środa, 18 czerwca 2014

Kiedy KasiaTusk wystąpi w programie "Jestem drugi"?

Jak być może część z nas zauważyła, Coryllus i ja, prowadząc te nasze blogi, nie dość że inspirujemy się wzajemnie w taki zwyczajny sposób, że on lub ja coś napiszemy, a po kilku dniach, czy tygodniach, któregoś z nas ogarną myśli, których bez owych myśli wcześniejszych po prostu by nie było, ale bywa też i tak, że owa inspiracja jest jak najbardziej bezpośrednia i błyskawiczna. To znaczy ja coś napiszę, a on na drugi dzień ten mój tekst kończy. Lub odwrotnie. Choćby niedawno, w obliczu rozpoczynających się mistrzostw w piłce nożnej, napisałem „piłkarską” notkę, którą zilustrowałem przepięknym zdjęciem postawionej przez jakieś dzieci gdzieś w Afryce prowizorycznej bramki, a Coryllus natychmiast napisał tekst o tym, jak to on, będąc jeszcze w wieku szczenięcym, z kolegami przytargali z lasu jakieś drzewo i zbudowali z niego swoją własną bramkę do gry w piłkę. A więc tak to, „dla wspólnej korzyści i dla dobra wspólnego”, bywa że działa.
I oto dziś na blogu Coryllusa właśnie ukazał się tekst, plus odpowiednie linki, na temat historii rodziny Frykowskich i owej historii najnowszym rozdziale, w postaci nawrócenia Agnieszki Frykowskiej, kobiety znanej popularnie pod artystycznym imieniem Frytka. Kim była rodzina Frykowskich, wyjaśniać nie muszę; wystarczy, że przypomnę Wojtka Frykowskiego, zamordowanego przez niesławną „rodzinę” Mansona w willi Romana Polańskiego. Jeśli chodzi o Frytkę, to ona zdobyła popularność w znacznie mniej dramatycznych okolicznościach i tylko bardzo lokalnie, biorąc swego czasu udział w programie pod tytułem „Big Brother”, a później chyba coś tam śpiewając, czy występując w telewizji i kolorowych magazynach dla idiotów. I oto, jak informuje Coryllus, owa Frytka postanowiła zmienić swoje życie, poświęcając je Jezusowi i ogłosiła ten krok publicznie. I tu właśnie pojawia się pierwszy z podanych linków, gdzie widzimy tę kobietę, jak siedzi na białym fotelu, pod białą, uczepioną pod sufitem lampą i ze ściśniętym głosem opowiada o tym, jak Jezus pojawił się w jej życiu, a w rogu ekranu widnieje napis: „Jestem drugi”. Proszę popatrzeć:




