czwartek, 5 lipca 2012

O wsparcie dla Marka Kondrata

Kiedy od czasu do czasu rano udaję się do pracy, od razu za rogiem spotykam dziewczynę, która daje mi gazetę „Metro”. Wsiadam w tramwaj, jadę parę przystanków, wysiadam na Rondzie, a tam już na mnie czeka pewien chłopak, od którego biorę kolejny numer owego „Metra” i, tak jak poprzedni, wyrzucam do kosza. Wsiadam w kolejny tramwaj, jadę parę przystanków, i tam spotykam wciąż tę samą dziewczynę z „Metrem”, biorę swój egzemplarz, wyrzucam go i idę zarabiać na chleb. Kiedy kończę pracę, ona wciąż tam jest, więc znów biorę to pieprzone „Metro”, wciskam je do kosza, i właściwie dalej już mam spokój.
Dziś było o tyle inaczej, że jakimś cudem rzuciłem okiem na pierwszą stronę, przeczytałem następujący tytuł: „Już wiemy, dlaczego Polacy mówią ‘stara bieda’”. Następnie spojrzałem na zamieszczone niżej informacje, grzecznie się z nimi zapoznałem i pomyślałem, że oto coś się wydarzyło.
O co poszło? Otóż okazuje się, że najlepiej zarabiający aktor na świecie, Tom Cruise, zebrał przez cały zeszły rok 75 milionów dolarów. Na drugim miejscu są Leonardo DiCaprio i Adam Sandler z 37 milionami, a czwarta z kolei, to aktorka – Kristen Stewart i jej 34,5 miliony za filmowy hit zatytułowany „Zmierzch”. Po co „Agora”, wydawca „Metra” publikuje te dane? Po to mianowicie, by pokazać, że jednak my Polacy, jak idzie o wymiar międzynarodowy, wleczemy się w ogonie komercyjnego sukcesu. Okazuje się bowiem, że nasz najwybitniejszy artysta teatralny i filmowy Marek Kondrat, przez cały zeszły rok zarobił zaledwie 188,3 tysiąca dolarów, a więc tyle co Tom Cruise przez jeden dzień, co oznacza, że oto właśnie mamy do czynienia ze „starą polską biedą”.
Artykuł w „Metrze” właściwie zaczyna się i kończy tą jedną informacją. Że Marek Kondrat zarabia tylko tyle co Tom Cruise przez jeden dzień, i na tym polega polska bieda. Użyłem jednak słowa „właściwie” nie bez przyczyny. Otóż już pod sam koniec tego przedziwnego tekstu, który redakcja „Metra” zdecydowała się umieścić na pierwszej stronie, jest jednak coś jeszcze. Okazuje się, że te nędzne zarobki Kondrata to tylko wpływy z reklamy Banku ING. Ile on dostaje z bycia wielkim polskim aktorem – nie wiemy. „Metro” mówi nam, ile się płaci za aktorstwo Toma Cruise’a, DiCaprio, czy tej dziewczyny ze „Zmierzchu”. Jak idzie o Kondrata, na tym poziomie, nie wiemy nic.
A ja to uważam za skandal. Bo dla mnie nie ulega wątpliwości, że Marek Kondrat to ktoś o niebo lepszy od jakiegoś DiCaprio. Przynajmniej nie musiał się prostytuować w powszechnie znanym kiczu pod tytułem „Titanic”. Kondrat to jest autentyczny Mistrz. Jeśli ma się okazać, że on, aby zarobić głupie 183,3 tysiąca dolarów, musi ciężko harować dla jakiegoś holenderskiego, czy hiszpańskiego banku, i w ten sposób pokazywać światu naszą polską biedę, to ja się na to nie zgadzam. Tak, proszę państwa, dalej być nie może. Apeluję, żeby reżyser Koterski nakręcił dugą część „Dnia Świra” i spróbował sprzedać go w Stanach. Miejmy nadzieję nadzieję, że teraz, kiedy po Euro 2012 Polska jest na ustach całego świata, może pójść łatwiej, niż kiedykolwiek wcześniej.

Skoro bieda – to bieda. Proszę pozostać ze mną i wspomagać ten blog w każdy możliwy sposób. Dziękuję.

