.
Jak to się stało, że pojęcie chamstwa przestało w Polsce praktycznie istnieć? Możliwe że pierwsi poszli dwaj wybitni reżimowi dziennikarze Figurski i Wojewódzki, zaledwie parę dni po owej niewyobrażalnej tragedii popularyzując tę swoją niezwykłą piosenkę wyszydzającą ową śmierć, ale to i tak nie oni zapisali się w tej historii najbardziej. Był bowiem jeszcze Janusz Palikot z publikacją na swoim blogu pewnego komiksu – dziś bardzo sprytnie zamilczanego – w którym najpierw poszczególni politycy Prawa i Sprawiedliwości są w najbardziej okrutny sposób mordowani, by wszystko zakończyć bardzo popisową egzekucją obu braci Kaczyńskich. Była kompania piwowarska Jana Kulczyka z nieśmiertelnym hasłem o „zimnym Lechu”. Była oficjalna wypowiedź Magdaleny Środy o tym, że Lech Kaczyński całym swoim życiem zasłużył na każdą możliwą demonstrację nienawiści. Było wielokrotnie powtarzane, jak najbardziej oficjalnie, wezwanie, by kończyć już z tą żałobą, bo nie ma czego żałować. Były jak najbardziej publicznie rozsiewane plotki – całkowicie bez pokrycia – że samolot, który się rozbił pod Smoleńskiem był kompletnie pijany, opanowany przez bandę półprzytomnych durniów. Ile mam jeszcze poświęcić miejsca na wspominanie owego czarnego chamstwa, realizowanego pod auspicjami kwiatu polskiej polityki i mediów, by udowodnić, że to nie myśmy to wszystko zaczęli? Że to nie była nasza inicjatywa.
I po tym wszystkim przychodzi kolejna rocznica Powstania Warszawskiego, a wraz z nią ci wszyscy nienawistnicy, ta banda bluźnierców, dla których nie liczy się ani śmierć, ani żałoba, ani ludzkie łzy, a którzy dwa lata temu poczuli, że, o ile tylko ma się odpowiednią autoryzację, wtedy już tak naprawdę wolno wszystko, i się strasznie zasępia, że ktoś pozbawiony owej autoryzacji nie umie się kulturalnie zachować na cmentarzu. I to jeszcze w stosunku do legalnej, demokratycznie wybranej władzy. I to jeszcze w stosunku do 95 letniego zasłużonego staruszka. A przepraszam bardzo, ile to lat miała Anna Walentynowicz, kiedy ją ta pieprzona ruska brzoza rozerwała na strzępy? Mniej? Za mało? To trzeba było jej pozwolić jeszcze trochę pożyć, a przy okazji dać sobie szansę popisania się elegancją i szacunkiem dla siwej głowy.
A teraz zamknijcie się już wreszcie, dobrze? Bo czas elegancji się skończył. Już jest za nami. Po nim nie zostało nawet wspomnienie. Teraz jest już tylko zimna nienawiść. Samiście wybrali tę broń.
Stop moaning. Fight!

29 komentarzy:

  1. Cóż, musiałeś wykrzyczeć. To jest właśnie to. Nie chcą dostrzec przyczyny takiego "nabuzowania" zwykłych warszawiaków, zwykłych ludzi. Takie sceny mają miejsce oczywiście nie tylko 1 sierpnia. Od pewnego czasu wyraźnie widać, że WADZA nie wychodzi, ot tak, spontanicznie, do ludzi. Muszą mieć pewność, że jest 100% swoich, by się pokazać. Można takie sytuacje mnożyć(np odsłonięcie pomnika Regana- cicho, potajemnie, by nikt nie wiedział). Jeśli natomiast chodzi o przekonanie Twojego Przyjaciela (którego jak najbardziej lubię!), to uważam, że cóż....Głową o mur. Znam takie przypadki z autopsji.Ale próbować warto, oczywiście.
    Bardziej dla Michała niż dla Ciebie polecam taki króciutki filmik, (amatorsko wykonany)na dowód tego, że nie wszyscy powstańcy utożsamiają się z Generałem, który własną piersią 1 sierpnia osłaniał panią prezydent i resztę towarzystwa. Bohaterką jest rówieśnica Generała- osoba wykształcona, inteligentna,dzielna. Tylko jakoś mało zaradna była chyba...Końcówkę szczególnie polecam(list od pani prezydent).

