środa, 8 września 2010

Zaczęło się, czyli o walce w cieniu

Sam nie mogę ani w to uwierzyć, ani nawet tego do końca zrozumieć, ale miniona seria zdarzeń na naszej prawej flance, poczynając od kopa, jakiego otrzymał od Prawa i Sprawiedliwości Marek Migalski, przez dwa wywiady, jakich Prezes udzielił mediom, a które dotknęły System do żywego, a kończąc na dzisiejszym newsie, że Elżbieta Jakubiak leci za Migalskim, wprawiła mnie bardzo miły nastrój. Kiedy się zastanawiam nad przyczynami tego mojego nastroju, myślę sobie, że głównie chyba chodzi o to, że Jarosław Kaczyński jest w najwyraźniej znakomitej formie, i nie dość że nie planuje sprawić przyjemności ludziom złym, podłym i występnym, i spektakularnie oszaleć, to jeszcze robi wrażenie, jakby osiągnął dotychczas nawet u siebie niespotykaną ostrość zmysłów. A więc – jest bardzo dobrze.
Dlaczego dobrze? Zacznę od początku. Otóż może niektórzy sobie przypominają, jak jeszcze starych dobrych czasach, kiedy wydawało się, że wprawdzie nie jest najlepiej, no ale nie na tyle marnie, żeby wpadać w jakiś szczególnie poważny nastrój, z okazji trzysetnego wpisu na naszym blogu, zamieściłem tu tekst zatytułowany „300”, w którym nawiązując do znanego komiksu, napisałem, że nawet jeśli ich strzały przesłonią nam słońce, będziemy walczyć w cieniu. Muszę przyznać, że wówczas trochę sobie żartowałem. Nie sądziłem bowiem, że dojdzie aż do tego. No ale też nie mogłem przewidzieć, że oni nie tylko będą sobie strzelać, ale najzwyczajniej w świecie wezmą i zamordują nam prezydenta. Dziś wydaje się, że wreszcie do tego doszło. Że ich strzały rzeczywiście przesłoniły nam słońce. Że walczymy w cieniu, i że to wcale nie jest tak złe uczucie. Jak się nagle okazuje, warto poczuć, czym jest prawdziwa determinacja.
Co więc mamy, pomijając ten cudownie potężny cień? Przede wszystkim mamy przywódcę, jakiego nie miał nikt nigdzie i nigdy, i grupę ludzi. Grupę może nie tak wielką i trochę już poobijaną, ale przy tym na tyle mocną, że nawet jeśli niezdolną do równej walki, to przynajmniej potrafiącą tamtych skutecznie nastraszyć. I to skutecznie jak cholera. A więc przywódcę, ludzi, no a przede wszystkim mamy poczucie, że oto wszystko się rozstrzyga. Że trochę los, a trochę też ta okropna, bezwzględna żądza władzy tych, którzy wypowiedzieli nam tę swoją pieprzoną, nikomu niepotrzebna wojnę, doprowadziły nas wszystkich do tej szczególnej sytuacji, gdzie oni – nawet jeśli w końcu wygrają – i tak nie będą mieli ani chwili spokoju, a my – nawet jeśli przegramy – to będziemy tu stać i patrzyć na nich z tą samą co wcześniej pogardą, a tego spojrzenia oni już nie zniosą. I to nawet wówczas, gdy tym spojrzeniem będzie ich atakowała już tylko jedna para oczu.
Dziś w Gazecie Polskiej Jaroslaw Kaczyński powiedział mnóstwo absolutnie nowych – zarówno co do faktów, jak i jeśli idzie o samą formę – rzeczy, a wśród nich i to, że System z taka zapiekłością zwalcza pamięć Lecha Kaczyńskiego, bo zdaje sobie sprawę z tego, że on nie może być symbolem Polski stanowiącej „rosyjsko-niemieckie kondominium”. Gniew, jakie te kilka słów prawdy wywołało, świadczyć musi już tylko o tym, że doszliśmy do ściany. Patrzyłem na wspólną konferencję prasową trzech satelickich partii, podczas której jak nigdy dotąd widać było, jak wygląda i czym jest ów System, o którym od pewnego już czasu rozmawiamy, i pomyślałem sobie, że oto wreszcie wszystko się rozjaśniło. Już nie ma żadnych niedopowiedzeń, żadnych fałszywych złudzeń, żadnych niepotrzebnych nadziei. Tu jesteśmy my, tam są oni, i ostrzej już nie będzie. Wszystkie moce tego zła zostaną teraz już skierowane przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu, i możemy sobie tylko wyobrażać, jakie nowe słowa padną i ile ujrzymy gestów, których dotychczas nie znaliśmy, a one i tak nas zaskoczą. A on jest silny jak nigdy dotąd i wiemy wszyscy – i my i oni – że już nic nigdy go nie złamie.
Wczoraj, jakimś niezwykłym – ale za to jakże szczęśliwym! – przypadkiem, obejrzałem fragment programu telewizji TVN, gdzie Kuba Wojewódzki rozmawiał z Dorotą Gardas i Wojciechem Olejniczakiem. Akurat to co miałem okazję zobaczyć, było w całości poświęcone szydzeniu najpierw i z pamięci i ze zmasakrowanego ciała Lecha Kaczyńskiego, a następnie z tego który przeżył, a więc z Jarosława. Ku rozbawieniu zebranych w studio osób, na pytanie Wojewódzkiego, co by Olejniczak powiedział Jarosławowi Kaczyńskiemu, gdyby był jego doradcą, ten odpowiedział: „Jarek, przestań pierdolić”. Gdy przygasł pierwszy rechot, Kuba Wojewódzki odpowiedział: „No ale przecież on i tak nie pierdoli” i zapłakana ze śmiechu pani Gardas, zsunęła się z fotela. Ale ja już nie byłem zdziwiony. Jeszcze w pierwszym momencie, kiedy pojawił się Olejniczak z lewą ręką w jakimś opatrunku, a Wojewódzki próbował go namówić, żeby spróbował się tą ręką przeżegnać, wiedziałem, że to wszystko będzie musiało pójść gdzieś mniej więcej w tym kierunku.
Ich strzały przesłoniły nam słońce. A my walczymy w cieniu. Tu na tym blogu, na innych blogach, w naszych domach, na ulicach, tam pod tym krzyżem na Krakowskim Przedmieściu, ale też pod wieloma innymi krzyżami, rozsianymi po całej Polsce, w szkołach, na uczelniach, a także – tak, tak – w wielkich korporacjach. Trochę potłuczeni po tym, cośmy zobaczyli, ale tym bardziej zdecydowani już teraz na pewno nie ulec, nie poddać się, i ani przez moment nie uznać, że skoro tak musi być, to niech już będzie. O nie! Nawet kiedy zostanie nas już tylko garstka, nie powiemy, że skoro tak musi być, to niech już i tak będzie. A tamci to świetnie wiedzą. Oni jeszcze nigdy tak dobrze tego nie wiedzieli, a my im nie damy przestać o tym myśleć. Nie zaznają spokoju. I w końcu przyjdzie ten moment, kiedy z tego nieustannego braku spełnienia, z tego ciągłego niepokoju, z tych okropnie poszarpanych nerwów, zaczną powoli się rozsypywać.

