sobota, 16 listopada 2019

Adrian kocha wszystkie kobiety, czyli jestem mała oficerka


        Miniony długi weekend, zawdzięczany w głównej mierze Świętu Niepodległości, spędziliśmy w Gdyni i okolicach. Z owej wycieczki czytelnikom „Warszawskiej” przywożę dwie refleksje. Pierwsza z nich to taka, że ja wreszcie zrozumiałem fenomen Trójmiasta, gdy chodzi o politykę. Otóż obserwując przez te niemal pełne cztery dni wręcz unikalną urodę owych miejsc, doszedłem do przekonania, że zamieszkujący okolice tu i ówdzie durnie, dla zachowania owej z trudem zdobytej wyjątkowości, gotowi są sprzedać się Niemcom, Rosji, a nawet, jeśli trzeba będzie, to i Wenezueli, jeśli ci tylko im zagwarantują, że nikt tam nie będzie im nic mieszał. I stąd też wreszcie zrozumiałem ów prosty zupełnie fakt, że Gdańsk, Sopot, Gdynia z przyległościami możemy potraktować jako teren dla Polski stracony.
       Jednak nie to akurat zrobiło na mnie wrażenie największe. Otóż proszę sobie wyobrazić, że właśnie podczas owej wyprawy, po raz pierwszy miałem okazję obejrzeć sobie – i to nie raz i nie dwa – bardzo już spopularyzowany przez media billboard, na którym niejaka Karolina Piasecka, ucharakteryzowana na brutalnie pobitą żonę, reklamuje rajstopy firmy „Adrian”. Kim jest owa Piasecka, już tłumaczę. Otóż jest to, dziś już chyba była, żona jednego z lokalnych polityków Prawa i Sprawiedliwości, Rafała Piaseckiego, który jej podobno przez lata masakrował twarz, za co zresztą jak najbardziej słusznie poszedł siedzieć, no a sama Karolina robi z tej okazji dziś karierę jako twarz popularnej marki.
       Pozwolę tu sobie ów billboard krótko opisać. Otóż widzimy tam leżącą na podłodze nadzwyczaj atrakcyjną kobietę, w nadzwyczaj atrakcyjnej pozie, w nadzwyczaj atrakcyjnym anturażu, tyle że z okrutnie zdemolowaną twarzą, i pod hasłem „Walcz o siebie! Ja to zrobiłam!!” reklamującą rajstopy firmy „Adrian”.
      Czytam dyskusję, jaką owa reklama wywołała i muszę przyznać, że powszechna opinia jest taka, że Piasecka się wygłupiła. Niemal wszyscy komentujący tę akcję przyznają, że tu poszło wyłącznie o biznes i pieniądze. Sama Piasecka się oczywiście tłumaczy, że jej chodziło wyłącznie o dobro kobiet, a właścicielka marki dodaje, że Piasecka tak naprawdę wzięła udział w tym przedsięwzięciu pro publico bono, na mnie jednak największe wrażenie robi męska koszula, którą Adrian założył Piaseckiej. Otóż jest dla mnie jasne, że to co tam oglądamy to bardzo prosty apel do wszelkiej maści zboczonych sadystów, którzy od tego momentu już tylko będą lać swoje żony. Tu chodzi wyłącznie o to, by im pokazać, jak to może być ciekawie, gdy on i ona zgodzą się pójść naprawdę „na ostro”.
      A to mnie prowadzi do refleksji kolejnej. Oto stoimy wobec cywilizacji, gdzie w ogóle nie chodzi o dobro kobiet, czy w ogóle słabszych, ale o owych słabszych wyzysk, jedynie dla zwiększenia sprzedaży. I nie dajmy się nabrać na te wszystkie „ministerki”, „psycholożki”, czy „marszałkinie”. To wszystko jest wyłącznie przykrywka i mięso armatnie na czasy, które przed nami.

        



3 komentarze:

  1. Dopiero się dowiedziałem od Ciebie, że to żona tego członka PiS.
    To wbija w fotel.
    Pamietam tę sprawę, bo to z moich okolic, głośna historia. Epilog, nosz kurła, powiedzieć groteskowy to nic nie powiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
  2. Toyah Naprawdę odwal się od Gdyni.
    Jeśli nie widzisz różnic pomiędzy Gdynią i Gdańskiem to przyjedź na dłużej

    OdpowiedzUsuń
  3. Naprawdę TVN by się nie powstydził.
    Trójmiasto i jako jego wizytówka reklama rajstop. Co piłeś?

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.