sobota, 12 kwietnia 2014

Karpiel-Bułecka i Jacyków nauczyli się angielskiego

Dziś na moim blogu w Salonie24 pojawiła się reklama najnowszej metody nauczania języka angielskiego tak zwaną metodą Colina Rose’a. Klikając w reklamę, można było zajść na odpowiednią stronę, a tam dowiedzieć się, że nauka wspomnianą metodą jest prowadzona przez coś, co działa w Polsce już od kilku lat i nosi nazwę Instytutu Colina Rose. Kim jest Colin Rose, poza tym, że genialnym twórcą szybkiej nauki języka angielskiego przez Internet, nie wiemy, natomiast, owszem, dostajemy pełną informację na temat prezesa Instytutu. Nazywa się on Krzysztof Litwiński, a zanim został specjalistą od nauczania języków obcych, był prezesem GE Capital Golub oraz „wieloletnim zawodowym tłumaczem, pracującym osobiście z Prezydentem USA Georgem W. Bushem, brytyjską Premier Margaret Thatcher, sekretarzami generalnymi NATO i ONZ i dziesiątkami najważniejszych postaci światowej polityki i biznesu”.
Z informacji, jaką znajdujemy na stronie, dowiadujemy się, że wśród klientów Instytutu są „znane gwiazdy, a także Policja, BOR, Kancelaria Prezydenta RP i największe spółki giełdowe”, i od razu otrzymujemy żywe tego dowody. Najpierw, na zachętę oglądamy klip z jakiegoś tefauenowskiego programu, gdzie wypowiadają się dwie nieznane nam cizie, zwyciężczynie programu Top Model, Magdalena Roman i Paulina Papierska. To trzeba zobaczyć i usłyszeć, niemniej same słowa też robią wrażenie. Mówi Roman:
Uczę się angielskiego metodą Collina Rose. Jest to bardzo fajna metoda, która uaktywnia wszystkie zmysły, i po prostu łatwo się przyswaja wiedzę i… no i jest super”.Teraz Papierska:
Uczę się angielskiego metodą Collina Rose’a i to jest bardzo świetna metoda. Wszystkim polecam, naprawdę. Bardzo śmieszna”.
I teraz, gdyby ktoś mi zarzucił, że ja się zajmuje bzdurami, czas na prawdziwe gwiazdy. Najpierw otrzymujemy listę osób, które uczą się u Litwińskiego, a dalej już tylko zachwyty: „wokalista Michał Szpak, stylista Tomasz Jacyków, najbardziej uznana w świecie polska projektantka mody Ewa Minge, wokalista Zakopower Sebastian Karpiel-Bułecka, Łukasz Zagrobelny, Katarzyna Cerekwicka, pierwsza polska Top Model Paulina Papierska, Dorota Gardias, Anna Popek, Krzysztof Jankowski JANKES, prezenter radia ESKA, tancerz i finalista You Can Dance Tomasz Barański”. No i nic mi nie wiadomo o tym, żeby policja, BOR, czy Kancelaria prezydenta publikowały w tej sprawie jakieś oświadczenia.
Dorota Gardias: „Miałam wcześniej ogromną obawę przed mówieniem. Okazało się, że jestem w stanie rozmawiać po angielsku na każdy temat. Pierwsze efekty zaskoczyły mnie podczas wyjazdu zagranicznego już po dwóch czy trzech miesiącach".
Tomasz Jacyków: „Już po półtora miesiąca stwierdzam, że język, który był mi stosunkowo obcy, przestaje być mi obcy... Bywa, że jestem chory, leżę i nie mam siły ruszyć ręką ani nogą, ale na angielski zbieram się i wychodzę. Jeżeli się zdarzy, że akurat nie ma mnie w Warszawie, to jest mi tych utraconych zajęć bardzo żal. Od razu staram się je nadrobić, jak mogę”.
Anna Popek „Ujęcie, na przykład, tematów gramatycznych jest na tyle śmieszne i zabawne, że w ogóle nie traktuje się tego, jak jakiegoś nudnego wkuwania”.
Sebastian Karpiel-Bułecka: „Ja się do tego stopnia w to wciągam, że potrafię cały dzień myśleć, kiedy wreszcie będę miał czas, żeby usiąść do komputera i to wszystko tam sobie porozwiązywać. Jestem tym zafascynowany”.