Każdy z nas, kto ma w domu telewizor i od czasu do czasu korzysta z niego poza wiadomościami, czy sportem, wie, że praktycznie cała bieżąca oferta rozrywkowa sprowadza się do emisji programów powstałych na licencji projektów, które powstały już wcześniej w Ameryce, Niemczech, czy w Wielkiej Brytanii. A więc poza wspomnianym Big Brotherem, Mam Talent, Supernianią, czy jakąś Anną Marią Wesołowską, mamy też tytuły, pokazujące, jak niegrzeczne dzieci wysyłane są do nowych domów, gdzie surowi rodzice zajmą się ich wychowaniem, jak okrutny szef kuchni terroryzuje swój personel, jak kilka przypadkowych osób wydaje na zmianę kolację dla pozostałych, ci mają go wspólnie oceniać, po czym najlepsza kolacja wygrywa; mamy też program, w którym Magda Gessler odwiedza lokalne, podupadające restauracje, jakieś Warsaw Shore, nastoletnie ciąże, perfekcyjne panie domu – to wszystko są programy, których każdy dokładnie element jest powtórzony za programem wyjściowym, wszystkie nadawane są przez ogólnopolskie kanały, takie jak Polsat, TVN, czy przez polskie oddziały stacji zagranicznych, no i każdy z nich pozostaje w jakościowej relacji do oryginału, jak grupa muzyczna Kombi do, ja wiem? Muse?
I oto, jak się okazuje, program „Jestem drugi”, w którym Agnieszka Frykowska ogłosiła swoje nawrócenie jest programem dokładnie tego samego typu, tyle że pierwszym emitowanym poza głównym nurtem, jak się zdaje dziś tylko w Internecie. A nam pozostaje już tylko czekać, aż on zdobędzie taką popularność, że ITI postanowi w jego emisję zainwestować i owe świadectwa będziemy mogli oglądać w telewizji TVN.
Coryllus podaje też drugi link, gdzie możemy sobie obejrzeć fragment oryginalnej edycji programu, tym razem już pod tytułem „I Am Second”. No i tu już nie ma oczywiście ani Frytki, ani któregoś z Pazurów, ani żadnej innej polskiej gwiazdy, ale jest za to człowiek nazwiskiem Christian Hosoi, jak się okazuje były mistrz skateboardu. I tak jak mówiłem, wszystko jest identyczne, jak w wersji polskiej, to samo wnętrze, ten sam fotel, to samo oświetlenie, ta sama muzyka, ten sam sposób montażu, ten sam rodzaj wzruszeń, tyle że tam jest ten Hosoi, a tu jest nasza Frytka.
I wiecie Państwo, co jest w tym najbardziej przerażające? Otóż oglądamy tego amerykańskiego mistrza skateboardu i doświadczamy dokładnie tych samych wrażeń, co kiedy porównujemy „Britain's Got Talent”, „America's Got Talent”, a nawet „Românii au talent”, a „Mam talent” z telewizji TVN. Z jednej strony jest ten Christian, z drugiej ta Frytka i to, jak mówię, zwyczajnie przeraża. Oni nawet w nawracaniu się do Jezusa są bardziej zawodowi.
Popatrzmy na tego skateboardzistę:



A ja już tylko się zastanawiam nad jednym. Z tego co widzę, projekt „I Am Second” to przedsięwzięcie finansowane przez amerykańskich protestantów. Agnieszka Frykowska uwierzyła w Jezusa, którego pokazał jej tak zwany Kościół Reformacyjny. Próbowałem sprawdzić, co to takiego, oczywiście w Wikipedii i znalazłem tam coś takiego„Kościół Chwały – niezależny kościół protestancki działający w Polsce. Powstał w 1996 jako Kościół Chrześcijański w Warszawie grupując część członków Centrum Biblijenego „Jezus jest Panem’. Od 10 października 2003 do listopada 2013 zarejestrowany jako Chrześcijański Kościół Reformacyjny ‘Jezus Jest Panem’ przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji pod numerem 157.
Zgodnie z deklaracją na stronie internetowej, Kościół opiera się na Biblii, która jest ostatecznym źródłem i autorytetem w sprawach życia i wiary. Kościół przyjmuje apostolskie, nicejskie oraz atanazjańskie wyznania wiary. Powołuje się też na dorobek ruchów reformacyjnych, ruchu zielonoświątkowego i Nowej Reformacji Apostolskiej.
Przywódcą i przewodniczącym Rady Kościoła jest Marcin Podżorski, w skład rady wchodzą także Janusz Szarzec, pełniący funkcję pastora oraz Agnieszka Onyszczuk. Kościół ma centralę w Warszawie, oddział lokalny w Cieszynie i placówkę misyjną w Radomiu.
Chrześcijański Kościół Reformacyjny założył w maju 2004 Fundację Nadzieja dla Przyszłości, która zajmuje się dystrybucją książek, prowadzi sklep internetowy, a od 2005 wydaje Magazyn Chrześcijański ‘Cel’. Kościół jest jednym z członków Aliansu Ewangelicznego w RP”.
W tej sytuacji, to ja już naprawdę nie mam nic więcej do dodania i faktycznie już tylko czekam na nową, jesienną ramówkę TVN-u, Polsatu, czy diabli wiedzą kogo tam jeszcze… może nawet Telewizji Trwam. W końcu, skoro parę dni temu synowi słynnego pastora Billa Grahama, Franklinowi udało się wypełnić do ostatniego miejsca katowicką Katedrę Chrystusa Króla, jak mówią w Ameryce: „Sky is the limit”.