    http://solidarni2010.pl/videos.php?video_id=147

    OdpowiedzUsuń
  2. @toyah

    Dobrze, że to napisałeś, bo ten niebywały pokaz hipokryzji doprowadza do szału. Nie wolno krytykować władzy w sejmie, w mediach i na żywo też nie można wykrzyczeć tym zdrajcom, co się o nich myśli. I jeszcze panią Hanię trzeba szanować za to, że wydała zgodę na koncert Madonny w taki dzień i jak gdyby nigdy nic pobiegła z wieńcem oddać hołd Powstańcom.
    Ja mam cały czas wrażenie, że oni prowokują celowo, aż wreszcie ktoś nie wytrzyma i przywali takiemu Tuskowi kamieniem w łeb. Wtedy będą mu mogli zrobić niezłą martyrologię. I jeszcze nie omieszkają stwierdzić, że to z podjudzenia Kaczyńskiego.

    Żyjemy w świecie na opak, wszystkie słowa i wartości zostały wywrócone. Nie wiem, jak długo to jeszcze może trwać, ale sytuacja jest nie do zniesienia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Toyahu,

    no i walczysz,piorem,najlepiej jak umiesz i wychodzi Ci calkiem dobrze.
    Gdybys jeszcze tylko nie nazywal patriota swojego kumpla,ktory od chamow wyzywa buczacych Polakow na Powazkach.
    Co by na to powiedziala ta siwiejaca Pani,Anna Walentynowicz gdyby zyla i czytala Twojego bloga?

    OdpowiedzUsuń
  4. @Toyah
    No,teraz to myślę, że jemu w pięty poszło.

    OdpowiedzUsuń
  5. Oni mają na wszystko odpowiedź. Brzmi mniej więcej tak: Może nawet ktoś kiedyś nieco przesadził z agresją przeciw Kaczyńskim, ale nie wyrażał tego na cmentarzu, jak to ma w zwyczaju PiSowska hołota. A co do Palikota, Wojewódzkiego, Figurskiego etc., to zdarza im się przesadzić, ale przecież oni nie są z PO, więc o co chodzi? Tusk uprawia politykę czy też policy wzorcowo - "polskość to nienormalność", "moherowe berety", "wyginiecie jak dinozaury", "nic nie wiedziałem o planowanej wizycie prezydenta w Katyniu" - to świetne przykłady porywającej retoryki politycznej. Prawdomówność jest nieistotna, wszak wszyscy politycy kłamią, to jest wpisane w zawód... A że PiS jest słabo widoczny w mediach? Bo lenie nic nie robią. Popatrzcie na Ruch Palikota - oni pokazują jak można być aktywnym w opozycji - cały czas coś krytykują, proponują, komentują...

    Jaki sens wobec powyższego ma rzetelna polemika z lemingiem? Może rzeczywiście lepiej porozmawiać z nim o holenderkach i nowych ścieżkach rowerowych.

    OdpowiedzUsuń
  6. @Eliza
    Czy jest jeszcze coś, co nas może zdziwić? Nie sądzę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepraszam, że się powtórzę w pewnej sprawie, ale pod jednym z niedawnych wpisów moje komentarze chyba zdechły tzn. napisałem je zbyt późno i zostały niezauważone. Tymczasem właściwie ten sam temat ciągnie się od kilku wpisów, więc sprawa jest aktualna. Chodzi mi mianowicie o realne zagrożenie dla Polski. Nawet nie o niespłacalne zadłużenie czy utratę suwerenności (lemingi raczej to śmieszy), ale o coś, co w perspektywie dotknie każdego, być może tragicznie zuboży i wyludni terytorium Polski (ktokolwiek będzie nim administrował). Rozumiem, że w swoim uwielbieniu dla policy PO/PSL lemingi są nie do złamania. Ale to zagrożenie powinno otrzeźwić każdego.

