środa, 4 grudnia 2013

Gdy kłamstwo zatruwa krew

Na portalu wpolityce.pl, który niekiedy czytam, znalazłem wiadomość, że dziennikarka TVN24 Agata Adamek, relacjonując posiedzenie Sejmu, na którym umawiano się do jakiejś deklaracji w sprawie Ukrainy, powiedziała, że podczas głosowania nieobecny był Jarosław Kaczyński. To, co zwróciło uwagę redaktorów WPolityce, to fakt, że akurat, jak idzie o Kaczyńskiego, on był na miejscu, natomiast, faktycznie, o czym Adamek już nie wspomniała, nie było ani Donalda Tuska, ani ministra Sikorskiego.
Ja znam telewizję TVN24, wiem też bardzo dobrze, na co stać tak zwanych „dziennikarzy”, mogę też na temat najróżniejszego rodzaju kłamstw i manipulacji opowiadać godzinami, to jednak, co pokazała ta Adamek zrobiło wrażenie nawet na mnie. Proszę zwrócić uwagę: sytuacja nie jest taka, że Kaczyński na sali jest, a ona się zagapiła, albo jej tam w ogóle nie było, więc uznała, że Kaczyńskiego też tam musiało nie być. Jest znacznie lepiej, bo nie dość, że Kaczyński jak najbardziej w tym głosowaniu udział wziął, to tam nie ma śladu ani Tuska, ani Sikorskiego, o czym Adamek poinformować by mogła, ale nie poinformowała. A zatem, w pewnym sensie, ona dopuściła się dwóch kłamstw na raz, i to w dodatku kompletnie bez potrzeby. W końcu nie przesadzajmy – jakież może mieć znaczenie dla politycznych nastrojów to, czy Kaczyński tam był, czy go nie było? A skoro bez sensu i bez potrzeby, to znaczy, że ona skłamała całkowicie odruchowo, względnie ktoś całkowicie odruchowo wydał jej polecenie, by powiedziała to, co powiedziała.
Zatrzymajmy się zresztą na tej kwestii nieco dłużej. Czemu Adamek skłamała? No i czemu tak głupio? W końcu wiadomo było, że z tego będzie jakaś mniejsza, czy większa afera, trzeba się będzie tłumaczyć, prostować, a po co to komu? No, po co? Wszyscy widzą, jak Kaczyński stoi, bije brawo, a jednocześnie ci sami wszyscy nie mogą nie zauważyć, że w tym towarzystwie brakuje Tuska i Sikorskiego – nie wspominając już o większości rządu – a TVN24 podaje, że na sali nie było Kaczora. Przecież to jest chore. To ma być propaganda?
Czytam trochę komentarze dotyczące tego zdarzenia i wśród nich pojawiają się dwie myśli: pierwsza to taka, że wiadomo, co to takiego TVN, a druga, że wiadomo, kto to taki ta Adamek. Otóż nie. To znaczy, wiadomo, kto to TVN i Adamek, natomiast tu mamy do czynienia z czymś znacznie większym. No i ciekawszym. Tu nie ma mowy o jakiejkolwiek propagandzie. To akurat już dano mamy za sobą. To, co zaprezentowała Agata Adamek, no a wraz z nią, siłą rzeczy, cała stacja, to jest czysta histeria. Tam nie ma jednej zorganizowanej myśli. To już jest zwykłe rozwalanie klocków.
Sięgam pamięcią w przeszłość i znajduję gdzieś w najdalszych jej zakamarkach taką sytuację, kiedy to Porozumienie Centrum leży ostatecznie rozbite, a Jarosław Kaczyński z Ludwikiem Dornem i może jeszcze kimś, jak idzie o domenę publiczną, stanowią absolutne resztki owego wspaniałego przedsięwzięcia. Mija kadencja Sejmu, a z nią czas rządów AWS-u, wszystko wskazuje na to, że tu już naprawdę nie ma o co walczyć, i w pewnym momencie Jarosław Kaczyński w którymś z wywiadów mówi, że on chyba da sobie spokój z tą polityką, bo jaki to ma sens przychodzić do tego Sejmu, gdy jedynym tego celem staje się już tylko odbieranie comiesięcznej pensji. „Gazeta Wyborcza” napisała wówczas prześmiewną notkę, w której, cytując Kaczyńskiego słowo w słowo oczywiście, poinformowała swoich czytelników, że on tkwi w tej polityce wyłącznie po to, by dostawać tę swoją poselską dietę.
Pamiętam ten tekst znakomicie, i przyznam, że wciąż jestem pełen podziwu dla tamtego bandytyzmu. Normalny człowiek czegoś takiego by przecież nie wymyślił. Tu trzeba było talentu specjalnego. Ale też tam oni, widząc Jarosława Kaczyńskiego, jak leży i zdycha, mieli pełne prawo sądzić, że wystarczy tylko jeden celny cios, i będzie po nim. A zatem, czytałem tamtą notkę, i, jak mówię, byłem pod wrażeniem.
Z czym mamy do czynienia dziś? Prawo i Sprawiedliwość idzie po władzę, sam Jarosław Kaczyński przeżywa swój najlepszy czas od lat, Platforma gnije w sposób wręcz spektakularny, a ci odstawiają tego typu sztuki? Po co? Powtórzę to raz jeszcze: moim zdaniem, za tym czymś stoją już tylko niekontrolowane emocje tych, którzy się jeszcze nie zdążyli zorientować, że System skręcił. Już nie mogę się doczekać aż zobaczę ich miny. I daję słowo, że nie mam tu na myśli tej nieszczęsnej laluni.