63 komentarze:

  1. Ach wiedziałem, że na ciebie można liczyć skomentowałem poprzedni wpis, usiłując jakoś to wszystko ogarnąć i poszukać czegoś głębszego, ale pozostaje to moje dawne motto
    "Od kiedy spalił się nam dom nic nie zasłania nam księżyca" teraz już pełniej jak nigdy przedtem wiem co Autor miał na myśli.

    OdpowiedzUsuń
  2. @Toyah
    Dzięki, Toyahu. Co za siła! Chyba Ci dwaj stopili się w jedno.

    OdpowiedzUsuń
  3. Toyahu
    Cieszę się, że Jarosław okazuje taką siłę i determinację.
    Na niczym spełzły próby wmówienia ludziom, że to jest polityk wypalony, złamany bólem dziadunio nie umiejący ocenić sytuacji, którego wszyscy w PiS już chcą zastąpić kimś młodszym i "perspektywicznym".
    Pokazał im dzisiaj do wiwatu!

    Reakcja systemu na dzisiejszy wywiad była zupełnie nieprawdopodobna. Ponieważ nie oglądam żadnych stacji informacyjnych, to nie widziałam tego wystąpienia polityków partii sprzymierzonych, ale przecież to musiało być zupełne kuriozum!
    Najbardziej nie rozumiem tego zdania o obrażaniu Polaków. Przecież słowa o kondominium dotyczyły bezpośrednio rządzących. Oni się już całkowicie utożsamili ze słynnym zdaniem: "Partia z narodem, naród z partią".

    OdpowiedzUsuń
  4. @Cmentarny Dech
    Cieszę się, że Cię zainspirowałem. A małą literkę chętnie Ci wybaczam.

    OdpowiedzUsuń
  5. @Marylka
    Ależ oczywiście. Nie mogło być inaczej.

    OdpowiedzUsuń
  6. @Ginewra
    To jest podobna sytuacja do tej, kiedy Jarosław powiedział, że socjalizm to był ustrój dla idiotów. Oni od razu ogłosili, że czują się obrażeni.

    OdpowiedzUsuń
  7. Toyahu
    Trochę OT.
    Ponieważ często pisałeś tu o ojcu Ziębie, to proszę, spójrz na TVP 1. Właśnie występuje w "Warto rozmawiać", jestem zszokowana jego wyglądem i strojem. Czy on jest jeszcze zakonnikiem?

    OdpowiedzUsuń
  8. @Ginewra
    Zięba to pikuś. Lityński kradnie show.

    OdpowiedzUsuń
  9. Toyahu
    Bełkot Lityńskiego nie robi na mnie wrażenia, a strój padre to szok. Swoją drogą, dlaczego Pospieszalski się tak da niego zwracał? Czy tylko ja wyczuwam w tym ironię?

    OdpowiedzUsuń
  10. Toyahu,

    Oni się go boją.Strasznie.A przed nami dopiero najcięższa walka. Zdaje się,że to,co do tej pory było,to rzeczywiście pikuś. Dobrze,że spadły wszystkie maski i widać teraz te wszystkie potworne twarze.I aż czuje się smród siarki,prawda?
    Niemniej Jarosław jest silny i oni o tym wiedzą.Bądźmy gotowi. I silni, przywdziani w Bożą Zbroję.

    PS: Dorota Gardas to ta od białego miasteczka,bo nie pamiętam nazwiska,a telewizji nie oglądam. Telewizor stoi sobie u mnie i czeka na lepsze czasy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kurcze co się wyrabia w tym kraju, a ja was zapewniam, że przez te parę tysięcy kilometrów które mnie dzielą od niego nic nie dociera!

    Nie mogę przeczytać wywiadu w GP, nic nie wiem o Jakubiak, a braku tvn nie żałuję.

    Używając wojennej retoryki, uważam, że do tej pory to był ostrzał artyleryjski, a teraz zbliża się pora ataku frontalnego.
    Czy będziemy mieli swoje Termopile? Czy może wróg nam się wcześniej rozsypie.
    Nie ważne potężne moce, moce wprost piekielne, które za nimi stoją, ale ważna determinacja. A my ją mamy. Mamy, bo zbudowana jest na prawdzie, więc jest solidna jak opoka. Ich chęć walki oparta jest na fałszu i kłamstwie.
    A taki atak nigdy się nie udaje.

    OdpowiedzUsuń
  13. @Ginewra
    To jego strój służbowy. O ile się orientuję, on zawsze tak się nosi, kiedy jest służbie. Natomiast Lityński ostatnio jak go widziałem nie robił wrażenia obłąkanego. Nie aż tak.
    Co do tego 'padre', obawiam się że to jednak nie ironia, lecz pewna szczególna maniera.

    OdpowiedzUsuń
  14. @Agnieszka Moitrot
    Zbieżność nazwisk. Faktem jest, że ona przez swoje nazwisko przy okazji tamtego cyrku bardzo gwiazdorzyła.

    OdpowiedzUsuń
  15. @Bahama Rum
    Póki co musi to tak zostać, jako flaga mojej językowej niekompetencji. Podobnie Twój komentarz, jako memento.
    I jedno i drugie biorę odważnie na pierś.

    OdpowiedzUsuń
  16. Jakoś, nie wiedzieć, czemu, po przeczytaniu powyższego artykułu Toyah’a, przypomniała mi się postać dr Rolanda Freisler’a. W rozumieniu uznawanym wtedy w Niemczech za potrzebne, był on wybitnym przedstawicielem polityki, nauk prawnych i wymiaru sprawiedliwości zwłaszcza w zakresie „prawdy czasu i ekranu” (czyżby stąd moje obecne skojarzenie telewizyjne?)

    Ówże dr Freisler zdobył zaszczytne w ówczesnych Niemczech miano „wieszającego sędziego”. Utkwił mi zaś w pamięci głównie ze względu na swoją innowacyjność procesową wdrożoną na sali sądowej wobec oskarżonych.

    Otóż dr Freisler wymyślił był, że jeżeli oskarżonego przetrzymać jakiś czas na aresztanckim jadłospisie, to on niewątpliwie schudnie. Jeżeli zatem, przy wejściu na salę sądową, chudszemu już oskarżonemu odbierze się pasek i szelki, to bez przerwy będą mu spadać spodnie. Dzięki temu, oskarżony cały czas będzie te spodnie ręką podtrzymywał i poprawiał. To zaś wzbudzi niesłychaną wesołość wśród procesowej publiczności nie mówiąc o licznych okazjach karania oskarżonego za obrazę sądu.