    Chodzi o gaz łupkowy. Niemcy, Francja, nawet Bułgaria rezygnują z wydobycia ze względu na zagrożenie, a tym czasem w Polsce planuje się i rozpoczyna się wydobycie na wielką skalę. Społeczeństwu bez końca podsuwane są tematy zastępcze, a tym czasem koncesje są oddawane praktycznie za darmo zagranicznym firmom. Polska - jak afrykańska neokolonia - bierze na siebie same zobowiązania i nie pozostawia sobie żadnych praw. USA może mogły sobie pozwolić na zrujnowanie środowiska w jednym czy dwóch stanach - u nas wchodzi w grę 1/3 kraju, a długofalowe skutki mogą być jeszcze gorsze. Nie ma co się powtarzać. Polecam materiały podane fachowo przez specjalistów. Proszę, by każdy - czy zwolennik PiS, czy leming - poświęcił trochę czasu i sam wyrobił sobie zdanie:

    Gaz łupkowy - jak to się robi w Polsce (Waterproof) - najważniejsze sprawy w pigułce
    Prezentacja Teresy Adamskiej - fachowo podana bardzo konkretna wiedza
    Audycja Tajemniczy Świat o gazie łupkowym - dłuższa audycja, w której występuje również Teresa Adamska, wiele tematów z poprzednich materiałów jest tu rozwiniętych szerzej

    OdpowiedzUsuń
  8. @Marion
    Ja nie mam wątpliwości, że przynajmniej Madonna w ten dzień została mówiona celowo. Nie żeby komuś specjalnie dokuczyć, ale żeby sprowokować napięcia.

    OdpowiedzUsuń
  9. @tobiasz11
    Ona czytała, i z tego co wiem, nie miała zastrzeżeń.

    OdpowiedzUsuń
  10. @zawislak
    Nawet jak poszło, to tego nie pokaże. Zbyt krótko to będzie trwało.

    OdpowiedzUsuń
  11. @Toyah
    Moje Mama jako były Powstaniec Warszawski wzięła udział w tym roku wyjątkowo w oficjalnych obchodach rocznicy wybuchu Powstania.
    1 sierpnia była na obchodach w parku przy Muzeum Powstania.

    - "Więcej tam nie pójdę, próbują się ogrzać przy Powstańczych zniczach a nam w zamian oferują bezpłatną wyżerkę.
    Na dokładkę za nasze pieniądze...
    I to wtedy gdy żałują ich na pomoc tym, którzy cierpieli zsyłki i teraz wegetują gdzieś na dawnych kresach Polski.
    I te przemówienia, tak płytkie....
    Wczoraj dowiedziałam się, że wybuczano ich na cmentarzu i na kopcu Powstania !
    To dobrze - należało im się, wreszcie ktoś się znalazł, że ich wygwizdał!"

    Moja Mama. była w oddziale Adolfa Pilcha (ps. "Góra", "Dolina"), który walczył w Puszczy Nalibockiej
    i stamtąd uciekając przed wojskami sowieckimi przedarł się do Puszczy Kampinoskiej.
    Partyzanci z tego oddziału brali udział m.in. w walkach o Dworzec Gdański i lotnisko Bielańskie.
    Została ranna w bitwie pod Jaktorowem, jej koledzy leżą na cmentarzu w Budach Zosinych.
    Jak Bóg pozwoli - skończy pod koniec roku 90 lat.

    Pozdrawiam.

    PS. Niech się Michał Dembiński zajmie tym co mu wychodzi najlepiej:
    rozwijaniem współpracy w ramach Brytyjsko-Polskiej Izby Handlowej,
    wymądrzaniem się w EKG u Tadeusza Mosza w Tok FM
    i jazdą na rowerze.
    No ostatecznie może jeszcze robić zdjęcia - to wychodzi mu całkiem całkiem.

    OdpowiedzUsuń
  12. @fi.g
    No to sobie poczytamy.

    OdpowiedzUsuń
  13. @Toyah
    No, nie zrozumieliśmy się tutaj.

    Z niecierpliwością czekam na Twój następny tekst.

    OdpowiedzUsuń
  14. Toyahu,

    uciekasz.Wiem,ze czytala,pisales o tym.
    Ja tego pana nie znam i nie chce juz poznac ale szlag mnie trafia jak takiego kogos,nawet jesli jest Twoim przyjacielem, nazywasz polskim patriota.
    Po tym wszystkim co nam tutaj powiedzial.
    Komentuje teraz pod tak wspanialym tekstem,bardzo jednoznacznym a jednoczesnie spod tego samego piora wychodza pochawly na czesc jakiegos za przeproszeniem 'zaprzanca'
    To sie nie trzyma kupy.

