czwartek, 23 lutego 2017

O tym jak poeta Wencel zaorał prezydenta Dudę

           Kiedy w zeszłym roku prezydent Duda odznaczył prof. Jerzego Bartmińskiego nagrodą „Zasłużony dla Polszczyzny”, powiem uczciwie, że byłem pod wrażeniem podwójnym. Przede wszystkim dlatego, że prof. Bartmiński to człowiek, którego osobiście znam i bardzo lubię, no ale również przez to, że jest on naprawdę wybitnym, prawdopodobnie jednym z najwybitniejszych, specjalistów od języka polskiego w Polsce. Gdyby prof. Bartmiński miał takie parcie na szkło, jak profesorowie Bralczyk, czy Miodek, moim zdaniem on by ich przebił wielokrotnie tym, że zna się na materii nie gorzej od nich, a wygląda normalnie i mówi normalnie, co wprawdzie nie gwarantuje odpowiedniej popularności, ale jednocześnie sprawia, że w odróżnieniu od tamtych dwóch, jego mozna traktować poważnie. Jerzy Bartmiński to jest super liga. Powiedziałbym wręcz, że to jest pierwsza czwórka Premier League.
      Ale jest jeszcze coś, co sprawiło, że gest prezydenta Dudy mi zaimponował. Otóż chodzi o to, że prof. Bartmiński w żadnym wypadku nie jest politycznie bliski Prezydentowi i całemu projektowi, który go wyniósł na ów urząd. Można by wręcz powiedzieć, że on stoi dokładnie po przeciwnej stronie tej sceny, na której Prawo i Sprawiedliwość próbuje wprowadzać nowe porządki. A mimo to Andrzej Duda dał mu tę nagrodę i mimo to prof. Bartmiński przyszedł tam ze swoją rodziną i ową nagrodę przyjął. A zatem to, że oni obaj zachowali się jak trzeba, zrobiło na mnie wrażenie.
     I oto dziś dowiaduję się, że minął właśnie rok od tamtego wydarzenia i tym razem ową nagrodę otrzymał nie kto inny, jak Wojciech Wencel. Gdyby ktoś nie wiedział, o kim mowa, przypomnę, że Wencel to przede wszystkim jeden z nic nie znaczących tak zwanych poetów, który wydał parę tomików poezji, której nikt nie czyta i która tak naprawdę nikomu do szczęścia nie jest potrzebna, a którzy krążą od lat po tym naszym nędznym rynku poezji i od czasu do czasu wspomni o nich któryś z prawicowych internetowych portali. Gdyby go porównywać do kogoś bardziej rozpoznawalnego, Wencel to taki Stanisław Barańczak IV RP, tyle że dopiero na początku prawdziwej kariery, która moim zdaniem za sprawą tej nagrody, oraz ministra Glińskiego i jego pieniędzy już za chwilę zacznie się rozwijać.
      Ale Wencel to od pewnego czasu przede wszystkim publicysta magazynu „W Sieci”, którego cotygodniowy felieton ma przede wszystkim realizować polityczne cele redakcji. Ktoś pewnie pomyśli, że skoro prezydent Duda odznaczył Wencla tak wysokim wyróżnieniem, to pewnie jego teksty eksplodują jakąś nadzwyczaj piękną polszczyzną, wobec której trudno pozostać obojętnym. Otóż nie. Jego wiersze to coś, co można znaleźć w prywatnych zapiskach pierwszej lepszej licealistki z ambicjami literackimi, natomiast to co pojawia się w tygodniku „W Sieci”, to już jest normalna publicystyka polityczna, której we współczesnej prasie pełno, po prawej i lewej stronie. Wencel to… ja wiem? Prawicowa odpowiedź na Tomasza Jastruna, również poety? Może tak. Popatrzmy zresztą na tę „mowę”, tu akurat, dla większej przejrzystości, całkowicie oderwaną od polityki. A zatem, oto mowa:
      „Bo przecież jako namiętny nikotynista jestem już właściwie martwy. Od początku roku informują mnie o tym koszmarne obrazki, które pojawiły się na opakowaniach papierosów. Na jednym jest trup w kostnicy (‘Taki los cię czeka!’), na innym krwawy befsztyk (‘To twoje płuca, głupku!’) itd. Jeśli żona podpisze cyrograf, a wykopyrtniemy oboje, kto zgarnie kasę z ubezpieczenia?
      Może i zaczęlibyśmy się spierać, kto pierwszy powinien kopnąć w kalendarz, ale przypomnieliśmy sobie wierszyk Kraszewskiego ‘Dziad i baba’ i doszliśmy do wniosku, że kłótnia nie ma sensu”.
      I to coś nagle dostaje od Prezydenta RP medal za zasługi dla polszczyzny? Przecież to jest jakaś kpina! Już dziś się zastanawiam, kogo postanowi wyróżnić prezydent Duda w przyszłym roku? Marcina Wolskiego, czy może od razu Jana Pietrzaka?
      Przepraszam bardzo, ale to jest coś, z czym się pogodzić nie można. To jest skandal, jakiego świat nie widział. To jest coś jeszcze gorszego, niż wizyta pary prezydenckiej na gali zorganizowanej przez Zbigniewa Benbenka dla uczczenia 25 rocznicy „Super Expressu”. Pisałem już o tym wcześniej, ale powtórzę. Najwyższy czas, żeby prezydent Duda się ogarnął i przyjrzał się uważniej tej bandzie sabotażystów, którzy go obsiedli i mu wpuszczają do ucha tę truciznę, bo to się nie może dobrze skończyć. A prof. Bartmińskiego mogę tylko grzecznie prosić, by niech Bóg broni, nie zwracał tej nagrody. On sobie na nią całym życiem zapracował i ani Dudzie ani Węclowi, ani nikomu innemu, nic do tego.