    To działało, na co w filmotekach zachowało się sporo dowodów na taśmie filmowej (nawet na you-tubie).
    Trudno mi powiedzieć, czy te dokonania ówczesnej rejestracji „prawdy czasu i ekranu” stanowią także dziś materiał szkoleniowy dla gwiazd telewizyjnych. Myślę jednak, że pochopne byłyby tu jakieś zaprzeczenia udzielane ot tak, a priori.

    OdpowiedzUsuń
  17. Wydaje mi się, że "sprawa Jakubiak" to dalszy ciąg "sprawy Migalskiego". JarKacz jest bardzo wyczulony na punkcie lojalności (sparzył się parę razy:). Sam byłem zaskoczony listem Migalskiego. Przecież nie jest członkiem PiS i w zasadzie nie powinno go obchodzić co PiS robi. Z listu wywnioskowałem, że chodzi o stare hasło "Socjalizm tak, wypaczenia nie". W tym przypadku: "PiS tak, JarKacz nie". Migalski nie zdaje sobie sprawy (albo rżnie głupa), że bez JK, PO spacyfikuje PiS w ciągu roku. Ten stan, braku ludzi z charyzmą, w PiS to oczywiście wina polityki prezesa, ale to jest bolączka wszystkich partii w Polsce (prezesi tępią konkurencję:)

    OdpowiedzUsuń
  18. @Orjan
    Naprawdę tak było? To bardzo ciekawe. Nie wiedziałem. No ale ja nie studiowałem ani dziennikarstwa ani prawa ani nauk społecznych. A już zwłaszcza nie w III RP.

    OdpowiedzUsuń
  19. @hes
    Oczywiście nie mogę tego wiedzieć na pewno, ale wydaje mi się że ludziom zaangażowanym z kampanię w bardzo wielu wypadkach nie bardzo zależało, żeby Kaczyński wygrał. Nie mówię, że im zależało na jego porażce. Tyle tylko że mieli na uwadze inne cele.

    OdpowiedzUsuń
  20. @All
    Nie całkiem na tmat, ale taka ciekawa informacja trafiła do mnie, o której chyba nigdzie nie piszą:
    http://www.benviet.org/oswiadczenie-sws

    OdpowiedzUsuń
  21. @Marylka
    Pan Premier z całą pewnością zareaguje.

    OdpowiedzUsuń
  22. @toyah

    Ja też nie studiowałem dziennikarstwa, ani nauk społecznych.

    O tym, co napisałem wiem, bo gdy byłem w liceum (przełom 60/70), to, obok filmów dotyczących chorób wenerycznych, obowiązkowo (!) wyświetlano nam sowiecki film propagandowy pod tytułem: "Zwyczajny faszyzm". I tam były m.in. pokazane te harce Freislera. Zresztą w konwencji prześmiewczej, jako rodzaj "baletu".

    OdpowiedzUsuń
  23. Na wszelki wypadek sprawdziłem teraz w necie, czy po 40 latach mnie przypadkiem skleroza nie dopadła z tym Freislerem i jednak nie dopadła:

    "Szczyt swych możliwości Freisler osiągnął podczas procesu spiskowców z 20 lipca 1944 roku (dnia słynnego zamachu na Hitlera). Kazał wtedy gen. Hoeppnera doprowadzić na salę sądową w znoszonym swetrze i bez sztucznej szczęki. Z kolei do gen. von Witzlebena wypalił w ostrych słowach: „Czemu stale gmerasz ręką w spodniach ty brudny staruchu?!”.

    źródło:
    http://www.redakcja.newsweek.pl/Tekst/Polityka-Polska/534696,Sprawiedliwosc-ala-freisler.html

    Zatem, wg. Stirlitz'a: Skoro wie o tym Newsweek, to wiedzieć może też Kuba Powiatowy.

    OdpowiedzUsuń
  24. @Orjan
    Ja w ogóle mało wiem. Ale, jak już tu kiedyś wspomniałem, właśnie dlatego szukam towarzystwa lepszego od siebie. I się na Was pasożywię.

    OdpowiedzUsuń
  25. @jazgdyni

    e-wydanie GP mozna zamowic pod tym
    adresem:
    http://www.e-kiosk.pl/index.php?page=issue&id_issue=8729

    Pozdrawiam Wszystkich

    OdpowiedzUsuń
  26. @wszystkim

    pomyślałem, że może o tym już wiecie, ale warto tę wiadomość tu zamieścić 'for posterity'- wszystko jest dobrze :)

    http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/301360,jakubiak-o-zawieszeniu-to-wewnetrzna-sprawa-pis.html#komentarze

    Pozdrawiam,
    a

    OdpowiedzUsuń
  27. Toyahu

    Oni pewnego dnia obudzą się na małej wyspie, a morzem będą wyciągnięte ręce z zaciśniętymi pięściami.


    Przy okazji polecam:

    http://frizona.pl/temat/4008-My-Wywiad-Teresy-Torańskiej-z-Jarosławem-Kaczyńskim-z-1994-roku


    Pozdr.
    -------------------
    GW nie kupuję.
    TVN nie oglądam.
    TOK FM nie słucham.
    Na Rysiów, Zbysiów i Mira nie głosuję.

    OdpowiedzUsuń
  28. @Toyah

    Zaglądnąłem do ostatniej notki Migalskiego i do komentarzy na S24, to jest właśnie miejsce i w którym się ukazuje co potem...

    A co do sytuacji w PIS myślę, że Oni wszyscy potrzebują przytulenia, Oni po prostu kurwa nie dostali od nas czasu na żałobę! I to jest nasz Grzech! I rację ma bloger Knappestoper , wytykając nam Grzech śmiertelny.
    Bo kiedyś 2000 lat temu tłuszcza krzyczała Daj nam Barabasza i krew Jego na nas i na nasze dzieci, a dziś już tylko "pokaż cycki..."

    Doprawdy nie wiem co się stało, kiedyś dzieliśmy się na szmalcowników i tych miłością przepełnionych a do granic człowieczeństwa. A dziś? Przecież stając w obronie grozi nam co najwyżej ostracyzm towarzyski...
    Skarłowaciałem i Ja... Jutro zaczyna się sezon grzewczy i na razie wystarczy mi ciepły kaloryfer nie mówiąc już o wodzie!

    I jeszcze jedno spostrzeżenie, osoba, dla której ten znamienny okrzyk "Pokaż cycki" był bardzo śmieszny i jak to mówią trendy, ostatnio zafascynowała się Islamem... tylko jak sama przyznaje tym kulturalnym i pokojowym! Więc czekam na tą islamską Europę!

    OdpowiedzUsuń
  29. @AtTheLad
    Mnie się najlepiej podoba "Emeryt-rocznik-1952".
    Ja bym mu w nagrodę kupił jajko z niespodzinką.

    OdpowiedzUsuń
  30. @Przemo
    Znam, znam. Też polecam. Można się bardzo wiele dowiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
  31. @Cmentarny Dech
    Nie pamiętam. Kto to był od tych cyckow?

