Gdy System stracił autopilota

Mamy Wielki Piątek, jutro Wielką Sobotę, no a w niedzielę Dzień Zmartwychwstania, więc wypada się na te parę dni przynajmniej częściowo zamknąć. W związku z tym, już dziś przedstawiam swój felieton z „Warszawskiej Gazety”, życzę dobrych wrażeń i do zobaczenia w poniedziałek.

Powiem szczerze, że gdy pojawiła się wiadomość, że niejaki Łączewski wsadził Mariusza Kamińskiego i trzech oficerów Centralnego Biura Antykorupcyjnego na kilka dobrych lat za kraty, pozbawiając ich jednocześnie na 10 lat podstawowych praw, nie tyle przejąłem się surowością owych wyroków, czy nawet wyjątkowo paskudnym zachowaniem samego sędziego, co reakcją części polityków i komentatorów. Zarówno wyrok, jak i motywy, jakimi w sposób oczywisty kierował się sędzia Łączewski poruszyły mnie mniej, niż można było oczekiwać, z dwóch powodów. Przede wszystkim już w momencie, kiedy po raz pierwszy usłyszałem, że będą ogłaszać wyrok w sprawie Kamińskiego i oficerów, byłem przygotowany na wszystko. Oczywiście, aż takiej demonstracji bezprawia się nie spodziewałem, jednak, jak mówię, swoje doświadczenia mam i wiem, że po tamtej stronie potrafią się dziać rzeczy naprawdę ciekawe. Po drugie, ja nie mam najmniejszych wątpliwości, że już za parę miesięcy ogłoszony w poniedziałek wyrok, podczas apelacji zostanie zmieniony na uniewinniający, a kto wie, czy, kiedy zostaną ujawnione wszystkie telefony, jakie sędzia Łączewski, czy jego prezes, w ostatnich dniach odbierali z Kancelarii Prezydenta, Premiera, z ABW, czy diabli wiedzą skąd, obaj wylecą z roboty na zbity pysk bez prawa do emerytury i jedyne co im pozostanie, to jechać na budowę do Coventry i liczyć na szczodrość systemu brytyjskiego.
To natomiast, co mnie faktycznie poruszyło, to, jak już wspomniałem, reakcja na to co się stało ze strony części reżimowych polityków i związanych z władzą komentatorów. Otóż jeśli wsłuchać się w słowa wypowiadane przez Ryszarda Kalisza, Romana Giertycha, Stefana Niesiołowskiego, Jacka Żakowskiego, Janusza Palikota, można sobie zadać pytanie, jak to możliwe, że ludzie – no, może poza Niesiołowskim – wedle wszelkich danych psychicznie zrównoważeni potrafią być aż tak nieroztropni. I ja już nie mówię, że każdy z nich mógłby przynajmniej przewidywać możliwość, że rok 2015 może być już ostatnim rokiem, kiedy oni mogą się cieszyć jeszcze względnym komfortem, no bo zakładam, że oni są faktycznie tak tępi, że wierzą, że tak jak jest, będzie już zawsze. No ale nawet jeśli przyjmiemy, że oni mają dobrą intuicję i władzy przez najbliższe lata, a niech i nawet dziesięciolecia, nie stracą, to przecież powinni wiedzieć, że skoro ci, którzy im płacą, doszli do tego miejsca, że Mariusza Kamińskiego – właśnie jego i choćby jedynie na użytek kampanii wyborczej – skazują na trzy lata więzienia i 10 lat zakazu zajmowania stanowisk publicznych, to jeśli im to ujdzie na sucho, jest jasne, że w końcu musi przyjść kolej na każdego z nich.
Bo to, z czym mamy do czynienia, to bardzo prosta powtórka z tego, co nam przed laty zademonstrowały władze Związku Sowieckiego. Jasne, że zaledwie w formie kabaretu, niemniej tak to się właśnie odbywało. Ci co najbardziej bili brawo, poszli jako pierwsi. I jak można tego nie pamiętać?

Z okazji Świąt Wielkiej Nocy, przyjaciołom tego bloga składam życzenia, by moc Zmartwychwstałego Pana towarzyszyła im i ich bliskim przez wszystkie dni, które przed nami wszystkimi.

Komentarze

  1. Dziękuję za teksty, które piszesz i za życzenia. Również tobie spokojnych i pogodnych Świąt Wielkiej Nocy

    OdpowiedzUsuń
  2. Toyahu,

    Zyczymy Wam zdrowych i spokojnych Swiat,trzymajcie sie.

    Romek T.

    OdpowiedzUsuń
  3. @tobiasz11
    I Wam, by Jezus Zmartwychwstały błogosławił.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Czy Rafał Trzaskowski zaprosi Miley Cyrus na uroczyste otwarcie nowej oczyszczalni ścieków?

"Für Deutschland", czyli o metodzie skutecznego uprawiania polityki

A więc Trump, czyli białe Święta?