wtorek, 14 lutego 2017

Dlaczego Prawo i Sprawiedliwość będzie rządziło do końca świata

       Powiem zupełnie uczciwie, że sprawa niedawnego wypadku kolumny transportującej premier Szydło zajmuje mnie średnio. Chodzi o to, że ponieważ ja doskonale znam ostateczny wynik dzisiejszego zamieszania, czyli – zupełnie niezależnie od tego, co zostanie najpierw zdecydowane, a potem ustalone – to mianowicie, że już za tydzień pies z kulawą nogą o tym, co się stało w Oświęcimiu, nie będzie pamiętał, mam ten komfort, że mogę się skupić na kwestiach moim zdaniem znacznie ciekawszych.
      To co mnie bowiem niezmiennie fascynuje, to sposób, w jaki nasza opozycja próbuje odzyskać utracone tereny. Jedzie przez Oświęcim rządowa kolumna z premier Szydło na pokładzie przez, miejscowe seicento zajeżdża Pierwszej Limuzynie drogę, dochodzi do kolizji, cała Polska jest skupiona na tym, że premier Szydło jest w szpitalu, ludzie oglądają ją w wiadomościach TVP, jak raźnym krokiem przemierza szpitalne korytarze, wszyscy otrzymujemy bezpośrednie informacje, że do naszej pani premier telefonują z serdecznymi pozdrowieniami kanclerz Merkel i premier May, że wszystkie kompetentne służby zajmują się sprawą, by ją jak najlepiej wyjaśnić, a tymczasem politycy Platformy Obywatelskiej, oraz tak zwane „zaprzyjaźnione media”, od rana do wieczora, zamiast zająć się porządną pracą u podstaw i zyskać choćby kilka punktów w sondażach, cały wysiłek wkładają w to, by z kierowcy seicento zrobić narodowego bohatera, który wystąpił przeciwko „pisowskiemu państwu”.
      Wczoraj na swoim blogu Coryllus zamieścił informację o tym, że oto został rozstrzygnięty konkurs, jaki nasze Ministerstwo Kultury ogłosiło na scenariusz do wielkiej hollywoodzkiej produkcji filmowej, która ma Polsce zapewnić światowy sukces. Jak się okazuje, nie dość że, jak ostatni kretyn, do konkursu zgłosił się brat ministra Glińskiego, Robert, to on też został jednym z głównych owego konkursu zwycięzców. Powiem szczerze, że to iż rząd Prawa i Sprawiedliwości dopuścił do tego rodzaju kompromitacji, uważam za nie dość, że jeden z lepszych powodów, by tych idiotów przy najbliższej okazji spróbować pozbawić władzy, to jeszcze, moim zdaniem, jest to powód jak najbardziej usprawiedliwiony. Ale jest jeszcze coś. Oto minister Gliński, człowiek, wydawałoby się skompromitowany wielokrotnie i ostatecznie, ktoś kto powinien zostać z tego rządu wyrzucony na zbity pysk w jednej chwili i to bez cienia litości, zachowuje pozycję, która mu gwarantuje to choćby, że to on właśnie będzie zastępował kontuzjowaną premier Szydło podczas dzisiejszych obrad rządu.
      I oto, zamiast choćby spróbować się uczepić tego Glińskiego i, korzystając z usług telewizji TVN24, próbować zmienić układ sił, oni snują się bez sensu po Oświęcimiu i wydają ciężkie pieniądze albo na jakieś nic nie znaczące zapisy z kamer, na których nic nie widać, albo na zeznania rodziny tego kierowcy, który w pierwszej kolejności to wszystko uruchomił.
