wtorek, 7 września 2010

O moźliwych pożytkach z Wietnamu

Do pisania tego co poniżej, zachęcił mnie nasz kolega Orjan swoim komentarzem na temat rzekomo niezwykłej przewagi, jaką strona patriotyczna uzyskuje w sieci. Poszło o to, że inny nasz kolega, Rolex, umieścił w Salonie24 swój kolejny wpis, w którym z należytą i charakterystyczną dla siebie swadą podsumował ostatnie wyczyny Donalda Tuska, i w tym momencie uzyskał całą masę komentarzy od ludzi, którzy wiedzą kim jest Tusk, co sobą reprezentuje i na co zasługuje. Orjana uderzyło, a poniekąd chyba też ucieszyło to, że fakt iż pod tekstem Roleksa pojawiły się głosy osób wyłącznie Premierowi niechętnych, i to w dodatku głosy wyjątkowo agresywne, podczas gdy dotychczasowi zwolennicy projektu o nazwie Platforma Obywatelska, najwyraźniej położyli po sobie uszy, musi świadczyć o czymś co w swoim komentarzu Orjan nazwał „przetasowaniem w opinii publicznej”.
Odpisałem Orjanowi, nawet nie jednym, a dwoma komentarzami, jednak ponieważ uważam, że temat jest niezwykle ciekawy i wcale nie tak prosty, jakby się mogło wydawać, zasługuje on na coś znacznie więcej niż przypadkowa wymiana myśli między dwoma przyjaciółmi. W mojej sytuacji i w sytuacji tego bloga, to więcej może tylko oznaczać osobny wpis. O co więc chodzi? Otóż wpis Roleksa i dyskusja pod nim, to nie jest pierwszy przypadek, jak zwróciłem uwagę na zjawisko, które Orjan nazywa przetasowaniem. Parę tygodni temu zajrzałem na Salon24 i tam, na samej górze strony głównej znalazłem wpis jednego z najświeższych faworytów pana Janke i jego drużyny, niejakiego ‘obserwatora z daleka’. Wpis jak wpis, bardzo pod każdym względem dla owego autora charakterystyczny, natomiast to co mnie zdumiało, to ponad dwieście komentarzy pod spodem, a wszystkie w sposób wręcz brutalny atakujące tego – przyznaję – dziwnego człowieka, i niemal wszystkie – co akurat w tym wypadku najbardziej istotne – na poziomie bardzo, ale to bardzo zbliżonym do Onetu.
Wrażenie, jakie na mnie zrobił ten wypływ kompletnego debilizmu, przypomniał mi pewien dzień, kiedy jeszcze dość dawno temu, jako młody nauczyciel języka angielskiego udałem się na jakieś metodyczne spotkanie anglistów, i nagle, w jednej porażającej chwili, ujrzałem stado kompletnych, niepodobnych do niczego co wcześniej widziałem durniów. Ich widok i dźwięk ich głosów zrobił na mnie takie wrażenie, że przez chwilę, jedyne co mi przychodziło do głowy, to myśl: „Co ja tu, kurwa, robię?” I podobnie teraz. Kiedy przeglądałem komentarze naszych domorosłych patriotów, próbujących zębami, pazurami i łokciami – ku zresztą jego kompletnej uciesze – wyprowadzić z równowag autora wspomnianego tekstu, ani przecież mądrego, ani też dobrze napisanego, ani w ogóle w żaden sposób interesującego, z jednej strony przypomniały mi tamten dzień w tak zwanym WOM-ie, a jednocześnie kazały mi powtórzyć to stare pytanie: „Co ja tu robię?” Bo, bardzo przepraszam, ale jeśli to ma być towarzystwo, z którym ja mam zdobywać kolejne pozycje Systemu, to wolę walczyć sam i, jeśli przegrać, to przynajmniej w poczuciu, że ani nie zrobiłem, ani nie powiedziałem nic co by mnie miało zawstydzić. A więc, jeśli wygram, albo przegram z tym pieprzonym nieszczęściem, to będę wiedział, że to z pewnością nie dlatego, że pisałem o Tusku, że to rudy Niemiec i nie publikowałem tu zdjęć o dowcipie rodem z ruskiego Krokodiła.
Jak jednak słusznie zauważył Orjan, problem jest znacznie szerszy. Bo to że ta nienawiść, którą się od tylu już lat karmi System wykreowała dokładnie ten sam zbydlęcenia po naszej stronie, nie jest jeszcze największym problemem. Zawsze bowiem można sobie powiedzieć, że podobnie jak ta banda onetowców plująca od rana do wieczora sama już nie wie na co, czy ta grupka nawiedzonych starszych pań dzwoniących każdego wieczora do Szkła Kontaktowego, żeby powiedzieć, że to Jarosław Kaczyński zamordował swojego brata, ci dzielni bojownicy zgłaszający do Tuska pretensje, że jest rudy i śmierdzi, to jednak margines. Natomiast faktem niezbitym, a słusznie zauważonym przez Orjana, jest to, że faktycznie dotychczasowi przyjaciele Platformy najwyraźniej się kompletnie zamknęli. Ich nie ma, gdzieś się pochowali, i tylko już niektórzy dzielnie prowadzą swoje blogi, by powiedzieć, że Macierewicz to „Antoś”, a Kaczyński to „Jareczek”. Dlaczego? W pierwszym odruchu, kiedy zapoznałem się choćby z serią tych zdjęć spod tekstu Roleksa, pomyślałem sobie, że oni zwyczajnie nie chcą zawyżać poziomu, który na nich świetnie pracuje. Po zastanowieniu się jednak doszedłem do wniosku, że tam jest coś znacznie poważniejszego. Oni najwyraźniej zaczęli mieć tę całą Platformę w nosie. Oni, jak mi się coraz bardziej zdaje, doszli do wniosku, że i Tusk i Komorowski i Schetyna i każdy pojedynczy poseł, polityk, czy dziennikarz