piątek, 14 września 2018

Co bracia Karnowscy sądzą na temat skuteczności propagandowej Josepha Goebbelsa?


      Mam oczywiście świadomość, że sprawa z jaką tu dziś występuję, jest już dość przejrzała, proszę jednak nie wymagać ode mnie cudów. Jeśli już zdecydowałewm się na przedstawianie jednego tekstu dziennie, naprawdę nie jestem w stanie przewidywać tego, co się okaże hitem miesiąca. A więc uważam, że nie ma nic dziwnego w tym, że dopiero wczoraj trafiłem na tekst red. Marzeny Nykiel, opublikowany w  tygodniku „Sieci” sprzed paru tygodni, w wszczegółach poświęcony zapowiedzi nowego filmu jeszcze niedawno pieszczocha prawicowych mediów, reżysera Smarzowskiego, pod tytułem „Kler”, natomiast generalnie atakom skierowanym przeciwko Kościołowi Powszechnemu pod hasłem „Precz z pedofilią w Kościele”. Już sam tytuł tekstu Nykiel wskazuje na to, co przed nami: „Zohydzanie Kościoła”, dalej natomiast temperatura jedynie rośnie, osiągając poziom wrzenia w nastepującym fragmencie:
      „’Każdego dnia wychodzą na światło dzienne przypadki nadużyć seksualnych, których dopuszczają się członkowie kleru katolickiego. Niestety nie można już mówić o pojedynczych przypadkach, lecz raczej o zbiorowej zapaści moralnej. Wielku kapłanów i zakonników przyznało się do winy. Bez wątpienia owe tysiące przypadków odkrytych przez wymiar sprawiedliwości stanowią zaledwie wycinek prawdziwych liczb, wziąwszy pod uwagę, że hierarchia kościelna usiłowała ukryć i zatuszować wielu zwyrodnialców’.
     Skąd to cytat? Z ‘Gazety Wyborczej’? Z ‘Nie’? Z ‘Krytyki Politycznej’ czy ‘Newsweeka’? Nic z tych rzeczy. Widać ‘dobre’ wzorce są wyjątkowe…”.
      W tym momencie przerwałem lekturę i spróbowałem samodzielnie rozwiązać zagadkę przedstawioną nam przez Nykiel, i pomyślałem sobie, że skoro nie mówimy o „Wyborczej”, czy „Newsweeku”, to już tylko pozostaje tytuł administrowany i wypełniany treściami przez to samo towarzystwo, które zarządza tygodnikiem „Sieci”, a mianowicie portal wpolityce.pl. Czemu tak? Już tłumaczę. Otóż parę tygodni temu dotarła do mnie informacja, że na wspomnianym portalu ukazał się tekst jednego z naczelnych katolików wspomnianej części sceny, a mianowicie Grzegorza Górnego, w którym ten postanowił skomentować doniesienia światowych mediów – a więc czegoś, co przez samego papieża Franciszka zostało nadzwyczaj sensownie oraz inteligentnie określone tytułem „Wielki Oskarżyciel” –  odnośnie listu przekazanego owym mediom przez niejakiego arcybiskupaViganò w sprawie wspomnianych nadużyć w Kościele. Cóż więc nam przekazał wspomniany Grzegorz Górny? Oto w tekście opublikowanym mniej więcej w tym samym czasie co tygodnik „Sieci” opublikował tekst red. Nykiel, tyle że na portalu wpolityce.pl, Górny przedstawia problem, wprawdzie wyłącznie ograniczając się do cytowania Viganò, niemniej w taki sposób, byśmy wszyscy wiedzieli, że problem jest.
      I tu również pierwsze wrażenie robi tytuł: „Wstrząsające świadectwo watykańskiego arcybiskupa o Franciszku i skandalu pedofilskim w Kościele”. Dalej, jak mówię – jak rozumiem z tak zwanych „względów procesowych” – mamy już tylko omówienie słów Arcybiskupa, jednak w taki sposób, by nie było wątpliwości, że Górny z Viganò trzymają sztamę. A więc mamy te cytaty, a obok nich różne takie uprzejmości jak:Arcybiskup nie mógł dłużej milczeć” i „zdecydował się przerwać zmowe milczenia”, a więc „zauważa”, „przypomina”, „przywołuje słowa Chrystusa”, „nie boi się zarzutów”, „zwraca uwagę”, „stara się odpowiedzieć”, „alarmuje”, „błaga wszystkich”,  wreszcie „najbardziej go smuci”…
      Są tam jednak też fragmenty, poza samym tytułem, które Górny autoryzuje osobiście: 
      Chodzi zwłaszcza o tuszowanie skandali pedofilskich przez hierarchię katolicką”.
      Odpowiedzialność za to spoczywa nie tylko na kardynałach amerykańskich i watykańskich, lecz także na samym Franciszku”.
      Skandale pedofilsko-homoseksualne dotknęły ostatnio także Kościół w innych krajach, m.in. w Chile i Hondurasie. Dostojnikami zamieszanymi w tuszowanie tych afer byli jedni z najbliższych współpracowników Franciszka, zasiadający w powołanej przez niego tzw. Grupie Kardynałów G8 – Francisco Javier Errazuris Ossa z Chile oraz Oscar Rodriguez Maradiaga z Hondurasu”. 
      Z pewnością świadectwo arcybiskupa Viganò to tekst, który wstrząśnie Kościołem. Dziś publikują go lub omawiają wszystkie najważniejsze media na świecie. Pewnych rzeczy nie da się już dłużej ukryć. Pewnych rzeczy nie da się przemilczeć. Co powie Watykan? Co powie Franciszek?
      A więc oto Grzegorz Górny, Marzenia Nykiel, no i – tak, tak – nasza kochana Niepodległa. Czy w tej sytuacji ktokolwie się jeszcze dziwi, że w momencie gdy trafiłem na zagadkę przedstawiona przez Nykiel, ja uznałem, że skoro nie „Wyborcza” i nie „Newsweek” to już naprawdę pozostają już tylko braciKarnowsce  ze swoim kumplem Górnym?
       No i tu okazało się, że trafiłem kulą w płot. Górny słowem nie wspomniał na temat „zbiorowej zapaści moralnej”. Chodziło o kogoś zupełnie innego. Wróćmy do Nykiel:
       „… skoro tak aktualnie brzmi wypowiedź sprzed blisko 80 lat. Jej autorem jest szef propagandy III Rzeszy Joseph Goebbels, który w 1937 r. pod hasłem rozwiązłości duchowieństwa rozpętal walkę z Kościołem”.
      A zatem to Goebbels, a nie Górny!
     Ależ to figiel! Żeby się aż tak pomylić? Kto by pomyślał? Ci Karnowscy to faktycznie sprytne chłopaki.


