czwartek, 25 kwietnia 2019

Nowe kawałki na nowe słoneczne dni


W najbliższych dniach powinien się ukazać kolejny numer miesięcznika "Polska Niepodległa", a wraz z nim kolejna część moich krótkich kawałków do śmiechu. Polecam jedno i drugie i przypominam, że Piotr Bachurski zrezygnował z usług "Ruchu" i wydawane przez niego pisma dostępne są wszędzie, tylko nie tam.

Ostatnie tygodnie upływają nam praktycznie pod znakiem dwóch zaledwie wydarzeń: strajku nauczycieli oraz, jak się póki co wydaje, podpalenia katedry Notre Dame. Wydawałoby się, że to naprawdę niewiele jak na wymagania, jakie przed nami stawia ta rubryka, jednak, jak to często bywa, w momencie gdy zaczynamy się obawiać, że zostaliśmy przez ową scenę – tak małą i tak niemistrzowsko zrobioną – wchłonięci, oto pojawiają się osoby i głosy, które nam wynagradzają ową mizerię w nadmiarze. A jakby tego było mało, to wśród nich natrafiamy na nazwiska, o których dotychczas nawet nie słyszeliśmy. Oto, proszę sobie wyobrazić, że na czoło tej ludzkiej mierzwy wysuwa się człowiek o nazwisku Jaś Kapela. Gdyby ktoś, podobnie jak jeszcze do niedawna i ja, nie wiedział, kto zacz, spieszę poinformować, że ów Kapela to młody komunista, członek redakcji „Krytyki Politycznej”, komentator portalu onet.pl, oraz tu i ówdzie, jak się okazuje, poważny celebryta. Ów Kapela zechciał skomentować pożar paryskiej katedry w następujących słowach:
Moja dziewczyna powiedziała, że nie była w środku, bo za drogo i ja też nie byłem, ale przypomniał mi się za to wiersz Michała Kaczyńskiego pt. Warszawa płonie, a konkretnie wers: ‘nie gaście gówna, cud, że się pali’. [...]
Ło jezu. Wiadomo, że tragedia i zabytek, ale dajcie się człowiekowi nacieszyć. W końcu to naprawdę cud, że się pali. I wcale się nie cieszę, bo nie lubię KK, tylko zupełnie bezinteresownie lubię patrzeć jak płoną symobole cywilizacji, która prowadzi nas wprost do zagłady. Przepraszam.
Wbrew pozorom, ja nie mam do tego całego Kapeli o te słowa zbyt wielkich pretensji. W końcu przede wszystkim, jeśli on uważa, że Notre Dame to symbol cywilizacji, która „prowadzi nas wprost do zagłady”, to trudno się na niego boczyć za to, że jest szczery w swoich emocjach. Możemy najwyżej pomyśleć sobie, że mamy do czynienia z jeszcze jednym głuptaskiem i tyle wszystkiego. Gorzej, że ktoś taki jak Kapela uzyskał na tyle dużą popularność, że jego przemyślenia – nawet jeśli faktycznie nadzwyczaj oryginalne –  stają się w jednej chwili własnością publiczną. Weźmy mnie. Ja na przykład nigdy nie lubiłem Kazimierza Kutza i cywilizacji, którą on symbolizował. A teraz wyobraźmy sobie, że bym zwariował i napisał, że w trosce o każde życie proponuję, by w jego trumnie wywiercić dziurki, żeby robaki miały się jak wyrzygać. Czy to naprawdę jest powód, by mnie cytowały wszystkie główne media, a część z nich prosiła mnie o wywiad?

