niedziela, 25 marca 2012

O dwóch pokazach w temacie narodowej godności

Ostatnie dni mijają mi na pewnej pracy, która od czasu do czasu mi wpada dzięki uprzejmości pewnego mojego kolegi aż zza Cambridge, i dzięki której udaje się nam przeżyć kolejne dni, i przez to ani nie mam odpowiedniego natchnienia do pisania, ani tym bardziej do rozglądania się dookoła i obserwowaniu jak ten nasz świat tonie. A że tonie, nie możemy już co do tego mieć najmniejszych wątpliwości.
Przede wszystkim, jak pewnie wszyscy już wiemy, odkopano biedne, porozrywane na strzępy ciało Przemysława Gosiewskiego… i okazało się, że się nic nie stało. To znaczy, owszem, wedle dochodzących do nas pokątnie – trochę wstydliwie, trochę z nutką obrzydzenia – informacji, w tych udręczonych zwłokach rosyjscy przyjaciele pani doktor Ewy Kopacz zaszyli całą kupę najróżniejszych śmieci, a charakter tych śmieci wskazuje na to, że nie mieliśmy tu do czynienia ani z błędem, ani z tak zwaną „ruskim dziadostwem”, ani z lekceważeniem, ale wręcz przeciwnie – z działaniem bardzo starannym, pełnym uwagi i skupienia. Z sytuacją wręcz pokazową. A więc to wiemy. Tak, oni pokazali nam bardzo dobitnie, że na pewnym poziomie cywilizacyjnym, coś takiego jak ciało, nawet nie polskiego patrioty i bohatera, ale zwykłego człowieka, pozostaje w najlepszym wypadku workiem na śmieci. Jednak czy z tego pokazu, narodziła się w naszej polskiej świadomości jakaś nowa jakość? O tym mowy być nie może. Jak idzie o nową jakość, nowe znaki, nową myśl – nie stało się nic.
Jak mówię, nie bardzo miałem ostatnio możliwość śledzenia bieżących wydarzeń, więc możliwe że coś mi umknęło. Jednak jeśli nawet, to nie mogło być coś tak dużego jak powszechny, wylewający się poza granice naszego biednego kraju płacz. Jestem pewien, że to akurat bym zauważył. Zauważyłbym przynajmniej tak, jak nie mogłem przegapić konferencji prasowej owych dwojga młodych ludzi, nazywanych przez media „rodzicami małej Magdy”, kongresu założycielskiego Solidarnej Polski, wspólnej konferencji prasowej Jarosława Kaczyńskiego i Marka Jurka, a nawet – a kto wie, czy nie przede wszystkim – uroczystego otwarcia mostu na Wiśle. No i oczywiście, nawet gdyby tam rzeczywiście rozległ się ów płacz, musiałbym go usłyszeć przynajmniej tak samo wyraźnie jak wyraźnie ujrzałem to zbezczeszczone ciało. A nie usłyszałem nic.
Mamy nowy most na Wiśle. Warszawiacy czekali na niego całe lata. I wreszcie jest! Wczoraj wieczorem poszedłem na skromną wizytę i w telewizorze zobaczyłem migawkę z uroczystości zorganizowanych przez władze Warszawy na tym nowym moście i w jego okolicach. Wedle dostępnych szacunków, uroczystość otwarcia mostu zgromadziła 50 tys. osób. Telewizyjny obraz pokazał najpierw tych ludzi, radosnych i kwitnących dumą i satysfakcją, nad nimi przepiękny pokaz ogni sztucznych, a nad tymi ogniami, wznoszący się, jak na zaszczytnym posterunku, helikopter o znanej już w całym kraju nazwie „Błękitny 24”. 50 tys. ludzi – 50 tysięcy! –skąpanych w blasku pokazu sztucznych ogni. Warszawa ma nowy most!
A ja nie mogę już ani myśleć, ani tym bardziej dalej pisać. Bo nie ma wystarczająco głębokich myśli, ani odpowiednio mocnych słów. Jest tylko to umęczone, wypchane ruskimi śmieciami ciało i ten piękny pokaz ogni nad pięknym warszawskim mostem. Żebyśmy wiedzieli. Żebyśmy nie zapomnieli. I żebyśmy milczeli.

Proszę wspierać ten blog. Dziękuję.

