piątek, 16 października 2020

Jeszcze o walce z wrogiem uszytym z kawałka szmaty

By nieco pociągnąć temat, który pojawił się tu troszeczkę wczoraj, chciałbym dziś zaproponować swój felieton z najświeższego wydania „Warszawskiej Gazety”. Wczoraj pojawiła się tu postać niejakiego Sucharita Bhakdiego, dziś więc trochę więcej o jego działaniach.  Przy okazji, po raz kolejny apeluję, nie dajmy się doprowadzić do obłędu. Czy to przez cwaniaków z jednej, czy z drugiej strony.

 

 

      Chwilę temu wróciliśmy z żoną z weekendowego wyjazdu do Zakopanego, a więc, jak wiadomo większości z nas, najbardziej dziś agresywnego gniazda koronawirusa. Ponieważ jednak przez cały pobyt ostro lało i cała okolica spowita była gęstą mgłą, to nie dość że nie zobaczyliśmy naszego ukochanego Giewontu i owieczek poniżej, to jeszcze ulewa ta, wygoniwszy z miasta turystów, uniemożliwiła nam zapoznanie się ze słynną pandemią.

      Natomiast, owszem, uzbrojeni w szeroki dostęp do lokalnej gastronomii oraz bardzo stabilne połącznie internetowe, mogliśmy się do woli nacieszyć wiadomościami na temat tego, w jaki sposób ów koronawirus skutecznie przewraca w głowach ludziom, którym nie wystarczy wiadomość, że z powodu zwiększonej liczby zakażeń należy przestrzegać odpowiednich rygorów, ale każdy z nich potrzebuje się w tej kwestii dodatkowo zaangażować publicznie.

       No i w tym momencie powstaje coś, co ową pandemię pokona chyba jeszcze skuteczniej niż choćby najlepsza szczepionka. Czyli prosty ludzki obłęd.

       Dziś właśnie dowiedzieliśmy się, że Związek Nauczycielstwa Polskiego wyruszył z najnowszą antyrządową akcją, gdzie wezwał nauczycieli i uczniów do protestu przeciwko pisowskim planom wymordowania jednych i drugich przez powrót do nauczania stacjonarnego. Wedle znanej nam już od dawna metody, z dnia na dzień wystąpiło również dwoje zupełnie przypadkowych dzieci, które uruchomiły Internetową akcję pod hasłem „Nie chcemy umierać”, czy jakoś tak, i zwróciły się do swoich koleżanek i kolegów z całej Polski, by albo zaliczyli nieobecność na lekcjach, albo przyszli do szkoły, tyle że ubrani na czarno.

       Kiedy zastanawialiśmy się, w jaki to teraz sposób będziemy mogli te dzieci rozróżnić od feministek z parasolkami i osób protestujących przeciwko nowemu ministrowi edukacji, trafiłem na kolejną akcję, tym razem o zasięgu międzynarodowym, wzywającą wszystkich do nieulegania koronawirusowej histerii, a tu poszło o coś znacznie więcej niż o głupie czarne t-shirty. Popatrzmy jak się w tych łbach przewraca:

      Pokażmy naszą siłę! Jednocześnie  wszyscy odcinamy prąd i wyłączamy telefony komórkowe, sieci społecznościowe (Facebook, WhatsApp itp).

      To nasz protest przeciwko przepisom ograniczeniom praw podstawowych, które są powiązane z wirusem C*.

      Ludzie na całym świecie, którzy chcą znieść wymóg maski, dystans społeczny, przymus wobec dzieci, lub obowiązkowe szczepienia, mogą użyc tego, aby pokazać opór. Musimy wyłączyć wszystkich konsumentów energii elektrycznej, telefonów komórkowych, Internetu i innego sprzętu elektronicznego.     Zrobimy to 12 października 2020 roku, wyłączymy wszystkie urządzenia na 21 minut między 16:00 a 16:21 i odetniemy całe zasilanie. Nie trzeba wychodzić na ulicę, wystarczy wyłączyć to, czym nas kontrolują”.

      I teraz pojawia się najlepsze:

      Rozświetlić mrok.

       Gatunek – Człowiek

       Miejsce urodzenia – Ziemia

       Orientacja polityczna – Wolność

       Religia –  Miłość”.

       I oto pod tym wszystkim jest podpisany niejaki „prof. dr Sucharit Bhakdi, mikrobiolog i epidemiolog”. Przepraszam bardzo, ale ponieważ moja religia to nie miłość, a orientacja polityczna nie wolność, ja trzymam sztamę z owymi zmanipulowanymi przez przewodniczącego Broniarza dziećmi i ich wychowawcami.



      

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.