sobota, 4 marca 2017

Gdy Polska się musi wstydzić za Amerykę

      Mija kolejny tydzień, a ja zachęcam do kupowania „Warszawskiej Gazety”, a w niej mojego najnowszego felietonu. Polecam:

      Oglądaliśmy transmisję nocy oscarowej i można powiedzieć, że wszystko poszło zgodnie z przewidywaniami. A więc większość nagród Akademii zgarnęła superprodukcja „La La Land”, dołączył do niej film o Murzynach homoseksualistach, reszta się nagrodami podzieliła, no a całość utonęła w antyprezydenckiej retoryce i typowych dla pewnych środowisk żartach, jak to prezydent USA spędza oscarowy wieczór siedząc na kiblu.
      Przypomniało mi to zresztą pamiętny rysunek Andrzeja Mleczki, jeszcze sprzed roku 2010, gdzie widzimy prezydencką limuzynę, ciągnącą za sobą budkę na kółkach z charakterystycznym napisem „toi toi”. Wygląda na to, że oni faktycznie, kiedy już naprawdę nie wiedzą co zrobić, by tę swoją frustrację rozładować i przełożyć na coś konstruktywnego, muszą się uciekać do portretowania nielubianych przez siebie polityków w tego rodzaju kontekstach.
      Jeszcze zanim doszło do przyznania nagród, wypowiedział się w tej sprawie kompozytor, członek Akademii, Jan Kaczmarek i przewidując sukces słynnego musicalu, powiedział coś bardzo moim zdaniem ciekawego. Otóż jego zdaniem: „Szaleństwo wokół musicalu ‘La La Land’ to rodzaj eskapizmu przerażonego Trumpem Hollywoodu. To ucieczka od protestów na które chodzą, nerwów, strachu. Miejmy tę chwilę wytchnienia, zagłosujmy na ‘La La Land’, a od poniedziałku, znów będziemy się oburzać i protestować”.
     Osobiście filmu nie oglądałem, ale po tym, co usłyszałem i po rozmowach ze znajomymi, którzy go widzieli, myślę sobie, że to co mówi Kaczmarek, może mieć sens. Owa teoria praktycznie potwierdza diagnozę niedawno sformułowaną dla „Newsweeka” przez psychologa Jacka Santorskiego, gdzie ten radzi żyjącym we wspomnianych „nerwach i strachu” ucieczkę w seks.
     Mnie jednak bardziej zainteresowało coś, na co jak się zdaje mało kto zwrócił uwagę, a ja akurat uważam za gest znamienny, mianowicie na żart prowadzącego galę Jimmy’ego Kimmela, który odnosząc się do tego, ilu to ludzi w Ameryce i na świecie ogląda oscarową noc na ekranach swoich telewizorów, wspomniał o „225 państwach na świecie, które nas nienawidzą”. I to jest moim zdaniem coś zupełnie niezwykłego nie przez to, że Kimmel czegoś akurat nie wie, bo taki nasz Petru na przykład okazuje się być jeszcze głupszy, ale że za tego rodzaju opinią stoją dokładnie te same kompleksy, które rządzą emocjami naszych elit. My w Polsce zdążyliśmy się już przyzwyczaić do tych wszystkich intelektualnych pojękiwań, że to przez to, iż władzę sprawuje PiS, świat z nas szydzi, gardzi nami i traktuje jako coś najgorszego, i nagle się okazuje, że tamta propaganda idzie dokładnie w tym samym kierunku, czyli przekonania Amerykanów, że przez tego całego Trumpa nienawidzi ich teraz cały świat, w tym oczywiście Polska.
      Powiem szczerze, że ja fakt istnienia jakiejś solidarności idiotów całego świata mocno podejrzewałem, natomiast nigdy bym się nie spodziewał, że go doświadczę w tak spektakularnej formie, czyli owej ubikacji i tego niezwykłego wprost pytania: „Co o nas sobie pomyślą za granicą?”

Gdyby ktoś miał ochotę na więcej, zapraszam do księgarni pod adresem www.coryllus.pl, gdzie są do kupienia książki, w tym jak najbardziej moje. Właśnie zrobiliśmy dodruk „Listonosza”, więc można się też pouczyć języka.