reprezentujący ten projekt, to gówno, którym nie ma się co zajmować. Mam bardzo silne przekonanie, dziś już niemal graniczące z pewnością, że ogromna większość osób, które dotychczas popierały Platformę, świetnie wiedzą, że to kompletna ruina, z której nic już nigdy ciekawego nie powstanie. Odnoszę wrażenie, że wszystko to co się w Platformie Obywatelskiej dzieje od mniej więcej początku roku, a szczególnie już od 10 kwietnia, i jeszcze może bardziej od zakończenia kampanii, w której oni udowodnili na co ich stać, jeśli idzie o Prezydenta RP, sprawiło, że znaczna część ich wyborców pomyślała sobie, że to jest wszystko gówno warte. I dziś, jedyna rzecz jaka ich podtrzymuje w ich obywatelskim zaangażowaniu, to nienawiść do Jarosława Kaczyńskiego. Zostało już tylko to. Jakimś niezwykłym cudem, kiedy i Prezydent i Premier i Posłowie i Ministrowie, a nawet chyba już i sam mistrz Palikot, okazali się kupą nicnieznaczących dupków, cała publiczna uwaga skupiła się na tej jednej osobie – na Jarosławie Kaczyńskim. To on dziś już będzie wszystkim. I niczym.
Obawiać się więc należy, że już niedługo, wszystkie dotychczasowe informacje o tym, co robi Prezydent, co robi Kaszalot, czym zajmuje się Donald Tusk, jakie zajęcia mają ministrowie, i jaki kolejny program dla Polski na kolejne 197 lat wypichcił Michał Boni, zostaną wyparte przez tę jedną – co słychać u Jarosława Kaczyńskiego? A jeśli przy jakieś szczególnej okazji Monika Olejnik zaprosi do swojego programu na przykład Hannę Gronkiewicz Waltz – dożywotniego prezydenta Warszawy – obie panie będą gadały wyłącznie albo o tym, gdzie Jarosław Kaczyński ostatnio składał kwiaty i czemu nie na Wawelu.
Bo tak to się najwidoczniej ostatnio układa. Ostatni wariaci, którzy dotychczas wierzyli w to, że rząd Platformy Obywatelskiej to pełna kompetencji i pomysłowości ekipa, która naszą Polskę poprowadzi ku choćby minimalnemu postępowi, machnęli na to wszystko ręką. Niedługo wręcz zapomną, że coś takiego kiedykolwiek nasz kraj zaatakowało, i będą sobie o tym czymś przypominali tylko przy okazji kolejnych wyborów. Popatrzmy, skoro już jej nazwisko tu się pojawiło, na Hannę Gronkiewicz Waltz. Ona na 100% wygra zbliżające się wybory w Warszawie i na kolejne 4 lata zostanie prezydentem Stolicy. Czy to się stanie dlatego, że przez te minioną kadencję ona wzbudziła takie uznanie mieszkańców Warszawy, że oni nikogo innego nie chcą? A może ona wprawdzie nie jest szczególnie sprawna i fachowa, ale wszyscy ją kochają, bo to mila osoba? A może ona, jak prezydent Katowic, wprawdzie nie jest wybitna, ale jakoś tam ciągnie i lepiej nie ryzykować? A może chodzi o to, że ona jest wprawdzie do bani, ale każdy inny jest od niej jeszcze gorszy? Nic podobnego. Żadna z tych rzeczy nie wchodzi w grę. Ona jest niesympatyczna, tępa, niekompetentna, i od niej lepszy jest każdy… z wyjątkiem może Olejniczaka. I jestem pewien, że z tej prawdy zdają sobie sprawę również ci wszyscy, którzy w listopadzie tego roku ją wybiorą, by im prezydentowała. Oni świetnie wiedzą, że od Gronkiewicz Waltz lepszy będzie i Poncyliusz i Korwin Mikke i Kowal i Ołdakowski i Kluzik i Jakubiak, i z nich wszystkich tylko Korwin nie zostanie wybrany, bo on jest po prostu niewybieralny, natomiast cała reszta przegra, bo nie można pozwolić, żeby ten bydlak Kaczyński wrócił do władzy! I każdy z tych, którzy pojdą na Gronkiewicz glosować, przez te wszystkie lata został już tak wytresowany, że nawet jeśli na co dzień on jej autentycznie nie znosi, śmieje się z niej i nią pogardza, w momencie jak słyszy nazwisko Kaczyński, dostaje takich emocji, że jedyne co potrafi to kląć.
I oto wreszcie nadeszła pora na odrobinę optymizmu. Otóż wspomniana na początku obserwacja Orjana na temat owego interesującego „przetasowania”, ma w sobie pewną siłę. Może się bowiem niedługo okazać, że liczba tych, którzy szczerze, serdecznie i ostatecznie nie znoszą Donalda Tuska jako symbolu i jako osoby, znacznie przekroczy wielkością i zaangażowaniem grupę osób, dla których symbolem wszelkiego paskudztwa jest Jarosław Kaczyński. I stanie się to po cichu, bez udziału mediów, bez specjalnych instrukcji ze strony przedstawicieli kultury popularnej, w sposób naturalny i jak najbardziej czysty. Ludzie spojrzą na – jak mówię, chodzi mi tu wyłącznie o symbol – Donalda Tuska i zapytają: „Co ja tu, kurwa, robię” I nie będzie miało znaczenia, czy większość z nich to mądrale tacy jak my, czy to będą akurat ci biedni, ogłupiali miłośnicy tak zwanego „jedzenia nożem i widelcem”, czy nawet cała ta banda przygłupów, którzy dotychczas nienawidzili Tuska dlatego tylko, że był rudy i miał za dziadka Niemca – oni wszyscy najpierw się zbiorą do kupy, a później całe to beznadziejne towarzystwo wystrzelą na księżyc. Albo – ukłony dla Roleksa! – do Wietnamu.