Wszystkich czytelników tego bloga zapraszam na stronę www.coryllus.pl, gdzie można kupić moje książki, w tym niektóre w prawdziwie wyjątkowej ofercie. No i jak zawsze, tyle że tym razem może bardziej desperacko, proszę o wspieranie tego bloga pod podanym obok numerem konta. Dziękuję.

6 komentarzy:

  1. @velvet indygo
    ... albo turbo.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolejna wspaniała informacja tego tygodnia i kolejna udana ofensywa złego. A ludzie to łykną tak samo, jak komentarze premiera. Tylko mnie słabi, że Robert Friedrich (Lica) bierze w tym udział. Czy on to robi z naiwności, koniunkturalizmu, czy jest po prostu tak głupi? Nie wiem. Ale wygląda na to, że on już się stał kaznodzieją i tylko czekać, aż razem ze swoimi fanami założy kolejny protestancki kościół, idąc w ślady za Natalią Niemen i Mietkiem Szcześniakiem. Rozwalają Kościół od środka i tyle. Chętnie bym mu to powiedział w twarz, ale przy ostatniej takiej akcji, rozpoczętej przez niesławnego Mateusza Ochmana, zainspirowanej graniem koncertów przez Luxtorpedę w Wielkim Poście, za Licą na forum zaczęli się wstawiać licznie różni zaprzyjaźnieni zakonnicy, wspierający się fragmentami Pisma, wyrwanymi z kontekstu. Zaraz za tym pojawiły się głosy oburzonych, oskarżające wszystkich niezadowolonych o hipokryzję. My się wszystkim przejmujemy, a reszta się świetnie bawi. I pewnie niedługo zaczną się masowe przejścia na protestantyzm przez tych wszystkich otwartych na dobro wyborców Komorowskiego. Władza od wieków wykorzystuje religię (często bez aprobaty Kościoła), więc czemu nie dać ludziom takiej nowej, lepszej, nie zmuszającej do myślenia. A nie…. Przecież to nasz Kościół zabrania ludziom myśleć. ...
    Pozdrawiam

    P.S.
    Kombi było pierwsze niż Muse. A i mam wywiad, gdzie wokalista Muse stwierdza, że Żydzi są OK, a Jezus na pewno nie był Mesjaszem, bo mu coś tam w jego nauce nie pasuje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kojarzę tego deskorolkowca z czegoś, co nazywa się "The Uprising"
    http://theuprisingishere.com/index.php
    Jeżdżą na deskach i dają świadectwa nawrócenia. Dowodzi (chyba) tam Jay Hazlip - pastor/skater, który wraz z żoną brał udział w programie "Preachers of L.A."!
    Może, przy takim "wietrze", program też trafi do Polski.(?) Na pewno znajdą się odpowiedni kaznodzieje. Hołownia, Sowa... i przyjaciele ;)

    Czy te nawrócenia są prawdziwe?

    Nikt też nie może powiedzieć bez pomocy Ducha Świętego: "Panem jest Jezus".(1 Kor 12,3)

    Kaznodzieje uczciwi?

    Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach. (Mt 7, 15-16)

    Sprawa jest rozwojowa.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. @wegil606
    Moim zdaniem im bardzo szkodzi uczestnictwo w tych grupach charyzmatycznych. Bardzo. Mógłbym nawet zaryzykować i powiedzieć, że tam jest Szatan.

    OdpowiedzUsuń
  5. @Jacek Dydyński
    Szczególnie przyjaciele.

    OdpowiedzUsuń