Dziękuję wszystkim za codzienne dowody pamięci, oraz tak cenne dla nas wsparcie. Proszę o nas nie zapominać i wspomagać ten blog pod podanym obok numerem konta.

12 komentarzy:

  1. Tej sprawy nie zauważyłem ale zauważyłem inną. Sekielski, "zlustrował" prof. Cieszewskiego i oświadczył dobitnie, że Cieszewski był czynnym TW. Nie biorę tu pod uwagę, że nijak to się ma do jego obliczeń, których nikt w Polsce nie jest w stanie obalić na gruncie naukowym. Oto "były agent" zaatakował System tak skutecznie, że ten nie wiedzą jak to zamieść pod dywan i postanowił go odkryć prezentując "papiery". Tu się nic do niczego nie trzyma. Co prawda Salonowe trolle wyją z uciechy ale to tylko śmiech na sali. Wszystko śmierdzi na kilometr "szafą Lesiaka" a same papiery są tak dziwaczne i grubo szyte, że aż żal. Przypomina to akcję z tym gościem co to miał 3 tony nawozów sztucznych i chciał wysadzić Sejm. Idą na taki rympał, że sam nie wiem co o tym myśleć. Ja rozumiem kogoś kto zarabia kilkadziesiąt tysiaków miesięcznie, ma otwarte linie kredytowe i wie, że jak praca zniknie to i on zniknie. Ale, żeby aż takie wały robić? Mi to wygląda na walkę o uciekający bardzo szybko elektorat. Tak jakby na siłę chcieli zabetonować te 15-20% za wszelką cenę i na stałe. I nie ważne "co ludzie powiedzą". A wracając do tego Tuska co był u tych ludzi to widziałeś co oni mieli na stole? Jakieś babeczki z Biedronki i martwa natura w postaci kiści winogron i pomarańcze. Normalnie PRL i to po 6 latach rządzenia opcji na którą oni dalej chcą głosować. Chyba tych babeczek jeszcze mają za dużo. To wygląda tak jakby teraz PR robił Tuskowi Graś a nie spece od reklamy. Chyba zimy nie przetrwają przy takich akcjach. A Tusk jest głupi, okrutny, sterowany i uzależniony. Nie wiem czy on jest w stanie oddać władzę sam z siebie. Ale na szczęście co się odwróci to ma mniej zaplecza, niedługo będzie sam. Siłowniki odmówią wykonywania rozkazów i tyle go widzieli.

    OdpowiedzUsuń
  2. No i jeszcze bo mi się zawsze coś przypomni jak już kliknę zapisz. Tusk dalej w to brnie: http://wiadomosci.onet.pl/kraj/premier-i-minister-spiewaja-na-barborkowej-imprezie/dh4lv
    Widać już ma tylko drogę w dół po nieheblowanej desce pełnej sęków.
    A Krauze "gruby płatnik" zrezygnował z szefostwa we wszystkich już chyba spółkach. Emerytura czy strach przed podzieleniem losu śp. Petelickiego?