29 komentarzy:

  1. Napisał Pan, że "Oglądaliśmy transmisję nocy oscarowej..." i później wyraża Pan zdziwienie, iż " Powiem szczerze, że ja fakt istnienia jakiejś solidarności idiotów całego świata mocno podejrzewałem, natomiast nigdy bym się nie spodziewał, że go doświadczę w tak spektakularnej formie, czyli owej ubikacji i tego niezwykłego wprost pytania" Proszę Pana, w miarę normalny człowiek w nocy śpi, a nie ekscytuje się amerykańskim gów...! Zapomina Pan o jednej ważnej rzeczy, w tym oraz wielu innych felietonach o tym, że prawda jest złożoną kwestia i aby nie stała sie półprawdą wymaga analizy. Dzięki takim jak Pan, ludzie nakręcają się imprami w rodzaju "Oscary", których jest multum, a później ździwko, że mamy w Polsce tyle jamochłonów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Anonimowy
      Przede wszystkim, nigdzie nie napisałem, że oglądałem te Oscary w nocy, bo w nocy spałem. Po drugie napisałem, że oglądałem je "trochę", bo faktycznie to było zaledwie parę minut. Po trzecie, nie napisałem, że mnie tam coś zdziwiło, bo mnie nie zdziwiło, lecz zale dwie zaciekawiło. Jednak nawet gdybym spędził na nich w zdziwieniu całą noc, to byłbym mniejszym idiotą niż ktoś, kto piękny sobotni ranek spędza na obcych blogach i się zapluwa złośliwymi komentarzami.

      Usuń
    2. Pan wybaczy ale odpowiadam za to co napisałem, a nie za to co Pan zrozumiał. Byłem dzisiaj już na dwugodzinnym spacerze nad jeziorem. Od wielu lat czytam pańskie felietony i daję głos, jak mnie Pan "wzruszy".
      I nie ma, że przebacz, proszę Pana. Aliści bynajmniej.

      Usuń
    3. @Anonimowy
      Żeby odpowiadać za to, co się napisze, musi się przede wszystkim mieć świadomość tego, co się pisze. Pan jej nawyraźniej nie ma. A to że Pana tak bardzo interesuje to, jak ja spędzam swoje noce, wcale nie musi oznaczać, że mnie interesuje, to ile Pan godzin spędza rano na spacerze i gdzie. Nie znam Pana, a wystąpując tu jako osoba anonimowa, zapewnienia o czytaniu moich felietonów "od wielu lat" może Pan sobie darować.

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  2. czy to cytat z tego :
    http://www.tvn24.pl/kultura-styl,8/jan-a-p-kaczmarek-o-la-la-land-i-jego-szansach-na-oscary,718702.html

    wywiadu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @cyrk
      No a z czego? Przecież to jest chyba oczywiste.

      Usuń
    2. na mnie tak nie dziala

      Usuń
  3. ...by tę swoją frustrację rozładować i przełożyć na coś konstruktywnego...

    Dla mnie to jest oczywisty infantylizm, w który się popada z braku możliwości robienia czegoś konstruktywnego. Czegokolwiek...umycia okien choćby...
    Kto najwięcej i z największym przejęciem myśli i mówi o kupie i du..e. Dzieci - przedział wiekowy 3-5 lat. Potem normalny człowiek wyrasta z tego. Ale w pewnych okolicznościach (z którymi nie umie sobie poradzić) jakby się cofa...
    Niech się cofają...jak najdalej!

    OdpowiedzUsuń
  4. odnoszę wrażenie, że Pan Anonimowy jest robotem zaprogramowanym na kilkanaście słów powiązanych z kluczowym hasłem Toyah, bo niby pisze na temat, ale na końcu i tak wyłazi z niego zombi, proszę go nie wyrzucać, chociażby po to, żebyśmy zanadto nie oderwali się od otaczającej niedoskonałej rzeczywistości. Tytuł notki przedni, bardzo dobrze charakteryzujący mój punkt widzenia, tak bardzo, że nie jestem w stanie pojąć innego, nie wiem, co myśleć o Trumpie, ale reakcja na niego postępowych sił oczywiście zwróciła moją uwagę, analogie same się nasuwają, choć skala i "jakość" protestów trochę przerosła moją wyobraźnię, no ale to w końcu duża Ameryka, a nie jakiś nieduży kraj o nie do pozazdroszczenia położeniu geopolitycznym

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Jola Plucińska
      Ja prowadzę ten blog od 9 lat i wciąż nie mogę się nadziwić, że ludziom, którzy mnie nawet nie znają chce się tu siedzieć i zawracać mi głowę swoimi złośliwościami. Czy oni naprawdę nie mają swojego życia? Co ich obchodzi to, czy ja noc z niedzieli na poniedziałek spędziłem w łóżku, czy przed telewizorem? Przecież to jest jakiś obłęd. Ja w końcówce swojego życia jestem tak zapracowany, jak chyba nigdy wcześniej, a jeden z drugim bałwanem przychodzą i mi radzą, jak mam sobie organizować emocje.
      Co do Trumpa, poświęciłem mu rozdział w swojej książce o 39 wyprawach na dziewiąty krąg. Polecam.

