Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Adam Małysz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Adam Małysz. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 marca 2011

Orzeł Biały dla Biedronki

Nie pamiętam w tej chwili dokładnie, ile to już lat upłynęło od czasu, gdy połączone siły Systemu kazały Jarosławowi Kaczyńskiemu przepraszać za to, że obraził internautów. Wiem jednak, że było to na tyle dawno, że od tego czasu zdążyła się przez Polskę przewalić nie jedna medialna dyskusja – tyle że już jak najbardziej prawomyślna i politycznie poprawna – na temat tego, co Internet potrafi zrobić z ludzkim umysłem, i w jaki sposób ludzie, którzy spędzają zbyt dużo czasu w Sieci, w szybkim tempie tracą nie tylko umysłową, ale zwykłą ludzką sprawność. W ostatnich dniach doszło nawet do tego, że nawet ‘Tygodnik Powszechny’, tekstem Jana Hartmana, poinformował, że dzisiejsza młodzież to banda idiotów. No ale niektórym, jak widać, wolno więcej. A więc czas niechybnie płynie. A ja też przy tym wiem, że wspomnianego czasu upłynęło wystarczająco dużo, by połączone siły Systemu uznały ze już naprawdę najwyższy moment, by tego typu akcję powtórzyć. I jak widać, wreszcie okazja się trafiła.
Jarosław Kaczyński – przyznaję, że w ramach zwykłej politycznej promocji – zaszedł do osiedlowego sklepu i w świetle kamer zrobił zakupy. Chodziło o to, by pokazać Polakom, jak bardzo, od czasu gdy Donald Tusk zrobił nam wszystkim egzamin z cen jabłek i chleba, życie w Polsce stało się drogie. Niefortunnie, jak się dziś okazuje, jakiś przebiegły dziennikarz spytał przy tym Kaczyńskiego, dlaczego, chcąc dowieść, że w Polsce panuje drożyzna, wybrał zwykły sklep osiedlowy, a nie tanią Biedronkę, i Prezes na to odpowiedział, że Biedronka jest sklepem dla ludzi biednych, a on chciał sprawdzić coś bardziej w lokalnym standardzie. No i się zaczęło. Główny news odnośnie polskiej drożyzny został zatytułowany: „Jarosław Kaczyński nie kupuje w sklepach dla biednych”, a już po chwili został zmieniony na nowy – „Jarosław Kaczyński obraża ludzi biednych”.
To akurat samo w sobie jest niezwykle ciekawe. Otóż okazuje się, że dla niektórych z nich powiedzieć o kimś, że jest biedny, to w najwyższym stopniu obelga. I nie ma się czemu dziwić. Wielu z nich tak właśnie widzi świat. Jako piękne miejsce wyłącznie dla takich jak oni, gdzie podobno niestety są też i tacy co nawet niekiedy śmierdzą, tyle że o tym smrodzie mogą informować wyłącznie oni sami. Najlepiej bezpośrednio tych co im cuchną. Pisałem o jednym z nich niedawno i jestem pewien, że on też od wczoraj łazi po swoich znajomych i informuje wszystkich, że on akurat robi zakupy tylko w Biedronce.
A więc zatem, kiedy sprawa pierwszego i podstawowego przekazu została skutecznie załatwiona, do akcji ruszyli komentatorzy i rzucili się na Kaczyńskiego, że on gardzi Biedronką, podczas gdy WSZYSCY kupują w Biedronce. I Biedronka jest WSPANIAŁYM sklepem. I trzeba być osobą wyjątkowo paskudnie zepsutą, żeby w tak podły sposób traktować ludzi biednych, a obok nich fajne, Bogu ducha winne, sklepy, w którym ci nasi mniej zamożni bracia kupują. W pewnym momencie ton wypowiedzi w tej sprawie się tak zintensyfikował, że można było pomyśleć, że wszyscy jesteśmy biedni, a zwłaszcza już ci, co mają stałe etaty w telewizji TVN24, na czele z Moniką Olejnik. Tylko ten Kaczor się jak zwykle stawia ponad narodem.
Histeria ta w pewnym momencie przybrała wymiar na tyle karykaturalny, że do Szkła Kontaktowego zadzwoniła jakaś pani, której tak wszystko się pomieszało, że zaczęła krzyczeć na Jarosława Kaczyńskiego, że, gdyby on nie był taki bogaty, lecz musiał żyć ze zwykłej polskiej emerytury, to by dopiero wtedy zobaczył, jaka jest w Polsce bieda i jak wszystko drożeje. Ta wypowiedz była tak kuriozalna, że nawet ten prowadzący program nieszczęśnik musiał zainterweniować i wytłumaczyć tej pani, że właśnie o to w akcji Kaczyńskiego chodziło. Żeby pokazać, jak jest drogo i biednie. Tyle że co ona, biedaczka, miała zrobić? Nagle, zaledwie w ciągu paru godzin, na jej półprzytomną, pustą głowę zwaliło się tyle nowych informacji, że każdy by się pogubił.
