wtorek, 3 grudnia 2013

Miley Cyrus na dobre sny

Dziś wieczorem, moje dziecko zwróciło mi uwagę na występ naszej od pewnego czasu niemal ulubionej Miley Cyrus. Tym razem jednak nie goło, nie ze skrętem w paluszkach, nie w towarzystwie bandy idiotów, ale zwyczajnie, na krześle i z mikrofonem. Jeśli ktoś jeszcze nie śpi, lub w ogóle na razie nie planuje zasypiać, serdecznie polecam. To wielka piosenkarka. Wielki głos. Przed nią długie lata pięknej kariery.

9 komentarzy:

  1. @Toyah
    Muszę przyznać, że ja tej wielkości nie słyszę. Ja się na tym nie znam, ale zbyt dużo dla mnie takiego vibratto. Wersja L.Del Rey trafia do mnie bardziej. Jeżeli widzisz jednak tu perspektywy, to ok.
    Pozwól, że w tym oczekiwaniu zrewanżuję się czymś z lamusa, czemu chyba nic nie podskoczy.
    Bez krzesła, ale też z mikrofonem.

    http://www.youtube.com/watch?v=Wb0Jmy-JYbA

    OdpowiedzUsuń
  2. @zawiślak
    Vibratto, takie czy inne, to tylko metoda, którą, jeśli potrafisz, możesz stosować, lub nie. I które można lubić, lub nie. Mnie chodzi o jej naturalny talent, który nie ma sobie równych. Del Rey jest bardzo dobra, jednak u mnie ta Cyrus zwyczajnie powoduje dreszcze. To jest zupełnie inny wymiar. Ona się urodziła śpiewając.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cyrusiowna albo Elvis na dobranoc albo na sen? Kazdy ma swoje usypiacze. Poza pigulkami to
    DREAM spiewany przez The Pied Pipers i MR.SANDMAN spiewany przez
    Chordettes sa jak narazie nie pobite. Ale to jest inna muzyka
    ktora dwaj Panowie powyzej chyba sie nie interesuja.
    Co do Chilly Gonzalez mam tylko jedna uwage---jezeli angielsko- jezyczny facet z Kanady nie moze zrobic nawet malej kariery w USA
    i mysli ze zrobi ja w niemczech/eurokolchozie to zakladam sie , ze jej tam nie zrobi. Przyjemnych snow---tessijoe

    OdpowiedzUsuń
  4. Cyrusiowna albo Elvis jako usypiacze ? Kazdy ma swoja ulubiona "pigulke". Ale jak narazie to sa dwie piosenki ktore kwalifikuja sie do tytulu krola usypiaczy. To DREAM spiewany przez
    The Pied Pipers i MR.SANDMAN spiewany przez Chordettes.
    Przyjemnych snow----tessijoe
    P.S. Nie na temat notki ale tez o muzyce i muzyku. Ten facet Chilly Gonzalez z Kanady--mowiacy po angielsku ktory nie mogac ? zrobic chocby malej kariery w USA zdecydowal sie na niemcy/eurokolchoz sam sie skazal na niebyt.Ale jego rap piosenka mi sie spodobala. Niestety wulgaryzmy musza w tym rodzaju muzyki byc.

    OdpowiedzUsuń
  5. @tessijoe
    Ale tu nikt nie układał listy "usypiaczy". Tu wypowiedzieli się fachowcy, którzy nie spali, bądź spać nie zamierzali. No i skąd tak kategoryczna teza, że w rapie muszą być wulgaryzmy?

    OdpowiedzUsuń
  6. Ty to potrafisz. Jak ona nie fika koziołków i trzyma język tam gdzie się powinno go trzymać to bardzo ładny głos. Obawiam się tylko, że przemysł rozrywkowy może mieć dla niej inne plany. Ale jak pisałeś i z czym ja się po przemyśleniach zupełnie zgadzam tam nie ma lipy. Ichniejszy System potrafi zrobić wielka karierę w rok i to taką do jakiej nikt z Europy nawet się nie zbliży. Ale wyliczyli, że nie opłaca się inwestować w syf bo to krótka piłka a ich najbardziej interesują mega gwiazdy nieżywe, którymi nie potrzeba się już zajmować tylko wystarczy tłoczyć i tłoczyć.
    A co sądzisz o Jane's Addiction?
    http://www.youtube.com/watch?v=sb3FJdRk-tI
    Bardzo lubię ten lecący nad górami głos Farrella.
    http://www.youtube.com/watch?v=bNWmg8Es5kI

    OdpowiedzUsuń
  7. @crimsonking
    O tak! To był wielki zespół. Nagrali te trzy chyba płyty, w tym jedną koncertową, ale to było naprawdę coś. Porno for Pyros tez było dobre. Inna sprawa, że ten Farrell to był jakiś transformer, że się tak wyrażę, nie?

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi sie jej doły bardzo podobają. I przypomina mi tym pewną wokalistkę jazzową.

    Także dzieki za druga muzinspirację.

    OdpowiedzUsuń
  9. @adorin
    Cała przyjemność po mojej stronie.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.