      No ale jest jeszcze coś, co mnie autentycznie zachwyca. Otóż ci idioci uznali, że wręcz fantastyczną zagrywką będzie nieustanne używanie po adresem kierowcy seicento – ale i faktycznego sprawcy owej kraksy –  określenia „młody człowiek”. Tak jakby oni nagle sobie wymyślili, że jeśli kogoś przedstawi się, jako „młodego człowieka”, i ową frazę „młody człowiek” będzie się powtarzało z odpowiednio dużą częstotliwością, to owa sytuacja Dobrą Zmianę natychmiast  ustawi w pozycji przegranej. No i dziś, konsekwentnie, 24 godziny na dobę na okrągło, wysłuchujemy informacji na temat jakiegoś kompletnie obcego nam kierowcy starego seicento z Oświęcimia, który jest podobno „młodym człowiekiem” prześladowanym przez „państwo PiS”… a wszystko w nadziei, że to nas przy okazji najbliższych wyborów zachęci do tego, byśmy polubili Grzegorza Schetynę oraz Ewę Kopacz? Przepraszam bardzo, ale to tak nie zadziała.
      Z drugiej strony natomiast jest tak, że premier Szydło leży w szpitalu, dzielnie wracając do zdrowia, premierzy najważniejszych europejskich krajów ślą jej przyjazne życzenia, giełda rośnie, ubóstwo wśród polskich dzieci zostało właśnie ostatecznie zlikwidowane, mieszkania dla najbardziej potrzebujących się budują i wszystko wskazuje na to, że pod tym względem nic się nie zmieni, a każdego dnia o godzinie 19.30, jak za starych dobrych czasów, to wszystko co powinniśmy wiedzieć zostaje nam odpowiednio interesująco pokazane. Tymczasem telewizja TVN24 wciąż nam wciska tego „młodego człowieka”, od którego już się wszystkim chce rzygać. Czemu oni tak robią? Bo są dokładnie tacy sami, jak ci, z którymi rzekomo walczą. No a bracia Glińscy oczywiście stoją na jednej nodze, gotowi do skoku.
      Kiedy już zamknąłem ten tekst, wszedłem na portal tvn24.pl i tam znalazłem relację z występu jakiegoś generała Pytla w programie Moniki Olejnik „Kropka nad i”. Oto – przepraszam, ale dłuższy – fragment relacji, jaką w ramach owej audycji przekazały nam propagandowe służby Platformy Obywatelskiej:
      „Gen. Pytel powiedział w ‘Kropce nad i’, że w pierwszej połowie 2015 roku, w czasie oczekiwania na posiedzenie jednej z komisji sejmowych, zwrócił się do niego poseł PiS z prośbą o rozmowę w cztery oczy. – Co wywołało zdziwienie ze strony innych posłów, bo była to osoba znana z ataków na służbę i jej kierownictwo, w tym na moją osobę –  mówił Pytel. – Zgodziłem się. (Poseł) zaprowadził mnie do pomieszczenia, które zamknął i zaproponował następujący deal: ja i moja służba przestaję ‘robić sprawę’ na pana Macierewicza, bo ‘wiadomo, że może mu ona zaszkodzić’, w zamian za to zyskuję nietykalność, w postaci ustania ataków na moją osobę – tak przebieg rozmowy opisał były szef SKW. – Powiedziałem (posłowi), że Służba Kontrwywiadu Wojskowego działa w granicach prawa i tylko na podstawie przepisów – relacjonował Pytel, dodając, że nie zgodził się na zaproponowany mu układ. W trakcie programu stwierdził jednak, że do dziś nie wie, jaką ‘sprawę’ poseł miał wtedy na myśli. – (On) zakładał, że ja wiem, o co chodzi – tłumaczył Pytel. Na jego uwagę, że to nieprawda, poseł miał mu wówczas odpowiedzieć: ‘Przestań, przecież wiem, że kopiecie’. Pytel zastrzegł jednak, że nie ujawni nazwiska parlamentarzysty. – Jeżeli pan poseł ma odwagę, to możemy wrócić do tej rozmowy – oświadczył były szef SKW”.
      A więc oni postanowili trzymać ten poziom, w ich rozumieniu, wyjątkowo przebiegłego cwaniactwa? Powtarzam: Glińscy mogą spać spokojnie.