34 komentarze:

  1. @Autor:"Bo, bardzo przepraszam, ale jeśli to ma być towarzystwo, z którym ja mam zdobywać kolejne pozycje Systemu, to wolę walczyć sam"

    Hmm, walczy się przy pomocy takich "wojsk" i broni, jakie są do dyspozycji. Narzekanie, że ktoś (Bóg?, Natura?, ...) nie dostarczyła nam znakomicie wyszkolonego żołnierza wyposażonego w najlepszą broń to w najlepszym razie dziecinada. Myślisz, że "druga strona" nie ma tych samych problemów (po obydwu stronach barykady widać kupę wariatów:)

    OdpowiedzUsuń
  2. @hes
    Wiem. Dlatego też wspomniałem o Onecie.

    OdpowiedzUsuń
  3. @Toyah

    Pewnie dobrze oceniasz to, co się dzieje. Nie śledzę salonu24, u Rolexa nie byłem - przyjmuję, że masz rację.
    Warto rzeczywiście spojrzeć w przód i zastanowić się co dalej. Jak długo system będzie utrzymywał ludzi w ślepej nienawiści do kaczyzmu i to na tym horrendalnym poziomie emocji, o których piszesz. Czy faktycznie może to sie niedostrzegalnie obrócić przeciwko Donaldowi Tuskowi?

    Gdyby wybory wygrał JK mielibyśmy własnie jedno wielkie polowanie z nagonką, organizowane bunty, strajki i sterowane wybuchy agresji. Aż trudno sobie wyobrazić, co spotkałoby JK, gdyby był dzis prezydentem.
    Ale JK nie wygrał...

    Otóż, obawiam się, że system szykuje rozwiązanie. Endloesung. Oni muszą znaleźć inne ujście dla pokładów nienawiści i agresji, które zasiali w ludziach. Obawiam się, ze szykują nam prawdziwą wojnę ideologiczną, dla której sprawa krzyża na Krakowskim Przedmieściu jest tylko delikatną przygrywką.

    Obym się mylił.