    OdpowiedzUsuń
  32. Jarosław Kaczyński jest w najwyraźniej znakomitej formie, i nie dość że nie planuje sprawić przyjemności ludziom złym, podłym i występnym, i spektakularnie oszaleć, to jeszcze robi wrażenie, jakby osiągnął dotychczas nawet u siebie niespotykaną ostrość zmysłów. A więc – jest bardzo dobrze

    Ale szczytowej formy jeszcze nie osiągnął - nie powiedział jeszcze że Tusk to niemiecki namiestnik a Komorowski to rosyjski pachołek, nie powiedział jeszcze wprost że żyjemy w niesuwerennym kraju, nie wywalił z partii kliku innych osób które ośmieliły się krytykować linię partii. Ale w bardzo dobrej formie jest - nieufność, podejrzliwość, umiejętne operowanie strachem, insynuacje, szukanie wrogów - Jarosław w swoim żywiole.

    Przede wszystkim mamy przywódcę, jakiego nie miał nikt nigdzie i nigdy, i grupę ludzi.

    Ten przywódca jest zapewne wybitniejszy od samego syna gruzińskiej ziemi który miał na sumieniu 20 milionów istnień. Tylko że skali okrucieństwa i metod nie da się porównać. Polecam "Dwór czerwonego cara" - 600-stronnicową biografię Stalina. Kaczyński chyba jednak nie ma tyle determinacji do walki co Stalin. I kult jednostki nie jest tak rozwinięty jak w ZSRR - ale popatrzcie na siebie - cokolwiek Kaczyński by zrobił będzie dowodzić jego wielkości, cokolwiek powie uwierzycie mu, jakkolwiek zbluźni - będzie to usprawiedliwione, ktokolwiek ośmieli się go skrytykować (jak choćby biskupi) będzie oskarżony o sprzymierzenie z siłami zła. Jesteście w Kaczyńskiego jak w obraz wpatrzeni, jakby sam Jan Paweł II z grobu powstał i powiedział Wam żebyście się opamiętali to byście powiedzieli że Go system opętał. "Kto nie z Kaczyńskim ten nasz wróg". Wróg musi istnieć, a jak go nie ma to trzeba go stworzyć.

    A pamięta Pan notkę z sierpnia chyba w której wspomniał Pan Romana Giertycha obecnie znajdującego się w politycznym niebycie? Tam Pan napisał zdaje się że geniusz Kaczyński najpierw dał Giertychowi szansę zmieniać Polskę, a głupi Giertych tę szansę zmarnował więc Kaczyński pokazał mu jaki jest mały. Zazwyczaj ludzie którzy tak układają sobie relacje ze współpracownikami uważani są za marnych przywódców którzy niewiele potrafią zbudować. A ilu osobom Kaczyński pokazał jak mali byli i po co to robił? Ciekawe co tzw. psycholodzy powiedzieliby o psychice kogoś kto czerpie przyjemność z pokazywania innym jakimi są tępakami?

    Przykro że najbardziej zasłużeni dla Solidarności postępowali od 1989 roku tak jak postępowali, ale jaką do licha alternatywą ma być dla nich L. Kaczyński? Jarosław teraz powie ludziom, że ponieważ stare autorytety sie skompromitowały to trzeba dać ludziom jakiś nowy, niezależnie od jego (braku) zasług i zupełnie przeciętnej prezydentury. I jeszcze zapewne twierdzi że ma do tego prawo moralne. Owszem ma, takie samo jak każdy z nas.

    A te całe słowa o wojnie którą prowadzicie to mi przypomina usprawiedliwienia Niemców w 1939 że to Polacy zaatakowali radiostację w Gliwicach.

    Proszę w odpowiedziach o odrobinę oryginalności i niepowtarzanie tego co o sobie przeczytałem w poprzednich wątkach bo tamto już wiem i pamiętam.

    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  33. @studentSGH

    Z przyjemnością sam bym Ci odpowiedział gdybym coś z tego coś napisał zrozumiał :(

    Pozdrawiam,
    a

    OdpowiedzUsuń
  34. sorki - mógł zrozumieć :)

    Pozdrawiam,
    a

    OdpowiedzUsuń
  35. @Szanowny Panie Studencie!
    Pozwolę sobie Panu udzielić pewnej rady. Otóż ja oczywiście zauważyłem że Pan bardzo się stara walczyć. Dostrzegam nawet Pańskie próby wspięcia się na mój poziom wściekłości. Muszę jednak Pana rozczarować. Moja wściekłość wyrasta z emocji. Emocji szczerych i prawdziwych. Pan już tu parę razy przyznał, że traktuje tę całą politykę dość lekko. I to Pana całkowicie determinuje. W przypadku ostatnich komentarzy efekt jest taki, że w tym co Pan pisze, nie ma emocji ale wyłącznie chamstwo. Co gorsze, to nawet nie jest chamstwo oryginale. Powiedzmy, taki mniejszy Sławomir Nowak.
    No i wreszcie rada. Jeśli Pan faktycznie nie czuje tu żadnych wzruszeń, niech Pan jednak wróci do tej starej nudnej elegancji. A ja obiecuję, że nie będę się z Pana śmiać.

    OdpowiedzUsuń
  36. @Student SGH

    Przyznam, że lubię tu zaglądać tak jak zagląda się do panoptikum (nie jest to chwalebne, ale każdy ma swoje słabości). I też mnie korci czasem, żeby coś na te brednie odpisać, pare razy to zrobiłem nawet. Ale nie warto, żałuję tego.

    To są biedni, starzy, chorzy ludzie. Zostaw im ich iluzje, marzenia, wizje. To, że napiszesz im parę akapitów pełnych prawdy i zdrowego rozsądku nijak nie sprawi, że wyzdrowieją. Jedynie możesz im ciśnienie podnieść, a pamiętaj że to starsi ludzie (w większości). Chcesz mieć ich na sumieniu?;)

    Jeśli przeczytałeś tu kilka notek, to nietrudno zauważyć, że to grono w sumie dość małe. De facto z 10 osób aktywnych + pewnie z 50 wspierających od czasu do czasu. Może to co piszą jest dość przerażające momentami, ale calm down. Oni nie są groźni, to tylko starsi ludzie, którzy w życiu wiele wycierpieli i należy im się od życia spokój. Widocznie tak go znajdują - tworząc sobie minii świat, w którym mogą poczuć się jako ktoś wyjątkowy, opowiadać sobie alternatywne wizje rzeczywistości, przelewać pieniążki swojemu guru. Może i jest to czasem drażniące co wypisują, ale naprawdę to nic takiego. To jak Ojciec Rydzyk i te biedne babcie, które mu rentę przelewają, ale on jest znacznie gorszy od Pana Toyaha. Głównie przez skalę działania, bo w treści i metodach to faktycznie są bardzo podobni.

    A wpis swoją drogą celny:)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  37. @student SGH

    1) nieufność, podejrzliwość, umiejętne operowanie strachem, insynuacje, szukanie wrogów – drugiego każdy sądzi według siebie. Jesteś, studencie, w swoim żywiole.