Wszystkich zainteresowanych zachęcam do odwiedzania księgarni pod adresem www.coryllus.pl i kupowania moich książek. Naprawdę warto.

35 komentarzy:

  1. Glińscy mogą spać spokojnie, póki trwają te igrzyska idiotyzmu - tak jak piszesz.

    OdpowiedzUsuń
  2. za to msw nie, bo wrog nie spi.
    o

    OdpowiedzUsuń
  3. Oni Glińskiego nie ruszą, bo to jest ich człowiek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No przecież! To, że media nie ruszyły familii G. w sprawie oczywiście kompromitującej, demaskuje ich jako naszych wrogów lepiej niż najlepsze nawet "resortowe dzieci".

      Usuń
    2. @Lucyna
      To czy oni go ruszą, czy nie, dziś jest bez znaczenia. PiS zachowa władzę niezależnie od tego, co się stanie z Glińskimi. A załatwią im to posłowie Szczerba i Budka, oraz telewizja TVN24.

      Usuń
    3. @don esteban
      Każdy rząd chciałby mieć takich wrogów.

      Usuń
    4. a moze lucyno, popyt na glinskich jest zaspokojony i zwyczajnie poprawia sie podaz ludzi czynu?
      o

      Usuń
    5. Proszę wymyślić sobie normalnego nicka i wpisywać komentarze, korzystając z opcji "nazwa".

      Usuń
  4. Wyzłośliwię się, ale przy okazji sprawy z Oświęcimia PO uruchomiło program Adwokat+, dla każdego sprawcy przestępstwa, który staje w szranki z Państwem PiS.... i niech się potem nie dziwi nikt, że PO ma największe poparcie w Zakładach Karnych.

    Mnie jednak ciut te całe napięcie z wypadkiem o tyle irytuje, że wydaje mi się za nieboszczki Komuny to by się skończyło tym, że podano by infomrację o tym, że samochód z pierwszym sekretarzem miał wypadek a do czasu jego wyjaśnienia proponuje się widzom i słuchaczom trochę spokojnej muzyki. Tymczasem doszło nawet do tego, cytuje dokładnie, że dziennikarz mówi: mamy za mało faktów, ale pospekulujemy co się mogło stać.

    Dodam jeszczę, że myślenie o tym, iż ludzie nie pamiętają o tym, że Antykomor nie mógł liczyć na przydomek "młody człowiek" jest mocno naiwne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Grudeq
      Tak. To wczoraj leciało przez cały dzień: "Do czasu oficjalnego komunikatu, nie będziemy sprawy komentować, a teraz może pan, panie pośle, powie, czy uważa pan, że ten młody człowiek mógł nie widzieć samochodu z panią premier?"

      Usuń
  5. To takie bardzo rosyjskie te okreslenie „młody człowiek”, tam kazdy mezczyzna moze byc nawet dobrze po 50-tce to молодой человек. Podobnie z kobieta, kazda to девушка, nie daj Boze powiedziec, np do ekspedientki w sklepie женщина, obrazi sie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Anonimowy
      Proszę wymyślić sobie jakiś nick i zapisywać komentarze korzystając z opcji "nazwa".

      Usuń
  6. JAN Sztautynger14 lutego 2017 14:39

    Słowa kunsztowne,słowa piękne bledną, wobec prostego ,,młody człowieku,, które trafia w sedno.

    OdpowiedzUsuń
  7. @JAN Sztaudynger
    Oni kiedyś w podobnych sytuacjach używali formy "chłopak", zwłaszcza, gdy został zamordowany policjant. No ale tym razem chyba uznali, że sprawa jest poważniejsza.

    OdpowiedzUsuń
  8. Sugerujesz, że przy takiej opozycji PiS „będzie rządziło do końca świata”. Zakładasz zatem milcząco, że to, czy tak się stanie, czy nie, zależy od tej hołoty, którą nazywają „opozycją”, oraz samego PiS-u. Naprawdę tak sądzisz ? Otóż ani od „opozycji”, ani od PiS-u, ani od wyborców, nic nie zależy ! Poza tworzeniem tła, ustawianiem dekoracji, i bieżącym administrowaniem. Zatem „czy Glińscy mogą spać spokojnie” ? Mogą. Ale nie z tego powodu, że „opozycja” jest taka a nie inna, tylko dlatego, że dla owych „Glińskich” jest miejsce i tu i tu, a jak będzie trzeba stworzyć jeszcze inny scenariusz to i „tam” się przydadzą.

    Bez dawania, broń Boże, znaku równości pomiędzy jednymi a drugimi, nie trzeba przenikliwości, żeby widzieć na jak niskim poziomie toczy się pomiędzy nimi „gra polityczna”. Ale nie tylko z powodu przeraźliwie niskiego „osobistego” poziomu „graczy”, tak jest, ale przede wszystkim także miejsca w hierarchii władzy realnej.

    Przy braku determinacji, słabej woli i nędznym poziomie intelektualnym graczy, wiedzy o otoczeniu, braku przyzwoitości, poziomie codziennie podnoszonej „politycznej argumentacji” i przy wyzwalaniu jakże niskich emocji wśród tzw. „elektoratu”, już Jej nie ma, i nie będzie Polski. W tej sytuacji to żadna satysfakcja, że PiS „będzie rządziło do końca świata”, gdyby nawet tak miało być.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @CMB
      Ty naprawdę gdzieś w moim teście zauważyłeś ślad satysfakcji? Przepraszam. Nie chciałem.