Zachęcam wszystkich do odwiedzania księgarni pod adresem www.coryllus.pl i kupowania naszych książek. 

46 komentarzy:

  1. Kariera zacznie się rozwijać w ten sposób, że Wencel awansuje na urzędnika i eksperta od ocen poezji innych ludzi..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Lucyna
      A mnie się zdaje, że on dostanie grant na nowy przekład Biblii.

      Usuń
    2. Jak widzisz nic się nie da zrobić. Twój atak jest niesprawiedliwy. Powinniśmy murem stanąć za Wenclem....

      Usuń
    3. @Lucyna
      I niesprawiedliwy i nieuczciwy.

      Usuń
  2. Dzień dobry,
    Toyahu, bardzo rzadko Ci się to zdarza, ale jak każdy, miewasz słabsze dni. To właśnie taki dzień. Przecież Pan doskonale wie, że ten atak jest niesprawiedliwy. Dziwne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Nibyrajder
      A niby co w tym takiego dziwnego? Jeśli wiem doskonale, a gadam inaczej, to znaczy, że jestem oszustem. Proponuję wyciągnąć z tego wnioski.

      Usuń
    2. Takich silnych argumentów Nibyrajder użył, że też się słabo poczułem.

      Usuń
    3. Lucyno,
      według mojej interpretacji, myślą przewodnią Autora, zawartą w dzisiejszym felietonie nie jest bynajmniej krytyka "osoby" i "dzieła" Wojciecha Wencla ale krytyka przyznania mu nagrody, czyli Prezydenta, jako tego który mu tę nagrodę przyznał. Atakowanie PAD-a, w tej sprawie mi się nie podoba i tyle.

      Usuń
    4. Mam na imię Gabriel, nie Lucyna, Lucyna to moja żona. A to niby dlaczego mamy nie atakować prezydenta?

      Usuń
  3. Pan za to ma same słabsze dni...