No ale popatrzmy na całą sprawę spokojnie. Mamy tę Biedronkę, która – jak znam życie – prawdopodobnie niedługo zostanie przez Bronisława Komorowskiego udekorowana Orderem Orła Białego. A zatem, co to za sklep? Otóż ja nie kupuję w Biedronce z dwóch powodów. Po pierwsze, w pobliżu mam inny sklep tego typu, o nazwie Simply, który jest też bardzo tani, ale za to wygodny i sympatyczny. Jednak nawet gdybym miał tę Biedronkę pod samym domem, a ceny w niej były dwukrotnie niższe niż w tym moim Simply, to też bym tam nie kupował, bo byłem w Biedronce dwa razy w życiu i to było przeżycie bardzo dla mnie niemiłe. Z mojego skromnego doświadczenia wiem, że Biedronka to jest tak niemiłosierny syf, że moim zdaniem tam kupować mogą ludzie już tylko kompletnie zdesperowani. Biedronka jaką znam, to jest takie miejsce, gdzie wchodząc, człowiek otrzymuje jeden komunikat: „Bierz, płać tym co tam masz w kieszeni i won”. Są oczywiście inne sieci handlowe w stylu Biedronki, takie jak Plus, czy Liedl, jednak Biedronka jest jeszcze gorsza.
Tymczasem słucham wczoraj telewizyjnej wypowiedzi Jadwigi Staniszkis, która mówi, że ona, na przykład, kupuje jak najbardziej w Biedronce. Jadwiga Staniszkis kupuje w Biedronce??? Przepraszam bardzo, ale, przy całym moim dla niej szacunku, ja jej nie wierzę. Ona na pewno nie kupuje w Biedronce. Nie ma takiej możliwości, żeby akurat Jadwiga Staniszkis kupowała w Biedronce, o ile na przykład nie jest tak, że akurat w tej, która jest gdzieś niedaleko miejsca gdzie ona mieszka, na kasach nie siedzi jakiś wyżelowany młodzieniec z kolczykiem, który się jej podoba, i ona musi go raz dziennie zobaczyć. Poza tym – takiej możliwości nie ma. W Biedronce – dokładnie tak jak mówi Jarosław Kaczyński – kupują ludzie, którzy po pierwsze nie mają pieniędzy, po drugie posiadają wyłącznie gotówkę (tam się kart nie przyjmuje), ale też tylko ci z nich, którzy akurat nie mieli czasu i zaszli tam, bo była najbliżej. I ten fakt był znany powszechnie i przez nikogo nie kwestionowany jeszcze przedwczoraj. Dziś natomiast na Facebooku (a jakże!) ruszyła grupa o nazwie „Jestem ubogi – kupuje w Biedronce”, a ja stawiam wszystko, że 90% z tych 17 tysięcy, którzy się już tam zapisali, połowa to członkowie wcześniejszego projektu, pod nazwą „Kupuję w Biedronce, bo tam wszyscy wyglądają gorzej ode mnie”. A ja się już tylko pytam: czy to nie jest chore?
To co powiedział Jarosław Kaczyński bowiem, to najbardziej oczywista prawda. Biedronka to sklep dla ludzi biednych. To jest fakt, który nie podlega dyskusji. Tak jak nie podlegał dyskusji tamten sprzed lat, że Internet jest niebezpieczny i niektórych doprowadza do stanu, gdzie zostają już tylko gołe baby. Ten sklep jest nawet w ten sposób zorganizowany od środka, żeby tam nikt nie oczekiwał nic ponad to, że kupi jakiś byle jaki rodzaj mleka, czy masła, czy czegoś – taniej niż gdzie indziej. Oto cała filozofia tego portugalskiego przedsięwzięcia. Biedronka to jest taki biznes, jak linie lotnicze Ryanair, i to w dodatku jeszcze w niespełnionych nigdy planach ich właściciela, by tam sprzedawać miejsca stojące. Dziś widzę wyraźnie, że już tylko tego brakuje, by Jarosław Kaczyńskie powiedział, że Ryanair to tanie linie lotnicze, i został natychmiast skopany przez bandę jakiś dziennikarzy z TVN-u, którzy mu będą wciskać, że oni latają wyłącznie Ryanairem i to siedząc skromnie na podłodze.
Ale wczorajszy dzień przyniósł nam jeszcze coś. Otóż Adam Małysz powiedział, że jemu się chce bardzo śmiać, gdy widzi Jarosława Kaczyńskiego, jak na Krakowskim Przedmieściu pali świeczki dla swojego zmasakrowanego smoleńskiej rzezi brata, i że jego zdaniem Marta Kaczyńska błędnie wybrała miejsce spoczynku dla swoich rodziców. Że on by ich nie woził do Krakowa, ale kazał im leżeć gdzieś bliżej domu. I w tym momencie nastąpiła bardzo znamienna reakcja. Dokładnie ci sami ludzie, którzy dziś bronią Biedronkę przed zatrutym jęzorem Jarosława Kaczyńskiego, na te słowa z powagą skinęli swoimi łbami i powiedzieli, że Adam Małysz ma prawo wtrącać się w rodziną pamięć obcych ludzi. Że on może informować Jarosława Kaczyńskiego i Martę Kaczyńską w temacie zasad, według których należy czcić pamięć osób bliskich. Bo jest gwiazdą i autorytetem. No a poza tym bardzo daleko skacze na nartach. I wszyscy jesteśmy Adamem Małyszem. I wszyscy mamy wąsy. I wszyscy kupujemy w Biedronce. W tej sytuacji, proponuję, by prezydent Komorowski, jak już będzie dekorował tym orderem Biedronkę, to żeby dołączył do tego Małysza. Tak będzie ładnie i sprawiedliwie. No i do pary.

Korzystając z okazji, tradycyjnie już proszę wszystkich tych, którzy nie muszą korzystać z usług Biedronki, o finansowe wspieranie tego bloga. Dotychczasowym dobrodziejom, z serca dziękuję.

Czy Donald Tusk wierzy w Boga?

        Gdy chodzi o kardynała Rysia, czy wielu innych księży, biskupów, arcybiskupów i kardynałów, to często bywa tak, że czuję rozczarowan...