18 komentarzy:

  1. @Toyah

    Wiesz, to jest makabra, która mnie ogromnie poruszyła. Właściwie, to dwie sprawy: raz to chamskie, tak jak ty nie sądzę, że bezmyślne, zbezczeszczenie tych biednych ciał, a drugie to cisza, jaka po tej informacji panuje.
    Widzę te greckie, czy egipskie płaczki, obmywające dokładnie ciało, każdego zabitego. Namaszczające ciała wonnymi olejkami. A potem, zgodnie z tradycją danego ludu, zawijające ich w całuny.
    Czy w Rosji, jest taka tradycja, że zwłoki, bez żadnych czynności wobec nich, brudne i bez dbałości, wrzuca się do czarnych worków, wsadza do trumien, które następnie się zalutowuje i zabrania otwierać?
    O co tutaj chodzi? I dlaczego taki zamiar, by tak nas upokarzać?
    Ciężko to wszystko zrozumieć a nawet pojąć.

    OdpowiedzUsuń
  2. @jazgdyni
    W Rosji nie ma takiej tradycji. W Polsce zresztą też nie. To z czym tu mamy do czynienia to zupełnie nowa cywilizacja.

    OdpowiedzUsuń
  3. @Toyah

    To znaczy, gdyby oni zdecydowali się na kremację i przesłali nam urny z prochami, to też musielibyśmy przełknąć tą pigułkę?
    Wg. mnie oni zbezcześcili zwłoki.

    OdpowiedzUsuń
  4. @jazgdyni
    Co to znaczy "według mnie"? Przecież to jest oczywistość. Oczywista. To co nam pokazano w tych dniach tylko nam w sposób bardzo brutalny pokazało, o co w tym wszystkim od początku chodziło.

    OdpowiedzUsuń
  5. Toyah!

    Cieszę się, że jesteś zajęty, liczę w związku z tym na większą wyrozumiałość w stosunku do mojej słabej aktywności.

    A co do upadku: Podobno ostatnio pan premier powiedział, że dla państwa najtańsza jest rodzina bezdzietna. To się nazywa mąż stanu...
    Jak chodzi o telewizję, to za chwilę zaczynają się kolejne odcinki Dynastii Tudorów - i to jest dla mnie seans obowiązkowy.

    Ukłony!

    OdpowiedzUsuń
  6. Toyahu,

    To zbeszczeczone cialo i te 50 tys.
    Ten niewyobrazalny bol rodziny i ta radosc warszawiakow z oddania k#@$a mostu!!!
    Jakzesz oni nas otumanili i to w ciagu zaledwie kilku lat.

    Bylem wczoraj w Cambridge,wiosenna pogoda,wszystko kwitnie.A ja mam ciagle przed oczami ten piach,rekawice ,kawalki drewna.
    Dziekuje Ci za ten tekst.

    OdpowiedzUsuń
  7. @Kozik
    To jest praca niestety zaledwie parodniowa. Ale oczywiście, też się cieszę.
    Tudorów znamy jak najbardziej. Potwierdzam - lektura obowiązkowa.
    A Tusk? Jak to on. Opętany. Zwyczajnie opętany.

    OdpowiedzUsuń
  8. @tobiasz11
    To Ci zazdroszczę tego Cambridge. Myśmy tam byli tylko raz, i to ledwo przez parę godzin zaledwie, ale to pozostaje na zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  9. Toyahu,
    cel naszej wizyty byl jednak inny niz tylko podziwianie tego pieknego miasta.
    Pojechalismy na spotkanie organizowane przez tamtejszy klub GP z Pania Anita Gargas.
    Dyskusja po jej filmie 10/04/10 trwala prawie do polnocy i bylo naprawde momentami b.goraco.Jakkolwiek to bardzo mila i odwazna kobieta to jednak to o czym od jakiegos czasu piszesz Ty i Coryllus w wielu momentach dyskusji dalo sie wyraznie odczuc.Mam tu na mysli potwierdzenie wrazenia,ze PiS jest tylko trampolina dla nakrecania sprzedazy.

    OdpowiedzUsuń
  10. @tobiasz11
    Gargas i Kluzik to koleżanki mojej zony. One chodziły do jednej klasy. A więc my mamy inną perspektywę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Toyahu,
    i tej perspektywy sie trzymam.

    OdpowiedzUsuń
  12. @Toyah

    Zmusiłeś mnie do rozmyślań o co z tymi trumnami chodzi. Dodatkowo dołożył do tych rozmyślań swoją część amerykański prof. Baden, który z mocą swojego autorytetu powtórzył, że Rosjanie podczas autopsji spieprzyli wszystko, co się dało spieprzyć (http://zygumntbialas.nowyekran.pl/post/57032,prof-m-baden-o-bledach-w-badaniu-katastrofy-smolenskiej).