    OdpowiedzUsuń
  15. @tobiasz11
    Myślę, że powinniśmy dać spokój Michałowi. Tak się sklada, że znam bardzo podobnego człowieka- Amerykanina mieszkającego od kilkunastu lat w Polsce(nota bene- wiem, że panowie są dośc bliskimi znajomymi). Wspaniały, ciepły, niezwykle życzliwy facet. Ale...No właśnie, w pewnych sprawach- nie ma szans na "przejście przez mur".Pewnych spraw nie czuje i koniec!

    OdpowiedzUsuń
  16. Eliza,
    widzisz,tu nie o tego pana mi chodzi ale o naszego gospodarza.

    OdpowiedzUsuń
  17. @zawiślak
    To niedobrze. W końcu napisałeś jedno krótkim proste zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  18. @tobiasz11
    Rozumiem. Myślę, że nasz Gospodarz ma podobny stosunek do M., jaki ja mam do mego znajomego, o którym wspominałam- człowieka trochę z "innej planety". Co zrobić- nie zgadzamy się w sprawach dla nas fundamentalnych, a poza tym- ok. Myślę, że do 2005 roku nie było problemu, nie było takich dyskusji...Ileż takich przykładów w rodzinach, wśród dawnych przyjaciół(niejednokrotnie własnie DAWNYCH). W moim przypadku jest o tyle inaczej, że mój znajomy nie nazywa siebie "patriotą polskim'. Myślę zresztą, że nie czuje się też "patriotą amerykańskim". Ale to już jego problem...

    OdpowiedzUsuń
  19. Musiałem coś napisać (tu)

    (łatwiej z linkiem)

    OdpowiedzUsuń
  20. @ Tobiasz -

    Kim Pan jest żeby mnie osądzać o tym, że nie jestem patriotą?

    Mieszkam w tym kraju z wolnego wyboru. Jestem tu, bo chcę żyć tu, wśród Polaków - bo czuję się bardziej Polakiem niż Anglikiem.

    OdpowiedzUsuń
  21. Michael Dembinski,

    Jestem Polakiem mieszkajacym w UK rowniez z wolnego wyboru.
    Osadzam chociazby po Pana stosunku do tych ludzi na Powazkach,ktorzy wyrazili swoja zlosc i sprzeciw wobec obecnosci przedstawicieli Systemu w waznym dla nich miejscu.Innej mozliwosci nie maja.
    To mi wystarcza.

    OdpowiedzUsuń
  22. Michael Dembinski,

    Jestem Polakiem mieszkajacym w UK rowniez z wolnego wyboru.
    Osadzam chociazby po Pana stosunku do tych ludzi na Powazkach,ktorzy wyrazili swoja zlosc i sprzeciw wobec obecnosci przedstawicieli Systemu w waznym dla nich miejscu.Innej mozliwosci nie maja.
    To mi wystarcza.

    OdpowiedzUsuń
  23. @tobiasz11
    Różnica między mami jest taka, że ja twierdzę, że oni się mylą, a Ty że oni są źli. I tyle wszystkiego.

