O ludziach ze spróchniałymi kijkami, czyli wszyscy jesteśmy Czechami

Podczas wspominanego tu w niedawno pobytu w Pradze, nie mogliśmy nie zwrócić uwagi na całą kupę jednakowych skromnych plakatów, na których widniało przekreślone grubą czerwoną kreską zdjęcie obecnego prezydenta Republiki Miloša Zemana plus podpis, którego ani nie potrafiłem odcyfrować, ani też za bardzo mi na tym nie zależało. To natomiast, co wiedziałem, i czego z całą pewnością wiedzieć potrzebowałem, to to, że najwidoczniej dla bardzo wielu ludzi awans owego Zemana stanowił problem na tyle poważny, by przeciwko niemu protestować choćby i po latach.
Taki sam plakat zobaczyliśmy w knajpie obok naszego hotelu, dokąd chodziliśmy na piwo, tym razem jednak tuż obok wisiały zdjęcia i różnego rodzaju pamiątki po Vaclavie Havlu. Zapytałem właściciela lokalu o tego Zemana, co oni od niego chcą, i czemu nagle Havel, no i on mi odpowiedział bardzo krótko: Rzecz w upadku. Cokolwiek byśmy bowiem nie mówili o Havlu i innych, rzecz sprowadza się tak naprawdę do upadku.
Sprawdziłem tego Zemana, dziś prezydenta Republiki Czeskiej i dowiedziałem się, że jest to przede wszystkim bardzo wybitny czeski komunista, debiutujący jeszcze w roku 1968, którego kariera w interesującym nas zakresie toczyła się następująco:
W 1969 ukończył zaoczne studia w Wyższej Szkole Ekonomicznej w Pradze. W 1968 wstąpił do Komunistycznej Partii Czechosłowacji, z której po dwóch latach został wykluczony za niezależne poglądy w okresie tzw. normalizacji. Od końca lat 60. do początku 80. pracował w organizacji sportowej, następnie zaś w organizacji rolniczej. Podczas aksamitnej rewolucji włączył się w prace Forum Obywatelskiego. W 1990 uzyskał mandat posła do Zgromadzenia Federalnego. W 1992 przystąpił do Czeskiej Partii Socjaldemokratycznej, z ramienia której wywalczył reelekcję do Zgromadzenia Federalnego. W 1993 został wybrany przewodniczącym ugrupowania, które aspirowało do funkcji wiodącej siły lewicowej na czeskiej scenie politycznej”.
Dziś Zeman jest prezydentem Czech, na praskich ulicach wiszą jego poprzekreślane portrety, a najnowsza wiadomość głosi, że skutkiem społecznej krytyki, będzie musiał z własnej kieszeni zapłacić za wycieczki, jakie ostatnio odbył na trasie Praga – Moskwa.
Jak mówię, sprawdziłem dość dokładnie, jak się mają sprawy w najnowszej politycznej historii Czech i dowiedziałem się też, że podczas wyborów prezydenckich sprzed dwóch lat Zeman wygrał w drugiej turze z niejakim Karel Schwarzenbergiem. Zobaczmy więc, kim jest ów Schwarzenberg:
Czeski Karel Jan Nepomuk Josef Norbert Bedřich Antonín Vratislav Menas kníže ze Schwarzenbergu, niem. Karl Johannes Nepomuk Josef Norbert Friedrich Antonius Wratislaw Mena Fürst zu Schwarzenberg, arystokrata i polityk, minister spraw zagranicznych Republiki Czeskiej w latach 2007–2009 oraz od 13 lipca 2010 do 10 lipca 2013, lider partii TOP 09, od 1979 głowa domu Schwarzenbergów, działacz opozycji antykomunistycznej w okresie Czechosłowacji. Jest najstarszym synem księcia Karola VI Schwarzenberga i jego małżonki Antoniny von Fürstenberg. Posiada podwójne czeskie i szwajcarskie obywatelstwo. Po komunistycznym zamachu stanu z lutego 1948 opuścił wraz z rodziną Czechosłowację i osiadł za granicą. Studiował prawo na uniwersytetach w Wiedniu i Grazu oraz leśnictwo na uniwersytecie w Monachium.
Po praskiej wiośnie zaangażował się w tworzenie czechosłowackich ośrodków opozycyjnych za granicą. Razem z Vilémem Prečanem utworzył Czechosłowackie Centrum Dokumentacyjne archiwizujące zabronioną literaturę. Dziś zbiory te są eksponowane w Muzeum Narodowym w Pradze. Zaangażowany w ruch obrony praw człowieka, pomiędzy 1984 a 1990 pełnił funkcję przewodniczącego Międzynarodowej Helsińskiej Federacji na rzecz Praw Człowieka. W 1989 uczestnik organizowanego przez Solidarność Polsko-Czesko-Słowacką Seminarium Kultury Europy Środkowej, o którym Václav Havel powiedział, że było uwerturą do aksamitnej rewolucji. W 1989 razem z Lechem Wałęsą nagrodzony przez Radę Europy nagrodą za działanie na rzecz praw człowieka.
Powrócił do kraju po aksamitnej rewolucji. W latach 1990–1992 pełnił funkcję sekretarza w kancelarii prezydenta Havla. W 1992 był specjalnym wysłannikiem OBWE do Górnego Karabachu. W 1996 na zaproszenie Vaclava Havla przystąpił do Forum 2000.
Był członkiem Obywatelskiego Sojuszu Demokratycznego (Občanská demokratická aliance – ODA). W 2004 został wybrany senatorem (z rekomendacji Unii Wolności). Od 9 stycznia 2007 do 8 maja 2009 minister spraw zagranicznych z nominacji Partii Zielonych w drugim rządzie Mirka Topolánka. Od 2009 jest liderem nowo powstałej konserwatywnej partii politycznej TOP 09”.
Patrzę na jego zdjęcie, widzę jakiegoś komedianta w muszce typu Janusz Korwin Mikke i właściwie myślę sobie, że do tego, bym mógł tu dostać podstawowy obraz, wystarczyłoby mi ono; cała ta historia z Wikipedii i tak nie ma już większego znaczenia. Bo z czym mamy do czynienia? Z jednej strony mianowicie z jakimś wyjątkowo parszywym komunistą z historią w rolniczych i sportowych organizacjach, a z drugiej z „zielonym konserwatystą” z partii o wdzięcznej nazwie TOP.
Zaglądam jednak dalej i oto widzę, że w tamtych wyborach mieli Czesi też ofertę w postaci niejakiej Zuzana Roithovej. Popatrzmy więc, kto zacz owa Roithová:
Czeska polityk, lekarka, była minister i senator, posłanka do Parlamentu Europejskiego. W 1978 została absolwentką Wydziału Medycyny Ogólnej Uniwersytetu Karola w Pradze. Odbyła studia podyplomowe na uczelni w Sheffield i na Wharton University.
W latach 1979–1992 pracowała w zawodzie lekarza. Od 1990 do 1998 zajmowała stanowisko dyrektora praskiego uniwersyteckiego centrum szpitalnego. W 1998 sprawowała urząd ministra zdrowia. W okresie 1998–2004 zasiadała w czeskim Senacie.
Należy do Unii Chrześcijańskich Demokratów – Czechosłowackiej Partii Ludowej. W latach 2001–2003 pełniła funkcję wiceprzewodniczącej tej partii. Od 2000 do 2002 była przewodniczącą Międzynarodowego Ruchu Europejskiego w Czechach. W 2004 z listy KDU-ČSL uzyskała mandat deputowanej do Parlamentu Europejskiego. W VI kadencji PE przystąpiła do grupy EPP-ED, została też wiceprzewodniczącą Komisji Rynku Wewnętrznego i Ochrony Konsumentów. W wyborach europejskich w 2009 skutecznie ubiegała się o reelekcję.
W 2013 kandydowała w wyborach prezydenckich. W pierwszej turze uzyskała blisko 5% głosów, zajmując 6. miejsce wśród 9 kandydatów”.
Mamy więc już chyba obraz wystarczająco pełny: z jednej strony ten komuch, z drugiej pajac w muszce o zabawnym nazwisku, a obok nich ta Roithová. Patrzę na jej zdjęcie i widzę co widzę, a potem znów spoglądam na ten niezwykły wynik i myślę sobie, że ciekawe, czym ona sobie zasłużyła, że Czesi ją potraktowali w tak parszywy sposób, i dziś nagle, w związku z politycznymi wyborami swojego prezydenta, czują potrzebę wymuszania na nim jakichś śmiesznych gestów. Co ona nabroiła?
Czytam sobie o tych Czechach, i ponieważ zmuszony jestem przyznać, że jestem tu ciemny, jak tabaka w rogu, automatycznie zaczynam myśleć o tym, przed czym stoimy my tu u nas, w Polsce. O ileż nasza sytuacja jest prostsza. Jak wielkie szczęście nas spotkało, że tak naprawdę wszystko jest jasne i z każdym dniem coraz jaśniejsze. A z drugiej strony, jakie to straszne, że dajemy się tak łatwo zastraszać! Jakież to okropne, że daliśmy się doprowadzić do stanu, gdzie mając zaledwie wybierać między siekierką i kijkiem, tak wielu z nas prosi o kijek, kijek w dodatku spróchniały i cały unurzany w psich kupach. Jakie to straszne, że dostajemy ten kijek, bierzemy go w drżące dłonie i z satysfakcję wołamy: „A co? Nie wolno?” i zaczynamy tym kijkiem walić po łbach tych wszystkich, którzy mówią, że zawsze lepsza siekierka.
Bardzo się modlę o to, by się okazało, że jednak dostrzegliśmy tę granicę.