    OdpowiedzUsuń
  4. @Toyah
    Tych wariatów po naszej stronie nigdy nie bylo tak dużo, i jak dotąd to byli ludzie raczej starsi, przeważnie endekoidalni mędrkowie. A ci internauci, to chyba zwykli chuligani, którzy po prostu nie lubią rudych i kaszalotów. Tak mi się wydaje. Ale gdyby to miało być jakieś nowe, szersze zjawisko, to chyba dobrze mieć po swojej stronie chuliganów. Oni jedyni umieją się bić i częściej niż szlachetni młodzieńcy zostają bohaterami. Tylko potem nikt nie chce tego przyznać.

    OdpowiedzUsuń
  5. @Kazef
    Parę razy sobie o tym myślałem. Że gdyby on wygrał, to już by nie żył.

    OdpowiedzUsuń
  6. @Marylka
    To nie o to chodzi że oni są chamscy. Ja też jestem chamski. Że to chuligani? Wielu z nas tu, to też chuligani. z nimi problem jest inny. To są głupki. Oni nie dają nadziei.

    OdpowiedzUsuń
  7. @Toyah
    O, to cieszę się, że tu też są chuligani.
    No a głupków zawsze jest więcej niż mądrych, po każdej stronie. Zdolny przywódca potrafi takich też zagospodarować. Tylko oni muszą wiedzieć, że są głupkami, wtedy się nadają.

    OdpowiedzUsuń
  8. "Początkowo niektórym wydaje się, że kontrolują kłamstwo, ale potem tracą kontrolę, a przepaść wytworzona uniemożliwia powrót i powoduje, że człowiek otwiera się na pokłady zła, jakich się nie spodziewał po sobie".

    Cytat z dyskusji pod ostatnim wpisem A.Ściosa. Toyah, wybacz, że to reklamuję, ale koresponduje to z Twoim wpisem:
    http://cogito.salon24.pl/226662,szczury

    OdpowiedzUsuń
  9. @Toyah
    Oj, czy to ich nagłe zobojętnienie nie oznacza aby, że chcą zrejterować zanim Polska zbankrutuje, zostawić to dno Kaczyńskiemu i przeczekać na unijnych posadach? Słyszałam rano fragment rozmowy ze Schetyną, który mówił, że raczej nie chciałby wcześniejszych wyborów, bo ma być polska prezydencja. Ale chyba po raz pierwszy pojawił się temat wcześniejszych wyborów, czy sie mylę?

    OdpowiedzUsuń
  10. Jako mimowolny prowokator tekstu doznałem pewnego pomieszania i oto moje myśli natarczywie krążą wokół sceny II z trzeciego aktu dramatu Juliusz Cezar Szekspira.

    Jest to jeden z jego najbardziej znanych i grywanych dramatów, musi więc być dobrze znany szczególnie w opiniotwórczym środowisku aktorskim, osób pokroju reż. Kutza nie wyłączając. Nie mniej, lekturą szkolną chyba nie jest, więc pozwolę tu sobie na nieudolne streszczenie kluczowych dla mnie momentów.

    Oto w poprzedzającej scenie, już nad trupem Cezara, współmordercy ustalają, że właściwie to wyrządzili Cezarowi uprzejmość, a Brutus wzywa: „ręce We krwi Cezara zmaczajmy! A potem wyjdźmy tak na rynek miasta, Wołajmy wszyscy: wolność! pokój!”.

    Na to wchodzi Marek Antoniusz i oferuje podporządkowanie się mordercom prosząc w zamian o prawo godnego pochowania Cezara. Mordercy na to nieostrożnie zgadzają się. W istocie, Antoniusz kupuje w ten sposób życie własne i możliwość samodzielnego zwrócenia się do Rzymian.

    W zajmującej mnie scenie II, w mowie pogrzebowej zwraca się więc Antoniusz bezpośrednio do Rzymian i zręczną mową oraz, prawdę mówiąc, przekupstwem powoduje odwrócenie pijarowych osiągnięć spółki „Brutus Murder Inc.”.
    W efekcie, Rzymianie podnoszą krzyk: „(…) zacny Cezar! Pomścijmy śmierć jego! (…) spalmy jego zwłoki na świętem miejscu, a z tymi głowniami pójdziemy potem palić zdrajców domy!”.

    Ja myślę, że nawet idiota potrafi się uczyć na cudzych błędach. Tym bardziej, jeżeli są aż tak wyraźnie omówione w powszechnie dostępnej literaturze.
    W tym historycznym przypadku, Brutus z koleżkami powinni byli bowiem zrobić wszystko, by – per fas et nefas – uniemożliwić Jaro…, pardon oczywiście Antoniuszowi, nawiązanie bezpośredniego kontaktu z Rzymianami.

    OdpowiedzUsuń
  11. @Marylka
    Nie. Oni już kiedyś mówili, że trzeba będzie zrobić wcześniejsze wybory zanim Polska dostanie tę europejską prezydencję. Żeby wejśc do niej na czysto. Z jakiegoś powodu dziś się tych wyborów boją.