    2) „Wpatrzenie w Kaczyńskiego” – no, no, Twoja argumentacja robi wrażenie, ale chyba zapomniałeś o Jezusie Chrystusie. Nie krępuj się, idź na całość.

    3) „Relacje Kaczyński – Giertych” – to niby finalny skutek od początku ułożył Kaczyński? Niczym hipnotyzer obezwładnił Giertycha i zmusił do wystąpienia przeciw sobie?

    4) „L. Kaczyński jako nowa alternatywa” - no pewnie, że tak! Elvis również żyje!

    5) „kwestia gliwicka” – Twoja oryginalność wypowiedzi przewyższa tu moją zdolność kojarzenia.

    OdpowiedzUsuń
  38. @a

    Wpis Toyah’a jest celny?

    Dziękuję za zostawienie mi iluzji, marzeń, wizji. Jeśli podobnych nie dostąpisz, uznasz swoje życie za zmarnowane. Staraj się. Czas ucieka.

    Podobno młodość nie ma ceny. Ja jednak myślę, że jest nią głupota. Czasami się z niej wyrasta. Niestety, nie zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  39. @orjan

    "Wpis Toyah’a jest celny?"

    :))) nie, nie bardzo:)

    Miałem na myśli zdecydowanie Studenta:)

    OdpowiedzUsuń
  40. @a

    A na cóż to Student się zdecydował?

    OdpowiedzUsuń
  41. @ orjan

    "Dziękuję za zostawienie mi iluzji, marzeń, wizji. Jeśli podobnych nie dostąpisz, uznasz swoje życie za zmarnowane. Staraj się. Czas ucieka."

    A nie ma za co, na zdrowie:)

    Myślę, że jeśli właśnie doznam PODOBNYCH iluzji, marzeń i wizji to będę mógł spokojnie uznać życie za zmarnowane.

    Marzenia piękna rzecz, ale na pewno nie o Jarku jako moim panie i zbawcy czy też Słoneczku Gruzji jako świętym bohaterze. Oj nie. Choć nie wykluczam, że wizja ta mnie może w jakimś koszmarnym śnie nawiedzić.

    OdpowiedzUsuń
  42. @a

    "Dostąpienie" tym się różni od "doznania", czym oświecenie od naćpania.

    Jeszcze nie jesteś gotów dostąpić.

    OdpowiedzUsuń
  43. @a
    Zdecydowanie zbłądziłeś. Student jest naszym kolegą, My się kłócimy, a czasem nawet i obrażamy
    , bo się wprawdzie znosimy ale mamy do siebie szacunek. On tu przychodzi, bo to daje mu satysfakcję, a my go tu chętnie widzimy. A zatem, głupio to mówić, ale znalazłeś się z sytuacji tego dupka który widząc kłócące się małżeństwo, postanowił zainterweniować, i od razu dostał z ryj z obu stron.
    Gdyby Student był prawdziwym chamem, takim jak my, a nie tylko adeptem, powiedziałby Ci, żebyś się nie wpierdalał w nie swoje sprawy.
    A tak, to powiem Ci to ją: wypierdalaj, trolu. Widzisz? To jest jeszcze jedna różnica między nami a Ojcem Rydzykiem. On by Ci tak brzydko mie powiedział.

    OdpowiedzUsuń
  44. @toyah

    Dziadziu zrób sobie ziółka bo ci żyłka pęknie.

    OdpowiedzUsuń
  45. @a
    Ach, ty straszny, okrutny człowieku! Jak mogłeś mnie potraktować tak bez litości? Przecież wiesz jak ją źle znoszę ironię
    . I jeszcze mówisz do mnie 'dziadziu'? Nie można było 'starcze'? Albo choćby 'stary pryku'?Czemu jesteś taki niedobry?
    Wierz mi. Gdybym wiedział jaki potrafisz być kąśliwy, na pewno bym bardziej uważał.

    OdpowiedzUsuń
  46. @a,

    "Przyznam, że lubię tu zaglądać tak jak zagląda się do panoptikum "

    Ja tego bloga traktuje jak joemonster.org :)Również korciło mnie nie raz, żeby skomentować bzdury jakie toyah tutaj wypisuje (kilka razy nawet to zrobiłem), ale przeważnie sobie odpuszczam. Nie warto - sekciarz i jego wyznawcy i tak niczego nie pojmą, więc to byłoby jak rzucanie pereł przed wieprze ;-)

    Chociaż ciekawi mnie niezmiernie jak człowiek żyjący w takiej ułudzie i alternatywnej rzeczywistości funkcjonuje w "normal life" ? Czy dzieciom w szkole też sączy do ucha ten jad, czy ogranicza się tylko do swojego bloga...

    OdpowiedzUsuń
  47. @lordpilot

    Odpuszczaj sobie dalej.

    Lustro dla Ciebie jest na:
    http://hekatonchejres.salon24.pl/
    tekst p.t.: NIE BĘDZIE PRAWA, NIE BĘDZIE SPRAWIEDLIWOŚCI.

    Obejrzyj się tam.

    OdpowiedzUsuń
  48. @orjan,

    Przeczytałem - ot bzdury jakiegoś frustrata. Ba, żeby tylko frustrata to pół biedy, ale to jakiś zdrajca, obrażający Polskę i Polaków (ku uciesze swoich klakierów). Jedyne co dobre, to fakt, że wystąpił o obywatelstwo UK - im mniej takich oszołomów w POlsce tym lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  49. @lordpilot

    "Chociaż ciekawi mnie niezmiernie jak człowiek żyjący w takiej ułudzie i alternatywnej rzeczywistości funkcjonuje w "normal life" ?"

    No jakoś przesadnie dobrze nie funkcjonuje skoro co i rusz żebrze o wpłaty wyznawców:)

    Generalnie postać nauczyciela grafomana to nie jest jakoś specjalnie rzadkość. Coś jest w tym zawodzie, że osoby o grafomańskim zacięciu przyciąga, a może wręcz produkuje. I ten "Nasz" grafoman nie jest niczym niezwykłym, ale na pewno trzy rzeczy różnią go innych mu podobnych:
    - nie pisze do szuflady, tylko wykorzystuje swoje dzieła do wyciągania pieniędzy i kompensowania swojej klęski w życiu prawdziwym autorytetem wirtualnym,
    - ma wyjątkowo nadęty i nieznośny styl, i

    last but not least:

    Pisze wyjątkowe farmazony, zapierające wręcz dech w piersi bzdety z fanatycznym oddaniem. Przyznam, że ten trzeci element jest tym co mnie tu przyciąga:)))

    OdpowiedzUsuń
  50. @lordpilot
    A to z Ciebie dziwadło, Koleś! Traktujesz tego bloga jak joemonstera, ale nie możesz się powstrzymać, żeby tu przyłazić codziennie i przeglądać nawet stare wpisy. Mało tego - czytać do nich komentarze!
    Zapewniasz nas o tym, że nie zamierzasz tu komentoiwać (bo nie warto), ale komentujesz jak najbardziej.
    Powiem Ci, co z Tobą nie tak, Koleś. Ty świetnie wiesz, że ten blog, to jest coś tak poważnego, że jeszcze nie miałeś okazji czegoś takiego spotkać. Wiesz to, czujesz to, i tak Cię to złości, że nie możesz spędzić bez nas nawet jednego dnia.
    Wiesz też, że i ja i ci, którzy tu komentują, mając poglądy kompletnie inne od Twoich, przerastają Cię o głowę i jeszcze trochę. I tego też nie możesz przyjąć. A to Ci każe myśleć, że jednak to może z Tobą jest jakiś problem. Że może być coś takiego, o czym nie wiesz. I to Cię jeszcze bardziej nakręca.
    Wybacz, Koleś, ale musisz sobie poradzić z tym zupełnie sam.