Dziś zaczęły się Targi Wydawców Katolickich w Warszawie. Coryllus z książkami już tam jest, a ja przyjeżdżam z samego rana w sobotę i będę przez dwa dni. Zapraszam wszystkich bardzo gorąco i szczerze. A jeśli ktoś nie może, moje książki można kupować w księgarni pani Lucyny Maciejewskiej pod adresem www.coryllus.pl.

Komentarze

  1. Te tysiące plakatów z przekreślonym Zemanem to jest świetny pomysł.
    Zainteresuj znajomych z PiSu, może by szybko zrobili takie same z Komorowskim?

    OdpowiedzUsuń
  2. Tylko chciałem zaznaczyć, że w drugiej turze wyborów bardzo ważnym czynnikiem była niemieckość Schwarzenberga. Było sporo o Sudetach i roszczeniach Niemieckich.

    Z drugiej strony Zelman to był taki poczciwy swojski "Czech" taki "zgodny i bezpieczny". Nawet bardziej Kwaśniewski niż Komorowski tylko z jeszcze bardziej przepitą gębą.

    Pozdrawiam,
    Arek

    OdpowiedzUsuń
  3. @jazgdyni
    Nie mam znajomych w PiS-ie.

    OdpowiedzUsuń
  4. @Arek
    Jak to miło Cię widzieć. Może zrobimy jakieś piwko? Ewentualnie kawkę.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Czy Rafał Trzaskowski zaprosi Miley Cyrus na uroczyste otwarcie nowej oczyszczalni ścieków?

"Für Deutschland", czyli o metodzie skutecznego uprawiania polityki

A więc Trump, czyli białe Święta?