***

A z Kapelą jest tak jak najbardziej. Oto, jak się okazuje, on jest też pisarzem, wydawanym przez najpoważniejsze polskie wydawnictwa. Oto już w czerwcu ma się ukazać jego książka zatytułowana „Warszawa wciąga. Tu byłem, tu ćpałem, tu piłem. Przewodnik po warszawskich klubach”. Jeden z wielkich polskich portali internetowych Wirtualna Polska w ten sposób zapowiada rozmowę z tym wybitnym człowiekiem:
Żeby napisać książkę ‘Warszawa wciąga. Tu byłem, tu ćpałem, tu piłem’. Jaś Kapela zwiedził wiele warszawskich klubów, w których narkotyki są na wyciągnięcie ręki. Zażywał większość z nielegalnych substancji. Swoje doświadczenia spisywał, będąc na haju”.
Dalej oczywiście jest już sam Kapela, który opowiada o tym jak on będzie ćpał tak długo aż zauważy, że mu to szkodzi, natomiast na pytanie, dlaczego uważa, że narkotyki są okay, odpowiada:
Pomogły mi się otworzyć na innych ludzi. Zwiększają wrażliwość, jestem bardziej empatyczny. Psychodeliki są przeżyciem granicznym. Gdy pierwszy raz sięgnąłem po grzyby, miałem doświadczenia niemalże mistyczne, które dużo mi poukładały w głowie. Jest dużo badań pokazujących, że takie środki sprawiają, iż człowiek ma lepszy kontakt z naturą, ze swoją podświadomością. Psychodeliki są wykorzystywane w leczeniu ciężkiej depresji, terapii PTDS czy u osób terminalnie chorych, by pomóc im się zmierzyć z lękiem przed śmiercią. Jak sobie zjem grzybki, to czuję, że jestem częścią natury i śmierć jest czymś naturalnym”.
I znów, nie chodzi o Kapelę. W końcu każdy z nas niemal każdego dnia ma szansę się otrzeć czy to o jakiegoś nieszczęśnika po dopalaczach, czy normalnego pijaka i nic na to nie możemy poradzić. Problem w tym, że książkę Kapeli wydało uznane wydawnictwo, a promocję jej załatwia portal wp.pl. I to jest coś co woła o Bożą sprawiedliwość.

***

Ktoś powie, że to, czym my się tu zajmujemy, to jakieś peryferie. Podobnie jak peryferie tak naprawdę stanowi lansujący Kapelę portal. Skłonny jestem, pod pewnymi warunkami, się z tym zgodzić, natomiast wszystkim tym, którzy spodziewają się czegoś poważniejszego, przedstawiam Manuelę Gretkowską, wybitna polską pisarkę i byłą żonę czołowego publicysty „Newsweeka”, Cezarego Michalskiego, no ale, o czym nie wolno zapominać, a o czym ona sama odpowiednio przypomina, absolwentkę antropologi na École des hautes études en sciences sociales. I ta oto dama, w odróżnieniu od Kapeli, nie ogranicza się do prymitywnych pokrzykiwań, ale w temacie Notre Dame ma nam do przekazania naprawdę fascynujące informacje:
W średniowieczu na tamtejszym uniwersytecie wykładano astrologię. Gwiazdy o 18.50 kiedy wybuchł pożar były „gorące” dla paryskiego Nieba. W znaku Koziorożca zacieśnia się koniunkcja złowieszczego Saturna z echem Marsa ( Plutonem nieznanym epoce). Ta koniunkcja przynosząca zniszczenia jest jak kleszcze, zanurzone w żywioł ognia Barana, wiosennego Słońca. Do tego kwadratury sprzyjające katastrofom trudnym do wyobrażenia”. 
A dalej? Jest i dalej:
Notre Dame zbudowano prawie tysiąc lat temu zgodnie z masońską sztuką i symboliką chrześcijańską. Dach jest symbolem miłosierdzia, od niego zaczął się pożar. Mury - jednością dusz, laickich i kleru. Może w tym leży „przyczyna”, w nieudanej renowacji, remoncie Kościoła. Bóg niszczy swoje dzieło, powiedziano by w średniowieczu, za karę. Za pedofilię, brak miłosierdzia i pychę kleru. Sypie się Watykan, płonie Notre Dame.
Zabytek uratują ludzie. Ale tego co spłonęło, co zostało zniszczone w sumieniach, duszach wierzących nie da się uratować. Nadchodzi w Europie nowa epoka, sprzed pożaru Notre Dame i po, przed pedofilskim skandalem Sodomy i po
”. 
Ktoś po przeczytaniu tych przemyśleń powie, że to już Kapela lepszy, bo przynajmniej mówi to co ma w głowie. Kto inny spróbuje z Gretkowską się spierać i zwróci jej uwagę na to, że Katedra nie mogła być zbudowana zgodnie z „masońską sztuką”, bo tysiąc lat temu Diabeł jeszcze masonerii nie wymyślił. Niezależnie jednak od tego, jak na to ludzkie głupstwo zareagujemy, faktem jest, że nasze zainteresowanie ludźmi jak Gretkowska, Kapela, czy wielu, wielu innych, jest chore.