    OdpowiedzUsuń
  12. @Orjan
    Super! Właśnie tak. Dobrze Cię tu mieć.

    OdpowiedzUsuń
  13. Toyahu
    Nie wiem, czy zauważyłeś, że dzisiaj zmieniła się narracja.
    Kiedy Kaczyński dał jasno do zrozumienia, że nie wybiera się na emeryturę, ale jest zdeterminowany do dalszej walki, wszystkie media w porozumieniu z politykami PO, SLD i PSL przerzuciły wajchę i mówią już otwartym tekstem, że Kaczyński zwariował.
    Już nawet nie uciekają się do Palikota, aby głosić takie tezy.
    Przewiduję, że przez najbliższe tygodnie będziemy bombardowani analizami o obłędzie Prezesa.

    OdpowiedzUsuń
  14. @Ginerwa @toyah

    Tekst bardzo zajmujacy, ale jestem ciagle w rozjazdach i nie nadarzam komentowac.

    Chcialbym sie po pierwsze odniesc do ostatniego komentarza Ginwry - rzeczywiscie, ja tez widze te zmiane i ten to. Pamietam tez, jak chyba z miesiac temu w Polityce byl duzy wywiad z Pania Psycholozka, ktora analizowala stan psychiczny Kaczynskiego jako modelowy przyklad niewlasciwie przezywanej tragedii. Tak tak, Pani nigdy nie widziala swego domniemanego pacjenta, zna jego szczatkowe wypowiedzi z mediow, ale nie przeszkodzilo to jej przez dwie strony wymadrzac sie o tym miedzy ktorym to a ktorym stadium on wlasnie jest, i dlaczego sie w nim zatrzymal, itd itd.

    Wiec ja stawiam dolary przeciw orzechom, ze do konca roku zobaczymy jeszcze wywiad z jakims kolega po fachu zacnego Traubego, ktory to kolega z troska orzeknie ze Kaczynski jest niepoczytalny, i trzebaby go, dla jego wlasnego dobra oczywiscie, gdzies zamknac, i chwile potrzymac.

    To wszystko juz jedzie tak szybko, ze wiekszosc zdarzen nam umyka. Dzis Palikot na blogu zarzadal delegalizacji PiS - czy ktokolwiek, mowiac sliczna angielszczyzna, jeszcze daje w tej sprawie faka?

    Teraz o temacie tekstu: toyah ma 100% racji przenikliwie wywodzac, ze ta ekipia u wladzy jest, niewatpliwie, do odstrzelenia przez jej zaplecze. Dla Salonu pelnia oni role, jak to kiedys Walesa nazywal, zderzakow. O tych konkretnych ludziach zapomnimy bardzo szybko (w historycznej skali).

    Wydaje mi sie, ze najwieksze nadzieje Salon wiaze wlasnie z Palikotem. Zwroccie uwage co za mizeria: taki Quasimodo a rebous, postac o atrakcyjnym wygladzie i plugawym sercu unaocznia idealy i marzenia tej tzw. elity. Czyli jest skrajnie liberalny, troche lewicowy, mocno antykoscielny, no a przy okazji dobrze ubrany i ma duzo pieniedzy. To ostatnie bardzo dla nich wazne.

    Wiec ja sadze ze to pojdzie w ta strone. Dla nas raczej dobrze, bo ludzie tego nie kupia. Tego na pewno nie kupia.

    Serdecznosci!

    OdpowiedzUsuń
  15. @Ginewra
    Masz jak najbardziej rację. Będą mówić bez najmniejszego wstydu, że on zwariował. I to już jest wszystko co mogą zrobić. Poza tym mogą go już tylko zabić, albo zamknąć. Gdziekolwiek.
    Ja im nie zazdroszczę.

    OdpowiedzUsuń
  16. @LEMMING
    Mogę się oczywiście mylić, ale czuję, że idą czasy ciekawe. Ciekawe jak jasna cholera. A najpiękniejsze w tym jest to, że końcówka jest nie do odgadnięcia.

    OdpowiedzUsuń
  17. @Toyah
    @Ginewra
    @Lemming
    Byłoby to piękne, gdyby salon nie miał nad sobą tego czegoś, co nazywamy Systemem. Bez niego można sobie wyobrazić wszystko, np. pucz, który rozniósłby to towarzystwo. Ciekawie, mam nadzieję, zrobi się za dwa lata, o czym już tu była mowa. Obyśmy doczekali.
    Przy okazji uprzejmie donoszę, że ostatnio policja dzwoni sobie do mediów, żeby podać ID blogerów, którzy brzydko piszą o prezydencie.