    Wszystko wskazuje, że było to działanie na rozkaz. Ile się dało Polaków upokorzyć, tyle zrobiono.
    Ciekaw, że to jednocześnie wygląda na testowanie Tuska i jego ferajny. Jakież mocne haki oni muszą na niego mieć, że urządzili sobie z niego takie pośmiewisko. Teraz nawet te uściski i poklepywanie Tuska przez Putina w Smoleńsku wygląda na wyraźną kpinę. A trakcie tego ruski car, najprawdopodobniej szepnął mu do ucha: - nie próbuj podskakiwać.

    Gdyby było odwrotnie (co jest wielce nieprawdopodobne, bo kto odniósłby zysk) i w Smoleńsku zginęłaby delegacja Tuska, a Ruskie by musiały rozmawiać z Lechem Kaczyńskim, to nigdy nie pozwoliliby sobie na prowokacje i złośliwości. Cały świat by im patrzał na ręce, a sprawę badała by międzynarodowa komisja.

    No, ale stało, jak się stało i Rosjanie zapewne mając kwity na obecną ekipę, jak oprawcy Bandery, mogli dawać wyraźne dowody swego barbarzyństwa. To wyraźny przekaz. To postawa hegemona do wasala.

    Nam pozostaje tylko przełykać tą gorzką pigułkę.
    Bo co takiego możemy zrobić?

    OdpowiedzUsuń
  13. @Toyah

    Jest jeszcze drugi aspekt tej sprawy. A właściwie kontynuacja. To to, co opisałeś jako radosne święto otwarcia mostu.
    Amerykanie jeszcze po 10 latach nie mogą się pozbierać po tragedii 11 września. Dodatkowo, ta katastrofa zmieniła świat. Jest inaczej na wszystkich lotniskach na całym świecie,powstały nowe procedury bezpieczeństwa, wszystkie te checklisty i reguły.
    Przez te same 10 lat w Rosji były dziesiątki równie wielkich aktów terrorystycznych i tragedii. Czy to sprawa Kurska,atak w metrze, wysadzenie domów w Moskwie, olbrzymie pożary itd. I to wszystko spływa po narodzie, jak woda po kaczce.
    Tak sobie fantastycznie naród wychowali. I wydaje się, że poprzez Tuska tą samą technologie wprowadzają w Polsce.
    Niech się wali, niech się pali, rzeki występują z koryt, samoloty spadają, a my otworzymy wam stadion, albo most i będziemy wam puszczać zimne ognie, a wy będziecie się cieszyć.
    Taki jest wzorowy obywatel wg. Tuska po moskiewskich instruktażach.

    OdpowiedzUsuń
  14. Wszystko stanie się bardziej zrozumiałe jeśli przyjmiemy, że to, co się stało 10 kwietnia, to był mord rytualny, zaś wszystko, co po nim następuje, to naturalne konsekwencje. Informacje o bezczeszczeniu zwłok czy fałszowaniu wyników sekcji nie zbliżają nas do prawdy, bo tą znamy od początku, a mają nas jedynie utrzymać w upokorzeniu i pohańbieniu. Mamy na to patrzeć i w milczeniu się na to godzić.

    OdpowiedzUsuń
  15. @ redpill
    Właśnie tak. Patrzeć i milczeć. I, broń Boże, nie zapomnieć. Pamiętać i milczeć.

    OdpowiedzUsuń
  16. @All
    Ponieważ ten tekst za chwilę zostanie wyparty przez kolejny, chciałem tylko dodać informację pochodząca z blogu naszego kolegi Michała Dembinskiego. Cytuję:
    "Most za 1,15 miliarda złotych wciąż jednak jest nieukończony. Sama droga wprawdzie została otwarta, jednak nie wszystkie zjazdy zostały ukończone, budowa mostu tramwajowego potrwa jeszcze bardzo długo, ścieżka rowerowa i droga dla pieszych wzdłuż linii tramwajowej wciąż są w budowie".

    Zamiast komentarza, jeszcze jedno zdanie z Michała: "Mimo to, nieładnie jest się czepiać tego co zostało zrobione, a co nie - to co się liczy, to fakt, że kolejna ważna budowa została rozpoczęta i zaczyna być oddawana do użytku".

    OdpowiedzUsuń
  17. D0 komentarza Toyaha powyzej,

    przyjmijmy,ze mam kolege,ktory jest b.dobrym lekarzem i cieszy sie powszechnym szacunkiem otoczenia.Skadinad wiadomo,ze w domu regularnie bije swoja zone i zastrasza wlasne dzieci.
    Czy przy najblizszej nadarzajacej sie okazji mam mu dac w ryj czy poczestowac szklaneczka alkoholu i poklepac po plecach zachwalajac jego lekarskie umiejetnosci?

    OdpowiedzUsuń
  18. @tobiasz
    W ryj.
    Ale jeśli nie bije i nie zastrasza, to szklaneczka może być. Gdy oczywiście skończy się post.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.