piątek, 3 marca 2017

Wiadomości TVP, jako zabójcza broń Dobrej Zmiany

        Mam wrażenie, że, nawet jeśli tylko w formie dygresji, to już tu o tym wspominałem. A chodzi mi o to, że mnie absolutnie zachwyca to, w jaki sposób władza postanowiła specjalnie z myslą o nas zredagować „Wiadomości TVP”, tak byśmy otrzymali propagandowy produkt na poziomie dotychczas nieznanym. Niektórzy porównują owe Wiadomości do PRL-owskiego „Dziennika Telewizyjnego” i ja, owszem, pewne podobieństwo widzę. Przede wszystkim więc, już na samym początku, mamy tam taką klasyczną gierkowską propagandę sukcesu. Jeśli akurat skoczkowie, czy piłkarze odnieśli jakiś sukces, „Wiadomości” rozpoczyna pełna radosnego wzruszenia twarz prowadzącej pani lub pana, którzy z dumą informują o tym, że znów, wreszcie, lub po raz kolejny z rzędu, Polacy osiągnęli wielki, wspaniały i cudowny sukces. I dlatego wszyscy powinniśmy się cieszyć, że jesteśmy Polakami. Jeśli akurat dzień minął bez sportowych sukcesów, to i tak jako pierwsza idzie informacja o kolejnym sukcesie Polski, ale tym razem w wykonaniu rządu. A więc oto premier Morawiecki został gdzieś zaproszony, albo jakiś bank awansował Polskę w swoim osobistym rankingu, albo minister Macierewicz zakupił kolejne helikoptery, czy wreszcie w Polsce zainwestował Mercedes lub Honda i w związku z tym powstało paręset nowych miejsc pracy.  No i wtedy oglądamy te helikoptery, które przez parę minut z warkotem latają nad jakimś poligonem, albo Morawieckiego ściskającego ręce z jakimiś zagranicznymi ministrami, albo po prostu pracowników składających zajętych niezidentyfikowaną pracą w bardzo nowoczesnej hali fabrycznej. I to jest, proszę państwa, standard. Każde „Wiadomości”, piątek, czy świątek, zaczynają się od tej dumy.
      I wtedy przychodzi czas na pracę rządu. No i widzimy premier Szydło, jak coś tam mówi, lub z kimś się spotyka, obok niej ministrów, którzy ze skupieniem załatwiają jakieś sprawy, a głos z offu informuje nas, że jesteśmy bezpieczni, że minimalna płaca rośnie, program 500+ przynosi efekty, mieszkania się budują, Polacy są coraz bogatsi i coraz bardziej optymistycznie nastawieni do życia. Niekiedy reporterzy „Wiadomości” udają się na tak zwane miasto i pytają przechodniów: „Jak pani ocenia swoje obecne życie?” „Jestem bardzo zadowolona. Dziś zrobiłam duże zakupy i po raz pierwszy od lat czuję, że nie musiałam za bardzo oszczędzać i że praktycznie na wszystko mnie było stać”. Czasem też widzimy prezydenta Dudę, jak bierze udział w patriotycznych uroczystościach, lub spotyka się z prezydentami Niemiec, Francji, czy Włoch i wtedy też zawsze słyszymy, że Polacy to naród dumny ze swojej historii, a Polska jest wreszcie, po wielu latach funkcjonowania, jako popychadło, szanowana na świecie.  Bardzo często, czy to pierwsza część „Wiadomości”, czy już druga, każdy kolejny news komentowany jest przez stałą reprezentację świata nauki, lub mediów, i to już bardziej przypomina „Fakty” TVN, z tą różnicą, że tu już nie zobaczymy tamtych twarzy, ale twarze zupełnie nowe, dotychczas nieznane, do których dopiero musimy się przyzwyczaić i uznać, że też mamy do czynienia z autorytetami.
     I teraz, kiedy już wszyscy wiemy, że jest dobrze, a nad tym, żeby było jeszcze lepiej czuwa rząd z panią premier Szydło na czele i prezydent, „Wiadomości” biorą się za opozycję. I co ciekawe, ja nie pamiętam jednego dnia, kiedy by się okazało, że czy to Platforma, czy Nowoczesna nie odwaliła jakiejś ciężkiej żenady, z której można by było wykroić ciekawy temat, albo dwa, w porywach i trzy i trzeba na szybko szukać jakiejś wpadki. Tu nie jest tak, jak było przez osiem lat, kiedy to dziennikarze „Wiadomości” polowali na to, że Jarosław Kaczyński miał niezasznurowany but, albo że odpadł mu guzik, albo że pomylił Internet z e-mailem, czy że wreszcie powiedział coś, co stanowiło mowę nienawiści. Dziś, kiedy „Wiadomości” informują o tym, że opozycja to banda półprzytomnych durniów, to regularnie na poparcie swoich słów przedstawiają autentycznie fascynujące fakty, ubarwione albo przez wypowiedzi prokuratorów, albo internetowymi memy, czy oryginalnymi wypowiedziami polityków, cytaty z Twittera, ewentualnie znów komentarzami profesorów i doktorów , a wszystko w taki sposób, żeby to było naprawdę bardzo ciekawe i żeby nie pozostawiało wątpliwości co do poziomu i najbliższej przyszłości aktualnej opozycji.
       Co ciekawe, w „Wiadomościach” praktycznie nie występuje Prawo i Sprawiedliwość, ani w osobach swoich przedstawicieli, ani nawet w formie informacji, co tam w partii słychać. Jedynym przedstawicielem PiS-u jest rząd i prezydent, a z partii mamy tylko Nowoczesną, Platformę, no i czasem Kukiza. Też jest bardzo mało wiadomości z zagranicy, najczęściej tylko jakieś migawki z wojny w Syrii, lub z zamieszek we Francji lub Berlinie. Są tylko sportowe sukcesy Polaków, prezydent, rząd i kompletnie oszalała z wściekłości opozycja.
      I tu znowu mamy doskonałą regularność. Kiedy już pokazane zostaną sukcesy władzy i zidiocenie opozycji, przychodzi czas na sukcesy w medycynie. A więc w drugiej części „Wiadomości” zawsze dowiadujemy się, że gdzieś komuś wszczepiono protezę, dzięki której ten ktoś potrafi chodzić, albo że wymyślono jakiś lek, który sprawi, że nam się będzie lżej chorowało, albo że w jakimś szpitalu zainstalowano urządzenie, które ratuje życie, czy że powstaje hospicjum, gdzie ciężko chorym dzieciom będzie łatwiej spędzać swój smutny czas. Tam już jednak nie ma ani polityków, ani socjologów, ani redaktorów z prawicowych gazet przedstawianych, jako eksperci, lecz poważni lekarze w kitlach. I to oni pełnią tam rolę autorytetów.
      Oczywiście bywają jeszcze różne inne informacje, bo trzeba nam wiedzieć, że „Wiadomości” to program naprawdę ciekawy, gdzie nie ma miejsca na nudę, natomiast główny ich szkielet przedstawia się właśnie tak. Na koniec pojawia się jeszcze wieczorny gość, którym niezmiennie jest któryś z przedstawicieli władzy, no a potem propaganda przenosi się już do końca dnia do TVP Info, natomiast zwykły człowiek, zadowolony, że kolejny dzień minął szczęśliwie, ogląda tam, co już sobie życzy.
      A zatem wczesny Gierek, tak? W pewnym sensie tak, z tą różnicą, że znacznie, znacznie ciekawszy i o wiele skuteczniejszy. To prawda, że redaktorzy „Wiadomości” się nie oszczędzają i nie przyjmują żadnych kompromisów, natomiast to co mnie u nich zachwyca, to jest to, że oni zrobili coś absolutnie fantastycznego. Znacznie lepszego, niż „Dziennik telewizyjny”, że już nie wspomnę o „Faktach”, czy „Czarno na białym”. Z jednej strony stworzyli program propagandowy o intensywności niemal takiej samej, jaką znaliśmy z lat 2007-2015, z drugiej jednak zdecydowanie ciekawszy i o wiele, wiele mądrzejszy. Oglądam owe „Wiadomości” i mam wrażenie, że Jacek Kurski – bo myślę, że to on musi w pierwszej kolejności za tym stać – postanowił cały wysiłek zainwestować w to, co będzie nadawane codziennie między 19.30, a 20.00, z takim założeniem, że nawet jeśli cała reszta  tej oferty okaże się tak głupia i tania, że większość widzów będzie wolała oglądać seriale oraz kabarety w Polsacie i TVN-ie, to te pół godziny powinny im w pełni wystarczyć. Ani Rachoń, ani „W tyle wizji”, ani jakakolwiek inna publicystyka nadawana w TVP Info nie ma żadnego znaczenia. Tam może być emitowana najgorsza nędza, w najgorszym wykonaniu, oni mogą się tam dać wygadać do woli Szczerbie, czy Budce – to nie ma najmniejszego znaczenia. Oni nawet nie zadbali o to, by TVP Info było nadawane w HD. Kurski bowiem wie, że ludzie tak naprawdę polityką się nie interesują i im naprawdę wystarczy krótki i prosty przekaz, który, jak to znakomicie w swoim wczorajszym tekście określił Coryllus, zaspokoi „ich ciepłe i nostalgiczne skojarzenia, a także uleczy głęboko oraz długo ukrywane traumy”. I niech nikt nie myśli, że za tym kryje się jakaś straszna pogarda dla prostego człowieka. Wcale nie. Wręcz przeciwnie. Tam jest wreszcie czyste, autentyczne zrozumienie prostych ludzkich potrzeb, które wynika z jednoznacznego do nich szacunku. Moim zdaniem zarówno Jacek Kurski, jak i całe Prawo i Sprawiedlwość, jako pierwsi to coś pojęli i pokazali, że potrafią się w tym znakomicie odnaleźć.
      A o tym najlepiej świadczy to, z jaką złością reagują na „Wiadomości” ci, którzy przeciwko nowym porządkom protestują. Ja miałem okazję rozmawiać z paroma tego typu osobami i niekiedy mam wrażenie, że oni gdyby mogli, to właśnie za te „Wiadomości” i za nic innego, gotowi by byli zarówno siedzibę TVP, jak i wszystkie kolejne ministerstwa, wysadzić w powietrze tak, by tam nie został kamień na kamieniu. Nawet Jarosław Kaczyński, nawet Macierewicz, nawet Mariusz Błaszczak nie doprowadzają ich do takiej cholery, jak właśnie „Wiadomości”. To bowiem wtedy dopiero oni widzą, jak są kompletnie beze szans. Ja oczywiście pamiętam owe osiem lat, kiedy, gdy chodzi o „Wyborczą”, TVN, Wiadomości TVP, te wszystkie kabarety, te Onety, ten nastrój z jednej strony nienawiści, a z drugiej szyderczego triumfu, budził we mnie uczucia naprawdę najgorsze i czasem nawet budził we mnie zwątpienie, niemniej jednak nie sądzę, żeby moja złość, czy rozpacz, choć w ułamku była tak wielka, jak złość i rozpacz przeciwników Dobrej Zmiany. A to świadczy o tym, że jesteśmy znacznie skuteczniejsi. I to uważam za rzecz dobrą. Właśnie tę skuteczność.


Wszystkich moich czytelników jak zawsze zapraszam do odwiedzania księgarni pod adresem www.coryllus.pl, gdzie są do kupienia nasze książki. Naprawdę warto.

26 komentarzy:

  1. Wprawdzie nie mogę porównywać, bo nie oglądam tv, ale faktycznie z tego co słyszę między kuchnią, a salonem żeby zrobić herbatę, to faktycznie jest tak jak piszesz. Fakty TVN stały się jakieś takie potwornie ponure, a wiadomości są świetne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @tpraw
      To prawda. To jest różnica wręcz uderzająca. Wiadomości są wesołe i pełne radości. Tam jest przekaz całkowicie optymistyczny. Fakty odwrotnie. Są smutne, ponure i pełne złości.

      Usuń
    2. Hmmm, ja mam całkowicie odmienne spostrzeżenia. Być może wynika to z faktu, że do "Wiadomości" zaglądam rzadziej niż do innych programów informacyjnych. Skoro od dwóch miesięcy sam pisze bloga, to być może faktycznie warto byłoby oglądać "Wiadomości" częściej.

      Co do Twojego bloga - super. Podoba mi się Twoja szczerość i spojrzenie chłodnym okiem na wszystkie wydarzenia. Będę częściej wpadał. Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Dokładnie, a najważniejsze jest spostrzeżenie, że to jest właśnie szacunek dla szarego wyborcy. Czego opozycja zrozumieć nie może. Albo nie chce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Jarosław Zolopa
      Moim zdaniem oni tego zrozumieć nie potrafią. Właśnie dlatego, że do zwykłych ludzi czują wyłącznie pogardę.

      Usuń
    2. Obawiam się, że masz rację.

      Usuń
  3. Tak, ta część "medyczna" jest niesamowita. Jesteśmy tym zarzucani - możliwe dlatego, że służba zdrowia działa, jak działała, a reformy ministra/rządu chyba wiele nie poprawią. Trochę poprawią ale może tylko w wypadku opieki poszpitalnej. Reszta czyli kolejki i dostępność do specjalistów jest po staremu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @ogrodniczka
      To prawda. Służba zdrowia jest póki co nie do uratowania. Bez pieniędzy nie ma szans.

      Usuń
    2. To nie jest jedynie kwestia pieniędzy, niestety. W to co jest, można wrzucić każde pieniądze, a większego efektu i tak nie będzie.

      Usuń
    3. @Jarosław Zolopa
      Ja chyba nie sugerowałem, że chodzi o pieniądze.

      Usuń
    4. Nie sugerowałeś, fakt. Za duży skrót myślowy zrobiłem. Chodziło mi o to, że i za pieniądze kupuje się tylko pewne złudzenia medyczne, a jakich by pieniędzy w ten system nie wrzucić nadal kupi się tylko te złudzenia. Po prostu medycyna kosztuje, ale nie można za nią płacić. Mechanizm jest prosty - gdybyśmy płacili strażakom za gaszenie, podpalali by sami. Radziwiłł, kontynuując pomysł Religi, ma absolutną rację. Musi tylko zrobić to tak sprytnie, żeby żadnemu lobby nie nadepnąć na odcisk.

      Usuń
  4. Proszę Pana - korekta. Myli sie Pan w kwestii standardu nadawania TVP Info. Jest nadawane w HD.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. https://media2.pl/media/135961-TVP-Info-juz-nadaje-w-HD.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @red is bad
      Ja korzystam z satelity, więc mnie to nie dotyczy. Co ciekawe, z tego co wiem, znaczna część gospodarstw domowych w ogóle nie ma w ofercie TVP Info. Nie sądze jednak, by im to jakoś szczególnie przeszkadzało.

      Usuń
  6. Wydaje mi się, że redakcja Wiadomości przestała się krępować i używa tej samej formuły newsowej co te Po-chamki w innych kanałach. Różnica jest w celu misji i w treści.

    Żeby uciec się do hydrauliki, misją tamtych kanałów jest spłukiwanie, a tu wpływanie. Właśnie tę różnicę ładnie wypunktowałeś i to ona decyduje, kto lepszy.


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @orjan
      No i jeszcze to, o czym wspominałem już w innym miejscu. Oni są nieustannie w nastroju wręcz świątecznym, podczas gdy stamtąd wylewa się wyłącznie złość i nienawiść.

      Usuń
    2. W rezultacie: defetyzm.

      W ich wzroku już nie ma wiary w zwycięstwo.

      Usuń
  7. Chyba zacznę oglądać te wiadomości, tyle że muszę znaleźć sposób żeby je przez internet.

    OdpowiedzUsuń
  8. @Magazynier
    Wpisujesz teraz na przykład w wyszukiwarce "wiadomości TVP" i oglądasz. Cała filozofia.

    OdpowiedzUsuń
  9. Tez bardzo lubie to wydanie propagandy sukcesu. Od dawna jednak irytuje mnie poswiecanie zbyt duzej uwagi durnej opozycji. Wystarczylyby krotkie wzmianki, a ten czas wykorzystac na jeszcze wieksza propagande sukcesu :) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czynnikiem, który dość mocno odstrasza mnie od oglądania "Wiadomości" jest niestety zbyt "chamska" i bezczelna manipulacja. Przykłady: Wymazanie serduszka WOŚP z kurtki jednego z posłów, albo zamiana linii podwójnej ciągłej na przerywaną przy rekonstrukcji zdarzeń z wypadku Beaty Szydło. To co lubię w "Wiadomościach" to swoboda wypowiedzi zapraszanych polityków - gospodarz programu rzadko kiedy przerywa gościowi i daje mu się do końca wypowiedzieć. Tego wcześniej , za rządów Platformy nie było. Kultura prowadzącego program jest teraz znacznie większa.
    Skoro też redaguję bloga politycznego , to być może do "Wiadomości" będę musiał się znowu przekonać. Chyba mnie namówiłeś. Dzięki , pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Dominik Sowiński
      Z tego co wiem, to serduszko zostało domalowane, a nie wygumkowane. Po numerze z wiewiórką nie zdziwi mnie nic.

      Usuń
    2. Tak czy inaczej takie numery powiny być nagłaśniane i piętnowane. Tak się nie robi ludzi w ch... i tak się nie powinno robić polityki.

      O domalowanym serduszku pierwsze słyszę, a oglądam i czytam wiele.

      Usuń
    3. @Dominik Sosiński
      Ta informacja pojawiła się raz i temat został błyskawicznie zamknięty. Rzecz polegała na tym, że podczas rozmowy przed kamerą ten facet serduszka nie miał i dopiero na zdjęciu mu je domalowali. Jak mówię, oni kłamią już tak bezwstydnie, że mnie już nic nie dziwi.

      Usuń
    4. Obojętnie która ze stron dokonuje manipulacji - takie rzeczy nie powinny mieć miejsca. To jest robienie obywatela w bambuko, a Ci którzy tego dokonują powinni być rozliczeni z tego przy urnach wyborczych.

      Usuń