sobota, 17 stycznia 2009

O Żydach, Arabach i zwykłych idiotach

Ten tekst wkleiłem dla Was wczoraj, ale – niestety – skutkiem awarii, nie dało się go czytać, więc dziś jeszcze raz. Z nadzieją, ze pan Admin będzie na tyle uprzejmy, żeby go Wam udostępnić ponownie.
Więc do rzeczy.
Kiedy kilka miesięcy temu cały swój wpis poświęciłem czemuś co się u nas w Polsce nazywa Komitet Helsiński, albo Fundacja Helsińska (zależnie od aktualnego stanu interesów), zauważyłem, że - sądząc choćby tylko po zestawie nazwisk tworzących jedno i drugie - można dojść do przekonania, że nabór do tych dwóch ciał – a w rzeczywistości jednego ciała – odbywa się na zasadzie selekcji wybitnie negatywnej. Ja sobie tę procedurę wyobrażam w następujący sposób. Przychodzi ktoś do tych Helsinek i pokazuje papiery, że jest mądry. Won! Przychodzi z papierami, że jest doświadczony. Won! Przychodzi kto inny i pokazuje dokument na to, że jest elegancki. Precz! I efekt jest taki, że tam siedzi Bortnowska i młody Maziarski. We wczorajszej Rzeczpospolitej dał o sobie przypomnieć jeszcze jeden z tych eksponatów – Zbigniew Hołda, profesor karnista z Uniwersytetu Jagiellońskiego. http://www.rp.pl/artykul/248552.html?print=tak
Rzepa, z kompletnie nieznanych mi powodów, postanowiła przepytać tego Hołdę w kwestii polskiego antysemityzmu. Mamy jakiegoś profesora prawa z Krakowa, kogoś kto z pewnych, sobie tylko znanych powodów, postanowił zostać ekspertem od praw człowieka, i Rzeczpospolita zupełnie serio postanawia się do niego zwrócić w sprawie polskiego antysemityzmu. Jakiż to nieprawdopodobny absurd! No ale Rzeczpospolita, szczególnie ostatnio, nie daje nam popaść w samozadowolenie. Rozmowa jest króciuteńka, ale starczy na kilka lat. A może na zawsze. Pytanie Rzepy brzmi: „Przez Europę przetacza się fala wystąpień antysemickich. We Włoszech nawołuje się do bojkotu żydowskich sklepów, norwescy aktorzy wzywają do kulturalnego bojkotu Izraela, wielotysięczny tłum demonstrantów wznosił antyżydowskie hasła w Hiszpanii. W Polsce, która ma opinie kraju antysemickiego, nic takiego się nie dzieje. Zaskakujące?”
Hołda nie informuje nas, czy to jest zaskakujące czy nie, tylko od razu objaśnia sprawę od podszewki i informuje, że Polacy to rasiści i antysemici, a jeżeli wydaje się, że u innych jest gorzej, to tylko dlatego, że u innych tych Żydów jest więcej. Żydów i kolorowych. Więc siłą rzeczy my Polacy nie możemy się należycie wykazać. Ale, oczywiście, Żydów nienawidzimy. Jest jednak coś, co - mimo tych braków na rynku - wysuwa nas na czołowe miejsce. My, w odróżnieniu od innych, przez to że Żydów u nas nie ma, nienawidzimy ich „tradycyjnie, rytualnie i bezmyślnie”. A nie naukowo i inteligentnie.
Ponieważ rozmowa Rzepy z Hołdą, choć niezbyt długa, jest na tyle długa, żeby mu nie pozwolić uciec przed kompromitacją po najkrótszej linii, karnista z UJ gada więcej. A więcej oznacza choćby to mianowicie, że polska sytuacja – zdaniem Hołdy – jest kompletnie nielogiczna. Z jednej strony, Żydów i czarnych nienawidzimy, na dodatek nienawidzimy ich bardzo żywiołowo, a z drugiej Żydzi uważają Polskę za kraj dla niech bezpieczny. Okazuje się bowiem, że „mitycznego Żyda nie lubimy i wyrażamy się o nim z niechęcią, ale Izraelitów i ich państwo cenimy i szanujemy”. To jednak ma też swoje uzasadnienie. My szanujemy i cenimy Żydów – których swoją drogą nienawidzimy i którymi wręcz odruchowo gardzimy – przez to, że nie znosimy Arabów. Dlaczego nie znosimy Arabów? Tego Hołda nie wyjaśnia, ale można się domyślić, że pewnie z tego powodu, ze jest ich u nas bardzo dużo. Tak jak Żydów w Hiszpanii.
To by się właściwie zgadzało, ponieważ, jak nas uświadamia Hołda w ostatniej części swojego intelektualnego popisu, w Europie Zachodniej bardzo się nienawidzi Żydów, bo „mieszkają tam miliony muzułmanów” i to oni tych Żydów – antysemici jedni! – tępią. I wreszcie zamknięcie. Polacy to antysemici, ale nie mordują Żydów i nie palą ich sklepów, bo po prostu ciężko na nie trafić. Na samych Żydów zresztą też, bo – mając tę świadomość, że z powodu żydowskiej posuchy, w Polsce Żydzi się mają dobrze – tych „wielu obywateli Izraela, którzy wystąpili o polskie paszporty”, ten „żydowski biznes, który inwestuje w naszym kraju”, ta „kwitnąca wymiana turystyczna”, to wszystko garnie się do Polski i … właściwie nie wiem co dalej. Zgubiłem się.
Przeczytałem Zbigniewa Hołdę, intelektualistę z Uniwersytetu Jagiellońskiego, i pomyślałem sobie, że on mógłby właściwie zapisać się do Salonu24. Wprawdzie nie wiem, jak on pisze, ale myślę, że mógłby chociaż komentować. Ze swojego, niemal już rocznego doświadczenia wiem, że jest tu wystarczająco dużo osób wykształconych, a przy tym wystarczająco mało inteligentnych, żeby prof. Hołda nie czuł się bardzo opuszczony. Ja czytam ich komentarze na moim blogu niemal codziennie i nie mogę wyjść z podziwu dla tego, co przy odpowiednim stanie emocji, może się stać z wykształconym umysłem.
Ale zakładam, że Hołda jednak nie zechce tu z nami spędzać czasu. W tej sytuacji, chciałem mu zaproponować jedno. Z tym antysemityzmem, niech się Pan nie przejmuje. To już jest nieaktualne. Społeczeństwo jest okay. Od 2005 roku, zmieniło się naprawdę wiele. Teraz nienawiść została skierowana w dobrą stronę. Nawet Arabowie są już w porządku. Teraz lejemy wyłącznie tych, którzy na rękawach mają niebieskie opaski z napisem PiS. Jest dobrze. Jak Pan to zrozumie, być może nawet odzyska Pan zwykłą sprawność myślenia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.