      Usuń
    2. Ja natomiast odnoszę wrażenie, że tak autor tego prześwietnego oraz min. Pani nie rozumiecie, ba nie przychodzi Wam do głowy, że komentator ma inne zdanie w temacie. Autora jestem w stanie zrozumieć, bo to: tzw bloger roku, książki, setki felietonów, no i te ciągłe ochy i achy. Samouwielbienie, to chyba odmiana narcyzmu szeroko rozumianego. Chcę wyjaśnić, że jak mnie się podoba, to co autor napisał, to nie daję głosu. Nie moją wszakże winą jest to, iż mało kto potrafi myśleć, ale wszyscy chcą mieć poglądy - cóż więc pozostaje innego, jak przejmować od innych poglądy gotowe, zamiast wyrabiać je samodzielnie.

      Usuń
    3. @Anonimowy
      Pan nie przedstawił "innego zdania w temacie", tylko najpierw wyszydził mnie za to, że zamiast spać, siedziałem całą noc przed telewizorem, potem że siedziałem przed telewizorem, dla jakiegoś "amerykańskiego gówna", następnie poinformował, że moje opinie są nieprzemyślane, by wreszcie mi powiedzieć, że to dzieki takim ludziom jak ja, tak dużo ludzi w Polsce zachowują się, jak "jamochłony".
      Podtrzymuję swoją pierwszą tezę. Jest Pan idiotą, i to nie dlatego, że napisał to co napisał, ale dlatego, że tego że napisał nie wie.

      Usuń
    4. Brakuje mnie dalszego ciągu który powinien brzmieć:
      forumowy idiota korzysta z prawa do publicznego onanizowania się, publicznie gwałci swój rozum, odczuwa z tego zadowolenie i oczekuje, że inni również będą tutaj trzepać sobie szare komórki. Sęk w tym, że forumowy idiota trzepie tylko to co ma, a więc białą miazgę

      Co widać, słychać i czuć również na naszym forum
      ps
      Ciągle ten sam!

      Usuń
    5. I już na koniec w temacie idioty. Mam nadzieję, że nie próbował Pan mnie obrazić, a jedynie postawił diagnozę, podobną do tej, jaką komisja lekarska wystawiła Szwejkowi. Tak wiec, to swego rodzaju nobilitacja/stać w jednym szeregu z moim ulubionym bohaterem/, a na dodatek, jak weźmiemy powiedzenie nieodżałowanego Pana Kisiela, które brzmi: " Gdyby dureń/idiota/ zrozumiał, że jest durniem/idiotą/, automatycznie przestałby być durniem/idiotą/. Z tego wniosek, że durnie/idioci/ rekrutują się jedynie spośród ludzi pewnych, że nie są durniami/idiotami/, to jeszcze nie jest tak źle. Na przyszłość proponuję użycie sformułowania " zdegenerowana forma materii", bo nazywanie mnie idiotą, może stanowić obrazę idiotów, którzy mogą być pożyteczni i nie są odrażający tak jak ja. Na koniec chcę życzyć Panu dobrej nocy przypominając jednocześnie, że dla niektórych na wygłoszenie przemówienia godzinnego potrzeba jednej minuty, dla innych na wygłoszenie przemówienia 1 minutowego, potrzeba godziny.

      Usuń
    6. @Anonimowy
      Dobra. Nie jest Pan idiotą, jest Pan zadufanym w sobie krętaczem. Jednych i drugich lubię w tym samym stopniu.

      Usuń
    7. Szanowny, tak ot sobie krętaczem! Zapomniał Szanowny, że każdy z nas potrafi zobaczyć inny punkt widzenia. Tak więc paradygmaty są źródłem naszych postaw i zachowań. Nie da się stworzyć poukładanej całości mówiąc i robiąc co innego niż się postrzega. Im większa świadomość naszych podstawowych paradygmatów, map, założeń, tym bardziej potrafimy przejąć odpowiedzialność za nie, badając je, testować ich życiową przydatność, słuchać innych ludzi i być otwartym na ich sposób widzenia świata.
      Używane jest dość powszechnie. Oznacza model, schemat myślenia, założenie, punkt odniesienia, teorię. Prościej mówiąc, to sposób w jaki widzimy świat, ale nie w sensie samego odbioru wzrokowego, ale w pojęciu postrzegania, rozumienia i interpretacji.
      widzimy świat nie takim, jak on jest, ale takim jacy my jesteśmy. Przypominam również ,że dyskusja jako gimnastyka myśli daje często obopólną korzyść służąc sprawdzeniu własnego rozumowania, a także powstawaniu nowych poglądów. Jednakże obaj dyskutanci muszą być miej więcej równi sobie pod względem erudycji i inteligencji. Jeżeli jednemu z nich brakuje pierwszej, to nie zrozumie wszystkiego, nie będzie au niveau. Brak inteligencji natomiast doprowadzi go do rozgoryczenia, które go skłoni do nieuczciwości i do podstępów, w końcu zaś do grubiaństwa. Kto jest nieuczciwy i grubiański? Pozostawiam to ocenie czytających.