***

No ale co robić. Skoro nie ma co się chce, to się ma, to co dają. A dają – bardzo proszę o wybaczenie – aktora Malajkata. Gdyby ktoś nie wiedział, o kim mówię, Malajkat to jest, owszem, nikt, ale nie zmienia to faktu, że „Gazeta Wyborcza” poprosiła go o wypowiedź na temat strajku nauczycieli. Wypowiedź jest długa, bo aż na całą stronę, to co nas jednak interesuje z niej najbardziej, to fragment, który Redakcja, słusznie zresztą, uznała za jedyny warty uwagi i umieściła go w tytule całego tekstu:
Nauczyciele wytrwajcie – jest ciężko i czekają was czarne chwile zwątpienia, ale jeśli wytrwacie, jest szansa na zmianę waszej sytuacji, polskiej szkoły i naszego społeczeństwa”.
I tu przechodzimy do tematu szkoły i pań – co ciekawe, głównie pań – pracujących w szkołach na przysłowiowe waciki. Każdy w miarę przytomny obywatel wie, że obecny strajk to dalszy ciąg czegoś, z czym mieliśmy przyjemność w grudniu 2016 roku w Sejmie, następnie rok później przy okazji protestów w sprawie reformy sądów, a przez całe minione niemal już cztery lata, owej wojny wszystkich z Dobrą Zmianą. To jednak co tu zasługuje na uwagę, to fakt że, pomijając Malajkata, głos zabiera autentyczna elita. I tym optymistycznym akcentem, pozostawiając nas w wierze, że polskie życie publiczne jeszcze całkiem nie zeszło na psy, pozostawiam nas z nikim innym jak samym Lechem Wałęsą, a jemu oczywiście poświęcamy osobny akapit.

***

Jak stałem na czele Solidarności, władze próbowały pokonać strajk, odbierając strajkującym wypłatę. W odpowiedzi komitet strajkowy ogłosił, że płaci strajkującym podwójnie. Teraz sugeruję nauczycielom, że w tych warunkach powinni zrobić to samo. Strajkujący powinni stanąć na głowie, by im zapłacić podwójnie, aby ta władza ustąpiła tak, jak tamta władza”.
Osobiście proponuję po sto milionów. Dla każdego. A łamistrajków rozstrzelać.

2 komentarze:

  1. Dziękuję za prasówkę. Dodam tylko, że dla każdy w miarę przytomny człowiek (oprócz tego oczywiście, że zdaje sobie sprawę, co oznacza podpalenie jednej z największych katedr KK jakie zbudowano) pamięta też poprzednią akcję przed wyborami 2011, czyli "zabierz babci dowód". Teraz mamy strajk nauczy.. hmm kogo? Także niskich i podłych zagrań ciąg dalszy. Mam nadzieję, ze w końcu zbiorą plon, który od lat sieją.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chciałabym się śmiać, ale to jest okropne, począwszy od kapeli i zakończywszy na bolesławie. Muszę wstać jutro grubo przed 5-tą. Niech mi się lepiej nie przyśnią. Mam zamiar się dobrze wyspać. I tego samego oczywiście wszystkim dobrym ludziom życzę. Dobranoc :)

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.