    OdpowiedzUsuń
  3. @crimsonking
    Oczywiście, że ta sprawa śmierdzi jak jasna cholera. Ja się tylko zastanawiam, w jakiej fazie obecnie się znajduje Sekielski. Na moje oko, to musi być już końcówka.

    OdpowiedzUsuń
  4. @crimsonking
    Diabli go wiedzą. Myślę jednak, że Petelickiego oni wszyscy wspominają każdego dnia.

    OdpowiedzUsuń
  5. @Toyah
    Zgadza się- śmierdzi. Ale kto mi zagwarantuje, że Chris Cieszewski to nie wtyka Systemu, mająca skompromitować komisję, Macierewicza i całą tą walkę o prawdę?

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten Petelicki to był dla nich jak grom z jasnego nieba. Może tego się właśnie boją? Na zasadzie "na kogo wypadnie na tego bęc". Sytuacja jest dynamiczna i przypomina zabawę w kółko graniaste w fazie "a my wszyscy bęc". Jeszcze nie ma bęc, jeszcze się kurczowo trzymają ale już każdy patrzy jak i na kogo bezpieczniej upaść. Oj będzie huczek. Bo kto nie znajdzie miękkiego trafi na twarde.
    A Sekielski wygląda jak lump. Zarośnięty, roztyty, jakiś sweterek. Taka gorsza wersja Pałubickiego z dawnych lat. Bardzo słabo wygląda, wręcz odpychająco jak się go porówna do "dni chwały" ze słynnej akcji z R.Beger. On wie w co gra, głupi nie jest, to go zżera wprost na wizji. Podkładają się tak, że aż człowiek się wstydzi jak ogląda. To wygląda trochę tak jakby czekali na jakieś wunderwaffe ale takie które przyjdzie z jądra Systemu albo z zewnątrz. Wciąż liczą, że System objawi jakiegoś męża opatrznościowego i wszystko wróci do normy albo coś się stanie jeszcze grubszego. Petelickiego codziennie wspominają a Jarosława codziennie widzą. Codziennie silniejszego. Włosy tam wypadają garściami.

    OdpowiedzUsuń
  7. @zawiślak
    A czemu by tak miało być? Masz jakieś powody, by tak uważać?

    OdpowiedzUsuń
  8. @Toyah
    Owszem, moje doświadczenie życiowe, w postaci obserwowania tego co się dzieje na świecie, w szczególności w polskiej polityce po '89 roku plus większa lub mniejsza znajomość historii karze mi nie wykluczać również takiego scenariusza.
    My tu niejednokrotnie rozmawiamy o Systemie, wyszydzając szczególnie jego polską ekspozyturę, ale ja biorę pod uwagę fakt, że oni spiskują (niekiedy wyszukanie) i spiski te mogą być skuteczne.
    Komisja Macierewicza to jednak cierń w dupie Systemu, tym bardziej, że radzi sobie bardzo dobrze. Zainstalowanie tam "kreta", który w pewnym momencie zostanie odpalony może podważyć zaufanie opinii publicznej do całej sprawy smoleńskiej.
    Jeżeli narzędziem spisku miałby być obiecujący młody człowiek, któremu zezwala się w tamtym czasie na wyjazdy za granicę, a dziś, po latach pojawia się przy pracy nad rozwikłaniem tej zagadki, moja ostrożność wzrasta. Stąd także obawy wyrażone w poprzednim poście.

    OdpowiedzUsuń
  9. @zawiślak
    Gdyby oni mogli - i chcieli - skompromitować prace tego Zespołu, zrobiliby to już dawno.

    OdpowiedzUsuń
  10. Sprawa sama zwija się w rulon.
    http://wpolityce.pl/wydarzenia/68796-ujawniamy-kompromitacja-sekielskiego-i-tvp-obrzucili-prof-cieszewskiego-blotem-na-podstawie-watpliwego-kwitu-nie-zajrzeli-do-pracy-naukowej-na-ten-temat
    Sekielski zmieni nazwisko na Siekierski? W sumie już nie musi.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.