    OdpowiedzUsuń
  51. @toyah - traktowanie polityki na dystans nie wyklucza emocji - uważam że lepiej byłoby się polityką za mocno nie przejmować, ale czasem się nie da. I zapewniam Pana że pisząc poprzedni komentarz na pewno nie byłem spokojny.

    @a - moim zdaniem prezentujesz błędną diagnozę - moi rozmówcy niewiele wspólnego mają z Tadziem Rydzykiem (medialnie najbliżej im do Gazety Polskiej). To nie mohery. To ludzie w większości wykształceni, którzy z różnych powodów nie potrafią się odnaleźć w otaczającej ich rzeczywistości, przede wszystkim zaś nie godzą się z upadkiem podstawowych wartości, który jest niezaprzeczalny. Oni są wpatrzeni w Kaczyńskiego bo on im zaoferował powrót do tych wartości, tylko że jego droga do tego jest w pewnym sensie podobna do tego jak Stalin mordował ludzi żeby zapanował ustrój wiecznego szczęśćia i dostatku. Skala jest oczywiście nieporównywalna, ale maksyma "cel uświęca środki" nadal aktualna.

    @orjan

    1) możesz zapodać jakikolwiek cytat który udowodni że mierzę swoją miarą?

    2) Byłbym ostrożny z odwoływaniem się do Pana Boga

    3) Wczoraj chyba Giertych powiedział coś o relacjach Ziobro - Kaczyński. Nawet bym się cieszył jakby się okazało że ktoś ma haka na Jarka.

    5) A rzekoma napaść polskich wojsk na radiostację gliwicką w sierpniu 1939 roku?

    @orjan, toyah, a - jak czytałem na mailu zasubskrybowane komentarze to nawet mi się na początku miło zrobiło że nie jestem jedynym myślącym inaczej tutaj. A tu się okazuje że mój ostry komentarz sprowokował niepotrzebne sprzeczki i chamstwo niestety, bo tak się drogi a zachowałeś zwracając się "per Dziadu" do Pana Toyaha, a Pan niepotrzebnie się uniósł i kazał mu wypierdalać, bo to tylko prowokuje i zamiast rzeczowej dyskusji będziemy mieli obrzucanie błotem.

    Więc drodzy a i lordpilot - jak macie komentować to komentujcie merytorycznie, bo 5-letnie dziecko może napisać słowa bzdury, farmazony, fanatyk. I bez personalnych wycieczek - nie krytykujcie autora a jego poglądy, tezy, teksty. Nie zniżajmy się poniżej pewnego poziomu.

    @toyah - że Pan mnie szanuje nie mam wątpliwości, innym chyba już puszczają nerwy ;)

    Nie znam Pana Krzysztofa osobiście, ale wygląda mi na to że to miły, ciepły człowiek tylko lepiej z nim rozmawiać o polityce. Też mam znajomych którzy głosują na PiS, wprawdzie nie są tak żarliwymi wyznawcami braci bliźniaków, ale mają swoje powody i dla świętego spokoju rozmawiamy na inne tematy niż polityka i dobrze żyjemy.

    Też jestem bloggerem i wiem że pisze się z chęci przekazania czegoś światu. Ma sytuację jaką ma i prosi o wpłaty. Ja Toyahowi pieniędzy nie wpłacę z jednego powodu - uważam że blog nie powinien służyć do zarabiania pieniędzy. Raz że pisze się żeby dać światu coś od siebie bezinteresownie a dwa że pieniądze zobowiązują i zabijają niezależność. Toyahowi płacą Ci którzy chcą konkretnych treści i On powinien czuć się zobowiązany je wpłacającym zapewnić.

    OdpowiedzUsuń
  52. @Student SGH
    Wprawdzie do mnie był tylko fragment Pańskiego komentarza, ale nie mogę nie zareagować. Ponieważ punkty się wcześniej sprawdziły, włala!
    1. Jeśli rzeczywiście jest tak jak Pan mówi, bardzo się cieszę. Wolałbym nie tracić czasu na dyskusje z kims, kto nawet nie wie, co to znaczy solidnie się wkurwić, jeśli nie wchodzi w grę jedynie spotkanie z szefem..
    2. Protestuję! My jesteśmy mohery w najczystszej postaci. Jeśli Pan tego nie wie, niewykluczone, że Pan w ogóle nie ma pojęcia co to za ludzie te mohery, których Pan tak nie znosi. Mam nadzieję, że wie Pan że brak wiedzy to grzech?
    3. To że Pan traktuje nagle poważnie słowa Giertycha, znaczy że Pan wie jeszcze mniej niż się spodziewałem. Giertych został przez Kaczyńskiego pozbawiony wszelkich marzeń politycznych, a więc w jego sytuacji, tak naprawdę - wszystkiego. Proszę to przyjąć do wiadomości i wyciągnąć z tego wnioski. Jeśli oczywiście Pan to jeszcze może.
    4. Ten okrutnik nie powiedzial na mnie 'dziadu' lecz 'dziadziu'. Właśnie dlatego się pobeczałem.
    5. My mohery, Panie Studencie, jesteśmy tacy, że jak chcemy żeby ktoś wypierdalał, to mówimy żeby wypierdalał. A co mamy mówić? Żeby został? Mamy jeszcze może otworzyć flaszkę?
    6. Po co Pan zaczął w ogóle gadać o tych pieniądzach? Ja od Pana nie chcę ani grosza. To by było tak, jakby Pan kazał mi kupić najnowszą płytę zespołu Hey. Grają dobrze, tylko po co?

    OdpowiedzUsuń
  53. @student SGH
    "Ten przywódca jest zapewne wybitniejszy od samego syna gruzińskiej ziemi który miał na sumieniu 20 milionów istnień."
    Macie, Panowie ostatnio taką manierę oddzielania ZSRR i Stalina wraz z ich zbrodniami od Rosji współczesnej i Rosjan jako narodu. Gruzja oddzieliła się od ZSRR w kwietniu 1991r, wcześniej nie istniała.
    I tak przez analogię np Józef Piłsudski może być urodzony w Cesarstwie Rosyjskim, może być Polakiem, albo "synem litewskiej, zułowskiej ziemi"?Litwinem może?Słowacki jest oczywiście synem zachodniej Ukrainy, Mickiewicz Litwy itd.
    W liceum mógłby się Pan dowiedzieć, że komunizm opierał się o internacjonalizm, jednak w żadnym kraju poza Rosją krwawy bolszewizm nie urastał do takich rozmiarów.Zakorzenił się tam nie bez poparcia Rosjan!Przeciętny enkawudzista niestety nie był Łotyszem, Polakiem, ani Gruzinem.

