niedziela, 17 listopada 2013

Dla naszch braci z Tatarstanu, z trwogą i wciąż nadzieją

Niestety nie znam statystyk dotyczących katastrof lotniczych w ogóle, a już z całą pewnością, jak idzie o kwestie szczegółowe. A zatem, nie mam pojęcia na przykład, jaki procent katastrof lotniczych, do których doszło przy starcie, czy przy lądowaniu, kończy się śmiercią wszystkich pasażerów. Podobnie nie wiem, w ilu przypadkach z tych najbardziej tragicznych, na pokładzie znajdował się jakiś ważny polityk, czy ktoś z jego rodziny. Mam natomiast jakąś tam wiedzę ogólną, no a przede wszystkim zdrowy rozsądek, z którego bardzo lubię korzystać, więc siedzę sobie i myślę.
Nadeszła dziś do nas wiadomość, że przy podchodzeniu do lądowania na lotnisku w Kazaniu, rozbił się samolot linii Tatarstan Airlines, pochłaniając życie wszystkich pasażerów. Wedle pierwszych relacji, pogoda była nienajgorsza, a mimo to, samolot podchodził do lądowania trzy razy, no i za trzecim razem, nie trafił, stanął w płomieniach, no i mamy co mamy.
Zdaję sobie oczywiście sprawę z tego, że nadmierna podejrzliwość budzi kolejne podejrzenia, jednak nie jestem w stanie nic na to zaradzić, bo, owszem, jestem podejrzliwy, jak jasna cholera. Kiedy tylko bowiem usłyszałem o tym nieszczęściu po raz pierwszy, niemal natychmiast zadałem sobie pytanie, czy na pokładzie samolotu nie było kogoś ważnego. Czy nie jest może tak, że skoro mamy pilota, który najwidoczniej – skoro trzy razy próbuje wykonać poprawne lądowanie, i mu się nie udaje – nie jest ani pijany, ani zaćpany, ani po prostu nie struga „debeściaka”, i mu się jednak nie udaje, i to nie udaje tak, że zostaje po nim mokra plama, to znaczy, że na pokładzie musiał być ktoś choćby minimalnie ważniejszy, niż jakiś lokalny biznesmen, czy artysta estradowy? I oto już następna po pierwszej informacji wiadomość daje nam na to pytanie odpowiedź: ależ tak, na pokładzie tego samolotu był syn prezydenta Tatarstanu.
Zdaje sobie oczywiście nieprzerwanie sprawę z tego, że ta notka jest oparta głównie na moim podstawowym wyznaniu, że mianowicie nie wiem nic. Mimo to zaryzykuję i powiem raz jeszcze: poza tym, że Tatarstan to republika Rosyjska o jakiejś tam pozornej autonomii, posiadająca, jak się okazuje nawet swojego prezydenta, i że jej pierwszym surowcem jest ropa naftowa, wydobywana w wielkości 1 mld ton, w tym akurat temacie jestem kompletnie „zimny”. Natomiast, jak już wspomniałem, mam tę swoją najbardziej ogólną wiedzę i pewien typ wrażliwości, który każe mi sobie próbować wyobrażać, co się działo w głowie pilota tego samolotu, kiedy on dokonywał pierwszej, potem drugiej, i w końcu trzeciej próby lądowania, i widział, że coś zdecydowanie „nie gra”. I teraz, kiedy czytam, że „wedle wstępnych ocen” to on tu popełnił błąd, sierść na moim karku drętwieję mniej więcej tak, jak mojemu psu, kiedy widzi, jak z naprzeciwka nadchodzi jego główny wróg.
Ale powiem coś jeszcze. Otóż, jak niektórzy czytelnicy tego bloga wiedzą, jednym z moich ulubionych filmów – a i książek przecież – jest „Ojciec Chrzestny”. I ja z tamtej historii bardzo dobrze pamiętam scenę, kiedy Don Corleone negocjuje z głowami pozostałych nowojorskich Rodzin kwestię powrotu Michaela z Sycylii. W pewnym momencie mówi on coś takiego mniej więcej: „Wiem, że panowie nie macie złych intencji, jednak ja jestem człowiekiem przesądnym. A zatem, jeśli mój syn zginie choćby skutkiem uderzenia pioruna, będę musiał za tę śmierć winić któregoś z panów”.
Na koniec jeszcze jedna refleksja, która musiała się tu pojawić. Tatarstan. Cóż to za przedziwne miejsce! Jestem pewien, że wielu z nas nawet nigdy dotąd o nim nie słyszało. Krzyczę więc: „Niech żyje Polska!”… i nagle – drugi raz w ciągu tego wieczoru – drętwieje mi sierść na karku. Czy ktoś mi powie może, że jestem przewrażliwiony?
No i już zupełnie na sam koniec, wyjaśnienie, po co ja tak nagle się zebrałem i postanowiłem opublikować tu ten nieważny pewnie zupełnie tekst. Odpowiedź jest prosta. Jeśli ja tego nie z robię, to kto? No kto?

Wszystkich, którzy jeszcze tego nie zrobili, zachęcam do kupowania książki o zespołach, do nabycia albo w księgarni Coryllusa pod adresem coryllus.pl, względnie na miejscu, u mnie, z gwarantowaną osobistą dedykacją. Na specjalne życzenie, do książki dokładam płytkę DVD z całością naszego wspólnego z Gabrielem i Kamiuszkiem występu o Diable. Jeśli jednak ktoś już ma - jedno lub drugie - będę wdzięczny, jeśli w miarę możliwości zechce wesprzeć ten blog pod podanym obok numerem konta. Dziękuję.