    OdpowiedzUsuń
  18. @Marylka
    Ufff! To odetchnąłem. Ja na szczęście o nim piszę wyłącznie ładnie.

    OdpowiedzUsuń
  19. @Toyah
    Oczywiście chodzi o blogerów piszących na blogach tychże mediów. Ale pewnie to zapowiedź, że wszędzie będą tak działać. Mówią, że teraz jest takie prawo, że niepotrzebny jest żaden nakaz sądowy ani nawet prokuratorski.

    OdpowiedzUsuń
  20. Popatrzmy, skoro już jej nazwisko tu się pojawiło, na Hannę Gronkiewicz Waltz. Ona na 100% wygra zbliżające się wybory w Warszawie i na kolejne 4 lata zostanie prezydentem Stolicy. Czy to się stanie dlatego, że przez te minioną kadencję ona wzbudziła takie uznanie mieszkańców Warszawy, że oni nikogo innego nie chcą? A może ona wprawdzie nie jest szczególnie sprawna i fachowa, ale wszyscy ją kochają, bo to mila osoba? A może ona, jak prezydent Katowic, wprawdzie nie jest wybitna, ale jakoś tam ciągnie i lepiej nie ryzykować? A może chodzi o to, że ona jest wprawdzie do bani, ale każdy inny jest od niej jeszcze gorszy? Nic podobnego. Żadna z tych rzeczy nie wchodzi w grę. Ona jest niesympatyczna, tępa, niekompetentna, i od niej lepszy jest każdy… z wyjątkiem może Olejniczaka. I jestem pewien, że z tej prawdy zdają sobie sprawę również ci wszyscy, którzy w listopadzie tego roku ją wybiorą, by im prezydentowała. Oni świetnie wiedzą, że od Gronkiewicz Waltz lepszy będzie i Poncyliusz i Korwin Mikke i Kowal i Ołdakowski i Kluzik i Jakubiak, i z nich wszystkich tylko Korwin nie zostanie wybrany, bo on jest po prostu niewybieralny, natomiast cała reszta przegra, bo nie można pozwolić, żeby ten bydlak Kaczyński wrócił do władzy!

    Tak sobie dziś w pracy dyskutowaliśmy co L. Kaczyński jako prezydent Warszawy zrobił dobrego dla miasta - co po nim zostało przez co Warszawiakom żyje się na co dzień lepiej. Ja znalazłem jedną rzecz - Muzeum Powstania Warszawskiego. Za jego rządów inwestycje w infrastruturę stały, za rządów bufetowej widać postęp, widać że się w mieście coś dzieje, że to miasto się rozwija i pomimo minusów jak np. rozrost biurokracji Warszawa nie jest źle zarządzana i pani bufetowej nawet nie zaszkodziło jak połknęła komara.

    A jakie Pan ma dowody że bufetowa jest niesympatyczna, tępa i niekompetentna? Bo jak się rzuca ostarżenia to wypadało by uzasadnić, dać przykład.

    Jakubiak będzie lepsza. Jak już ją odwieszą? Na pewno będzie uważała co mówi.

    Teraz tylko czekam na Pana notkę o wywiadzie jakiego udzielił najwybitniejszy ekspert w dziedzinie awiacji dla Gazety Polskiej.

    OdpowiedzUsuń
  21. @Student
    Znalazł Pan to dobrego, o czym inni piszą. Ja znalazłam to, o czym nikt nie raczy pamiętać: po raz pierwszy od zawsze na polecenie Prezydenta autobusy i tramwaje miały zimą włączone ogrzewanie. Po raz pierwszy się nie przeziębiłam tamtej zimy. Nikt o tym przedtem nie pomyślał. Teraz już bywa różnie - przeważnie każą kierowcom oszczędzać na ogrzewaniu.
    W osłupienie wprawił mnie pomysł z żądaniem dowodu na to że ktoś jest sympatyczny lub niesympatyczny.
    Jakiez tam u Pana w pracy musi się toczyć bogate życie intelektualne. Tam to dopiero "coś się dzieje" i "widać postęp"! Tu stare nudy.

    OdpowiedzUsuń
  22. Dwie sprawy chciałem poruszyć w moim komentarzu, pierwsza wiąże się z przechodzeniem na drugą ciemną stronę, jest taka wspaniała książka "Panna Nikt", właśnie o inicjacji demonicznej o przechodzeniu na drugą stronę. W jakimś stopniu każdy nasz grzech jest takim stopniem ku ciemności, ale są też skoki milowe na tej drodze. Przypomina mi się jak córka Tuska wzięła udział w "Tańcu z Gwiazdami", za każdym razem widząc jak się męczy wiedziałem, że robi to dla Ukochanego Tatusia, by mu pomóc zdobyć jego upragnione pałace, za radą Cieni, ale zarazem za każdym razem widziałem też w jej oczach to pragnienie dziecka, że przyjdzie ukochany Tata i zabierze mnie z tego cyrku i powie wszystkim by się wypchali...
    Ale tata nie przyszedł tylko podziękował za poświęcenie, nienagannym medialnym gestem i ukłonem w stronę Systemu.
    Tak małymi kroczkami w dół i dalej i głębiej...
    Druga sprawa się niejako wiąże z poprzednią, chodzi o eskalację jako taką, o to co napisze PO na swoich bilbordach w najbliższych wyborach "Wiecie rozumiecie?", "Kaczki do Afryki?", no na zdrowy rozum nic im innego nie zostało... To musi niedługo pęknąć - fizyki nie oszukasz!

    I jeszcze mała uwaga do pożal się Boże naszych dziennikarzy, analityków i innych poli-pasożytniczych bytów. Gdzie wasze mózgi, resztki myślenia. Kaczyński postępuje jak najbardziej optymalnie.
    Wbijcie sobie do głów że to Polityk w sensie XiX wiecznym, a nie chorągiewka i wiaterek i piesek na smyczy.

    OdpowiedzUsuń
  23. @Student SGH
    Ja o Waltz a Pan o Kaczyńskim, który nie dość że już nie żyje, to prezydentem Warszawy był lata temu. Typowe. I bardzo zgodne z tym co pisałem.
    Mówienie że Waltz jest wprawdzie nienajlepsza, ale widać że jest lepiej niż było, jest dokładnie tym samym co mówili komuniści. Że wprawdzie dużo jest jeszcze do zrobienia, ale trzeba przyznać że i szkoły pobudowano, i szpitale i biedy też jest mniej. W sumie, ciekawy jestem czy Pan zrozumiał celność tego porównania.
    Dwie ostatnie uwagi, a więc odnośnie Jakubiak i samolotu, świadczą o Panu jak najgorzej. Dowodzą bowiem jeszcze raz tego, że obsesja odbiera Panu rozum. Mam tylko nadzieję, że chwilowo.

    OdpowiedzUsuń
  24. @Student SGH
    Byłbym zapomniał. To że ona jest tępa to wiedza powszechna. Częściowo może ją nawet potwierdzać to, że sam Pan nazywa ją 'bufetową'. Ja bym sobie na coś takiego nie pozwolił.
    Co do jej niesympatyczności, wystarczy ją widzieć i słuchać w telewizji.

    OdpowiedzUsuń
  25. @student SGH

    Głupio tak we dwóch (w troje!) na jednego, ale skoro PO+LSD+PSL potrafią, to i ja się zdobędę.

    Ma się rozumieć, z czystej sympatii do Ciebie.

    Toyahowe porównanie powyżej do autoreklamy komunistów, że te szkoły, odbudowa, itd. nieco zawisło w próżni logicznej.

    Starsi jej nie odczuwają, bo pewne niedopowiedzenia były dawniej warunkami powrotu do domu po zajmującej dyskusji (to wraca!). Otóż rozwiniecie tego porównania brzmi:

    "ciekawe ile szkół udałoby się po wojnie zbudować, gdyby komunistów nie było!"

    I w tym, jak szablon, zawarty jest sens prawidłowej oceny prezydentury "naszej Hani kochanej".

    OdpowiedzUsuń
  26. @Student SGPiS
    Sztandarowa inwestycja HGW w infrastrukturę: stadion dla ITI za ponad 500mln - by warszawiakom żyło się lepiej!
    Reszta rozumowania została przez poprzedników zrecenzowana więc nie będę powtarzał.
    @Marylka
    on pracuje jako analityk finansowy i ponieważ nasz dług publiczny rośnie dziennie o 260 milionów zł, to oni wiedząc o tym, i by o tym nie myśleć, prowadzą te dyskusje by sobie wmówić, że za Kaczora byłoby gorzej.

    OdpowiedzUsuń
  27. @JJSZ

    Jeszcze zależy, od czego ten dług rośnie, bo może we wzroście tego długu kryje się wytłumaczenie wzrostu produktu narodowego brutto?

    Gdyby, dajmy na to, wybudowano obiekt po rozsądnych cenach warty 300 mln zł, to produkt wzrośnie o 300.
    Jeżeli natomiast wybuduje się go za 500, to produkt więcej wzrośnie.

    Te dwieście różnicy pożyczy się na procent i ten procent też podniesie produkt.

    Proszę się więc odczepić od inwestycji HGW i od długu publicznego. Bez niej nie byłoby zielonej wsypy.

    OdpowiedzUsuń
  28. @Orjan
    Dziękuję. Nie bardzo wiedziałem jak to mu wyjaśnić, nie ryzykując zarzutu, że staję się zbyt prostacki. A Ty to zrobiłeś akurat tak jak trzeba.