    Tyle przyjaciel-rusofob, od pażdzienika-dopiero-student.

    OdpowiedzUsuń
  54. @Student SGH

    Pytałeś mnie:
    "1) możesz zapodać jakikolwiek cytat który udowodni że mierzę swoją miarą?"
    Żądasz, abym SWOJĄ ocenę udowodnił TWOIM cytatem. Skoro zaś o cytatach mowa, to ja przekazałem Ci tylko pewne, ogólne ostrzeżenie, że każdy sądzi według siebie (to dotyczy również i mnie!). Skoro więc widzisz u J.Kaczyńskiego tę nieufność, itd., to oceniasz według siebie ("jesteś w swoim żywiole")

    Jakby przeciw sobie od razu, na jednym oddechu, dostarczyłeś nowego argumentu:

    "3) Wczoraj chyba Giertych powiedział coś o relacjach Ziobro - Kaczyński. Nawet bym się cieszył jakby się okazało że ktoś ma haka na Jarka."
    Ale, poza być może rozrywką, jaka byłaby głębsza przyczyna Twojej uciechy? Skąd ta Twoja tęsknota, żeby sie wreszcie coś konkretnego znalazło na Jarka? Dlaczego akurat u Ciebie to się przejawia? Jakieś osobiste krzywdy są chyba mało prawdopodobne.
    Wybacz więc, ale najbardziej podchodząca jest wersja, że po prostu oddajesz pragnienia i zachowania stadne.

    Z tym zaś trzeba uważać, bo poza znanym w necie przypadkiem zwierzątek pod tytułem lemingi, w stadnym świecie ludzkim znane są przypadki nawet aż tak zaawansowane jak hitleryzm. Osobniki stada nigdy bowiem nie wiedzą dokąd idą.

    Przy okazji, zauważ, jak u tego nieszczęsnego "a" objawia się już faza druga: wydzielanie podludzi.
    Niektórzy doszli już do fazy trzeciej - gotowości mordowania.

    PS. Ja się przyłączam do oceny Toyaha. Z Ciebie "będą ludzie", tylko trochę dystansu i krytycyzmu proszę (BTW: temu "a" to raczej nie grozi).

    Pozdro

    OdpowiedzUsuń
  55. @Toyah
    2. No cóż, może źle Was oceniłem - mnie się wydawało że elektorat PiS nie jest jednorodny, a nie jesteście moherami - nie słuchacie ojca Rydzyka całe dnie, jesteście młodsi, lepiej wykształceni, bardziej zorientowani wnowoczesnych technologiach, w inny sposób religijny - mniej dewocyjni a z większym odchyłem w stronę fundamentalizmu. Trafnie?

    3. Wiem że został, zresztą jak Ludwik Dorn powiedział, Giertych został potraktowany instrumentalnie a więc jeszcze raz - cel uświęca środki, a przy okazji został zniszczony.

    4. O przepraszam za nieważne czytanie. Ale to potwierdza że jest Pan młodszy od typowego mohera.

    5. To co macie powiedzieć, ale bez tego języka spod budki z piwem, no chyba że uważacie że inaczej by taki "a" nie zrozumiał.

    6. Żeby odnieść się do tego co mówią inni którzy komentują tu Pana prośbę o wpłaty.

    @rotor81z - taka złośliwość, trochę nie na miejscu, w tym temacie się już zamknę.

    @orjan
    1. U Kaczyńskiego jestem wyczulony na to na czym opierały się rządy PiS w latach 2005 - 2007, stąd komentarz.

    3. Zwykłe ludzkie schadenfreude, że ktoś zostaje cios od własnej broni - Kaczyński sam usilnie próbował znajdywać haki, to znalazł ktoś na niego.

    A czy mówienie kto jest prawdziwym Polakiem, prawdziwym patriotą, a kto nie, kto ma prawo uczestniczyć w polityce a kto nie, dawanie sobie wyższych moralnych praw niż inni to nie jest wstęp do drugiego etapu? Jeszcze nie podludzie, ale dzielenie na gorszych i lepszych.

    OdpowiedzUsuń
  56. @Student SGH
    Zapewniam Pana - i bardzo proszę, niech mi Pan uwierzy - że ludzie, których Pan nazywa moherami, to są dokładnie tacy sami ludzie jak Pan i Pańscy znajomi, tyle że o innych pogladach i o innym systemie wartości. A zatem są tam ludzie i młodzi i starsi, i wyskształceni i nie, i mądrzy i głupsi. Jak już Panu mówiłem, dopóki Pan tego nie przyjmie do wiadomości, nie będzie Pan wiedzial o współczesnej Polsce nic. NIC.

    OdpowiedzUsuń
  57. Zależy co się rozumie przez słowo moher - moja definicja jest bardzo wąska i ograniczyła się do starszych, zagubionych dewocyjnie wierzących ludzi, słuchających Radia Maryja i ojca dyrektora. Dla Pana mohery to wszyscy głosujący na PiS. Stąd nieporozumienie.

    OdpowiedzUsuń
  58. @student sgh
    Może i jestem złośliwy. Ale dlaczego?
    My tu wszyscy, jak sądzę jesteśmy nie dla wygranych wyborów, bo ich nie będzie, nie dla poklasku, bo na nas tylko przekleństwa mogą spaść, ale dla PAMIĘCI. By po Naszym Prezydencie, ofiarach katastrofy i innych którzy żyją i są opluwani nie pozostały tylko kłamstwa i białe kartki w książkach. Żeby kiedyś, mówiąc patetycznie, wiedziano, że byli ci co Jarosława Kaczyńskiego nienawidzili, ale byli też obrońcy Krzyża i ci co wierzyli w każde Jego słowo.
    Może źle Cię oceniłem, ale do białości rozpala mnie gniew na niewiedzę. Na to że np nauczyciel historii nie wie, że Ryszard Siwiec spalił się na stadionie X-lecia, niedawno połowa Polaków nie wiedziała kto strzelał w Katyniu w 1940 (żeby nie było)itd. Dlatego moje uwagi i łopatologiczny sposób ich przekazu mogą być uważane za złośliwe.

    OdpowiedzUsuń
  59. @Student SGH
    Ponieważ Pan wykazuje notoryczne niezrozumienie tematu tzw. moherów, wyjaśnię to Panu w kolejnym wpisie.
    Jeszcze dziś.

    OdpowiedzUsuń
  60. @student SGH

    odpowiadasz, albo pytasz mnie:

    "1. U Kaczyńskiego jestem wyczulony na to na czym opierały się rządy PiS w latach 2005 - 2007, stąd komentarz."

