środa, 15 czerwca 2016

Zyta, czyli świat znieruchomiał część 18

Strasznie dużo się dzieje, ale my już może lepiej trzymajmy się tych rekolekcji. Dziś odcinek 18.

Panie Krzysztofie Szanowny,
otrzymałam obydwa maile. Jest Pan niezawodny. Zawsze i z całego serca się wzruszam na przejawy takiej niezawodności. Muszę dodać – to zdarza się nieczęsto, niestety. Ojej, jest mi bardzo miło. Bóg zapłać! Użyłam słowa „niezawodny”, ponieważ tylko takie pasuje mi do nas, biednych grzeszników. Ale oczywiście byłam pod wielkim wrażeniem słowa przypomnianego przez księdza prof. Waldemara Chrostowskiego w środę podczas wieczornej Mszy Świętej w Warszawskiej Katedrze. Jakaś dobra dusza przypomniała mi, że słowa „wierny” sama użyłam w jednominutowym (było takie ograniczenie – dosłownie 60 sek.) „wystąpieniu”, jakim telewizja publiczna raczyła poprzedzić wstępne ogłoszenie wyników wyborów prezydenckich w 2010 roku. Potem to powtórzyłam w kilku miejscach – jak wiadomo, bez żadnego skutku.
Cóż, zobowiązują nas słowa modlitwy – „Ufam Tobie, boś Ty Wierny, Wszechmocny i Miłosierny”. Do ludzi lepiej mówić zwyczajnie... Co do pracy – to fakt. Za darmo nie. Ale niekoniecznie za pieniądze! Niekoniecznie. Ale to, to pan wie.
Najserdeczniej pozdrawiam. A Coryllus pisze ostatnio jak natchniony! Dobry jest, naprawdę dobry. Jak się zmęczy i zezłości. Ciekawa sprawa, prawda?
Zyta Gilowska

Zapraszam wszystkich do księgarni pod adresem www.coryllus.pl, gdzie można kupić wszystkie moje książki. Z wyjątkiem pierwszej, której trzy egzemplarze mam u siebie i które można zamówić pisząc na adres toyah@toyah.pl.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz