środa, 22 marca 2017

Wezwani do tablicy część 2

Od dziś w kioskach najnowszy numer tygodnika „Polska Niepodległa”, a w nim kolejny odcinek moich kawałków na tematy bieżące. Tymczasem dla tych, którzy albo nie zdążyli kupić numeru poprzedniego, albo do których nasz tygodnik jeszcze nie dociera, przedstawiam tekst wcześniejszy. Przy okazji chciałbym poinformować, że na portalu papug.pl mozna czytać mój niepublikowany tu tekst o Teatrze Powszechnym. Polecam i miłej zabawy.

Miniony tydzień kończy się pod znakiem dwóch kompletnie nieznaczących dla naszych losów wydarzeń, a mianowicie strajku grupy kobiet przeciwko opresyjnej polityce Prawa i Sprawiedliwości, oraz wyboru Donalda Tuska na stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej. Demonstracje kobiet odbyły się we wszystkich większych miastach Polski, natomiast w Warszawie doszło do spektakularnego wydarzenia, a więc pojawienia się wśród zebranych samej Krystyny Jandy. Jak się dowiadujemy, każda z obecnych na demonstracji pań miała okazję zrobić sobie z Jandą zdjęcie i wymienić się refleksjami na temat przeprowadzonych aborcji. Ze względu na dużą liczbę obecnych, wydarzenie przedłużyło się do pełnych 30 minut.

*

W imieniu samczej części społeczeństwa, do protestujących pań zwrócił się ze specjalnym adresem Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar i oświadczył, że „w czasie prezydentury Donalda Trumpa mogą być zagrożone prawa obywatelskie”. My oczywiście, mając w świeżej pamięci kilka innych ciekawych wystąpień pana rzecznika, bardzo jesteśmy zaniepokojeniu stanem świadomości, w jakim on się znalazł, natomiast jesteśmy przekonani, że naród amerykański przyjął jego słowa z wdzięcznością.

*

Nie mamy wprawdzie żadnych informacji na temat ewentualnego udziału w strajku kobiet artysty estradowego Dawida Podsiadły, natomiast, owszem, ów wybitny intelektualista skomentował wybór Donalda Trumpa na stanowisko prezydenta Stanów Zjednoczonych. Poproszony przez Onet o wyrażenie swojej opinii na ten temat, Podsiadło odpowiedział dwoma słowami: „Duży chuj”. Jesteśmy pod wrażeniem i przewidujemy, że już niedługo lewicowe środowiska Nowego Jorku zorganizują naszemu artyście tournée po największych klubach w mieście i już tylko apelujemy do Amerykanów o czujność. Wąsik, jaki ostatnio Podsiadło rzucił sobie na wargę, może wśród męskiej części publiczności wywołać zamieszki.

*
Żeby owo szczególne święto uczcić jakimś mocnym akcentem, wspomnijmy może wywiad, jakiego brytyjskiej telewizji ITV udzielił nie kto inny, jak nasz poseł do Parlamentu Europejskiego, sam Janusz Korwin-Mikke. Dziennikarze stacji zapytali Korwina o jego opinie na temat inteligencji kobiet, a ten wygłosił krótki, utrzymany w charakterystycznym dla siebie stylu, wykład na temat prostego związku między niższym wzrostem kobiet, a ich niższą inteligencją. I pewnie nie byłoby z tego katastrofy, bo on nie powiedział nic szczególnie kontrowersyjnego, gdyby nie fakt, że z jednej strony, brytyjscy dziennikarze od samego początku byli na Korwina przyczajeni, a z drugiej, on sam, przy swojej oczywistej językowej bezradności, nie miał wobec nich żadnych szans. Swoją drogą, ciekawe, że człowiek podobno tak inteligentny, jak Korwin zgodził się na aż tak oczywistą prowokację. Czy to możliwe, że on akurat jest jednak mniej inteligentny od typowej kobiety?

*

Kiedy obserwuję reakcje naszych polityków na to, co się stało 9 marca w Brukseli, czyli przeprowadzony wbrew opinii Polski wybór Donalda Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej, mam wrażenie, że gdy chodzi o ową rzekomo niższą inteligencję kobiet, Janusz Korwin-Mikke myli się na całej linii, a nawet najgłupsze gimnazjalistki zapłakują się na śmierć, że już nigdy nie znajdą w miarę normalnego męża. Oto Grzegorz Schetyna niemal na jednym oddechu najpierw wyszydził PiS za zorganizowanie w Brukseli akcji, która od początku nie miała szans powodzenia, a następnie zapowiedział złożenie w Sejmie wniosku o odwołanie rządu premier Szydło. Kiedy świat wstrzymał oddech, zapowiedział kolejny krok, czyli zorganizowanie w maju wielkiej manifestacji przeciwko dopiero co odwołanemu rządowi PiS.