      Usuń
    2. jasne, ale dopowiedz prosze o jakiej hierarhii piszesz ; miejsce w szeregu, na drabinie przy korycie czy w sieci...bo troche tych konstrukcji jest o14 lutego 2017 16:54

      Usuń
  9. Znamy takie powiedzenie. ""My jestesmy potrzebni kazdej wladzy...""

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja myślę, że Ci dziennikarze nawet nie wiedzą, że piłują gałąź na której siedzą ale ktoś mądry chce ich wszystkich wymienić i ośmieszyć. Ja się przyglądam Ogórkowej, ale kto wie Kukiz jakiś nowy Kononowicz. Na pewno bez przyczyny takie cuda się nie dzieją : http://wiadomosci.onet.pl/kraj/syn-hansa-franka-polska-zmierza-w-kierunku-autokracji/bc4j2k

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @parasolnikov
      Ależ oni muszą być ogłupiali, by na ratunek się udawać do Franka.

      Usuń
  11. Sorry za off topic.

    Znalazłem relacje żydów nawróconych na katolików. Bardzo ciekawy materiał. Bardzo dużo mówi o żydach.

    https://www.youtube.com/watch?v=5sMEkGoojbg
    https://www.youtube.com/playlist?list=PLXiBkdTbRi-wmDEU85JJcZbqDw8RoOxOc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no popatrz, ma nawet fotel w symbolice przemiany - "motyl"

      Usuń
  12. Myślę, że się mylisz, to wszystko dowodzi, że PiS może stracić władzę nawet i za tydzień, na rzecz reaktywowanej dwa dni wcześniej Polskiej Partii Przyjaciół Piwa. To dowodzi również, że Prawo i Sprawiedliwość ani nie będzie rządziło, ani nie rządzi, ani też nigdy nie rządziło, co najwyżej na krótkiej smyczy administruje obszarem i zasobami według bieżących instrukcji wydawanych przez Niewiadomokogo, według planu, którego sami nawet nie znają. To, czym zajmują się media, to wyłącznie niezbędne w takiej robocie zarządzanie emocjami, bo o wiele lepiej do tego nadaje się wypadek limuzyny premiera, niż jakieś konkursy na scenariusz filmowy. Korzyści z tej sytuacji osiągają jedynie pomniejsi urzędnicy, w rodzaju Glińskiego, czy Szydło, oraz ich bliscy. I jedyne, co wiedzą, to to, że w każdej chwili ich czas może się skończyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam. Ty tak na serio?

      Usuń
    2. Może Ty się mylisz? Jednak rząd rządzi i to całkiem mądrze. Choć przyznać muszę, że przypadek Glińskich jest niezrozumiały i trudny do obrony. Może to układ?

      Usuń
    3. Tu są same układy, Gliński to układ, Morawiecki, Duda, Macierewicz, też układ, Waszczykowski, to coś, czego nie rozumiem, bo jak ktoś był w Iranie ambasadorem na przełomie wieków, to nie może szybciej mówić, niż myśleć, więc też chyba układ, albo jakaś gra. Przypadek Glińskich jest zwyczajny jak kiełbasa, starczy przeczytać Glińskiego życiorys na wiki.

      Usuń
    4. Mam propozycję. Prześpijmy się. Wrócimy do wymiany ocen rządu przy okazji innego tekstu Krzysztofa.

      Dobranoc.

      Usuń
  13. Ja nie wiem ale dlaczego żaden z dziennikarzy nie zadaje prostego pytania prominentom z PO/PSL. "Dlaczego nie pisało się o licznych wpadkach borowców za ich rządow?" I drążyć temat do oporu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @ogrodniczka
      Ależ ich o to pytają. Bez znaczenia.

      Usuń
  14. Tymczasem telewizja TVN24 wciąż nam wciska tego „młodego człowieka”, od którego już się wszystkim chce rzygać. Czemu oni tak robią? Bo są dokładnie tacy sami, jak ci, z którymi rzekomo walczą.
    ------------------------------------
    Oni dostosowują się do swoich widzów i przez to sami ją kształtują, więc muszą nadawać puszczać to czego chcą od nich widzowie.