Informuję, że dziś pozostało mi już tylko parę egzemplarzy „Listonosza”, kilka listów od Zyty, oraz bezpieczna ilość „Rock and Rolla”. Jeśli Gabriel zechce mi przyslać kilka egzemplarzy ze swojego magazynu, dam znać. Zainteresowanych proszę o kontakt pod adresem adresem k.osiejuk@gmail.com



3 komentarze:

  1. W ramach koniecznego uzupełnienia, chciałbym serdecznie podziękować kolejnym osobom, które zechciały odpowiedziec na moją prośbę o wsparcie:
    *Zenonowi z Lublina
    *Jackowi z Podkowy Leśnej
    *Maciejowi ze Swarzędza
    Ponadto, dziękuję kolejnym osobom, które kupiły moje książki:
    *Arkowi z Tarnowskich Gór
    *Romkowi z GB
    *Jeszcze raz Jackowi z Podkowy Leśnej
    *Pawłowi z Warszawy
    *Wojciechowi z Wilgi

    OdpowiedzUsuń
  2. No i jeszcze serdeczne podziękowania dla:
    *Wojciecha z Warszawy
    *Krzysztofa z Lublina

    OdpowiedzUsuń
  3. toyahu - problem niewątpliwie istnieje ... można go i tych którzy go nagłaśniają ośmieszać i wyśmiewać ... można też oczyścić, albo nawet odciąć, to co jest zgnilizną (gangreną?) i uratować zdrowie całego organizmu ... można różnie ... pytanie, co jest merytorycznie uzasadnione ...

    OdpowiedzUsuń