Pewnie większość z nas miała okazję choć raz odebrać w swoim telefonie komórkowym wiadomość mniej więcej takiej treści: „Nie rozumiemy dlaczego nie chcesz odebrać gwarantowanej nagrody w postaci najnowszego modelu samochodu BMW”; albo „Prosimy, siądź wygodnie w fotelu i nabierz głęboko powietrza, bo właśnie wylosowałeś 100 000 złotych. Wystarczy, że wyślesz esemes na numer…”; czy może ewentualnie „Jeśli jesteś właścicielem numeru xxx, mamy dla Ciebie wspaniałą wiadomość: oto czeka na Ciebie milion złotych. Wystarczy, że…”. Otrzymujemy te wiadomości, i tylko się już zastanawiamy, jak to się dzieje, że w majestacie prawa, w cywilizowanym wydawałoby się zakątku świata, zupełnie oficjalnie, bez najmniejszego wstydu prowadzi się na codzień proceder mający na celu oszukiwanie być może setek tysięcy ludzi, których wina nie polega nawet na tym, że w swojej łapczywości podpisali jakąś skomplikowaną umowę i teraz muszą płacić. Tu mamy do czynienia z ludźmi, którzy nigdy nic nie podpisali, ale zaledwie zabrakło im tej odrobiny nieufności do tak zwanego liberalnego świata. Czy są wśród nich Tomasz Jacyków, Dorota Gardias i Sebatsian Karpiel-Bułecka? Nie sądzę. Myślę, że oni są na tyle przebiegli, że tych esemesów nie traktują poważnie. Natomiast, jak widzimy, każdy z nich szerokim gestem wydał grube kilka tysięcy złotych na to, by jacyś specjaliści od gry w trzy karty ich nauczyli je w osiem tygodni rozdawać po angielsku. A może to nie o to chodzi? Może w tych esemesach zabrakło im tego podstawowego bodźca, a mianowicie porządnej promocji. Może więc następnym krokiem w rozwoju owej esemesowej gangsterki pojawią się ogłoszenia tego typu:
Postęp, jaki dokonał się także w dziedzinie badań ludzkiego mózgu i psychologii uczenia się jest większy, niż w ciągu całej wcześniejszej historii ludzkości. Dziś już wiemy, dlaczego małe dziecko uczy się własnego języka w ciągu kilkunastu miesięcy, zaś dorosły, wykształcony człowiek często latami nie potrafi nauczyć się kolejnego. Ale wiemy też, dlaczego niektórzy mają pieniądze, a inni są biedni. Dowiedziały się właśnie tego osoby tak wybitne, jak Tomasz Jacyków, czy Sebastian Karpiel-Bułecka”, a pod spodem będzie cytat z Bułecki, który powie:
To niesamowite, jak niewiele trzeba było, bym otrzymał zupełnie za darmo fantastyczny samochód za 200 tysięcy złotych. Wystarczyło, że odesłałem esemesa w konkursie. Naprawdę, polecam wszystkim. Każdy ma szansę”.
Trafiłem gdzieś w sieci na rozmowę Rafała Ziemkiewicza z Januszem Korwinem Mikke, i w pewnym momencie Korwin mówi, że jedną z przyczyn, dla których poziom polskiej edukacji jest tak niski, jest to, że w ramach nowocześnie pojętej integracji miesza się dzieci tak zwane „normalne” z „kretynami”. Nie zgadzam się z Korwinem w sposób fundamentalny. Jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Problem polega na tym, że, jak to śpiewał kiedyś Wojciech Młynarski, „najtrudniej rozpoznać bandytę, gdy dookoła są sami szeryfi”. Mam nadzieję, że Korwin wie, o czym mówię. W końcu ma podobno bardzo wysokie IQ. Kto wie, czy nie wyższe od Dody Elektrody. Może nawet tak wysokie, że mógłby się zapisać na kurs angielskiego do szkoły profesora Litwińskiego.
A mi już tylko pozostaje zachęcić wszystkich do kupowania mojej najnowszej książki bardzo pięknie i celnie zatytułowanej „Kto się boi angielskiego listonosza?” Tam każdy znajdzie wszelkie informacje niezbędne przy podejmowaniu decyzji o rozpoczynaniu nauki języka angielskiego. I oczywiście całą też serię przestróg przed całym tym czarnym biznesem związanym ze sprzedawaniem lekcji i kursów, który niech sobie nawet i hasa, jeśli jego ofiarami mają padać różnego rodzaju celebryci, współpracownicy prezydenta Komorowskiego, a kto wie, czy nawet nie on sam; natomiast bardzo mi zależy, byleby udało mi się przed nim uchronić tych, co nawet im w głowie, że świat jest zły, parszywy i pełen kłamstwa. Adres naszej księgarni: www.coryllus.pl, a jak ktoś sobie życzy to i mail toyah@toyah.pl. No i niezmiennie apeluję o wsparcie dla tego bloga, a przy okazji i dla nas. Bo idą Święta, a atmosfera robi się jakaś nie bardzo.

3 komentarze:

  1. Jak to się dzieje - myślę że to nie przypadek iż dla Providenta Polska jest największym rynkiem i najbardziej dochodową częścią grupy. To ta sama branża, jest przyzwolenie.

    OdpowiedzUsuń
  2. @Przemko
    Ja mam czasem wrażenie, że w ogóle istnieje tylko jedna branża.

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam. No cóż kiedyś były szklane koraliki, lusterka..., ot (za klasykiem)taka gmina (czyt.kolonia).
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.