    A na czymże się one rządy opierały, jeśli nie na demokratycznym wybraniu? Natomiast ci, którzy się tym rządom wtedy opierali, to ci co wybory wtedy przegrali. Podjęli opór nie przeciw faktycznym czynnościom PiS, lecz właśnie przeciwko werdyktowi demokratycznemu.

    Zdradzę Ci tu tajemnicę. PO jest u mnie skończona od chwili, w której odmówiła służby Polsce. Tak, Polsce!
    W 2005r., wspólnie z PiS-em, miałaby tyle głosów w Sejmie, że wszystko było możliwe. Również zapobieżenie temu "kondominium". Na dodatek koniunktura była.
    Czy wtedy PO odmówiła z rozkazu oficerów prowadzących, czy dla małostkowych ambicji, czy dla innego powodu, to mnie nic nie obchodzi. Bo nie ma powodu dość ważnego, żeby odmawiać słuzby Polsce. A wtedy za podjęcie takiej służby nic nie groziło!

    "3. Zwykłe ludzkie schadenfreude, że ktoś zostaje cios od własnej broni - Kaczyński sam usilnie próbował znajdywać haki, to znalazł ktoś na niego."

    To są bajki o żelaznym wilku. Jak dotąd, nie wykazano, że próbował. Mówi się tylko, że być może miał zamiar próbować.
    Wyobraź sobie zatem, że tylko w skrajnych totalitaryzmach (np. Rosja, Niemcy Hitlera), wprowadzano odpowiedzialność za same zamiary. W nieco bardziej cywilizowanych ustrojach karze się tylko sprawstwo. W wyjątkowych przypadkach także za usiłowanie, ale nigdy za zamiar!

    "A czy mówienie kto jest prawdziwym Polakiem, prawdziwym patriotą, a kto nie, kto ma prawo uczestniczyć w polityce a kto nie, dawanie sobie wyższych moralnych praw niż inni to nie jest wstęp do drugiego etapu? Jeszcze nie podludzie, ale dzielenie na gorszych i lepszych."

    Ależ oczywiście, że nie! Nie spotkałem się (poza środowiskiem PO) z dokonywniem takich ocen celem eliminacji typu banicja dla przeciwników.
    Ocenne pojęcie "prawdziwego Polaka" jest uprawnione, bo polskość to ściśle określony obowiązek, a nie obywatelstwo.
    To samo z patriotyzmem. Gdy ktoś nie ma lub gardzi ojczyzną, to pojęcie patriotyzmu nie obejmuje go.
    Po stronie PiS-u (odwrotnie niż u PO) nie spotkałem się ze wskazywaniem, kto ma, a kto nie ma prawa uczestniczenia w polityce. Wskazywanie, że ktoś jest tego niegodny, nie jest odbieraniem praw. Ulegasz pomyłce.

    OdpowiedzUsuń
  61. @orjan

    1. Oczywiście że zostali demokratycznie wybrani w 2005 roku. Tylko wtedy nie słyszałem nic o drugim 13 grudnia 1981 roku ani o tym że Lech Kaczyński był wybrany przez nieporozumienie. PiS i jego zwolennicy dużo mocniej kontestują legitymację Komorowskiego do pełnienia urzędu prezydenta.

    Jakbyś czytał w moich myślach - tak sobie myślałem ostatnio o tym że PO i PiS miały zmieniać Polskę po 2005 roku. PO miała mieć prezydenta i 8 z 14 ministerstw. Platforma by miała resorty gospodarcze, PiS siłowe, byłaby IV RP w wersji light, a tu mało ludzi poszło do wyborów i się rypło. Ja tu winię względy ambicjonalne i niemożliwość pogodzenia się z porażką.

    3. Za zamiar konsekwencje mogą wyciągnąć wyborcy przy urnach.

    Ależ oczywiście, że nie! Nie spotkałem się (poza środowiskiem PO) z dokonywniem takich ocen celem eliminacji typu banicja dla przeciwników

    A o czym krzyczeli i krzyczą obrońcy krzyża? Kto krzyczał w piątek że sowiecki prezydent i sowiecki premier w katolickim kraju to nie do pomyślenia? A co postulował nie dalej jak przedwczoraj J. Kaczyński - podał kilka nazwisk które muszą być wyeliminowane z polityki. Tylko że w demokracji to wyborcy mają prawo eliminować polityków, nie politycy siebie wzajemnie.

    Patriotyzm można rozumieć na wiele sposobów. I nie trzeba być katolikiem, obrońcą krzyża, czy nie trzeba płakać po prezydencie żeby być patriotą. Dla mnie patriotyzm to uczciwa praca, płacenie podatków, przestrzeganie prawa, pragnienie dobra mojego kraju i jego mieszkańców a także szacunek do najwyższych osób w państwie. Z tym że nie należy mylić szacunku z gloryfikowaniem tam gdzie nie ma dla tego powodów. Bo cóż, po 1989 nie było w Polsce żadnego wybitnego polityka. Z tym że nikt pewnie nie wpadłby na pomysł żeby Tuska albo Wałęsę (żeby nie wspomnieć Kwaśniewskiego) pochować na Wawelu.

    OdpowiedzUsuń
  62. @Student SGH

    ad 1 a)Komorowskiemu nikt nie odmawia podporządkowania się jako władzy. To, że dla niektórych jest teraz "komoruskim", to prosta konsekwencja tego, że poprzedni Prezydent był dla niego "kartoflem".
    Właściwa zbrodnia nazywa się: "crimen laesae maiestatis" i nie ma nic wspólnego z osobą akurat obleczoną w majestat. Komorowski za brak szacunku powinien więc podziękować sądom najjaśniejszej Rzeczypospolitej i ich orzecznictwu w sprawach "kartofla".

    Mediom nie ma co dziękować, bo to (sorki) koniunkturalna hołota, co widać, słychać i czuć.

    b) jak już powiedziałem, przyczyny ambicjonalne, czy inne nic mnie nie obchodzą wobec faktu, że po prostu i publicznie odmówili służby dla Kraju w potrzebie (a nic już nie groziło).

    2) Po to, aby wyborcy mogli wyciągać konsekwencje, potrzebne są także publiczne oceny moralno polityczne.

    Dajmy już sobie spokój z wyciąganiem przykładów, bo tylko bijemy pianę. Pozostańmy każdy przy swoich dowodach i ocenach, byle były samodzielne, a nie wdrukowane.

    Oceny muszą być zawieszone w konkretnym świecie wartości (aksjologii). Między dwoma aksjologiami nie da rady uzgodnić ocen (poza oceną, że nie da rady).
    Chcąc więc z pożytkiem dalej dyskutować na temat: "PiS i PO a sprawa polska", musielibyśmy najpierw uzgodnić aksjologiczną wartość pojęcia Polska. A ja tu nie mam nic do uzgadniania, bo to nie jest pole do kompromisów.

    OdpowiedzUsuń