sobota, 30 kwietnia 2016

O wacikach dla księdza Kazimierza Sowy

Wczoraj ukazał się kolejny numer „Warszawskiej Gazety”, a w nim mój kolejny, cotygodniowy felieton. Gorąco zachęcam, a dziś dla czytelników bloga również tu.

Nie rozumiem, dlaczego „Gazeta Wyborcza” – i to zwłaszcza oni – postanowiła się za to zabrać, ale to ona niedawno ujawniła listę osób i instytucji, finansujących kampanię wyborczą Platformy Obywatelskiej. Podobnie, mam bardzo ciężki intelektualny problem z tym, dlaczego tydzień wcześniej „Newsweek” opublikował podobne dane, tyle że dotyczące Nowoczesnej. Obie lektury robią wrażenie przede wszystkim przez to, że dzięki nim widzimy jasno, komu najbardziej na rękę było zarówno przedłużenie owych ośmiu lat rozkradania Polski, jak i, wobec nieuchronnej porażki PO, zapewnienie odpowiedniej sukcesji, no ale również fascynujące jest tu to, jak dla niektórych z nas nie jest najmniejszym problemem wyrzucić 10, czy 50 tysięcy w błoto, wyłącznie dla idiotycznej satysfakcji z tego, że się jest po właściwej stronie. Moim zdaniem jednak, wśród tych wszystkich, często niezwykle ciekawych informacji, jest jedna, która autentycznie poraża. Chodzi o to, że na kampanię Platformy Obywatelskiej całe 10 tys. złotych przeznaczył nie kto inny, jak katolicki ksiądz Kazimierz Sowa.
Myślę, że w większości świetnie wiemy, kto zacz. Otóż poza tym, że, jak już wspomnieliśmy, jest katolickim księdzem, w przestrzeni publicznej występuje jako dziennikarz TVN-u. I nie piszę tego ani ironicznie, ani żartem, ale stwierdzam fakt. Ks. Sowa regularnie występuje w telewizji TVN24, najczęściej ustawiając się w roli faktycznego duszpasterza, kiedyś władzy, a dziś najbardziej agresywnej części politycznej opozycji, a kiedy pokazuje się na ekranie naszych telewizorów, na dole nie pojawia się informacja: „Kazimierz Sowa – ksiądz katolicki”, lecz po prostu „Ks. Kazimierz Sowa – TVN Bis”. A zatem przyjmujemy, że w istocie rzeczy, Sowa to pracownik mediów.
Czy może zatem ks. Sowa został wynajęty przez Grupę ITI po to, by w ramach ogólnego pluralizmu opinii, prezentować widzom punkt widzenia Kościoła? Choć i tak byłoby to cokolwiek dziwne, jako że aby przedstawić stanowisko Kościoła, wystarczy zaprosić do telewizji któregoś z księży – choćby i ks. Sowę – i poprosić go o wypowiedź, to o wiele dziwniejsze jest wyciąganie z Kościoła jednego z nich i zatrudnianie go na funkcji redaktora. No ale niech będzie i tak. Niech ks. Sowa występuje w TVN-ie na stałe i ewangelizuje Polaków. Nic z tego. On tam jest zaledwie jednym z redaktorów i wypowiada się na wszelkie możliwe tematy, tylko nie na temat Wiary. Siedzi tam w tej koloratce i opowiada o sporze o Trybunał Konstytucyjny, albo o wyborach prezydenckich w Stanach.
No a teraz dowiadujemy się, że on z zarobionych w ITI pieniędzy dofinansował jedną z partii politycznych. Ho, ho, tak, tak!
Niedawno Kościół wydał zakaz publicznych wystąpień duszpasterzowi narodowców ks. Międlarowi. Ksiądz usłuchał swojego Kościoła i pokornie zawiesił swoje konto na Twitterze. Bardzo jestem ciekawy, co zrobi ks. Sowa, jak oni się w końcu wezmą za niego. Moim zdaniem wzruszy ramionami. W końcu na waciki, to on robić nie musi.

Zapraszam wszystkich do księgarni na stronie http://coryllus.pl/?wpsc_product_category=books, gdzie są do kupienia moje książki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz