Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marek Suski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marek Suski. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 12 marca 2019

Co poseł Suski nosi pod peruką?


      O ile czegoś nie przegapiłem, to mogę się pochwalić, że o pośle Marku Suskim nie napisałem tu dotychczas ani jednego marnego słowa. A to mimo faktu, że powodów było co niemiara, czy to przy okazji jak on się bił w korytarzu sejmowym z posłem Olszewskim z Platformy Obywatelskiej, czy kiedy wspólnie z Ryszardem Petru wyrywali sobie mikrofon z rąk, czy wreszcie wtedy, gdy się kompromitował podczas obrad komisji w sprawie Amber Gold. Co ja mówię Amber Gold? Ja na jego temat nawet nie pisnąłem, kiedy Jarosław Kaczyński zażyczył sobie, jak najbardziej skutecznie, by premier Morawiecki powołał Suskiego na stanowisko szefa swojego gabinetu politycznego, a ten z tej okazji zaczął się prowadzać w czarnym kapeluszu.
      Czemu tak? Pewności nie mam, ale wydaje mi się, że powodem mogło być moje przekonanie, że są osoby i tematy, którymi zajmowanie się byłoby dla tego miejsca upokarzające. No ale wreszcie stało się. W przeddzień nauczycielskiego protestu, który może doprowadzić do najcięższego od trzydziestu lat szkolnego kryzysu, gdy cała Dobra Zmiana siedzi grzecznie jak mysz pod miotłą udając, że do nauczycieli nie czuje nic poza szczerym szacunkiem i pragnieniem, by im się powodziło jak najlepiej, i nawet minister Marczuk poszedł na lekarskie zwolnienie, udzielił Suski wywiadu „Super Expressowi”, w którym powiedział zupełnie otwartym tekstem, że pensje nauczycielskie w Polsce wynoszą niewiele mniej od tego, co zarabiają on i jego kumple posłowie.
      Od razu muszę się zastrzec, że ja nie mam do Suskiego pretensji, że jest durniem i oszustem. Ten jego tekst jest tak głupi i łatwy do przejrzenia nawet dla kogoś, kto podobnie jak on wierzy w to, że podstawowa pensja dyplomowanego polskiego nauczyciela w Polsce wynosi brutto 5,5 tys. zł, jeśli tylko zechce się temu komuś sprawdzić, ile Suski jako poseł otrzymuje w postaci poselskiego uposażenia, diety, oraz dodatku na prowadzenie biura, że tu nawet nie ma się co oburzać. Jeśli w dodatku wiemy, że w tym akurat wypadku mamy do czynienia z absolwentem Pomaturalnego Studium Zawodowego Technik Teatralnych oraz kierownikiem gminnego domu kultury, na te wyliczenia Suskiego możemy tylko machnąć ręką. Problemem jest natomiast to, że nawet u takiego durnia jak Suski bezczelność owego wystąpienia poraża. A bezczelność ową może docenić już tylko nauczyciel, taki jak choćby moja żona – nauczycielka, owszem, dyplomowana, z wszelkim możliwym doświadczeniem oraz certyfikatami, prawdopodobnie jedyny egzaminator matury międzynarodowej w Polsce, ucząca w najbardziej prestiżowym liceum w mieście, również w klasach IB, które są znacznie lepiej płatne niż klasy zwykłe – która w zeszłym roku, przy całej kupie nadgodzin, z trzynastą pensją i wakacyjnymi oraz świątecznymi dodatkami, zarobiła ciut ponad 80 tys. zł brutto i stwierdziła, że znów nie udało się z tego nic odłożyć. Wystarczyło jej bowiem, że zajrzała  do oświadczenia majątkowego posła Suskiego, gdzie stoi jak byk, że ten w zeszłym roku z tytułu wykonywania zawodu posła otrzymał  od polskiego państwa niemal 200 tys. zł. Mało tego. Jako rzekomo biedny poseł, zarabiający niewiele więcej od nauczyciela, Marek Suski od roku 2011 do dziś zanotował wzrost oszczędności z 5,5 tys. zł. do ponad 60 tys., nie licząc paru tysięcy euro, papierów wartościowych na sumę niemal 80 tys. zł, oraz dwustumetrowego domu o deklarowanej wartości 350 tys. zł.
      I teraz ten perukarz, który od ponad dwudziestu lat nie splamił się żadną pracą, poza zadawaniem szyku w sejmowych korytarzach i pyskowaniem w telewizji, ma czelność skarżyć się publicznie, że zarabia niewiele więcej od nauczyciela?
      Ale i to nie jest jeszcze najgorsze. Przez większą część dnia miałem nadzieję, że ten jego wybryk jakimś cudem przejdzie niezauważony przez zajęte wyłapywaniem księży-pedofilów media. Zaglądałem co chwilę na portal tvn24.pl oraz do Onetu, i tam – kompletna cisza. Zupełnie jakby oni sami uznali, że ten Suski wreszcie zrobił coś mądrego i przywalił nauczycielom tak jak sobie na to zasłużyli. Niestety już pod wieczór zaczął się ruch, a ja już tylko czekam na konferencję prasową tego komucha Broniarza.
       Jeśli Jarosław Kaczyński nie kopnie tego pustaka w jego tłusty zad, to czarno widzę nadchodzące miesiące.


Czy Donald Tusk wierzy w Boga?

        Gdy chodzi o kardynała Rysia, czy wielu innych księży, biskupów, arcybiskupów i kardynałów, to często bywa tak, że czuję rozczarowan...