sobota, 23 listopada 2013

Donald Tusk, czyli gdy zło zdycha

Przedstawiam kolejny felieton z "Warszawskiej Gazety". Dziś o Tusku. I pomyśleć tylko, że jeszcze nie tak dawno wydawało się, że o nim już ani słowa!

Donald Tusk, zapytany o to, czy będzie mu łatwo znaleźć następców dla „rekonstruowanych” ministrów, odpowiedział, ni mniej ni więcej, jak tylko, że z tym nie będzie kłopotów, bo dziś w Polsce jest bardzo dużo osób szukających pracy. Gdyby ktoś podejrzewał, że ja coś zmyślam, zacytuję źródło, w tym wypadku najbardziej wiarygodne, a więc TVN24. Otóż wedle relacji stacji jednoznacznie zaprzyjaźnionej, Premier, zapytany o szanse znalezienia kolejnych chętnych do tej beznadziejnej roboty, odpowiedział: „Ludzie w Polsce pracy potrzebują”.
Otóż moim zdaniem, owa wypowiedź, gdybyśmy tylko mieli dziś w Polsce media wolne, a przede wszystkim inteligentne, owa wypowiedź stałaby się hitem nawet nie tygodnia, ale miesiąca. Bo cóż nam takiego mówi Donald Tusk? Ni mniej ni więcej, jak tylko to, że to jest miejsce, do którego doszliśmy po tych – ilu to już? – latach panowania tej bandyterki. Miejsce, gdzie nieważne, co będzie za tydzień, dwa, trzy, byleby znalazły się pieniądze na opłacenie bieżących zobowiązań.
Oto człowiek, który najpierw, w roku 2005, uznał, że nikt tak jak on, nie nadaje się do tego, by kierować wielkim, europejskim krajem, takim jak Polska, by już po dwóch latach przejąć władzę w czysto gangsterski sposób, i który dziś staje przed Narodem i z bezczelnie podniesionym czołem oświadcza: „Widzicie, jacy jesteście zdesperowani? Widzicie, jak nam się udało postawić was pod ścianą?”
Dla kogoś, kto żyje w świecie realnym, sprawa wydaje się być czysta w sposób oczywisty. Powstaje rząd, a premier, a więc człowiek, którego zadaniem jest wyznaczyć do nowych obowiązków ludzi absolutnie najlepszych, przede wszystkim staje na głowie, żeby szukać wśród tych, którzy są tak dobrzy, że im ani do zawodowego sukcesu, ani do zwykłego szczęścia, naprawdę nie są potrzebne jakieś posady rządowe, no ale być może hasło „Ojczyzna wzywa” będzie w stanie zmusić ich do szczególnych refleksji. Tak jakby to miało miejsce w sytuacji normalnej. Niestety, jak idzie o dzisiejszą Polskę, jesteśmy pogrążeni w tak zwanym Matriksie, i, co najbardziej zabawne, człowiek, który ów Matrix najbezczelniej na świecie stworzył, przychodzi nagle do nas i mówi: „Jakoś to będzie. W końcu, sami widzicie, że ta nędza, do której ten kraj doprowadziłem, nie pozostawia nikomu z was zbyt wielkiego wyboru”.
Nie mam ostatnio zbyt wiele okazji, by oglądać twarz Donalda Tuska. Głównie dlatego, że w ogóle rzadko oglądam telewizję, ale trochę też przez to, że on jakby ostatnio chytrze się bardzo wycofał. Widziałem go jednak dziś na zdjęciu zamieszczonym na portalu tvn24.pl, i powiem szczerze, że jestem pod wrażeniem. Oto mamy tę twarz – coś, co nam nie daje spać od tylu już lat – i te słowa: „Ludzie w Polsce pracy potrzebują”.
Cóż to za bezczelność! I jakież to jest nieszczęście! Czy jest coś, do czego to można by porównać? Przepraszam, ale nie widzę.

Proszę bardzo mocno o wspieranie tego bloga pod podanym obok numerem konta. Bez wsparcia ze strony czytelników, długo nie pociągniemy. I proszę mi wierzyć, że ani trochę nie przesadzam, ani tym bardziej nikogo nie planuję nabierać. Dziękuję.

3 komentarze:

  1. Nie, to nie jest bezelnośc, to miał być żarcik na temat nie istniejącego problemu. Tusk wie że w Polsce nie ma bezrobocia, bo jak on jedzie do biura, to widzi nie pozamiatane chodniki.
    Poza tym pod słowem "ludzie" on miał na myśli swoich ludzi, a pod zwrotem "potrzebują pracy" - potrzebują dobrze zarobić na posadzie rządowej.
    No i wszystko się zgadza.

    OdpowiedzUsuń
  2. @Chlor
    To w takim razie musiałoby świadczyć o tym, że on jest kompletnie zaćpany.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja się podpisuję pod tym co napisał Chlor. PO i media rządowe opisując stan spraw piszą go od strony Partii i to Partii pisanej przez duże P jak w PRL-u. Oni zamienili słowa Polska, ojczyzna, kraj na słowo Partia. To słychać w przekazach. Polska i PO to jedność nierozerwalna a PiS to wrogie zewnętrzne siły, które mają niecne zamiary. W ten sposób mówił też Kleyff. Oni wolą swojego znanego złodzieja niż niepewne jutro. Tak jakby PiS pojawił się wczoraj jak przywieziony w teczce Tymiński. Ta choroba wywołana lękiem narasta. Oni wiedzą, że jak odpadną od rządowego cyca to wielu już nigdy nie wróci a mało komu uda się osiągnąć to co mają teraz. Dotyczy to wszystkich, nie tylko polityków i gwiazd TV. Co do twarzy Tuska to jest ona coraz tragiczniejsza. Kojarzy mi się z powieścią pt."Portret Doriana Graya" a kolejny pokaz buzi Donalda wygląda tak: http://wiadomosci.onet.pl/kraj/do-rzeczy-publikuje-kolejne-zdjecia-z-tuskiem-i-putinem/85mez
    On chciał przytulić Putina ale się w ostatniej chwili powstrzymał i zrobił żółwika? Nie wiem na 100% czy to wszystkie po kolei foty z sekwencji.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.