13 komentarzy:

  1. "W katastrofie zginął także szef tatarskiego FSB Aleksandr Antonow."
    "Tatarstan jest jednym z najlepiej rozwiniętych gospodarczo regionów Rosji; jest też drugim najbardziej uprzemysłowionym podmiotem Federacji (po obwodzie samarskim)"

    Przypadków niestety nie ma. Są tylko znaki, których często nie potrafimy w całości odczytać. Ciekawe kiedy Polacy zaczną myśleć po męsku i przestaną się chować za telewizyjnym syfem? Ile jeszcze musi upaść samolotów z ważnymi ludźmi by prosta prawda dotarła?

    OdpowiedzUsuń
  2. I jeszcze coś znalazłem: http://www.globalpost.com/photo/5717497/tatarstan-bombing
    Tak wygląda spalony samochód, nie tak jak u nas 11.11.13.
    Jeszcze mały linek żeby komuś do głowy nie przyszło skojarzenie, że Tatarstan to jakaś dzika kraina: http://tconf.com/contacts-2/

    OdpowiedzUsuń
  3. @crimsonking
    A tu jakiś idiota na stronie tvn24, skomentował tę katastrofę słowami, że oto widzimy, co sie dzieje, gdy ludzie przesiadają się z koni na samoloty. I to jest dopiero tagedia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś można było takie wrzuty zrozumieć poprzez ignorancję i głupotę własną. Teraz w dobie Internetu, kiedy w ciągu 30 sekund można sobie zrobić szybki research już tak się nie da. Tu już mamy przekaz propagandowy wg ustalonej narracji.
    Okazuje się, że ten biedny chłopak, następca tronu zginął wraz ze swoja niedawno poślubioną żoną z Francji. Jeśli rząd Francji na coś w tym względzie liczył to tragedia może się odbić szerszym echem. Trzeba obserwować co z tego wypłynie. Te rosyjskie republiki są pod butem Kremla ale walczą o jak największą autonomię, no i przechodzenie władzy z ojca na syna to jest normalna sprawa. Żyją trochę jak "kieszonkowi carowie". W Rosji walka o władzę jest i była w stylu "bizantyjsko-czekistowskiej".

    OdpowiedzUsuń
  5. @crimsonking
    To ciekawe, bo oni piszą, że tam zginęli wyłącznie obywatele Rosji.

    OdpowiedzUsuń
  6. To że błąd pilota można uznać za propagandę itp., dziwne jest natomiast, że w Rosji, przy nieudanym podchodzeniu do lądowania zawsze ginie załoga i pasażerowie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Z tą żoną Ireka to ciężka do znalezienia sprawa. Oni trzy miesiące wcześniej wzięli ślub i była w 8 miesiącu w ciąży. Oficjalnie podają, że jej tam nie było. Miała być ale nie wsiadła. Nieoficjalnie:
    http://www.kresy.pl/wydarzenia,rosja?zobacz/w-katastrofie-lotniczej-zginal-syn-prezydenta-tatarstanu

    Pewniejsze wiadomości to tylko w serwisach zagranicznych:
    http://www.dailymail.co.uk/news/article-2508833/Briton-dead-Boeing-737-crashes-Russia-killing-50-passengers-crew.html

    Ja bym się nie zdziwił gdyby ona też zginęła a nasze przekaziory to wygumkowały. Jej śmierć psuje narrację. Oczywiście lepiej by było gdyby nie wsiadła i została ukryta przez władze Tatarstanu. To mi cholernie coś przypomina ;-(

    Zobacz jeszcze to:
    http://www.youtube.com/watch?v=4lwoUM40zRU
    Scena z filmu. W samolocie wybucha granat i chodzi mi tu o sam koniec od spojrzenia pilota na las. Cała scena w filmie wygląda jak z opisu Anodiny. To robi wrażenie bo nawet rozkład części jest podobny ale to trzeba na filmie odnaleźć bo tu nie ma całości. Nie zauważyłem żeby ktoś to podnosił. Tylko chyba ja mam schizę.

    OdpowiedzUsuń
  8. W ostatnich słowach śp. pilot zameldował, że odchodzi na drugi krąg ...

    ... technologia tak ma.

    OdpowiedzUsuń
  9. @crimsonking
    Wszyscy mamy schizy.

    OdpowiedzUsuń
  10. @orjan
    Można by było zażartować, że jak coś dobrze działa, nie nalezy tego ruszać. No ale nie ma sie z czego smiać.

    OdpowiedzUsuń
  11. To nie jest niewazny wpis. Ja na przyklad w tym swoim zabieganiu odnotowalem tylko katastrofe, kolejna, w Rosji i powiedzialem do siebie, znowu tam. Teraz, gdy trafilem do ciebie i zobaczylem ten pionowy "spad" tego samolotu do gleby i potem te gore zelastwa, co po tym samolocie zostalo, ja sie tobie nie dziwie, ze napisales, co napisales. W Smolensku samolot tak nie spadal ale gora zelastwa prawie taka sama. Ja nie chce powiedziec, ze w Rosji tak jest zawsze, niezaleznie, jak samolot spadnie i sie rozbije. Ale moje oczy widza, co widza.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kolejne sprawy wyciekają:
    http://niezalezna.pl/48532-rosjanie-tuz-przed-startem-podmienili-samolot-nowe-fakty-ws-katastrofy-lotniczej

    No i ten film jak samolot pikuje pionowo jest przerażający. Nie mam pojęcia jak to jest możliwe, że tak spadł. Piloci kamikadze? On nie był przecież aż tak wysoko jak normalnie latają.

    OdpowiedzUsuń
  13. @crimsonking
    Z Polska poszło im łatwo, to teraz już wiedzą, że na tym poziomie mogą sobie pozwalać do woli.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.