    OdpowiedzUsuń
  4. Krzysiek,
    jak się dowiedziałam o nagrodzie dla Wencla, to miałam podobne myśli: ktoś prezydenta wkręcił okrutnie.
    Rada Języka Polskiego już wystosowała protest - i tu się wyjątkowo z nimi zgadzam, chociaż nie podobają mi się ich argumenty.
    Sama nagroda jest w ogóle głupia: bo co to znaczy "zasłużony dla polszczyzny"? Ktoś, kto posługuje się ładną polszczyzną, krzewi poprawność językową czy jeszcze coś innego?
    Moim zdaniem Bartmiński też nie jest zasłużony dla polszczyzny, tylko dla językoznawstwa polskiego. Masz rację, że to jest absolutny gigant, być może najważniejsza obecnie osoba w polskim językoznawstwie. Przy nim Miodek to karzełek, który naukowo absolutnie nic nie znaczy. Ale zasługi w popularyzowaniu wiedzy na temat języka polskiego ma bezsprzeczne i jemu się ta nagroda jak najbardziej należała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Ginewra
      Argumenty nie mogły być inne. Gdyby oni napisali, że Wenclowi się ta nagroda nie należy, bo on jest zwyczajnie słaby, to by w ten sposób zakwestionowali wszystko, co się dzieje w branży od wielu lat. A tak, przez to że się skupili na propagowaniu nienawiści, mają wolną rękę na przyszłość.

      Usuń
    2. A mi jeden na salonie napisał, że nie rozumiem asonansów w poezji Wencla, które są co prawda słabsze niż asonanse Wojaczka, ale jednak są...i coś tam jeszcze dodał o swoim znajomym wielkim poecie i o piciu wódki...oni mają nas..ane wszyscy...

      Usuń
    3. @Lucyna
      Przeczytałem o tych asonansach. Ten człowiek jest stanowczo nieprzytomny.

      Usuń
    4. Nie taka znów niemądra ta nagroda. Nawet jeśli nie da się zdecydować czy jest dla kogoś, "kto posługuje się ładną polszczyzną, krzewi poprawność językową czy jeszcze coś innego", to jeszcze coś oczywistego, co słyszymy, wiemy, czujemy. Bo "polszczyzna" to coś więcej kto niż kwestia estetyczna, niż poprawność, niż popularyzacja "czy jeszcze coś innego". Przykład? Gdyby żył, nadawałby się Hipolit Korwin Milewski, zasłużony dla polszczyzny, poza sporem. No i jak się przy nim postawi Wencla, to zwyczajnie nie wiadomo gdzie oczy podziać.

      Usuń
  5. A mine to zupełnie nie dziwi, bo od dawna, jeśli nie od zawsze, jestem zdania, że z Dudy jest taki prezydent, jak z Wencla poeta. Może mu się nawet udało z tym profesorem Bartmińskim, ale pewnie sam tego nie wymyślił. Podobnie jak Wencla. Normalnie, podpisał.

    OdpowiedzUsuń
  6. @redpill
    No popatrz. To zupełnie tak jak że mną i z Tobą. Ja od dawna jestem zdania, że z Ciebie jest taki komentator jak z Wencla poeta.

    4

    OdpowiedzUsuń
  7. Na szczęście ani ja, ani chyba (?) Ty, nie mamy etatów komentatora i blogera. Wencel i Duda mają. I to jest zła wiadomość, jak pisze niejaki Kędryna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @redpill
      Masz etat w nie mniejszym stopniu niż ja.

      Usuń
    2. Miło mi to słyszeć, szkoda, że bezpłatny w takim razie. Ja nie piszę tego jako provo, są etaty dla blogerów i komentatorów też i nie są to plotki, ale Ciebie o to nie posądzam, ja wiem, że to robisz z miłości.

      Usuń
    3. Nie ma takich etatów To bajki dla naiwnych blogerów

      Usuń
  8. @toyah
    O mnie i prezydencie Dudzie można by powiedzieć "płakał jak głosował", ja się tego wszystkiego spodziewałem, zresztą rozmawialiśmy o tym jeszcze przed wyborami, niestety się nie myliłem. Jedna satysfakcja, jaką mam, to że jego własna partia wciąż co miesiąc protestuje pod jego Pałacem, bardzo słusznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @redpill
      Powtórzę. Ty jesteś tutaj kompletnie niewiarygodny. Dla Ciebie jedynym godnym szacunku prezydentem byłby jakiś Murzyn z dredami, posługujący się tzw. pigeon English. Jakie więc ma znaczenie to, co Ty sądzisz o Dudzie? No jakie?