12 komentarzy:

  1. Wybacz, że ja nie o Kondracie,o którym chyba nie warto- za mało zarabia(hahaha).
    Przed chwilą przeczytałam recenzje Twojej ksiązki http://niepoprawni.pl/blog/6206/toyah-i-jego-elementarz. Podejrzewam, że juz znasz, ale tak na wszelki wypadek. Jak widać- piszą o Tobie. To już coś. Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  2. @Eliza
    Nie znałem. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  3. @Eliza
    Głupia sprawa z tymi błędami. No ale żeby ich uniknąć musiałbym wynająć kogoś do korekty. Póki co, nie stać mnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. @toyah
    Bacząc na to, że rozdawanie ulotek czy darmowych pism to praca na tzw. umowy śmieciowe, zawsze biorę ulotki czy pisma, które rozdają na "rogach ulic".
    Większość z nich nie czytając wywalam do kosza za zakrętem. Raz w tygodniu przynoszą mi taką gadzinówkę "Pasmo" - rzadkie g...o, nigdy nie wykładam tego dla klientów, tylko "sru" do kosza na zapleczu.
    Ostatnio się wycwaniłem i poprosiłem by roznosiciel zostawiał mi więcej.
    Prośba jest realizowana ze zrozumieniem...

    OdpowiedzUsuń
  5. Toyahu (z całym szacunkiem dla Twego wydawnictwa, nawet bardzo znani muszą rezygnować z korektorów, bo brak im kasy... To normalne. Literówki, o których piszą Twoi recenzenci, można spotkać naprawdę wszędzie.Żeby ich uniknąć, to co najmniej trzy dodatkowe osoby powinny całość przeczytać. To z wiadomych względów nie może być zrealizowane.Oby tylko takie błędy Ci wytykano! A to, że nie wszyscy zgadzają się z Twoimi poglądami i Twoim stosunkiem do konkretnych osób, to...chyba dobrze?
    Co ważne- zauważają Twój język, styl.Masz powód do dumy.

    Mam nadzieję, że Elementarz się sprzedaje.U mnie stoi w wyeksponowanym miejscu.
    Czekam na kolejne dzieło....

    OdpowiedzUsuń
  6. @raven59
    Bardzo dobry sposób na "rozprowadzanie" takich pisemek. Przyznaję, że mi też zdarzało się podobnie postępować.Zawsze szkoda mi tych sterczących przy metrze czy w innych, podobnych miejscach.

    OdpowiedzUsuń
  7. Oo, nie wiedziałam, że w Katowicach też dają G...e Metro?!

    OdpowiedzUsuń
  8. ja tych gazet nie biorę.
    Bo oni tam reklamy mają i reklamodawcy myślą że ludzie to czytają.
    I nie chcę ich w tym utwierdzać.
    A może źle robię?
    Niech drukują tego szajsu jak najwięcej to może na inne rzeczy im kasy braknie?
    Teraz mi to przyszło :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zabawny tekst, świetny.
    Ja pozwolę sobie na porównanie - Kondrat jest jak Justyna Kowalczyk w sporcie. A polskim DiCaprio w sporcie jest Agnieszka Radwańska.
    I co z tego? Kowalczyk (nie odmawiam jej wielkości) jest jak Konrat pompowana w mediach na wszelkie możliwe sposoby. Choć to wielkość - co tu dużo mówić - lokalna. (Iluż ludzi na świecie pasjonuje się kobietami biegającymi na nartach?)
    DiCaprio, Radwańska, to są nazwiska globalne. Stąd ich zarobki i popularność na świecie.
    Z jakimi w gruncie rzeczy kwaśnymi minami, udającymi tylko zadowolenie, przyjmują nasze media sukcesy Radwańskiej.
    Coś im nie w smak. Ciekawe dlaczego?

    OdpowiedzUsuń
  10. @Remo
    Raz że te dzieci z tego żyją, więc trzeba brać. Po drugie, jeśli Ty weźmiesz, nie weźmie ktoś inny. A to jest oczywista korzyść.

    OdpowiedzUsuń
  11. @toyah
    Właśnie o to chodzi, by nie wziął ktoś inny a oni wydawali na to coraz więcej...

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.