*

Kiedy wydawało się, że kobiety już zupełnie odpadły z tej szczególnej konkurencji, pojawiła się dziennikarka tygodnika „Polityka”, Ewa Siedlecka i podczas jednego ze swoich występów w radiowej stacji TOK FM stwierdziła ni mniej ni więcej, jak to, że prezydent Andrzej Duda „został jak to się ładnie mówi, przecwelony przez PiS”. Oczywiście, Siedlecka została natychmiast odpowiednio przez opinię publiczną napiętnowana, a tym samym zmuszona do złożenia publicznych przeprosin, mnie natomiast bardziej interesuje to, skąd ona, było nie było dama, zna więzienną grypserę. I jedyna odpowiedź, jaka mi przychodzi do głowy to ta, że ona zbyt wiele czasu spędza w towarzystwie prawdziwych samców, takich jak Wiesław Władyka, Tomasz Wołek, Jacek Żakowski, czy wreszcie Tomasz Lis, i to oni jej tam zapewnili odpowiednią edukację.

*

No właśnie. Tomasz Lis. On również oderwał się na chwilę od telewizora i postanowił podzielić się z nami na Twitterze polityczną refleksją, tym razem jednak na temat Jarosława Kaczyńskiego: „Przed chwilą widziałem napad szału pana Kaczyńskiego w Sejmie. Mam bardzo mocne wrażenie, że to chory, bardzo chory człowiek”. Nam w tej sytuacji pozostaje się już tylko zadumać i zapytać Pana Redaktora: „Hmmm… ujrzał Pan Kaczyńskiego w napadzie szału i odniósł pan wrażenie, że on jest bardzo chory?Takie właśnie pan odniósł wrażenie, i było ono silne? Rzeczywiście, wygląda na to, że sytuacja jest jeszcze poważniejsza, niż miało to miejsce poprzednim razem”.

*

Swoją drogą nie jest ostatnio łatwo przewidzieć z całą pewnością, czy mamy do czynienia z wariatem, czy oszustem. Oto „Gazeta Polska”, po niemal dwudziestu pięciu latach obecności na rynku, ogłosiła rewolucję i zaczęła się ukazywać w technikolorze. Kiedy jednak zaprezentowała swój nowy slogan: „Bez Resortowych Dzieci”, zaniepokojeni czytelnicy przypomnieli, że pozyskany właśnie przez redakcję felietonista Matka Kurka to przecież syn sekretarza PZPR. Zapewniam wszystkich czytelników „Gazety Polskiej”, że nie ma powodu do zmartwień. Sam zainteresowany już dawno poinformował, że choć stary Wielgucki faktycznie był komunistą, to nigdy na trzeźwo, no a przede wszystkim mama chodziła do kościoła i działała w Solidarności. Ufff! Nawet ja odetchnąłem z ulgą.

*

Patrzcie tylko państwo, jak się te losy plotą. Ledwo Donald Tusk został na kolejne dwa i pół roku wyznaczony przez Angelę Merkel do szefowania Radzie Europejskiej, złośliwi internauci opublikowali w sieci mem, na którym widzimy zatroskaną twarz Prezydenta Europy, a pod spodem podpis: „Powiedzcie dziadkowi, że zachowałem się jak trzeba”. Najwyższy czas, by coś wreszcie zrobić z tym cholernym internetem. Nie po to unijna propaganda inwestuje wszystkie siły i środki w to, byśmy zrozumieli sens porażki pisowskiej dyplomacji, by ktoś to miał unieważnić jednym żartem.

*

My tak tu sobie wciąż żartujemy, a przecież są sytuacje naprawdę bardzo poważne. Oto jedna z nich. Już po odtrąbieniu przez wszystkie główne polskie media dyplomatycznej porażki rządu premier Szydło, niemiecki dziennik „Die Welt” napisał co następuje: „Wybór Tuska tylko umożliwi prezesowi PiS zintensyfikowanie kampanii przeciwko Unii i ostateczną zemstę Warszawy za tę porażkę. Czy warto było za taką cenę wybierać przeciętnego szefa RE?” Takie pytanie zadaje sobie niezależna niemiecka prasa, ja natomiast mam pytanie od siebie. Czy naprawdę, jeśli nie życzymy sobie korzystać z usług niemieckich dziennikarzy, nie pozostaje nam ju z nic innego, jak tylko zwracać się po opinie albo do Pawła Kowala, albo Andrzeja Stankiewicza?