      Usuń
    2. Gadasz do swoich wyobrażeń, ja się obawiam, że żyjesz w świecie, który składa się wyłącznie z wyobrażeń: mnie, prezydenta Dudy, jego kumpli, pewnie też samego siebie. Wszystko, co piszesz, o tym świadczy. Tymczasem zapewniam Cię, że nikt prezydentowi Dudzie nie kazał zatrudnić swojego kumpla, Kędryny, ani odznaczać kumpla Kędryny, poety Wencla. To są tacy goście, jacy są i zapewniam Cię, że jakby było trzeba, to opaliliby się na czarno, zapuścili dredy i porobili w uszach tunele. I jakoś jestem pewien, że spotkałoby się to u Ciebie ze zrozumieniem. I to jest bardzo smutne, bo z jednej strony wiem, że dostrzegasz to, jaki ten Duda jest żałosny na tym stanowisku, ale z drugiej, ponieważ namaścił go na nie Jarosław Kaczyński, będziesz go bronił, choćby zaczął śpiewać i grać disco polo, co najwyżej będzies nawoływać, żeby odstąpili od niego wszyscy ci straszni ludzie, których sam przecież zgromadził.

      Usuń
    3. @redpill 19.01
      No a co mieliśmy do wyboru w wyborach? Bez sensu takie jojczenie. Nam zostało awanturowanie się na blogach...czasem może być skuteczne.
      No i nie znam osoby na wysokim stanowisku, która byłaby IDEALNA. Trzeba podchodzić do tego trzeźwo.

      Usuń
    4. @Ogrodniczka
      Ja to wszystko wiem, sam głosowałem na Dudę, chociaż wcześniej powiedziałem Toyahowi, że to będzie największy posmoleński awans, no właśnie nie było wyboru, czy raczej był, mniejszego zła. Ja się od Toyaha różnię tylko tym, że on za to wszystko wini mityczne "otoczenie", czy to Dudy, czy Kaczyńskiego, ja zaś uważam, że najlepiej oceniać kogoś po ludziach, jakimi się otacza. Mnie nie dziwi nagroda dla Wencla i raper Tadek. To nie ja jojczę.

      Usuń
    5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    6. @redpill 20.16
      Gdybym tak robiła - nie ceniłabym JK w ogóle. Za te osoby, które go zdradzały?
      Rostkowska, Sikorski czy Kaczmarek...

      Usuń
    7. @chris horse 20.23
      Niestety słaba jestem w szukaniu - więc nie dowiem się

      Usuń
    8. @redpill
      Masz rację. Ja marnego słowa nie dam powiedzieć na Dudę, Kaczyńskiego, no i przede wszystkim Kędrynę. To przez to, że jestem zaślepiony. Gratuluję przenikliwości. Ale zaraz, bo miałem wcześniej pytać, Ty pamiętasz jaki nick wymyślił Pantryjota tej "blogerce", co Cię tak zachwyciła, że aż się tam osobiście zadeklarowałeś?

      Usuń
    9. @Chris Horse
      Czy ja Cię nie prosiłem, żebyś tu nie komentował, kiedy jesteś nawalony? Czy to tak trudno zrozumieć, że w tym stanie obniżasz poziom tego bloga?

      Usuń
    10. Ty nie jesteś zaślepiony, to jest dość typowe, całe życie w tego Kaczyńskiego wierzyłeś i gdybyś przestał, to nic by Ci nie zostało. To oczywiście nie jest prawda, bo nie stałoby się dokładnie nic, następnego dnia tak samo świeciłoby słońce i poranna kawa miałaby ten sam smak. I nikt nie zarzuciłby Ci, że tyle lat byłeś głupcem. Bo to jest ludzkie. Ludzie się mylą, błądzą, szukają.
      Nie pamiętam, ale nie wiem, co to miałoby wspólnego z tematem. Normalnie napisz, o co Ci chodzi, ja mam aspergera, pamiętasz? Nie zawsze łapię aluzje i nie zawsze trafnie. Nie mam nic wspólnego z żadnym pantryjotą, może między sobą to załatwiajcie. Z tego, co wiem, ta dziewczyna istnieje naprawdę. Chyba Libretto, a potem Cogitatio, ale tego możesz nie wiedzieć, bo na tym drugim koncie już chyba unikała pisania o Tobie. Pamiętam, że się nieźle wygłupiłeś i jeszcze Gabriela w to wciągnąłeś. Było-minęło, nie ma już s24, nie ma o czym gadać.