    Tak patrząc kątem na TVNnoskie Szkiełko Kontaktowe mam wrażenie, że prowadzący cierpią wysłuchując telefonów od tych biednych starych wariatek, które tam dzwonią. To są telefony w stylu "a dlaczego pani Szydło była wieziona do szpitala do Warszawy helikopterem albo do szpitala karetką na sygnale? a co by było gdyby ktoś inny pilnie też potrzebował helikoptera albo karetki i co wtedy by było?" Tu red. Miecugow stopuje, że we wszystkich normalnych krajach dba się o głowy rządu w razie wypadków. "a dlaczego pani Szydło ma taką obsługę w szpitalu? bo pan wie, kiedy ja leżałam to czekałam parę miesięcy" itp.

    Dziś do Szkiełka zadzwoniła 1 pani z tekstem o "niebywałym chamstwie PiSu, które przekracza wszelkie granice" i że prokurator się jąkał, Druga zadzwoniła z uwagą, ze ona ciągle widzi tego Glińskiego w tym samym niebieskim krawacie i że trzeba mu kupić nowy, czy nie ogłosić narodowej zbiórki i czy red. Sianecki się nie dołoży do zbiórki. Red. Sianecki oświadczył, że się nie dołoży, że widocznie premier Gliński lubi ten krawat. Trzeci telefon od pani Stefanii był z życzeniami dla najważniejszego Walentego czyli przewodniczącego PiSu i powiedziała, że jak ona leżała w szpitalu to jej nikt nie przyniósł kwiatów, a pani Szydło dostała od Kaczyńskiego. Red. Sianecki tylko zasiał w pani Stefanii wątpliwość czy w ogóle można przynosić do szpitala kwiaty, bo ktoś może być uczulony.

    Ja sądzę, że oni na tej Wiertniczej mając poglądy takie jakie mają, są wbrew sobie pułapce i zakładnikami publiki, która jest jeszcze bardziej zabetonowana, oszalała i nakręcona od TVNu. Będąc u znajomych w połowie grudnia ub.r. akurat był włączony w tle TVN24. Przez prawie 2 godziny wizyty leciało z 5-6 zajawek o tym konfetii z helikoptera które wycinali świeżo po szkole policjanci nowo przybyli do jednostki, ale jeszcze nie dopuszczeni do wszystkich działań. Helikopter i spadające konfetii + przerażony głos prezenterki TVNu + komentarze opozycji ze szczególnym uwzględnieniem posłanek Nowoczesnej, które na tym ekranie mało co nie eksplodowały jak w tym filmie "Marsjanie Atakują". I tak w kółko kilka razy w ciągu tych 2 godzin.

    Dlatego TVN musi bez przerwy gadać o wypadku, docierać od kolejnych świadków, gadać o "misiewiczach" (w dzisiejszym szkiełku też był) a nie o wizycie Merkel w Polsce. Taka publika, taki mają target. :) Jak TVN zacząłby mówić ludzkim głosem to natychmiast straci widzów, te wszystkie biedne panie Stefanie, emerytowane nauczycielki czy płaczące do telefonów "panie Grzegorzu co ten pis robi z ludźmi" przestaną tvn oglądać tylko nie wiem dokąd pójdą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @glicek
      Był jeden moment, kiedy oni, szykując się na zmianę władzy, właściwie wyłącznie dokuczali Platformie. Ja dość uważnie przyglądałem się wtedy reakcjom widzów Szkła. Oni zachowywali się zupełnie jakby się nic nie zmieniło. Miecugow szydził z Platformy, a ci szydzili z PiS-u. Dwa równoległe, sprzeczne zupełnie przekazy. Moim zdaniem, ci ludzie, których musi być już w tej chwili naprawdę bardzo mało, nawet nie słuchają tego, co tam się mówi, tylko próbują się tam desperacko dodzwonić.

      Usuń
    2. a ci szydzili z PiS-u
      ------------------------
      W latach 20005-2007 szydzili z PiSu, od 2007 do 2015 również szydzili z PiSu, od 2015 do teraz również szydzili z PiSu. 12 lat totalnego obłędu, moim zdaniem już nieuleczalnego szczególnie w wypadku starszych ludzi. A z reguły tacy dzwonią do szkiełka.

      Usuń
    3. @glicek
      I pomyśleć, że w powszechnym przekonaniu ci są młodzi i wykształceni, natomiast staruszkowie chodzą w beretach i krzyczą "Jarosław, Polskę zbaw".

      Usuń