*

Miałem nadzieję skończyć poważnie, tymczasem, jak już tyle razy wcześniej, okazało się, że za każdą chwilę poważnej refleksji musimy odpokutować godziną szyderstwa. Oto w ramach próby generalnej przed wielkim ogólnopolskim strajkiem nauczycieli, część rodziców w Gdańsku kazała swoim dzieciom zwagarować z lekcji i zamiast do szkoły udać się do Ratusza na spotkanie z prezydentem Adamowiczem. Ten z kolei, w trosce o to, by młodzież przez fanaberie dorosłych nie straciła nic z tego, co im daje szkoła, zorganizował im naukę, gdzie ci udawali uczniów, a on nauczyciela. Tematem lekcji był rola pieniądza w życiu człowieka i sposoby na jego skuteczne zdobywanie. W kluczowym punkcie swojego wykładu profesor Adamowicz powiedział co następuje: „Pieniądze biorą się z pracy. Wbrew pozorom, nie biorą się z wygranej w totolotka”. Jak donoszą źródła zbliżone do Ratusza, młodzież nie potrafiła znaleźć słów, by wyrazić swoją wdzięczność z powodu owego uzyskanego od Adamowicza kawałka wiedzy, natomiast zwróciła się do władz Gdańska, by przy okazji kolejnych antyrządowych protestów, zechciały się z nią podzielić szczegółami owej oferty.


Jak zawsze zachęcam wszystkich do korzystania z oferty księgarni pod adresem www.coryllus.pl, gdzie są do nabycia również i moje książki. Polecam gorąco.

15 komentarzy:

  1. Bardzo potrzebne sa tak zabawne komentarze tej naszej rzeczywistosci. Dzieki

    OdpowiedzUsuń
  2. ...czyli zorganizowanie w maju wielkiej manifestacji przeciwko dopiero co odwołanemu rządowi PiS...
    Ta PO to już zupełnie poduapadła. Jedyne mądrzejsze co robi - to próbuje sadzić drzewa - jako protest przeciw "lex Szyszko". Producenci sadzonek się cieszą :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie bawią się w wyselekcjonowane sadzonki, bo przecież nie o to chodzi, by coś wyrosło, więc zapewne zrywają gałązki z pobliskich drzew i sadzą :)

      Usuń
    2. @Ogrodniczka
      Śmiechu będzie co niemiara, jak się okaże, że któryś z nich ma firmę handlującą tymi sadzonkami.

      Usuń
    3. @Dariusz
      Dał im przykład Prezydent Komorowski, kiedy sadził te dęby, a one jeden po drugim usychały.

      Usuń
    4. @toyah
      Zawsze istnieje takie prawdopodobieństwo - zarówno z jednej jak i z drugiej strony barykady...

      Usuń
    5. @Dariusz
      To nie jest do końca bez sensu:-)
      Kiedyś widziałam w Bieszczadach ogrodzone pastwisko. I pieńki, na których był zaczepiony drut, miały jak najbardziej prawdziwe liście. Nie wiadomo jak to poszło w następnych latach - ale wtedy było to dla mnie zdumiewające.

      Usuń
  3. No patrz Pan, polityk całą gębą niejaki Dawid Podsiadło też musiał się wypowiedzieć, czyżby mu Trump zapowiedział wojnę na wizy? Musiałam coś przeoczyć. Monika Brodka namawiała w spotach, by nie patrzeć na przeszłość, tylko głosować na przyszłość w osobie umoczonego po uszy w niejasnej przeszłości bywszego już prezydenta. Jakiś pozaziemski imperatyw musi kierować naszymi rodzimymi szansonistami.
    ps
    Przed chwilą widziałam napad szału pana Lisa przed Sejmem. Mam bardzo mocne wrażenie, że to chory, bardzo chory człowiek. Na szczęście przypadkiem przechodziła pani Janda i udzieliła mu niezwłocznie pierwszej pomocy, wykorzystując w tym celu wydziergany przez studentkę 3-go wieku, podręczny kaftan bezpieczeństwa.

    OdpowiedzUsuń
  4. Podsiadło odpowiedział dwoma słowami: „Duży chuj”
    ------------------------------------------------
    Jakby jeszcze w tę głębie artystyczną włączył się nie kto inny ale dawny artysta rockowy Hołdys mielibyśmy remix i wyszłoby z tego "duży ponury średniowieczny chuj". Nawet ładnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki. Z manifestacji i Schetyny się zdrowo pośmiałem.

    Że "Korwin wygłosił mało kontrowersyjną tezę o niższej inteligencji kobiet" się zdziwiłem.

    PS.
    Na resztę nie zareagowałem - ale może to mój problem, że nie dotarło. A Kowala i tego drugiego - w ogóle nie kojarzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Krzysztof
      Nie przejmuj się. Ja znam ludzi, którzy nie kojarzą Wałęsy.

      Usuń
  6. Ja odnośnie ostatniej anedgoty o panu Adamowiczu. No cóż, marzy mu się znowu Wolne Miasto Gdańsk. Wolne od Polski oczywiście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @marcin d.
      Moim zdaniem jemu się już wyłącznie marzy wolne życie dla siebie i swoich znajomych.

      Usuń
    2. A teraz to już bardzo możliwe. A znajomych pewnie w brud przez te wszystkie lata się zebrało.

      Usuń