      Usuń
    11. @redpill
      Wiesz co? Ja Ci może powiem to, co kiedyś powiedziałem Sowińcowi. Skoro czujesz się przez to bardziej dowartościowany, to sobie tu komentuj, ja natomiast będę udawał, że Cię nie zauważam. Okay?

      Usuń
    12. Nie jestem pewien, czy Ty mnie zauwazasz, bo jak chcę coś napisać, to dajesz te brednie o dtedach. Nigdy nie miałem dredów. To tak na koniec, pamiętasz może, jak gadaliśmy przed wyborami i ja Ci wtedy opowiedziałem o wszystkich moich obiekcjach względem Dudy, łłącznie z tą, że jest gwarantem tego, że już nigdy się nie dowiemy, co się w Smoleńsku stało. Ty mi wtedy powiedziałeś, że masz świadomość tych wszystkich spraw i zastrzeżeń, ale widocznie tak być musi, że tak się JK dogadał. Nie zapytałem wtedy z KIM się Twoim zdaniem dogadał. To teraz pytam. Z kim?

      Usuń
    13. @redpill
      Dobra. Złamię się i po raz ostatni Ci odpowiem. Otóż jest tak, że ja mam za sobą 62 lata życia, swoje troski związane ze zdrowiem, swoją rodzinę, córkę, która za chwile urodzi mi wnuczkę, swoją muzykę, swoje książki, ten blog i generalnie wspaniałe życie, a Ty tu przyłazisz, i mi mówisz, że jeśli zabraknie Kaczyńskiego, to ja stracę sens życia i mi radzisz, bym docenił smak kawy o poranku. Moim zdaniem jesteś idiotą i nie chcę mieć z Toba nic wspólnego.

      Usuń
    14. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    15. To się słabo złamałeś, bo na nic nie odpoeiedziałeś, tylko jak zwykle, poprzestałeś na obelgach. Trochę mi Cię żal, ale tylko trochę.

      Usuń
    16. I wirsz co? Ja tu czasem pewnie przyjdę skomentować te Twoje brednie, bo uważam, że takie mącenie ludziom w głowach na to zasługuje. Skomentowac, tak nnapisałem, bez oczekiwań na kakąkolwiek z Twojej strony odpowiedź, bo wifzę, że nie jesteś do tego zdolny, obelgi mnie niespecjalnie interesują.

      Usuń
    17. I wirsz co? Ja tu czasem pewnie przyjdę skomentować te Twoje brednie, bo uważam, że takie mącenie ludziom w głowach na to zasługuje. Skomentowac, tak nnapisałem, bez oczekiwań na kakąkolwiek z Twojej strony odpowiedź, bo wifzę, że nie jesteś do tego zdolny, obelgi mnie niespecjalnie interesują.

      Usuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @chris horse
      Nie dość, że słaby poeta, to jeszcze bałwan. Jedni i drudzy robią jedno i drugie. Anglicy dopiero co odkopali króla Ryszarda III i wciąż szukają ostatniej z ofiar Hindley i Bradyego, a myśmy na przykład niedawno odkryli jakiś przedwojenny zakład krawiecki i starą szubienicę gdzieś we Wrocławiu.

      Usuń
    2. On po prostu chce być sumieniem narodu...ale z niego jest takie sumienie jak z koziej dupy pierogarnia...

      Usuń
    3. No, to zostało ogłoszone expressis verbis (w "środowisku", rzecz jasna), że on jest "czterdzieści-i-cztery".

      Usuń
  10. No i jeszcze ta okropna maniera Wencla udającego Katona: "A poza tym uważam, że Pałac Kultury (...) musi zostać zburzony". Powtarza to co tydzień chyba już z setny raz, kończąc tym nierozumnym stwierdzeniem każdy felieton o czymkolwiek by nie był. W końcu taki Katon do czegoś uprawnia :) . Efekt uzyskał taki, że się go nie czyta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, efekt uzyskał taki, że się go nie czyta. Ale ponieważ lata wychowywania dały w zasadzie wszystkim jasność jak przyznaje się wszelkiego rodzaju nagrody, mało kto się zdziwił. Myślę, że nawet PAD specjalnie się nie przejął - nie pierwszą i nie ostatnią nagrodę bez sensu wręczał...

      Usuń