      Usuń
    8. Anonimowy
      Proszę tu więcej nie komentować, choćby po to, by mnie nie kusić do grzechu.

      Usuń
  5. To w sumie niesamowite, ten szczegół, nie tak drobny przecież, a tak umykający uwadze. Ten sam numer co u nas, "co o nas powiedzą za granicą, nie mogę...
    Umknęło nam to, bo się zahabituowaliśmy, przywykliśmy wpuszczać jednym, wypuszczać drugim.

    Opinia bulwarówki (jest takie coś?) z takiego np. Kingston, którą przejmuje się, przynajmniej na pokaz, młodszy z panów Fallonów. Zaskakujący widok, człowiek zyskuje nowe, świeże spojrzenie.

    To jest w sumie przyjemne doświadczenie, wybrać the red pill i zobaczyć "how deep the rabbit hole goes".

    Swoją drogą to ja trochę oglądałem programów tego Fallona i uważam, że to jest 100% profesjonalista w swojej działce, np. to: http://www.metatube.com/en/videos/220066/Barry-Gibb-and-Jimmy-Fallon-Sing-the-Everly-Brothers-2812014/
    (zaznaczam, że już do końca życia będę fanem Bee Gees, a szczególnie Barry'ego, więc...)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @don esteban
      Zgoda bez dyskusji. W swoim fachu Fallon jest być może nawet najlepszy z nich wszystkich. Niestety, jak wielu z nas, wpadł w pułapkę "jednego talentu".

      Usuń
    2. @don esteban
      Właśnie zwrócił mi uwagę czytelnik w Salonie, że pomiliłem Fallona z Kimmelem. Wprawdzie to jest praktycznie bez znaczenia, ale i tak jakoś głupio. Zwłaszcza, że ja Fallona lubię najbardziej.

      Usuń
    3. Pomyłki są nieuchronne miedzy śmiertelnymi.
      Żałować tylko należy, że poprawił Pan nazwisko.

      Usuń
    4. @Anonimowy
      Dlaczego tak trudno jest zauważyć, że jeśli pojawi się kilku komentatorów, podpisujących się "Anonimowy", to ja nie mam sposobu, by się zorientować, kto jest kto?

      Usuń
  6. "Powiem szczerze, że ja fakt istnienia jakiejś solidarności idiotów całego świata mocno podejrzewałem, natomiast nigdy bym się nie spodziewał, że go doświadczę w tak spektakularnej formie, czyli owej ubikacji i tego niezwykłego wprost pytania: „Co o nas sobie pomyślą za granicą?” świetne, dodam od siebie, czy jak im obiecamy, że będziemy myć ręce przed wyjściem z WC, to oni nam uwierzą i co o tym pomyślą? Panie Boże pofałduj im mózgi proszę, bo ja nie potrafię. Nigdy nie komentuję (prawie), chyba z wygodnictwa, ale chętnie czytam, żeby się dowiedzieć, że jest lepiej niż myślę, czego doświadczam również dzięki Pana aktywności, a jeśli mówimy o różnych takich, co to nie wiadomo po co się aktywują, to niech sobie będą, przyroda lubi różnorodność, a my sobie, czy z nimi, czy bez i tak poradzimy.
    psyt
    mam pytanie: "...9 krąg" to u Coryllusa można nabyć, czy bezpośrednio u pana? proszę o odpowiedź, zerknę później, bo obiad na 15-tą ma być - to powiedziałam ja - ofiara braku ustawy antyprzemocowej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Jola Plucińska
      Obojętne. U mnie Pani ma z dedykacją. Jak co to proszę pisać na toyah@toyah.pl

      Usuń
  7. Myślę, że nie da się być idiotą na istotnie różne sposoby - wszyscy są podobni. A w każdym razie podobnie formatowani.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Jarosław Zolopa
      To może faktycznie tak być.

      Usuń
  8. a masz anonimie:
    https://www.youtube.com/watch?v=cZAw8qxn0ZE
    czy rozpoznajesz tych ponad 10 mln?

    OdpowiedzUsuń
  9. anonimie mily
    nie oceniajac, to zuzyta perspektywa

    OdpowiedzUsuń