    OdpowiedzUsuń
  29. @Marylka - mnie jest zawsze gorąco i się muszę rozbierać w autobusie. Ale naprawdę zaczęli hajcować tak w zimie 2007/08 :)

    @toyah - tak, zdecydowanie za dużo myślę o Kaczyńskim i to akurat może dowodzić że Systemowi się udało. Powinienem mieć to co Jarek robi w głębokim poważaniu jak kilka miesięcy temu. Bufetowa - taka moja kpiarska natura. Natomiast Pan widział HGW w telewizji, ja widziałem na żywo, widziałem jak naturalnie i sympatycznie rozmawiała ze studentami. Za to nie widziałem J. Kaczyńskiego prywatnie i dlatego nie wiem jaki to ciepły człowiek z poczuciem humoru.

    @orjan - ciekawe jak wyglądałaby Warszawa gdyby prezydentem nie został w 2002 roku L. Kaczyński - być może mniej rozkopana i zakorkowana niż dziś, bo nie trzeba byłoby nadrabiać opóźnień po latach zastoju.

    @JJSZ - czy PiS w 2009 nie domagał się zwiększenia deficytu budżetowego w celu pobudzenai gospodarki? Jeśli to nie był czysty populizm to byłoby gorzej. Zresztą Kaczorowi przyszło rządzić w czsach gdy gospodarka pięknie rosła, a on pro-cyklicznie obniżył podatki i składkę rentową, jak to rzutuje na dzisiejszą sytuację budżetową? A w tamtych warunkach trzeba było nie obniżać podatków tylko wydatki żeby wygospodarować nadwyżkę budżetową i zmniejszać dług publiczny.

    OdpowiedzUsuń
  30. @student SGH

    Ta Warszawa ...,
    no cóż, co śp. Lech Kaczyński przez 3 lata rozkopał, to chyba dało się przez dalsze 5 lat zakopać. Z reguły wykopanie dziury ciężej idzie.
    Po wojnie, odgruzowywanie W-wy trwało chyba krócej.

    Ta warszawska arytmetyka ...,
    3 lata wszystko stało i tak się zastojało, że w 5 lat nie dali rady ruszyć. Choć to takie genijusze tera żądzą.
    Oby tylko ta żądza ich samych nie wykończyła.

    Na zakorkowaniu się nie znam. Nie przypuszczam jednak, by od czasów śp. Lecha ciągle stał ten sam korek.

    OdpowiedzUsuń
  31. @Student SGH

    miałem się powstrzymać i nie wchodzić w paradę koledze JJSZ, ale nurtuje mnie pytanie:

    Czy rzeczywiście na SGH nauczają teraz, że recepty a'la J.M.Keynes są objawem czystego populizmu?

    Ja myślałem, że takie oceny pochodzą raczej z pełowskiej politgramoty.

    OdpowiedzUsuń
  32. @orjan - nie, na SGH uczą myśleć i samodzielnie wyciągać wnioski. A pisząc o populizmie miałem na myśli mówienie pod publiczkę. Nie zdziwiłbym się wcale gdyby PiS będąc przy władzy z czystego pragmamtyzmu trzymał deficyt w ryzach.

    OdpowiedzUsuń
  33. @Student SGH

    Populizm = mówienie pod publiczkę?
    I to dlatego należy unikać mówienia prawdy, bo mogłaby się ludziom spodobać?

    Po stronie opozycji, koniecznym warunkiem populizmu jest, zdaje mi się, nieodpowiedzialne proponowanie poglądów bez sensu.

    Po stronie rządzącej, populizm najczęściej polega na rządzeniu wg doraźnych nastrojów społecznych bez prawdziwego zamiaru dążenia do celów z programów wyborczych.

    Może tam i uczą samodzielnie myśleć, ale aparat dostarczają coś jakiś nie tego. Pożytku dla rozumu z tego nie będzie.

    OdpowiedzUsuń
  34. @Orjan
    przepraszam, że dopiero dziś:
    nie wchodzisz mi w paradę bo o wiele celniej odemnie to robisz i jest to dla mnie prawdziwa przyjemność.
    @Student
    serio: od Twojej argumentacji ręce opadają. Jest taka sma jak chrudszczowskie "a u was Murzynów biją".
    Byłoby lepiej dla Ciebie, jak byś osobiście zapoznał się z poropozycjami PiSu zamiast cytować wybiórcze manipulacje i przeinaczenia. Więcej wiary w to, że istnieją ludzie, którzy myślą o ekonomii poważnie i chcieliby, co za zgroza!, zrobić coś dobrego dla Polski.

    OdpowiedzUsuń