    OdpowiedzUsuń
  24. @Michał Dembiński
    Ja Ci powiem, na czym polega to, że jako komentator polskiej sytuacji polityczno-społecznej jesteś w sytuacji przegranej. Otóż na Tobie ciąży pewna klątwa, która najwyraźniej się zamanifestowała w dniu w którym opowiedziałeś się za tym, by Palikotowi powierzyć współrządzenie krajem który kochasz. Ja wiem, że Ty już myślisz inaczej, że to był bardzo krótki epizod, że dziś Ty Palikota masz w pogardzie. To jednak nie ma znaczenia. Był bowiem taki moment, że Ty mu byłeś gotów powierzyć odpowiedzialność za Polskę. I to Cię kompromituje ostatecznie. Dlaczego? Dlatego, że to świadczy o tym,, że Ty na temat polskiej sytuacji politycznej, społecznej i każdej innej nie masz bladego pojęcia. Jesteś jak gąbka w którą wsiąka każde kłamstwo, każdy najgorszy idiotyzm rozpowszechniane przez towarzystwo w jakim Ci przyszło funkcjonować.
    I ja to mogę powtórzyć raz jeszcze. Ja do Ciebie nie mam jakichkolwiek pretensji, bo wiem, że w tym wszystkim nie ma Twojej winy. Ty chcesz dobrze. Natomiast determinuje Cię to, że gówno wiesz. Nie masz pojęcia. You know shit. W sprawach o których się wypowiadasz jesteś kompletnym ignorantem. I jedyne na co mogę jak idzie o Ciebie liczyć, to na cud.
    Nie wiem czy wiesz, ale nasz wspólny kolega LEMMING, o którym wspominasz dziś na swoim blogu, kiedy tu przyszedł po raz pierwszy, intelektualnie i politycznie był dokładnie w tym samym miejscu, w którym dziś jesteś Ty. A ja liczę, że i Ciebie wyprostuję. Siłą prawdy i wiary. W końcu mi się uda. Nie masz szans.

    OdpowiedzUsuń
  25. @ Toyah:

    A ja Ci powiem, na czym polega to, że jako komentator polskiej sytuacji polityczno-społecznej jesteś w sytuacji przegranej. PiSowski rząd powerzył Lepperowi współrządzenie krajem który kochasz. (Ja wiem, że Ty już myślisz inaczej, że to był bardzo krótki epizod, że dziś Ty Leppera masz w pogardzie). To jednak nie ma znaczenia. Był bowiem taki moment, że Jarosław Kaczyński powierzył odpowiedzialność za Polskę Lepperowi. I to Cię kompromituje ostatecznie.

    Czyli z nowu Kali.

    "Ty na temat polskiej sytuacji politycznej, społecznej i każdej innej nie masz bladego pojęcia."

    Krzysztofie - tak na prawdę nie można mówić na publicznym forum. Możesz napisać, że się ze mną nie zgadzasz. Pojęcie mam, dziękuję, ale inne od Twojego, co nie znaczy że nie mam pojęcia.


    "Jesteś jak gąbka w którą wsiąka każde kłamstwo, każdy najgorszy idiotyzm rozpowszechniane przez towarzystwo w jakim Ci przyszło funkcjonować."

    Z nowu objawy syndromu Kaliego.

    A pomysły na finansowanie rozwoju infrastuktury? Na zwiększenie międzynarodowej konkurencyjności polskiej gospodarki?

    Proszę. Słucham.

    OdpowiedzUsuń
  26. @Michał
    Co za bzury! PiS wybrał mniejsze zło, (wybierając Samo-obronę i LPR - też wybranych do sejmu 'demokratycznie' - pamiętasz, że ciągle używasz to słowo?) potem pozbył się tego zła i powołał nowe wybory. PO umyślnie podważyła negocjacje koalicyjne.

    A co do pomysłów na rozwój Polski, pierwsze co trzeba zrobić, to pozbyć się trucizny pod nazwą PO, PSL i tym podobnych. Reszta to sprawy drugorzędne jeżeli chodzi o dobro naszego kraju.

    OdpowiedzUsuń
  27. @ Michał
    a tak zawiasem, opowiedz nam jakie pomysły na rozwój Polski mieli/ mają PO, ile z swoich obietnic zrealizowali, i ile z tych obietnic to zwykłe kłamstwa i 'język' wyborczy? Jakoś słowo lemming przychodzi na myśl. Ciekawe czy tobie też?

    OdpowiedzUsuń
  28. @Michał Dembiński
    Przepraszam Cię bardzo, ale jaka jest różnica między Samoobroną a PSL-em - politycznie czy moralnie? Jaka jest różnica między wicepremierem Pawlakiem a wicepremierem Lepperem, poza tym że Pawlak zanim przestał aspirować, się nie powiesił. Ja wiem, jaka jest różnica między tymi dwoma, a liderem Platformy i bliskim przyjacielem Bronisława Komorowskiego, Palikotem. Natomiast ja bym był wdzięczny, gdybyś zechciał coś powiedzieć na temat powodów dla których wolisz Pawlaka od Leppera. No mów.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.